Jump to content

Jakie jest wasze ukochane pióro


kasiasemba
 Share

Recommended Posts

  • Replies 118
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

To ja arogancko zacytuję mój pierwszy post na tym forum. Tutaj jakoś bardziej pasuje.

 

Graf von Faber-Castell Classic Grenadill to jedno z moich ulubionych piór.

Nigdy mnie nie zawiodło. To jedno z nielicznych moich piór, które nawet pozostawione na wiele tygodni nie zasycha i pisze od pierwszego dotknięcia papieru.

O designie trudno dyskutować zachowując obiektywizm, ale chyba trudno nie zgodzić się z tezą, że pióra z tej serii łączą wspomnianą już w ich nazwie klasykę z dyskretną elegancją unikając jednocześnie "krzykliwej" stylistyki często spotykanej u innych producentów.

Niektórzy mogą wzornictwo takie nazwać nudnym, ale dla mnie to optymalne połączenie purystycznego designu z delikatną nutą dekadencji.

 

Pióro wykonane jest bez zarzutu, z materiałów najwyższej klasy. Stalówka z 18-karatowego złota, częściowo rodowana, z wytłoczonym dyskretnym motywem i firmowym herbem. Dość twarda, jednak doskonale ślizga się po większości papierów pozostawiając równomierną linię o stałej szerokości. nie bez znaczenia dla wygody użytkowania jest perfekcyjnie zaprojektowany, sprężynujący klips i optymalnie wykonany gwint pozwalający wygodnie odkręcić czy bezpiecznie zakręcić pióro wykonując jedynie pół obrotu.

 

W moim subiektywnym odczuciu, to pióro, które ma niemal wszystkie cechy pióra idealnego (jeśli nie jest się zwolennikiem fleksu i toleruje konwerter.)

Niemal -  gdyż jeden aspekt decyduje o tym, że model ten gości w mojej kieszeni znacznie rzadziej niż jego "bracia". Metalowe części tego pióra są platynowane - w odróżnieniu od srebrzonych w modelach z korpusami z hebanu i pernambuku.

Moim zdaniem pióro powinno nie tylko doskonale pisać (zawsze), i zachwycająco wyglądać w momencie zakupu ale powinno się również godnie starzeć. To właśnie lekka patyna i delikatne rysy na miękkim srebrze, czy niewielkie zagniecenia na drewnianym korpusie dodają, moim zdaniem, uroku tym piórom i zachęcają do częstrzego z nich korzystania, bez obawy o powstanie nowych "śladów czasu". 

Znacznie twardsza, idealnie lustrzana w momencie zakupu, platynowana powłoka nie daje tego komfortu. Rysy pojawiają się na niej dużo rzadziej, lecz przez to i bardziej przeszkadzają. W procesie starzenia się tej powłoki brakuje mi nieco wspomnianej wcześniej "godności", choć to oczywiście bardzo subiektywne.

 

 

piotrek

Piotrek

Link to comment
Share on other sites

Z tych, które posiadam i piszę są to najczęściej: Parker Sonnet w wersji ze złotą stalówką (produkcja współczesna), Waterman Expert (wersja z końca lat 90-tych) i Pelikan Souveran M400 (wersja współczesna). Żaden z nich nie zawiódł mnie jeśli chodzi o rozruch po dłuższej przerwie i przyjemność w czasie pisania.

Link to comment
Share on other sites

U mnie obecnie to tak jak pisałem w konkursie.

To zaczęło sie wyłaniac po jakimś czasie uzytkowania. Najpierw na czołówkę elyty zaczął wychodzić Inoxcrom Wall Street. dochodiła do niego Geha i Eversharp Skyline. Ale wszystkie przebił Scheaffer Gift 300. Dokupiłem troszkę później jeszce jednego Wall Streeta. Dla mnie ważna jest średnica pióra i tylko takim wyjątkiem jest Eversharp. W tych okolicach jeszcze jest Picasso 998, ale lubi czasem sobie po dłuższym czasie nieużywania zaschnąć. lubie takže czasem sięgnąć po Parkera Reflex.

Lubie jeszcze Online Vission, bardzo mi się podoba. Mam Senatora President i mimo, że pisze wspaniale i jest lekki to jednak za gruby.

Edited by kerad
Link to comment
Share on other sites

endru, ale czekasz na konkret, czy na objawienie? :)

Dobre pytanie :)

Objawienie myślę, że może nastąpi jak już będę miał odpowiednie pióro. :)

Lista: "chcę to" liczy już kilknaście piór. Może coś z tego. :)

Obecnie mój nr 1 to hemisphere. Ale czy jest to ukochonane pióro? To chyba zbyt mocne słowa.

 

Myślę, ze czekam na coś z pelikana, może wystarczyłaby 200.

O wyższych póki co nie myślę conajwyżej marzę :)

Link to comment
Share on other sites

Codziennie korzystam z takiego stadka w 3 podwójnych etui (według subiektywnie ocenianego czasu używania - pierwsze dwa na pewno najczęściej...):

 

1. MB Franz Kafka M-ka

2. MB Heritage 1912 z F-ką

3. MB Alfred Hitchcock z EF-ką

4. Visconti Divina Proporzione Oversize z F-ką

5. MB Le Grand SoG z F-ką

 

i dalej pozostaje jedno puste miejsce na coś z flexem lub italiką tak około 0,8-1,1

 

teraz to puste miejsce to w zależności od kaprysu zajmują różne pióra (najczęściej Platinum Music Pen) i czasami kolor zatankowanego atramentu decyduje...

 

no i tak na wszelki wypadek mam takie etui, które 6 sztuk mieści i tam reszta podręcznego sprzętu się znajduje… Platinum #3776 EF-ka, Lamy 2000, FC Basic Carbon, MB 144 z OM-ką, TWSBI 580, Lamy Al-Star i Joy z kaligrafiami tam bywają i giftowe Diplomat-y i teraz pewnie Sonecik w nie wpadnie… ale to naprawdę różnie bywa...

 

A najgorsze to jest to, że mam w sobie za dużo pierwiastka kobiecego... :rolleyes:

 

zwanego niezdecydowaniem... :P  ;)

Edited by Ender
Link to comment
Share on other sites

Mam 2 pióra, do których mam dość silny stosunek emocjonalny:

 

1. Parker IM

2. Kaweco Sport

 

IM może jest fatalnym piórem, ale też jest pierwszym w moich zbiorach, od niego cała ta zabawa się zaczęła. I z żadnym późniejszym nie udało mi się wyrobić takiej więzi emocjonalnej.

 

A Sporta używam sporo, lubię go no i wygrałem go w konkursie na tym forum :)

 

Na listę próbuję wrzucić czarnego, matowego Watermana Experta (piszę nim teraz wszystkie egzaminy). I mam nadzieję że wejdzie tutaj mój najnowszy zakup, o którym słówko wspomniałem w innym temacie - przekonamy się kiedy dotrze, wtedy też zdradzę co to za pióro ;)

Link to comment
Share on other sites

Nie musiałam się długo zastanawiać: moim ulubionym piórem jest Whal Eversharp desk sprzed 70 lat. Ma znakomitą elastyczną, ogromną stalówkę i jest niezawodny. Ale ponieważ to pióro nabiurkowe, to nie chodzi ze mną do pracy. W pracy bardzo lubię używać Whal Eversharpa (co za niespodzianka) sprzed 90 lat, małe zgrabne piórko z jeszcze bardziej elastyczną stalówką :)

Link to comment
Share on other sites

Mój najnowszy nabytek Czyli Montblanc 22, również leciwe pióro (ale nie tak jak poprzednika ;]) zdetronizował wszystkie pozostałe (spoczywają w wyściełanym materiałem drewnianym pudełku w szufladzie) Właściwie od dnia kiedy pierwszy raz napełniłem MB atramentem, piszę tylko nim.

 

Wyjątkowo dzisiaj coś się nie dogadywaliśmy, bo zaczął momentami przerywać... wydało mi się to bardzo niepokojące więc przepłukałem itd napełniłem ponownie i... dalej coś marudził, dopiero po ok godzinie zaczęliśmy się znowu dogadywać. Byle mniej takich humorków... ;]

Link to comment
Share on other sites

Zawartość piórnika zależy od pogody :)

Cross Townsend bo mocny zawodnik i raczej z gatunku niezniszczalnych,

Platinum 3776 bo mają ładne stalówki,

MB146 bo nawet na mnie robi wrażenie hihihiii,

Sailor Pro za niezwykłe ciepło i miękkość w dotyku.

 

A ile było w międzyczasie.... i będzie...

Link to comment
Share on other sites

Jeśli miałbym wybrać jedno pióro, to byłoby to Jinhao 101, wraz z diamine midnight tworzy wspaniały zestaw do pisania, nawet kryształek mi nie przeszkadza. Może mam sentyment bo to pierwsze pióro, ale lubię je najbardziej.

 

Drugim byłby senator, którego zdjęcia już umieszczałem na forum. Pomimo uszkodzeń bardzo go lubię za suchą, ale też i gładką stalówkę. Wgniecenie w korpusie idealnie podtrzymuje palec :)

Link to comment
Share on other sites

1. Parker Duofold Senior z lat 50 - dzięki niemu przestałem kolportować opinię, że Parkery są do d....  :D (poza wyjątkami - jak mi się do tej pory wydawało)

2. Inoxcrom Atlantic Parfum - ukochane ale niesprawne od kilku miesięcy  :cry:

3. ex aequo dwa baaardzoooo nisko budżetowe, pracujące na co dzień w parze - Duke 209 i Hero 395

Link to comment
Share on other sites

O matko, dobre pytanie. Trochę było tych ulubionych piór i jeszcze się to pewnie zmieni ale obecnie, to chyba ranking kształtuje się jakoś tak:

  1. Piloty Custom 742 i 743 absolutnie genialne pióra.
  2. Sheaffer Balance ca 1929/30r i Snorkel z lat 50-tych, Osmia 884 – super stalówki.
  3. Cross Townsend, bo faktycznie maszyna nie do zdarcia.
  4. Wing Sung 580 ze stalówką Bocka – wydajne i gładko piszące.
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...