Jump to content

730 piór dla prezydenta?


szalonakrowa
 Share

Recommended Posts

Reprezentacyjne przybory do pisania – 730 piór wiecznych i 4550 długopisów z faksymile prezydenta Bronisława Komorowskiego oraz jego małżonki – zamawia właśnie Kancelaria Prezydenta RP. Ogłoszenie przetargowe nie pozostawia wątpliwości co do powagi sprawy: „Przyjętym zwyczajem w stosunkach dyplomatycznych w przypadku głów państw oraz ich małżonków jest wręczanie prezentów w trakcie oficjalnych spotkań i uroczystości. (…) Prezenty te odzwierciedlają najlepsze osobiste życzenia składane w imieniu całego państwa polskiego, symbolizują przyjaźń, umacniają ją i pogłębiają, czasami wyrażają wdzięczność, świadczą o chęci zbliżenia się, są przejawem dobrej woli”.

Link do artykułu w Polityce o zakupie 730 piór: http://dabrowska.blo...ja-dlugopisowa/

Edited by Thay
Link to comment
Share on other sites

Prasa i inni komentatorzy lubią zapomnieć, że te masowo zamawiane pióra bywają też materiałem eksploatacyjnym wykorzystywanym do podpisywania co ważniejszych dokumentów. Przypuszczam, że zwyczajem towarzyszącym jest zatrzymanie pióra przez podpisującego - na pamiątkę. :)

To tak odnośnie innej, mocno ignoranckiej wypowiedzi na ten temat.

Link to comment
Share on other sites

Prasa i inni komentatorzy lubią zapomnieć, że te masowo zamawiane pióra bywają też materiałem eksploatacyjnym wykorzystywanym do podpisywania co ważniejszych dokumentów. Przypuszczam, że zwyczajem towarzyszącym jest zatrzymanie pióra przez podpisującego - na pamiątkę. :)

To tak odnośnie innej, mocno ignoranckiej wypowiedzi na ten temat.

Tomasz Olbratowski robi fajne felietony, ale wypowiedzi o piórach nie popieram.

Link to comment
Share on other sites

Jejciu, każda kancelaria zamawia pióra, i po każdym prezydencie wrogowie polityczni jeżdżą za to jak po burej suce. Jak nie lubię Komorowskiego, tak mimo wszystko sprawa z prasą i piórami prezydentów to straszny cyrk, i raczej nie ma w planach się skończyć.

Swoją drogą:

pióra nie mogą być klasy niższej niż Waterman, Pierre Cardin i Scriks, a w przypadku długopisów – Pierre Cardin i Scriks

E... zawsze zdawało mi się, że marka a klasa to dwie różne rzeczy.

To mogą kupić Graduate'y i dalej twierdzić, że to są pióra wysokiej klasy?

W sumie to potrafię sobie, niestety, wyobrazić Komorowskiego obdarowującego głowę innego państwa Graduate'em...

Edited by skwercio
Link to comment
Share on other sites

Aż się prosi, żeby UZP prześwietlił to postępowanie. Tylko komu by się chciało i czemu miało służyć?

Niby według jakich kryteriów zostanie stwierdzone, czy taki Diplomat Traveller ma klasę równą lub wyższą od Watermana (jako całości)? I dlaczego akurat od Watermana, a nie od Pelikana?

Prawie mi się chce wygrzebać pełną treść ogłoszenia.

Link to comment
Share on other sites

Aż się prosi, żeby UZP prześwietlił to postępowanie. Tylko komu by się chciało i czemu miało służyć?

Niby według jakich kryteriów zostanie stwierdzone, czy taki Diplomat Traveller ma klasę równą lub wyższą od Watermana (jako całości)? I dlaczego akurat od Watermana, a nie od Pelikana?

Prawie mi się chce wygrzebać pełną treść ogłoszenia.

Organem kontrolnym do postępowań o udzielenie zamówienia publicznego jest RIO (Regionalna Izba Obrachunkowa) lub UKS (Urząd Kontroli Skarbowej), ew. NIK. Jeżeli postępowanie jest współfinansowane ze środków UE, to także odpowiednia Instytycja Zarządzająca funduszami UE. Oczywiście w przypadku podejżenia popełnienia przestępstwa dokumenty kontroluje prokuratura i odpowiednie służby zależnie od tego czego sprawa dotyczy.

Co do kryteriów, to jest faktycznie chora sytuacja bo ustawa nakazuje podać kryteria, które są istotne z punktu widzenia zamawiającego, ale w taki sposób aby zapewnić równe traktowanie podmiotów biorących udział w postępowaniu. Dokładnie sam podałeś przykład, kiedy podanie takich kryteriów jest bardzo trudne jeśli nie niemożliwe. Dlatego w wielu postępowaniach występują różne koślawe potworki – a to Polska właśnie! Panowie na wiejskiej wolą polityczne przepychaniki niż popracować dla społeczeństwa i poprawić chore prawo, które np. blokuje budowę autostrad (vide plajta chińczyków).

Edited by endoor
Link to comment
Share on other sites

Organem kontrolnym do postępowań o udzielenie zamówienia publicznego jest RIO (Regionalna Izba Obrachunkowa) lub UKS (Urząd Kontroli Skarbowej), ew. NIK. Jeżeli postępowanie jest współfinansowane ze środków UE, to także odpowiednia Instytycja Zarządzająca funduszami UE.

Prezes Urzędu Zamówień Publicznych (poprzez Urząd) także - art. 154 i 161 PZP.

Odwieczny problem, jak odejść od kryteriów ilościowych (cena - 100% <_<), ale zapewnić takie kryteria jakościowe, które nie wywołują podejrzeń o faworyzowanie/dyskryminację. Żeby było śmieszniej, w omawianym przypadku udzielono (w pewnym sensie) kilku firmom pomocy publicznej poprzez darmową reklamę (określono standard rynkowy dla zamówienia w oparciu o produkty danej marki). Kryterium jest niejasne na kilka sposobów. Z jednej strony nie doprecyzowano sposobu oceny cechy "klasa" (ankieta uliczna bezpośrednio po otwarciu ofert?), a z drugiej, skoro już odniesiono się do określonego producenta, nie wskazano, z którą półką cenową albo modelem będzie dokonywane porównanie. Czy WM Allure ma tą samą klasę, co WM Exception? W efekcie, najbezpieczniejsze dla oferenta jest zaproponowanie jakiegokolwiek pióra Waterman, bo tylko ono niezaprzeczalnie będzie miało klasę równą lub wyższą, niż pióro Waterman. A równocześnie, zapis nie realizuje podstawowego celu, czyli nie gwarantuje uzyskania pożądanego poziomu "klasy".

Można było napisać, że pióro powinno (przykładowo):

- posiadać korpus z mosiądzu, polakierowany na kolor czarny błyszczący, umożliwiający grawerowanie,

- być wyposażone w stalówkę stalową (pozłacaną lub nie), grubość linii w przedziale... -... mm,

- mieć wagę nie więcej/mniej, niż...,

- (też dyskusyjne, ale jakby trochę mniej) powinno pochodzić od producenta, którego produkty są obecne i rozpoznawalne na rynku europejskim od co najmniej x lat (kryterium rozpoznawalności, którą można tłumaczyć "klasę"),

- można zaryzykować przyznanie punktów za "klasę", ale wskazane byłoby uśrednienie kilku niezależnych ocen - tak na wszelki wypadek.

Zgadzam się, że obecna konstrukcja PZP pozwala podważyć niemal każde postępowanie. Znam osoby, które wymiatają w tym temacie; wieczne wertowanie ustaw, norm, standardów i przede wszystkim - orzecznictwa (w tym wyników kontroli). Ciekawe, czy udałoby mi się uzyskać opinię praktyka - byłego kontrolera. Łatwo nie będzie...

Edited by Alveryn
Link to comment
Share on other sites

Przetargi miały uzdrowić sytuację - ograniczyć korupcję. Ale tak naprawdę jeżeli ma się styczność z publicznymi pieniędzmi to olbrzymią część czasu poświęca się na obchodzenie tej ustawy, aby kupić to co się chce, a nie to co ustawodawca sądzi że potrzebuje. W jednostkach publicznych przez który przepływa duży strumień pieniędzy unijnych i rządowych powstała konieczność utworzenia specjalnych zespołów zajmujących się tylko i wyłącznie kontrolą przetargów i ich dostosowywaniem, co i tak sprawia że wszystko ciągnie się niemiłosiernie. I na przykład na przełomie grudnia i stycznia muszę wiedzieć czego będę potrzebował w listopadzie, gdy tymczasem w takim okresie ja mam jedynie luźne pomysły na dalsze prace i jestem w stanie na 100% powiedzieć czego będę potrzebował w marcu lub kwietniu, a czerwiec i lipiec to dla mnie czarna magia.

Praktyka jest taka że osoby zainteresowane zakupem danego przedmiotu przeglądają oferty tego co ich interesuje, odpowiednią ustawiają kryteria przetargu i hyzia - innego sposobu żeby kupić naprawdę potrzebne rzeczy nie ma. Bo powiedzmy sobie szczerze - cena to tak naprawdę drugorzędne kryterium, przede wszystkim ważna jest odpowiednia jakość danego produktu, bo dopiero wtedy jakikolwiek wydatek jest opłacalny. Szopka jest wtedy kiedy cena katalogowa się zmieni, a osoby które pilnują przetargów po prostu zmodyfikują kryteria bez dodatkowej kontroli. I tak ja dzisiaj dostałem fakturę na której cena za pewną pierdołę wzrosła o 1530% i jest o 1330% wyższa od średniej rynkowej. I w sumie to nie wiem co teraz mam zrobić, iść do kogoś od przetargów i szukać sprawiedliwości, bo w sumie to naruszyli mój budżet, czy też siedzieć cicho żeby mój dział administracyjny nie oskalpował mnie czasem za rozrzutność.

Link to comment
Share on other sites

Kryteria podałeś super tylko ja co do zasady zastanawiam się dlaczego w ogóle Zamawiający ma brnąć w coraz bardziej niejasne i wymyślne opisy kryterów, które są na okrągło podważane przez kontrolerów. Kryteria należy uzasadnić realnymi potrzebami zamawiającego. Przykładowo podałeś wagę pióra, no to kontroler zapyta czym pan uzasadnia to kryterium? A ty brniesz w tym wariactwie i mówisz "przeprowadziłem ankietę wśród pracowników i wyszły mi takie a takie wyniki", albo "są jakieś światowe badania nad wagą piór" hahaha. Dochodzi do takich kuriozalnych sytuacji, że Zamawiający podaje kryteria, których żadne urządzenie na świecie nie spełnia. Ludzie mają dość takich absurdów hahaha.

Lepiej wróćmy do piór! :D

Edited by Thay
- na prośbę Autora
Link to comment
Share on other sites

Dochodzi do takich kuriozalnych sytuacji, że Zamawiający podaje kryteria, których żadne urządzenie na świecie nie spełnia.

Dokładnie. Albo wymyślane są takie kryteria (przykładowa waga), które nie służą wyborowi lepszego produktu, ale samemu procesowi oceny.

Tymczasem taki Biały Dom od kilku lat kupuje przybory Crossa i nie ma żadnego problemu.

Link to comment
Share on other sites

A pamiętacie, jeszcze na starym forum, dyskusję na temat piramidy prestiżu wiecznych piór? Też do niczego nie doszliśmy.

To se ne da. :)

Biały Dom kupuje Crossa, OK. To co powinna kupować Kancelaria Prezydenta? Reinorda?!? Ambera? :rechot:

Bo Wiland produkuje pióra w śladowych ilościach.

Link to comment
Share on other sites

Guest nilfein

Powiem tak, urzędnicy brną w opary absurdu w kwestii sporządzania SIWZ, bo w rzeczywistości zazwyczaj nie mają bladozielonego pojęcia, co mają właściwie kupić. Swego czasu naczytałem się radosnej twórczości z różnych sektorów publicznych i oczy mi rosły do rozmiarów talerzyków ze zdumienia. Pół biedy, jeśli SIWZ dotyczy zakupu towaru. Interesująco robi się dopiero w momencie, kiedy zamówienie dotyczy np. złożonej usługi, najlepiej koncesjonowanej. Dwie odrębne ustawy, do których trzeba się odnieść przy sporządzaniu dokumentacji przetargowej przerastają najczęściej możliwości twórcy dokumentu.

No, ale trudno wymagać od osoby, która przykładowo kompletnie nie zna się na eksploatacji pojazdów aby dokonała właściwego wyboru przy zakupie samochodów dla instytucji (vide zakup Cee'dów dla Policji - zawieszenie sypiące się co chwila oraz silniki CRDI w radiowozach, które co chwilę ktoś odpala i gasi??).

Tym bardziej urzędnik gubi się w przypadku zakupu takich "gadżecików" jak pióra wieczne. Jeśli jeden z drugim w codziennym użytkowaniu ma długopis-jednorazówkę, w życiu nie trzymał w ręku Viscontiego albo MB, a do tego ma ograniczony budżet, to czego można się spodziewać? Wymyślają na potęgę, bo a nuż ktoś zauważy kreatywność i oszczędność i doceni premią? I stąd potem mamy takie kwiatki, jakie mamy...

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...