Jump to content

tsyrawe

Użytkownicy
  • Posts

    1,741
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tsyrawe

  1. Dla mnie jest to jedno z najładniejszych piór. Ciszę się, że posiadam wersje czarną i w kolorze kości słoniowej.
  2. Mam oba w paru wersjach. Chociaż cenię sobie Pelikana, to jednak Charleston podoba mi się bardziej. Lubię nim pisać. Weź pod uwagę, że Charleston ma mniejszą stalówkę; trochę inaczej się ją czuje.
  3. DJI Phantom 4. To niestety usuwa z listy kilka piór.
  4. Nowy niebieski? Niemtrzeba mnie długo namawiać. Już pędzę do sklepu.
  5. Nie mogę przestać używać Caplessa ze stubem. Co zrobić? To może przekształcić się w nawyk. Co z innymi piórami? Może powinienem narzucić sobie twardy reżim -- pięć minut dziennie dla innego pióra. Lubię je, ale nie lubie sobie narzucać. Jak żyć?
  6. Wszystkie trzy moje Piloty potrafią się zesikać. Pelikany nie, ale tylko jeden jest w miarę nowy.
  7. Cienkopis z Kraju Kwaśnej Wiśni, ale mój podajae atrament w wystarczającej ilości.
  8. Odpychanie jest dobre. Nie ma przyciągania bez odpychania. Trzecia zasada dynamiki. Na przyklad mnie przyciąga
  9. No ładnie, ładnie. Szczegolnie ta akwamaryna. Na pewno się na nią szarpnę. Nad piórkiem pomyślę, poczekam na okazję.
  10. Musi chlać. Prawa fizyki i czegoś tam jeszcze. Nie bądź za hojny. Stalówki nie trwają wiecznie.
  11. No, to teraz będę ciekawy twoich doświadczeń za czas jakiś.
  12. Dobra stalówka z pewnością pomaga. Wiem coś o tym. Mnie każda pomoc się przyda.
  13. Jakiś, dawny czas temu, kupiłem Pilota Capless. Kupiłem, ponieważ spodobał mi się i chociaż myślałem, że podobne pióra nie są w moim guście, nie mogłem mu się oprzeć. Może częściowo dlatego, że mam słabość do safety pens, a Capless bardzo je przypomina. Niestety, popełniłem błąd i zamówiłem go ze zlatką F. Japońskie F jest właściwym rozmiarem, jeśli ktoś lubi robić notatki na biletach tramwajowych i znaczkach pocztowych. Źle rozpoznałem swoje potrzeby i pióro leżało bezczynnie w ciemnej norze wielkiego piórnika. Nie zapomniałem jednak o nim i zawsze łakomie zerkałem na inne rozmiary zaltek Caplessa. Powstrzymywały mnie ceny przesyłki. Kiedy w tym roku znajoma wybierała się do domu na święto Dziękczynienia, poleciałem na stronę nibsów i zamowiłem nowy wkład do pióra ze zlatką przerobioną przez samego Johna Mottishawa na stuba italic. Pilot wprawdzie zapowiedział fabrycznego stuba, ale ten był jeszcze niedostepny. Stub przybył i... WOW, czyli Łoooo! Niesamowity. Od razu nasunęła mi sie analogia ze zlatkami z lat dwudziestych ubiegłego wieku. Z jednej strony italika, az drugiej przyjemna elastyczność (choć nie ekstremalna) pozwalająca na wyraźne różnicowanie kreski. I to w nowoczesnym piórze. Znakomita zlatka to italiki i freestyle, warta każdego centa. Co za ulga.
  14. Ptasiory mają tę piekną cechę, przynajmniej moje, że nigdy nie popuszczają. Osławione Platina, Piloty i Namiki sikają bez żadnego wstydu. Nigdy nie wiadomo, kiedy taki sie i mnie załatwi.
×
×
  • Create New...