Skocz do zawartości

tom_ek

Użytkownicy
  • Ilość treści

    1055
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O tom_ek

  • Ranga
    B

Profile Information

  • Skąd jesteś?
    z Krosna
  • Zainteresowania
    Kaktusiarstwo

Ostatnio na profilu byli

1607 wyświetleń profilu
  1. Ludzie chwalą stalówki marki Graf von Faber-Castell, same pióra powinny być ciężkie, wzornictwo oryginalne, piękne skuwki. Derywat ma rację, do podpisów dobrze się nada stalówka stub/italic/music (ale akurat Graf ich chyba nie ma w ofercie).
  2. Ja również myślałem o Pineiderach, ale te naprawdę ładne, są zdecydowanie droższe niż 1500 zł.
  3. Fleksem współczesnym da się pisać "normalnie", nie tylko kaligrafować. Bo współczesne są na ogół sztywne. Natomiast gdybyś miała miękką stalówkę fleksującą, to raczej zapomnij o cienkiej kresce (a taką preferujesz) - skrzydełka bez większego nacisku będą się lekko rozchodzić i linia będzie szersza. Może regulowany Justus to nie jest głupi pomysł? W przeszłości cienkie i sztywne fleksy robił Sheaffer (choć to u niego rzadkość) oraz Conklin i Parker (częściej), ale domyślam się, że nie chcesz starego, używanego pióra. Fleksy - jeśli kto nie kaligrafuje, lecz po prostu pisze - potrafią
  4. Ad 1) Jeśli do podpisów, to być może tak, cieniowanie będzie lepiej wychodzić, stalówka powinna być gładsza. Ad 2) Na to pytanie nikt Ci sensownie nie odpowie, bo wbrew zapowiedzi, nie określiłeś preferencji, poza tą, że pióro ma być droższe (i, jak się domyślam, niezbyt mokre). Dlatego ludzie będą Ci pisać, jakie pióra oni lubią, a nie jakie Ty będziesz lubić. Napisz, czego oczekujesz: wzornictwo (klasyczne czy nie), wielkość i ciężar pióra, materiał (metal czy plastik), rodzaj stalówki (miękka czy sztywna), ewentualnie system napełniania.
  5. Olivine miałem w dwóch piórach, w żadnym wykwitów nie tworzył. Ale była tu na forum niedawno dyskusja dotycząca innego Olivine, od Pelikana, z której wynika, że za wykwity odpowiedzialny jest nie tyle sam atrament, co kombinacja atrament + pióro: Nie mam już Diamine Green/Black (ale - zgodnie z nazwą - w moich piórach był niemal czarny tam, gdzie atramentu dużo nalało, zielony, gdzie było go mniej), natomiast Salamander tak się u mnie mniej więcej prezentuje:
  6. PS. Ale fakt, Salamander to nie jest czysta zieleń, lecz szara. PS 2. Nie pozbywają się Salamandra, jak Ci się przejedzą zwykłe zielenie, to może docenisz te przybrudzone.
  7. To jednak rzeczywiście próbowałeś w "dość mokrych" piórach, w naprawdę mokrych Salamander i Green/Black potrafią schodzić niemal do czerni.
  8. Mnie ono bez skuwki przypomina Aurorę Optimę i gdyby było w czerni, to może bym się skusił.
  9. Takie coś dziś znalazłem na stronie Pure Pens: https://www.purepens.co.uk/collections/twsbi/products/twsbi-draco-fountain-pen
  10. Nie, nie sklei, jeśli gwint posmarować i zostawić do wyschnięcia. Ja szelak stosuję czasem do starych piór, u których nie ma gwintu, ale czop jest już luźny i korpus się na nim obraca. Smaruję czop sekcji cienką warstwą, pozostawiam do wyschnięcia, po czym wciskam w korpus i gra gitara. Po takiej operacji korpus bez kłopotu można zdjąć, nie skleja się z sekcją.
  11. KWZ Zielono-złoty, Monteverde Olivine, Diamine Green/Black, Diamine Salamander.
  12. Z fioletów Diamine zdecydowanie najbardziej lubię Pansy, bardzo mu blisko do Dark Lilac, ten drugi ciut "żywszy" i połysk ma czysto złoty, w Pansy jest złoto-zielony, ale można te dwa atramenty pomylić. No i Pansy z niektórych piór trudno wygonić w czasie mycia.
  13. Nie wziąłem, bo za mocny ten połysk jak dla mnie. Zalałem jedno z piór, połysku zaskakująco mało, niemal niewidoczny, za to atrament ma tak ciemną barwę i tak jest nasycony, że wygląda niemal na czarny.
  14. Ja wolę leciutkie pióra, ale te ciężkie są bardzo przyjemne w połączeniu z miękkimi fleksami (i ze stubami).
  15. Bardziej prawdopodobne, że posądzi o herezję i skaże na forumową banicję
×
×
  • Utwórz nowe...