Jump to content

Ice

Użytkownicy
  • Posts

    230
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

1,015 profile views

Ice's Achievements

F

F (3/6)

  1. Ps. A jeśli przyjaciel lubi inne kolory lub czarny nie pasowałby do jego ubioru, to jest oczywoście cała paleta innych kolorów M200/M205 do wyboru
  2. A mi się trochę wydaje, że czasem dochodzi do zjawiska dzielenia włosa na czworo. Autorka chce kupić komuś prezent, ale raczej nie wie które pióra będą odpowiednie - zapewne chodzi o wygląd i niezawodność - tak, żeby obdarowany poczuł się przyjemnie i wyjątkowo otrzymując taki prezent oraz, żeby prezent nie rozpadł się lub nie zawiódł po miesiącu użytkowania, tylko działał przez lata będąc pamiątką - taka przynajmniej jest idea dawania prezentów . Dlatego uważam, że podpowiedzi w sytuacji kiedy nikt nie ma pojęcia co będzie odpowiadać obdarowanemu powinny ograniczyć się do wskazanie niezawodnych modeli mieszczących się w budżecie ponieważ i tak wybór będzie sprowadzał się najpewniej do wyglądu pióra, ewentualnie jego wielkości. Wskazywanie jakiś bardzo indywidualnych preferencji raczej nie ma w takim przypadku racji bytu, co potwierdzają różnice w odbiorze poszczególnych piór przez osoby piszące piórami wiele lat - to co jedni uważają za wadę, dla innych jest zaletą. A już gdybanie co komu może przeszkadzać i jakie ma przyzwyczajenia nie znając człowieka w ogóle wydaje się trochę dziwne Ja jako wielbiciel Pelikana poleciłbym oczywiście niezawodne M200 w klasycznym czarnym kolorze z zielonym okienkiem podglądu atramentu - może jest nudne i konserwatywne z wyglądu, ale takie właśnie powinno być męskie pióro, które pasuje do każdej sytuacji
  3. Pelikany poza seriami "szkolnymi" są ogólnie drogimi piórami. M200, M150 to są pióra wyglądem nawiązujące do serii modeli z wyższej półki, które mają dawać poczucie zakupu "premium" w miarę dostępnej cenie - trochę szkoda, że te modele nie mają wersji ze złotymi stalówkami. Moim zdaniem są wykonane bardzo przyzwoicie, a użyte materiały są dobrej jakości, chociaż to jeszcze plastik. Jeśli ktoś jednak oczekuje, że za te 500zł kupi pióro hi-end, to trochę się pewnie rozczaruje. Ja myślę, że powodem są czasy w których żyjemy. Kiedyś, kiedy nie było jeszcze długopisu (lub nie był jaszcze dostępny dla masowego odbiorcy) piór używali wszyscy, a w szkołach uczono kaligrafii dzięki czemu ludzie potrafili ładnie pisać. Z tego powodu producenci poza używanymi materiałami musieli zwracać uwagę na to jak pisze stalówka. Pióra musiały zachować przyzwoity wygląd przez dłuższy czas pomimo ciągłego użytkowania, a wybór stalówek był bardzo duży. Ale były to czasy, kiedy liczyło się nie tylko to co napiszemy, ale również jak napiszemy - wystarczy obejrzeć stare listy czy pocztówki z tego okresu, a nawet dokumenty urzędowe. Dlatego producenci produkowali różne typy stalówek o różnym kształcie i różnej elastyczności, a klienci potrafili docenić te różnice i wykorzystać je podczas pisania. Dziś większość osób używa długopisu, i w zasadzie nikt już nie dba o wygląd pisma odręcznego (a przynajmniej nie wszyscy i nie tak jak kiedyś ), więc i wybór rodzai stalówek można zamknąć w zasadzie w przedziale EF, F, M, B,BB - zdarzają się jakeś wyjątki typu EEF, czy italic lub coś określane mianem flex, ale są to raczej z zasady tanie stalówki stalowe, którym daleko do złotych vintage. Obecnie niewiele osób potrafi pisać tak jak kiedyś, dlatego rzadko kto oczekuje od stalówki czagoś więcej niż przelawania atramentu na papier, więc i producenci raczej nie widzą potrzeby produkcji tak wielu rodzajów stalówek. Poza tym obecnie używanie pióra jest raczej spowodowane chęcią odmiamy lub ewentualnie pokazania prestiżu niż potrzebą pięknego pisania, ponadto większość osób uczyła się pisać długopisem, gdzie nacisk jest dość duży, a elastyczność wogóle nie występuje, dlatego obecny klient chce podobnego zachowania w piórze, gdyż elastyczności stalówki i tak nie jest w stanie wykorzystać, a może mu tylko przeszkadzać . I chyba właśnie dlatego obecne stalówki są tak twarde, bo nie wierze, żeby producenci nie potrafili mimo wszystko zrobić stalówek takich jak w latach 30-tych, czy nawet 70-tych, jeśli tylko byłaby taka potrzeba rynkowa.
  4. Spokojnie, ten proces nie zachodzi zbyt szybko. Ja tej pasty używam od bardzo dawna, będzie pewnie ponad 20lat i zdarzyło mi się to kilka razy po dłuższych przerwach w użytkowaniu. Jednak woda przywraca ją do życia
  5. Jeszcze jedna mała sugestia - pasty Tamiya po otwarciu i dłuższym okresie nieużywania potrafią wyschnąć i lekko stwardnieć w okolicach zakrętki. Jeśli tak się stanie, to przy ponownym odkręceniu tuby nie musimy wyrzucać tej wyschniętej pasty, ponieważ jeśli dodamy trochę wody przy polerowaniu pasta odzyska swoje właściwości
  6. Osobiście uważam, że nie jest to off top, z uwagi na fakt wymiany informacji związanych z doradzaniem konkretnych modeli i ich ewentualnych wad oraz zalet, a posty dotyczą przecież "wady" jednego z proponowanych piór. Jeśli chodzi o ścisłość, to ja się nie czepiam, poprostu niezrozumiałym jest dla mnie wskazywanie zakręcanej skuwki jako wady pióra w tym zakresie. Rozumiem, że każdy ma jakieś osobiste doświadczenia i preferencje (ja np bez problemu odkręcam skuwkę jedną ręką jeśli mam taką potrzebę) ale wskazywanie tego rozwiązania jako wady która powoduje, że pióro nie nadaje się do takiego użytku, zwłaszcza osobie która nie ma jeszcze wyrobionego zdania, jest trochę zaskakujące Ps. w Lamy Dialog zasada otwierania i zamykania jedną ręką jest dokładnie taka sama, jak zdejmowania zakręcanej skuwki jedną ręką, czyli dwoma palcami (małym i serdecznym) przytrzymujemy/ściskamy korpus, a kciukiem i wskazującym odkręcamy skuwkę (w Dialogu obracamy część z klipsem)
  7. To tak na serio? 😲 Zakręcana skuwka miałaby być argumentem przekreślającym to pióro jako dobre "do szybkich notatek". Przecież pióro wieczne to nie rewolwer na dzikim zachodzie, że użycie go o sekundę później miałoby mieć znaczenie (odkręcenie skuwki nie trwa dłużej niż sekundę w porównaniu do zatrzaskowej lub na magnes). Ja rozumiem, że np do pisania "w powietrzu" czy jak kto woli "w ręku" gdzie mamy zajętą jedną rękę na trzymanie notatnika, przewagę będzie miał np Pilot Capless albo Lamy Dialog, ponieważ obsługujemy je jedną ręką, ale argument o przewadze Lamy Studio lub 2000 nad Pilotem 3776 ze względu na jego zakręcaną skuwkę jest według mnie delikatnie mówiąc nie trafiony.
  8. Dzięki. Niestety, dziś liczy się ilość, a nie jakość i to ma zastosowanie w każdej dziedzinie bez wyjątku. To chyba znak naszych czasów Jeśli chodzi o te "gniazdka" robiłem je tylko do użytku własnego.
  9. Po półrocznym okresie od recenzji mogę tylko potwierdzić, że Pelikan 140 jest na niesamowitym piórem. Ten fakt spowodował, że do mojej skromnej kolekcji zawitał kolejny egzemplarz tego wspaniałego pióra - tym razem jest to zielony pasiasty ptaszor, ze stalówką EF, oczywiście również 14k, a całość w idealnym stanie. W porównaniu do KF ma ciut większej elastyczności podczas pisania, co przekłada się na większe zróżnicowanie szerokości linni w pisanych literach. Przy czym nie jest to bardzo cienkie EF, jak japońskie odpowiedniki, co w zasadzie mnie cieszy, bo nie lubię bardzo cienkich stalówek. Przepływ jest idealny, a pióro pisze raczej mokrą kreską. Podsumowyjąc, ten zakup utwiedził mnie w przekonaniu, że jakość i zachowanie podczas pisania tej poprzedniej 140 nie jest dziełem przypadku, a poprostu "ten typ tak ma" Powstała również nowa podstawka, żeby pióro było kompletne
  10. Kupine nie do końca dziś, ale w tym tygodniu - mój ulubiony model tym razem w zielonej odsłonie
  11. Ok. Później od siebie postaram się wymienić i opisać stosowane przez mnie pasty do elementów metalowych w tym pozłacanych/chromowanych. Co do cen to nie wiem, czy obecnie ma to większy sens, ponieważ zmieniają się dość dynamicznie, chociażby z powodów o których wspomniałeś powyżej, a wpisując w wyszukiwarkę nazwę można dość łatwo odnaleźć aktualne oferty.
  12. Oczywiście, że tak. Ale można nieco zminimalizować ryzyko używając do polerowania plastiku środków przeznaczonych do plastiku Jeśli chdzi o testera, to ja swoje pióra (w tym Pelikana) polerowałem tymi pastami i efekt jest nieźle widoczny na tym zdjęciu Ten ptaszor był w świetnym stanie, więc nie trzeba było jakiś drastycznych metod wdrażać, ale kilkadziesiąt lat wpłynęł na jego powierzchnię. Po paście Tamiya wygląda jak dopiero wyjęty z pudełka Oczywiście nie oznacza to, że inne pasty będą gorsze.
  13. Zapomniałem dodać, że do osiągnięcia efekt wow!!! niezbędne jest włożenie dość dużo wysiłku - to taka wzmianka zapobiegawcza przed rozczarowaniami - na wypadek, jakby ktoś pomyślał, że kupi tą pastę, potrze trzy razy i już będzie suuuper.
  14. Ja osobiście jestem dość ostrożny w stosowaniu do piór preparatów przeznaczonych do innych rzeczy np typowo lakierniczych. Mam kilka past polerskich do lakierów, które dają niesamowite efekty przy polerowaniu samochodu, motocykla. Jednak nie używam ich do piór z obawy przed wystąpieniem jakiejś niechcianej reakcji na plastiku (na jednym z forów czytałem, że komuś po ozonowaniu butów motocyklowych przebarwiły się elementy plastikowe - z czarnych zrobiły się szaro-żółte). Fakt, że w samochodzie są również elementy z różnych tworzyw, jednak ich wielkość i powierzchnia różnią się zdecydowanie od piór, więc reakcje zachodzące na elemantach samochodzu mogą być niezauważalne, a takie same na piórze będą nie do zaakceptowania. Nie twierdzę, że pasty do lakierów są złe, tym bardziej, że nie miałem takiego przypadku (gdyż ich nie stosowałem ), ale z ostrości wolę stosować preparaty stosowane w modelarstwie, zwłaszcza redukcyjnym, gdzie niemal wszystkie elementy są z plastiku lub żywicy - podobnie jak w piórach. W związku z tym ryzyko wystąpienia niepożądanych reakcji w zasadzie jest zerowe, a efekty niesamowite. Dotychczas stosowałem właśnie pasty Tamiya (z niebieskim i srebrnym/szarym napisem) i dla mnie efekt jest bardzo zadowalający - na piórach znikają rysy, smugi i nie ma śladów polerowania o których powyżej wspominał @Ruffio. Miałem również pastę Revella, ale mi osoboście nie podchodziła, a efekty które uzyskiwałem były dalekie od oczekiwanych.
  15. To jest właśnie powód, dla którego taka "ściągawka" mogłaby być wielce pomocna - każdy inaczej interpretuje różne określenia. Nie znam stanu tego pióra i jego historii, więc to co napiszę nie będzie odnosić się bezpośrednio do tego Parker, bo może być faktycznie N.O.S.. Jednak w mojej ocenie ten skrót oznacza nie tylko stan zachowania, ale również pewną zasadę, że dotyczy przede wszystkim przedmiotów "fabrycznie nowych", nigdy nie używanych, tylko produkowanych kiedyś i przechowywanych w takim stanie przez lata, a nie przedmiotów "używanych w idealnym stanie". Dobrym przykładem różnicy pomiędzy jednym i drugim mogą być przedmioty tzw. powystawowe, lub demonstracyjne. Ich stan może być nienaganny, ale rzetelny sprzedawca nie sprzeda ich jako nowe, tylko właśnie jako powystawowe, gdyż nowe to znaczy "nieużywane", a nie "nie sprzedane", więc jeśli było użytkowane przez sprzedawcę zanim je sprzedał, to "nowe" już nie jest tylko właśnie jako używane.
×
×
  • Create New...