Jump to content

heyahero

Użytkownicy
  • Posts

    321
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by heyahero

  1. Nie wynalazł też smatrfona, ani mopa z wymienną końcówką, ale to też o niczym nie świadczy
  2. Oj... W granicach ±500 zł chyba jednak coś tam będzie można znaleźć
  3. Jeżeli ktoś dopiero startuje z pisaniem piórem, to może sobie zerkać od czasu do czasu na profil Michaela Lamparda (Mick L), który jest leworęczny, ale raczej rzadko testuje pióra skierowane wyłącznie dla leworęcznych https://www.youtube.com/channel/UCruW1x5gCc21b0khnEzrOgg
  4. Lamy nie używa naboi/konwerterów w standardzie international tak jakoś od 1983 roku. Proponuję od razu zamówić pióro z konwerterem i małą buteleczką atramentu. Wszyscy zawodzą teraz, jakie to niepraktyczne, "bo wymiana naboju łatwiejsza i nie brudzi", ale tak naprawdę to nie jest jakiś rocket science, a można dzieciaka zachęcić do używania pióra pokazując mu, że jak chce może sobie zmienić atrament na dowolny, jaki mu się podoba. Przy okazji nauczy się dbać o swoje pióro (czyszczenie). Stan atramentu w piórze można łatwo sprawdzić przed zajęciami i w razie czego uzupełnić przed pójściem do szkoły. Co do pióra i osób leworęcznych. Biorąc pod uwagę system Lamy i np. model ABC, bez problemu da się zamówić w sklepach internetowych pióro ze stalówką LH. Choć wg mnie lepiej zdecydować się na stalówkę A - dla początkujących. Taka stalówka nada się zarówno dla ucznia lewo- jak i praworęcznego, wybaczy więcej błędów ułożenia ręki podczas pisania, co przedłoży się mniej frustrujące początki pracy z piórem. Lamy ABC ma gumowaną sekcję, bardziej subtelnie profilowaną niż Lamy Safari czy Nexx. Ogólnie pióro powinno się spodobać dzieciakowi (kształt, materiały, naklejki do podpisania piórka), a koszt rzędu 50-70zł plus konwerter nie wydaje się zbyt wygórowany
  5. Napiszę pokrótce. Soennecken współpracował z Bayardem w schyłkowej fazie produkcji, gdzieś w latach 60-tych ubiegłego wieku. Obie firmy nieco zignorowały nadchodzącą erę długopisów i dalej próbowały brnąć w drogie instrumenty piśmiennicze (Bayarda dobiła chyba ekspansja BICów na rodzimym rynku ). Ogólnie dziwne to było joni-venture. Nie wiem, jaki Soenneken miał wpływ na całą produkcje - powstało kilka dziwnych modeli, dalekich od świetności modeli 111 czy nawet 222. Były to zazwyczaj smukłe, plastikowe pióra (może nawet "preszes rezin" jak u MB), charakterystyczne dla lat 60-70tych. Stalówki 18k (bo sprzedawane były we Francji), ani pełne, ani okryte, prawdopodobnie Bayarda. Pióra miały dziwny sposób napełniania (coś jak vacumatic Parkera, albo visofill od Swana; chyba żaden nie był tłokowcem). Kilka takich modeli powinieneś znaleźć na eBay wpisując "Soennecken Bayard" w wyszukiwarkę. Ogólnie, chyba ta współpraca nic ciekawego nie wniosła - ani dla producentów, ani dla rynku, więc Soennecken piór padł pod koniec lat 60-tych, a Francuzi zwinęli się gdzieś na początku 70'tych. Taki trochę przykry koniec wspólnej przyjaźni EDIT: Znalazłem w sumie dość pojemne źródło historii firmy: https://www.fountainpen.it/Bayard/en
  6. Mała ciekawostka - z Bayardem krzyżuje się również historia piór Soenneckena ...niestety bez happy endu 😕
  7. Dla mnie to mit. Żeby wyrobić utwardzoną końcówkę pióra (chyba już nie stosuje się irydu) potrzeba raczej kilkudziesięciu niż kilkunastu lat. Równie dobrze ziarno mogło być szlifowane tak wcześniej. Mam kilka stalówek typu oblique i jedna drugiej nierówna. Szczególnie w dwóch przypadkach - Lamy Ratio 57 i Lamy 69, które dzieli generacja. Obie stalówki OM różnią się jak noc i dzień. Ta w ratio jest bardziej "płasko" szlifowana i mniej wybacza; ta w 69-ce, pomimo, że skośnie szlifowana, ma większą tolerancje na nietrzymanie kąta.
  8. Spróbuj sobie popisać Diamine Sapphire Blue lub Asa Blue. Na f-penie masz 30ml buteleczkę za 22zł. Co prawda ten pierwszy idzie bardziej w nutę fioletu niż Asa-Gao, a Asa od Diamine bardziej w błękit, ale najwyżej jak ci nie podejdzie, to ryzykujesz tylko 22zł
  9. Pamiętaj, że są jeszcze tzw. youngtimery
  10. Zatem musisz sobie dokooptować do kolekcji jakiegoś snorkela. Musisz i już!
  11. Spróbuj poszukać sobie Platinum Prefounte - taki ładniejszy Preppy ; kreska 0.2 lub 0.3 (warto sobie popróbować, bo 0.2 może być jednak za cienka). Za piórko dasz jakieś 50-60zł, konwerter to wydatek rzędu 40-50zł, więc powinieneś się zmieścić na styk (ew. dorzucisz dychę). Z cienkimi stalówkami proponuję jednak zerkać w stronę japończyków, bo europejskie pióra mają dość duży rozrzut przy definiowaniu stalówek EF i F. Z proponowanych powyżej warto też się przyjrzeć Pilotowi MR (Metro). Jednak i tutaj proponowałbym pomacanie piórka, bo nie do końca może ci podejść ten uskok między sekcją a korpusem (mnie nie podszedł). A i konwerter od Pilota (CON-40) może być nieco irytujący
  12. Rozumowanie handlarzy aut zalanych - jak ten nie kupi, to inny się znajdzie 🙄 Kocham cię! 😘 Cho na solo!
  13. Fajny wątek! Miła odmiana dla ostatnich przemyśleń "okołopiórowych"
  14. ...i dlatego nie jesteś w stanie zrozumieć, że definicji nie dopasowuje się do własnego "widzimisie". Definicja po prostu jest. Myślę, że naciąganie każdej krytyki pod "złe wychowanie" świadczy tylko o pewnych własnych ograniczeniach. Nie widzę nic zdrożnego w wytknięciu błędu/błędnego założenia, które dodatkowo zostało poparte źródłową wiedzą. Głupotą dla mnie jest pójście w zaparte, nie przyznanie się do błędu i tzw. reakcja passive aggressive ze strony Sprzedającego (przypierdółka do "graweru", "znafcy"). To, co mi się osobiście rzuciło w oczy ze strony potencjalnego Kupującego, to zbyt daleko idące wnioski nt. spolerowania pióra - nie powinno być na to miejsca, skoro sam Kupujący nie był w stanie wystarczająco tego udokumentować. I tyle. Jak dla mnie Pablo po całej serii komentarzy niestety stracił w moich oczach jako sprzedawca. Również napiszę, żeby znów nie było nadinterpretacji - "moim zdaniem". Enyłej. Jeżeli to Forum nie ma aspiracji do bycia zwykłym TWA (czytaj: towarzystwo poklepywania się po plecach), to tego dyskusje powinny się pojawiać na jago łamach. Oczywiście IMHO na czas takiej dyskusji należałoby studzić emocje i skupić się na poprawieniu rzeczy tj. co zrobić, żeby nie zdarzały się tego typu pomyłki? Co zrobić, żeby nie psuć atmosfery? Co zrobić, żeby Forum głównie skupiało się na wymianie wiedzy przy wzajemnym szacunku użytkowników? Itd itp etc. PS. Nie wiem, czy to jest znak naszych czasów, czy naprawdę tak trudno na chwilę wyjść z własnych butów i popatrzyć na sprawę z perspektywy tej drugiej strony?
  15. Pióro w stanie idealnym... OK. Tylko jako kolejna osoba nie za bardzo wiesz co znaczy N.O.S. https://en.wikipedia.org/wiki/New_old_stock Jednym słowem: używane, w idealnym stanie =/= N.O.S. - nieużywane, niesprzedane wcześniej celem użytkowania, pochodzące ze stanu magazynowego/sklepowego (oryginalne opakowanie, papiery etc). Dla użytkownika może mało istotne, dla kolekcjonera już jakby bardziej. To gdzie miał pisać? W papierowym pamiętniczku? Litości! Czy wy ludzie wychodzicie z tych swoich domów i macie kontakt na co dzień z rzeczywistością?!
  16. Oj tam, oj tam..! Swojego czasu Hindusi produkowali pióra dla Rotringa, więc więcej wiary w ich pracę. PS. Ręcznie robione indyjskie pióra z niemieckimi stalówkami to całkiem fajne combo
  17. Bez otworzenia linka i wczytania się dyskusję między sprzedającym a potencjalnym kupującym, argumentacja z pkt. 1 i 2 traci sens w kontekście tego wpisu. Proponuję zatem "odrobić pracę domową" i kliknąć link. Odsyłacz, znaczysie
  18. Odniosę się do tego, bo nie wiem, czy piszesz w konkretnie w kontekście wątku @Klerk czy też widziałeś ogłoszenie z parkerem w dziale Targowisko: Na wstępie mały poboczny "disclaimer" - jestem gorąco za tym, żeby ogłoszeń w Targowisku nie dało się edytować. W ogóle. Wypacza chociażby tego typu dyskusje jak ta powyżej. Jeśli Sprzedawca chce coś sprostować, dodać (zdjęcie, opis), to zawsze zostaje możliwość rozwinięcia ogłoszenia w formie dyskusyjnej (wpis pod wpisem). Co do rzetelności i sprzedawania przedmiotów. Jak sam pisałeś, jeżeli nie znasz dokładnie historii przedmiotu, nie piszesz, że jest to "funkel nówka sztuka, nieśmigana". To chyba dość logiczne. Dlatego zwracam uwagę na cały kontekst dyskusji w tym konkretnym ogłoszeniu - sprzedaży Parkera Victory. Jak popatrzysz sobie na komentarze @Tyci - zainteresowanego kupnem, to ja w żaden sposób nie jestem w stanie dopatrzyć się tam hejtu. Jest tam dociekliwość i konstruktywna krytyka poparta wiedzą źródłową. Zamiast przyjąć to na klatę @Pablo najpierw dopieprza się do sprawy tak nieistotnej jak potoczność języka - grawer/grawerunek, odwracając uwagę od istoty rzeczy - czy pióro jest w stanie NOS. Żali się publicznie na to, jaki to hejt się na niego wylewa i z jakim niesmakiem "forumowe grono" przyjmuje to "naganne" zachowanie @Tyci. Dla mnie to szczyt hipokryzji i braku dojrzałości. Bardzo się cieszę, że @Klerk stworzył ten wątek, bo mnie się nie chciało silić na taką poprawność polityczną i wyważenie opinii. Logicznie sprawa jest prosta. Sprzedajesz przedmiot - bierzesz odpowiedzialność za ogłoszenie. Nie słyszałem też, żeby ktoś doktoryzował się ze znawstwa "piórozy"; może w tej kwestii znajdą się jacyś konserwatorzy zabytków, czy historycy sztuki, którzy mają wiedzę potwierdzoną odpowiednim papierkiem - nie wiem. Natomiast widzę, że wszyscy w kwestii piór zaczynamy od tego samego poziomu - od zdobywania wiedzy i doświadczenia. Obecnie wiek o niczym nie świadczy. Mamy internet, w którym prawdopodobnie, jest nieskończona wiedza. To kwestia zadawania odpowiednich pytań. /DOPISEK, BO PRZEZ POMYŁKĘ WCISNĄŁEM CTRL+ENTER/ Uważam, że stwierdzenie, że się czegoś nie wie, nie jest zbrodnią. Jeżeli ktoś wyraża swoją krytykę w stosunku do naszego postępowania, działania - kreatywnego lub też nie - i jest to krytyka konstruktywna, to jest to też doświadczenie i wiedza, którą należy sobie przyswoić! Myślę, że na tym również opiera się rozwijanie naszych zainteresowań (celowo nie piszę "hobby" ).
  19. Nie, określenie N.O.S. się nie zdewaluowało, nadal znaczy to co miało znaczyć. Co do grawerunku - w stosunku do "nosa" nie jest to określenie tak hermetyczne i samo "grawer" spowszechniało na tyle, że obecnie często spotyka się używanie go wymiennie grawerunku. Choć ta wymienność jest niepoprawna, to każdy i tak wie, o co chodzi. Ale co do ogłoszenia nie chodziło o błędy językowe. Ogólnie proponuję nie robić z siebie ofiary i dobierać ostrożniej słowa w ogłoszeniach sprzedaży, żeby potem nie było nieporozumień
  20. Hahaha! Porównanie trochę jak kij w oko. Ale niech ci będzie. Mistyczny Rotring
  21. Przychylam się również co do tych propozycji. Jeżeli mowa o Lamy Studio to tylko dodam, że jeżeli nie chcesz śliskiej sekcji to decyduj się na model ze skuwką i korpusem wykończony w szczotkowanej stali nierdzewnej (brushed stainless steel) lub całe czarne Lx (nieco droższe). PS. Z bardzo smukłych polecę jeszcze Lamy CP1 (najtaniej widziałem je na Amazonie).
  22. Warto, warto. Piękne miasto, zacna architektura! Atramenty można przecież przywieźć z domu
  23. Wyjmij spływak wraz ze stalówką z pióra. Nie jest to zbyt trudne, a odpowiedni poradnik znajdziesz chociażby na YouTube. Pooglądaj, niekoniecznie pod mikroskopem , spływak, a zwłaszcza górną rynienkę doprowadzającą atrament pod stalówkę, czy coś tam nie blokuje tego przepływu (mikroplastik z nadtopu, czy inne g..). Popatrz pod światło na nacięcie stalówki, czy tam też nic nie siedzi. Nie wiem, co to za stalówka (japońskie EF?), nie wiem, co to za atramenty. Jeżeli to ewidentnie suchość stalówki, to możesz spróbować jeszcze z atramentami, które raczej nie powinny stwarzać problemu - podstawowe niebieskie atramenty parkera, pelikana czy watermana, najlepiej w opcji "zmywalnej" (są dość tanie i ogólnodostępne). Albo poszukać atramentów wybitnie "mokrych" (patrz: testy na forum, Atramentopedia, Mountain of Ink itp). Istnieje jeszcze wariant bardziej inwazyjny - lekkie rozchylenie "skrzydełek" stalówki. Tu również odsyłam do poradników forach, YT itd.
×
×
  • Create New...