Jump to content

Dobry kalendarz dla piszących piórem


Mellion
 Share

Recommended Posts

Skoro mamy już lipiec, to można zacząć się rozglądać za kalendarzem/terminarzem na 2016 r. Ze względu na pracę, którą wykonuję, muszę sobie dobrze organizować czas, a że wolę pisać piórem niż stukać w klawisze, to nie mogę się przekonać do pełnego zanurzenia w elektronicznych kalendarzach. Zobaczyłem ostatnio na Goulet Pens prezentację planera tygodniowego marki Rhodia na 2016 rok - wygląda to bardzo ciekawie, z jednej strony dni tygodnia, w drugiej miejsce na notatki. Niestety póki co nigdzie tego w polskich sklepach nie widzę, a poza tym może inna firma proponuje coś lepszego? Jak dotąd używałem kalendarzy dziennych, to też wchodzi w grę.
Jakie macie doświadczenia z tego typu produktami? Czy możecie coś polecić?

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 79
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Guest Dziku

Może doprecyzuj o jaki Ci chodzi?

Dzień, tydzień czy miesiąc na jednej stronie? I jaki format?

Jeśli chodzi o kalendarz typu książkowego, szyty, jeden dzień na stronie, format A5 - polecam Oxford. Znakomity papier, bardzo fajnie pisze się po nim piórem. Z wielkim i pieknym zaangażowaniem głaskały ten papier Kasiasemba i Ann - mogą potwierdzić.

Link to comment
Share on other sites

Może doprecyzuj o jaki Ci chodzi?

Myślę, że w moim przypadku wchodzą w grę dwie opcje:

1. Kalendarz typu "jeden dzień na jednej stronie".

2. Kalendarz w którym na dwóch stronach mamy cały tydzień, ale z dodatkowym miejscem na notatki (np. tak jak we wspomnianym Rhodia Webplannerze, gdzie po lewej jest tydzień, a po prawej strona na notatki, ale można też to pewnie inaczej wykombinować).

Format A5 lub nieco większy.

 

Dziękuję za dotychczasowe rekomendacje i czekam na kolejne :)

Link to comment
Share on other sites

Guest Dziku

Ad 1

Mój Oxford to po prostu "Oxford Planning 2015".

Gdyby nagrać film o Kasi pieszczącej jego kartki - sprzedaż wzrosłaby milionkrotnie.

Link to comment
Share on other sites

Kupiłam niedrogi (25-30 zł) polski kalendarz, który ma właśnie taki podział: po prawej cały tydzień, po lewej cała strona na notatki i byłam zaskoczona jakością papieru. Piszę piórami z przeważnie mokrymi stalówkami. Jutro sprawdzę w pracy, jaka to konkretnie firma, bo nie pamiętam. Format A4.

gallery_2551_65_4169.jpg

Link to comment
Share on other sites

Podobnie jak Ty używam do planowania i zapisywania rzeczywistości kalendarzy papierowych... 

nie rozstaje się z nim ze względu na dziurawą pamięć - praktycznie nigdy... 

no i piszę tylko piórami... 

używałem rozmaitych:

Moleskinów - nie polecam, choć maja swój urok, bo przebijają i niezbyt lubią pióra

Oxford - fenomenalny papier -jednak nie zawsze stylistycznie mi odpowiadają, czasami zbyt nafarbione linie i kratki przeszkadzają w pisaniu delkatnymi odcieniami atramentów

Ouo Vadis - super i spoko... już się zastanawiam na przyszłorocznym...

 

jednak w tym roku moim faworytem jest może nie najtańszy jednak fenomenalny jeśli chodzi o papier i wytrzymałość 

kalendarz CIAK - wykonany ręcznie ze świetnego papieru i naprawdę może sporo pomieścić pomiędzy silnymi gumkami.. 

 

muszę dodać że zazwyczaj używam kalendarzy w układzie dziennym i zdarza się mi je zmieniać w ciągu - zależnie od tego jak jest stopień "zabazgrania", zużycia i od tego.. czy uda się zdobyć jakiś inny ciekawy... 

 

reasumując ze swego punktu widzenia polecam CIAKA - bo jak do tej pory sprawdził mi się najlepiej..  

 

:)

Link to comment
Share on other sites

Przyjrzałem się Oxfordom na stronie internetowej i niezbyt podoba mi się ich układ i wspomniana intensywność druku. Co do marki CIAK, to jakiś czas temu dostałem próbki z Escribo i o ile pamiętam uznałem papier za zbyt szorstki - nie wyrzucałem ich, więc zaraz poszukam i jeszcze trochę po nich popiszę, może się przekonam. Co do Bellony - dziękuję za rekomendację!

Edited by Mellion
Link to comment
Share on other sites

Mój kalendarz wydała Bellona Warszawa. Kiedyś to była sieć księgarń. Nie wiedziałam, że się przebranżowili :)

Dodam tylko, że Wydawnictwo Bellona to 'stara dobra szkoła'. Faktycznie robią świetne kalendarze, notatniki itd. Też lubię ich używać. Obawiam się, że kiedyś i ich zaleje wszechobecna masówka.

Edited by endoor
Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Ja dostałem w pracy kalendarz firmy Michalczyk i Prokop "Terminarz klasyczny". Format A5.  Najlepszy jaki miałem.  Papier przypomina mi ten z Midori Dainel i raczej mu nie ustępuje. Jest mocny i cienki. Dzięki temu kalendarz nie ma grubości płyty chodnikowej. Po otwarciu na lewej stronie tydzień podzielony na dni, a po prawej w cienką kratkę. Wszystkie liniowania robione są w nim dyskretnie, tak więc pisząc delikatną kreską nie denerwuję się, że linie są bardziej widoczne od tego co napisałem. Kartki w kolorze kości słoniowej. Nie znalazłem w sklepach niczego co by się do niego zbliżało jakością i nie kosztowało chorych pieniędzy. Jeśli wydadzą na 2016 rok taki kalendarz to na pewno sobie go kupię.   :P

Zapomniałem dodać o takim drobiazgu jak to, że zero strzępienia, przebijania i.t.p.   

Edited by Morlok
Link to comment
Share on other sites

Jeszcze kilka lat temu moim zdecydowanym faworytem ze względu na papier były kalendarze Paper Blanks, ale okładki są dosyć "strojne" i nie każdemu musi to odpowiadać. W zeszłym roku zdecydowałam się na kalendarz Ciak Duo (fajne rozwiązanie ze względu na funkcję dwa w jednym - kalendarz i notatnik). W tym roku Moleskine  - zdecydowanie najgorsza opcja - przebija. 

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

To jest dobre pytanie, bo ja też od dłuższego czasu szukam (z tym, że ja chciałabym, jeśli chodzi o układ roku, kalendarz szkolny), widzę niszę, zaczynam się zastanawiać, czyby nie zająć się na poważnie jakąś produkcją, bo albo nie da się pisać piórem (osławiony Moleskine, miałam kalendarz z tej serii z Małym Księciem, piękny, ale niestety papier przebijał i w ogóle był dziwnie cienki), albo wszystko jest w krówki i kotki, albo niesolidnie wykonane, albo sto dni na jednej stronie. Chyba zrobię sobie ten kalendarz u jakiegoś introligatora (już nawet napisałam z pytaniem, ile by to mogło wynieść). I ja mam to nieszczęście, że najbardziej lubię pisać na gładkim papierze, a to już w ogóle rzadkość, jeśli idzie o kalendarze.

 

Widzę, że jesteś z Warszawy – czasem w TK Maxxie trafiają się ładne papierowe rzeczy (choć ich ceny bywają szalone, dlatego najlepiej trafić na promocję). Na stronie etsy.com jest też trochę klasycznych, minimalistycznych kalendarzy. 

Link to comment
Share on other sites

To jest dobre pytanie, bo ja też od dłuższego czasu szukam (z tym, że ja chciałabym, jeśli chodzi o układ roku, kalendarz szkolny), widzę niszę, zaczynam się zastanawiać, czyby nie zająć się na poważnie jakąś produkcją, bo albo nie da się pisać piórem (osławiony Moleskine, miałam kalendarz z tej serii z Małym Księciem, piękny, ale niestety papier przebijał i w ogóle był dziwnie cienki), albo wszystko jest w krówki i kotki, albo niesolidnie wykonane, albo sto dni na jednej stronie. Chyba zrobię sobie ten kalendarz u jakiegoś introligatora (już nawet napisałam z pytaniem, ile by to mogło wynieść). I ja mam to nieszczęście, że najbardziej lubię pisać na gładkim papierze, a to już w ogóle rzadkość, jeśli idzie o kalendarze. 

nisza, bo i chętnych mniej ale tak się zastanawiam, czemu w kalendarzach na dany rok "szkolny"/ "akademicki" pomijane są soboty i niedziele zdarza się, że i całkowicie - tzn nie ma tam miejsca, aby cokolwiek napisać  :huh:

Link to comment
Share on other sites

nisza, bo i chętnych mniej ale tak się zastanawiam, czemu w kalendarzach na dany rok "szkolny"/ "akademicki" pomijane są soboty i niedziele zdarza się, że i całkowicie - tzn nie ma tam miejsca, aby cokolwiek napisać  :huh:

Taak? Albo sobie nie przypominam, albo nie miałam okazji z takiego korzystać, ale jeśli to prawda, to całkiem zabawne rozwiązanie. Może wychodzą z założenia, że puste miejsca przy sobotach i niedzielach od razu popchnęłyby młodzież szkolną i studentów do zapisywania godzin i miejsc jakichś wątpliwej jakości towarzyskiej schadzek, czyli do odwracania uwagi od naukowych obowiązków, czyli upadek, regres intelektualny, he.

Link to comment
Share on other sites

Taak? Albo sobie nie przypominam, albo nie miałam okazji z takiego korzystać, ale jeśli to prawda, to całkiem zabawne rozwiązanie. Może wychodzą z założenia, że puste miejsca przy sobotach i niedzielach od razu popchnęłyby młodzież szkolną i studentów do zapisywania godzin i miejsc jakichś wątpliwej jakości towarzyskiej schadzek, czyli do odwracania uwagi od naukowych obowiązków, czyli upadek, regres intelektualny, he.

Nie wiem, czy akurat chodzi o młodzież szkolną/studentów, bo to z nazwy przeznaczone kalendarze dla belfrów były ;) . Wszystkie, które w tym roku oglądałam tak miały (z 5-6 różnych firm). Z tych bardziej znanych można dać przykład kalendarzy nauczyciela z Oxfordu - kilka linijek dali i to wszystko  :unsure:

Edited by iza
Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Ciekawie prezentują się i nieźle spisują kalendarze książkowe f-my antra.

Od poczatku 2015 używam jednego z serii romantyzm (A5, układ dzienny).

W miarę przyzwoity papier o ciemnokremowym odcieniu, gramatura 80 g/m2. Piszę piórem (parker, kaweco stalówkami M lub F), atramenty waterman (brąz i purpura), kaweco (midnight blue). Przebijanie minimalne, widczne dopiero przy kilkukrotnym powtórzeniu lub krzyżowaniu linii.

Kalendarza używam jako pamięci podręcznej do bieżących notatek, często zatem go otwieram/zamykam, w tylnej kieszonce kilka kartek i płyta CD.

Zewnętrzna, barwna okleina grzbietu na zgięciu przy styku z okładką pękła na poczatku września, ale poratowana klejem trzyma.

Moim zdaniem niezła alternatywa dla znacznie droższych pierwowzorów (moleskine).

Dzisiaj kupiłem następny na 2016, tym razem z serii formalizm, okleina skóropodobna, według sprzedawcy powinna być trwalsza,

Zobaczymy :)

Link to comment
Share on other sites

Ja już któryś Leuchtturm męczę w róznych postaciach i nie zawiodłem sie jeszcze ani razu. Lekko kremowe kartki nieco zmieniaja odcienie niebieskich na plus. Lubie taki bardziej matowy papier. Nie odpowiadaja mi notatniki Rodii itp.

Moleskine - niestety, ale przebija bardziej niż na chustkach do nosa :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...