Jump to content

pióro do użytku codziennego


Medica
 Share

Recommended Posts

Witajcie,

poszukuję pióra dla siebie, do użytku codziennego. Sporo pisania - notatki z rozmów z klientami,  podpisy dokumentów. Zależy mi na tym aby pisało miękko jak cienkopisy, szybko wysychało i dobrze prezentowało się. To będzie moje pierwsze pióro, wcześniej używałam Parkera otrzymanego w prezencie- myślę że niższa półka cenowa bo pisało się nim tragicznie. Będę wdzięczna za każdą cenną radę. Budżet do 500 zł

Link to comment
Share on other sites

Polecam pióro Platinum 3776 Century z tym, że przewyższa to lekko twój budżet. Ale już pisze jakie ma plusy. Ma złotą stalówkę. Skuwka zakręcaną. Wygląd i jakoś wykonania na bardzo wysokim poziomie. Jest to pióro japońskie, więc rozmiar stalówki jest nieco inny. Bardziej cienkie. System napełniania to konwerter albo naboje dedykowane Platinum. Przepraszam, że piszę o piórze, które jest ok 150zł droższe od wyznaczonego budżetu, ale na pewno warto zasygnalizować, że jest takie pióro godne uwagi.

 
Link to comment
Share on other sites

9 minut temu, Medica napisał:

Boję się, że piór będzie twardo pisać

Raczej dzisiejsze pióra piszą twardo - to nie czasy stalówek fleksujących. Natomiast miększe stalówki ma Pelikan w modelu M200 - to nie są miękkie stalówki, ale po prostu trochę miększe niż gwóźdź. Faber-Castell Ambition ma też przyjemne stalówki, takie ciut miększe niż przysłowiowy gwóźdź właśnie.

Platinum 3776 wydaje się być dobrym wyborem - ale tam stalówki są dość twarde. Oprócz tej SF - która faktycznie jest 'soft'.

Link to comment
Share on other sites

46 minut temu, Medica napisał:

czy pióra można przetestować w sklepie?

Zależy. W Kaligrafie w Katowicach pozwalają zanurzyć stalówkę i przetestować.

 

Pilot Custom 74 też ma opcję na stalówki soft SF, SFM, SM. Niestety nigdy nie testowałem.

Edited by TeronGyq
Interpunkcja
Link to comment
Share on other sites

@Medica jeśli chcesz pióro dla siebie i zależy Ci na jakości pisania, to może warto zastanowić się nad piórem vintage? Przejrzyj pióra z tego linku - zwłaszcza zdjęcia które prezentują jak pisze dana stalówka https://m.facebook.com/PenRepairShop/?refid=13&__tn__=%2Cg Nie znam osobiście właściciela i nie mam w tym żadnego interesu, ale przekonałem się jaka jest różnica w pisaniu "starymi" piórami w porównaniu do obecnej produkcji ("stare" nie zawsze oznacza zużyte i zniszczone i często ich stan jest wręcz doskonały). Często również na naszym forumowym bazarku trafiają się ogłoszenia z takimi piórami. Dziś już wiem, że każdy kolejny mój zakup to będzie tylko vintage :)

Edited by Ice
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Ice napisał:

...Dziś już wiem, że każdy kolejny mój zakup to będzie tylko vintage :)

Ja jestem wręcz przeciwnego zdania. Mam trzy pióra z lat '50 u.w. i teraz rozumiem dlaczego ich produkcja nie jest kontynuowana. To po prostu zabytki, a technika idzie naprzód, dotyczy to przede wszystkim systemów zasilania (trudny start, przerywanie). Jeśli codziennego użytku, to np. niezawodny W. Hemisphere (pisze miękko) lub inne wg. upodobań. I taki życiowy aspekt sprawy: jeśli pióro zatracisz😭, to kupisz sobie drugie😄

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Klerk napisał:

Ja jestem wręcz przeciwnego zdania. Mam trzy pióra z lat '50 u.w. i teraz rozumiem dlaczego ich produkcja nie jest kontynuowana. To po prostu zabytki, a technika idzie naprzód, dotyczy to przede wszystkim systemów zasilania (trudny start, przerywanie)

Najważniejsze, że każdy może mieć swoje zdanie na ten temat :)

A można wiedzieć jakaż to "technika poszła ma przód" w kwestii piór? 

Edited by Ice
Link to comment
Share on other sites

Te "pieprzone" woreczki to już pomińmy, ale te ebonitowe spływaki "siekierą ciosane" a dzisiejsze wiolokanałowe, odpowiotrzone, to co? Nie widać różnicy? A przede wszystkim "widać i czuć"😃😄😆 . Tylko stalówek, "tylko stalówek... żal"😭 

Edited by Klerk
Link to comment
Share on other sites

@Ice Cześć. Dobrze znasz odpowiedź na zadane przez siebie pytanie, nie warto drążyć temat. Tak na marginesie, każdy ma swoją racje, wszystko zależy od ilości posiadania tych piór, tych starych i nowych. Co do określenia "vintage" każdy może po swojemu na różny sposób interpretować to określenie, dla jednych takim vintagem będzie pióro z lat 30-50 a dla drugich nawet 90. Co do "techniki" stare pióra mają przede wszystkim świetne stalówki, są lepiej wykonane, dokładniej wyszlifowane, odgrywa tu główną rolę czynnik ludzki bo dawniej to ludzkie ręce wszystko robiły a nie maszyny. Są też wady starych piór, głownie chodzi o system zasilania, leją, problemy ze szczelnością, trwałością "zbiorniczków" itp. A pod pojęciem "technika poszła ma przód" kryje się wszystko to co wyeliminowywało ww.przypadłości. Tylko pod tym pojęciem można też zafiksować tego typu określenia "wszystko robione na jedno kopyto, naboje, plastikowe spływaki, wszystko to samo tylko różniące się marketingowym bełkotem". Ten postęp zrobił z piór masówkę na takim samym poziomie jak długopisy, "doskonałą" masówkę, klepaną w tysiącach sztuk przez maszyny.

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Syrius napisał:

Cześć. Dobrze znasz odpowiedź na zadane przez siebie pytanie, nie warto drążyć temat.

Witam. Oczywiście, że znam, ale jakoś jak patrzę na ebonitowy, wielokanałowy, z odpowietrzeniem spływak mojego Pelikana, to nie widzę na nim żadnych śladów siekiery, tylko cztery żeberka i to wzdłóż spływaka, które nadają mu niepowtarzalny charakter ;) Nie bez powodu wrzuciłem link PenDoktora, mając świadomość, że stare pióra nierzadko wymagają fachowej ręki, żeby mogły ponownie zachwycić swoich użytkowników. Kupując np 70 letnie pióro trzeba mieć na uwadze, że przez te wszystkie lata mogło mieć kilka ponadplanowych przygód, kilka "warstw" zaschniętego atramentu w swoim wnętrzu itp i nie każde będzie sprawować się idealne bez serwisu. Jednak przywrócone do użytku fachową ręką raczej nie będzie grymasić ;) - natomiast porównywanie stalówek np Wahl'a do obecnych gwoździ chyba nie ma sensu. Swoją drogą trudno nie zgodzić się z opinią, że Waterman Hemisphere to bardzo dobre i niezawodne pióro, podobnie jak Platinum 3776 czy Pelikan M200. 

Ps. gumowych woreczków również nie lubię, podobnie jak naboi ;) Poza tym nikogo nie mam zamiaru przekonywać do wyższości piór vintage nad wspóczesnymi, ani się o to sprzeczać, a tym bardzoej tego udowadniać. Napisałem jedynie, że warto zastanowić się nad tą opcją ;)

Edited by Ice
Link to comment
Share on other sites

Dnia 16.12.2021 o 18:15, Klerk napisał:

Ja jestem wręcz przeciwnego zdania. Mam trzy pióra z lat '50 u.w. i teraz rozumiem dlaczego ich produkcja nie jest kontynuowana. To po prostu zabytki, a technika idzie naprzód, dotyczy to przede wszystkim systemów zasilania (trudny start, przerywanie). Jeśli codziennego użytku, to np. niezawodny W. Hemisphere (pisze miękko) lub inne wg. upodobań. I taki życiowy aspekt sprawy: jeśli pióro zatracisz😭, to kupisz sobie drugie😄

Właśnie mam jakąś awersję do zasilania z worka, tak jakbym nie był w stanie napełnić go do końca, a ilość atramentu po napełnieniu była znikoma. Piórka vintage faktycznie mają coś w sobie - flexujące stalówki, ciekawy celuloidowy design, ale zasilanie słabe.

Link to comment
Share on other sites

Ja trochę podsumuję:

- po pierwsze w Piórotece, Warszawa, Złota 69 można popisać każdą stalówką Platinium3776 Century - są specjalnie udostępnione z dobrym papierem, paroma innymi piórami zresztą też, np. zwykle jest jakieś LAMY;

- jeśli stalówka ma być "gładka i miękka" to polecam się przyjrzeć stalówce SF;

- przekroczenie budżetu jest, ale ja osobiście uważam, że w porównaniu z konkurencją cena tego pióra jest wybitnie atrakcyjna;

Alternatywą może być Pelikan M200 - mieści się w cenie, ale pomimo dużej sympatii do Pelikana obstawiam Platinium, z "damskich" piór polecam jeszcze Pilota Grance (ale to jest niedostępne w Europie - pozostaje import z Jp lub USA - wtedy jest szansa na domknięcie 500pln - zależnie od wersji)

 

Link to comment
Share on other sites

Dnia 16.12.2021 o 21:57, Ice napisał:

. Swoją drogą trudno nie zgodzić się z opinią, że Waterman Hemisphere to bardzo dobre i niezawodne pióro, podobnie jak Platinum 3776 czy Pelikan M200. 

 

Sorry, ale Waterman Hemisphere to co najmniej klasa niżej jeśli chodzi o całokształt, pomimo tego, że niezawodne, a czy dobre?

Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, Tyci napisał:

Sorry, ale Waterman Hemisphere to co najmniej klasa niżej jeśli chodzi o całokształt,

Dokładne tak jak napisałeś, nawet cena to potwierdza (połowe tańsze od M200 i 3776). Jednak czytając wątek od początku, łatwo dostrzec, że nikt nie pisał, iż ma być konkurenją dla tych piór, a jedynie potwierdziłem, to co napisał @Syrius, że to dobre i niezawodne pióro. 

9 godzin temu, Tyci napisał:

pomimo tego, że niezawodne, a czy dobre?

Jeśli pióro jest niezawodne (w moim rozumieniu oznacze, że: startuje bez zawachania, nie przerywa, nie leje, nie drapie), to nie oznacza, że jest dobre? Jakie zatem kryteria powinno spełniać pióro, żeby można było napisać, że jest "dobre"?

 

Link to comment
Share on other sites

Jeżeli chcesz mieć pióro miękkie jak cienkopis to chyba faktycznie powinieneś przetestować w sklepie. Mi przychodzą na myśl Pilot ze stalóką Soft, Platinum ze stalówką soft. Te dwa pióra powinny się znaleźć nowe, ale z Japoni (np. na ezatoce albo pensachi). Tyle, że z Japoni cło i vat to ok. 25% wartości zamówienia, które trzeba dopłacić. Może jeszcze np. trafi się Pilot Capless/ Vanishing Point ze złotą stalówką.

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Ice napisał:

Dokładne tak jak napisałeś, nawet cena to potwierdza (połowe tańsze od M200 i 3776). Jednak czytając wątek od początku, łatwo dostrzec, że nikt nie pisał, iż ma być konkurenją dla tych piór, a jedynie potwierdziłem, to co napisał @Syrius, że to dobre i niezawodne pióro. 

Jeśli pióro jest niezawodne (w moim rozumieniu oznacze, że: startuje bez zawachania, nie przerywa, nie leje, nie drapie), to nie oznacza, że jest dobre? Jakie zatem kryteria powinno spełniać pióro, żeby można było napisać, że jest "dobre"?

 

Czy niezawodne zawsze oznacza dobre? - Niekoniecznie może się x-osobom narażę, ale dobre oznacza tez komfortowe pisanie, a w Hemisphere według mnie (to jest moje zdanie) jest znacznie gorzej, jakoś mam trzy Watermany (i nie chcę więcej - na razie) zresztą z różnych epok i delikatnie rzecz ujmując żadne z nich nie jest dla mnie komfortowe - czyli nie jest dobre - no właśnie wszystkie nie piszą gładko, a tak jakby z "wysiłkiem" - mnie to po prostu nieodpowiada - ja lubię bardzo gładkie stalówki i jeszcze elastyczne - i wydaje się, że autorka wątku też raczej szuka czegoś w tym stylu.  Przy cienkich Platinium może być u mnie być niekonsekwencja (trochę drapią)- i jest - potrzebuję w pracy super cienkiej kreski i tyle.

BTW. Pilot, Platinium kupione w Japonii (z opłatami granicznymi) nadal wychodzi cenowo korzystniej, no i Pilot na japoński rynek ma dużo szerszą ofertę. Natomiast jeśli chodzi o Sailora to sprawa nie do końca jest prosta - dochodzą mnie słuchy, że zdarzają się wadliwe stalówki i w takim przypadku przy zakupie w JP reklamacji praktycznie nie ma...

Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, Tyci napisał:

Czy niezawodne zawsze oznacza dobre? - Niekoniecznie może się x-osobom narażę, ale dobre oznacza tez komfortowe pisanie, a w Hemisphere według mnie (to jest moje zdanie) jest znacznie gorzej, jakoś mam trzy Watermany (i nie chcę więcej - na razie) zresztą z różnych epok i delikatnie rzecz ujmując żadne z nich nie jest dla mnie komfortowe - czyli nie jest dobre - no właśnie wszystkie nie piszą gładko, a tak jakby z "wysiłkiem" - mnie to po prostu nieodpowiada - ja lubię bardzo gładkie stalówki i jeszcze elastyczne - i wydaje się, że autorka wątku też raczej szuka czegoś w tym stylu.  Przy cienkich Platinium może być u mnie być niekonsekwencja (trochę drapią)- i jest - potrzebuję w pracy super cienkiej kreski i tyle.

Wszystko jasne, tylko Ty napiałeś o swoich indywidualnych preferencjach, a ja o ogólnych właściwościach tego pióra, które powodują, że można je ocenić jako dobre. Dla jasności moje obecne upodobania względem piór powodują, że dziś nie kupiłbym Watermana Hemisphere gdyż jest metalowe, dla mnie zbyt cienkie, ma zatrzaskową skuwkę, a je wolę pióra z żywicy lub innego ciekawego tworzywa, grubszą sekcją i z zakręcaną skuwką, mimo wszystko nie mogę powiedzieć, że to złe pióro tylko dlatego, że wole inne.

Wracając do głównego tematu, jeśli zależy nam na konkretnych właściwościach piśmienniczych pióra, najlepszym rozwiązaniem będzie udać się do sklepu stacjonarnego i poczuć tą różnicę samemu - zakupy online w takiej sytuacji raczej bym sobie odpuścił, co może uchronić od wielu rozczarowań. 

Edited by Ice
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...