Jump to content

Sheaffer Snorkel


Recommended Posts

Proszę forumowiczów posiadających lub byłych posiadaczy modeli "Sheaffer Snorkel" o wyrażenie opinii o tych piórach. Rozważam zakup kilku sztuk do mojej skromnej kolekcji a pióra wydają się być bardzo ciekawym zakupem wizualnie, pytanie jak wypadają np. w stosunku do Pelikana M400 i M800 od strony piśmienniczej i serwisowania tego jak by nie patrzeć systemu pneumatycznego.

Link to comment
Share on other sites

Nie jestem fanem Pelikana, więc porównać do nich nie mogę. I Snorkla mam zaledwie jedną sztukę,

http://www.piorawieczneforum.pl/index.php?/topic/7118-sheaffer-snorkel-stal%C3%B3wka-problem-estetyczny/

ale Sheafferów kilka zgromadziłem. Generalnie jeszcze żaden mnie nie zawiódł (włącznie z produkcją współczesną).

Snorkel to chyba jeden z najciekawszych systemów napełniania pióra. Sam miałem ochotę zgromadzenia kilku modeli z tym systemem. Ale sezon rowerowy zaczął się na dobre i tzw. wolne środki inne zastosowanie znajduję obecnie.

Link to comment
Share on other sites

Ja mam ze Snorkelem słabe doświadczenia. W gablotce będzie wyglądał ładnie, ale w dwóch egzemplarzach, które miałem bardzo szybko rdzewiała sprężyna. Jeden Snorkel w ciągu roku trzykrotnie trafił do Pen Doctora. System podoba mi się koncepcyjnie i wizualnie, ale w moich egzemplarzach nie działał należycie.

Link to comment
Share on other sites

Ale rozumiem, że polecasz bo pisze się dobrze? I jest jak rozumiem niezawodny w codziennym użytkowaniu?

Tak, polecam. Mój egzemplarz ma stalówkę M, pisało się nim świetnie. Pozostawiał przyjemnie soczystą, ale nie za mokrą linię. Stalówka jak w większości Sheafferów twarda, ale za to bardzo gładko sunąca po papierze. Używam swoich piór rotacyjnie nie sposób pisać wszystkimi na raz ;)

Aktualnie Snorkel umyty i wysuszony odpoczywa sobie w pudełeczku obok innych Sheafferów.

Link to comment
Share on other sites

Sheaffery ze snorkelem, to bardzo fajne pióra. Ciekawe. Czy można je porównać do Pelikana? Nie. Zwłaszcza w serwisowaniu. Rozebrać taki system to nie jest problem. Problemem będzie złożenie tego tak, by sprawnie działało. By rurka cała chowała się do spływaka (nie może wystawać poza spływak), by było szczelne i nie wypluwało atramentu w połowie a to bardzo lubią.  

Piśmienniczo, to oczywiście takze zależy od stalówki w jaką uzbrojone jest pióro, a było ich wiele.

Edited by Dexter
Link to comment
Share on other sites

Osobiście mam dobre wrażenia z pisania Sheafferami z systemem snorkel. Choć trzeba być świadomym, że komfort pisania bardziej zależy od jakości stalówki niż systemu napełniania. Napełnianie moim zdaniem fajnie działa, człowiek się nie ubabrze. Także resztka atramentu w kałamarzu nie jest problemem. :) Pewnie więcej ode mnie mógłby odpowiedzieć np. @piter22.

Link to comment
Share on other sites

Stare pióra nie trzymają jednego poziomu. Jedno od drugiego może różnić się znacznie z uwagi na swoja indywidualną historię i nadgryzający je ząb czasu. U jednego będzie sprawować się porządnie, u drugiej nie. Mój nurek pisze przyjemnie i soczyście, aczkolwiek lubi popluć sobie w nasadkę. Skomplikowany system napełniania jest dobry dopóki działa.

Link to comment
Share on other sites

Hmm reasumując ciężki temat do ugryzienia jeśli chodzi o bezawaryjność systemu no i można się nieźle wpakować przy zakupie na minę... ja niestety nie kupuję pióra do "gabloty" a do codziennego użytku. Przeważnie 3-4mc na 1 egzemplarz i zmieniam na kolejny przyrząd piśmienniczy.

Link to comment
Share on other sites

Kupujesz, żeby sobie popisać? Bo nie bardzo zrozumiałem idee zakupu na 3-4 miesiące i wymiany.

Tych "popisanych" się pozbywasz, czy lądują w gablotce/pudełku?

 

 

A to różnie bywa, tak raczej 80% sprzedaję a 20% sobie zatrzymuję. Moja "stała" kolekcja to 5 piór i ok. 10, sprzedawanych dalej. Ale to taka średnia z ostatnich 10 lat, aktualnie mam tylko 4 sztuki na stanie i szukam, czegoś nowego na kolejne kilka miesięcy. Teraz właśnie szukam albo ciekawego Pelikana albo coś innego ciekawego z grubszych konstrukcji. Idea jest taka, żeby sobie z różnych korzystać i poznawać coraz to nowe modele. Jak, któryś mi przypada do gustu to zostaje na dłużej a jak nie to idzie dalej w dobre ręce.

Link to comment
Share on other sites

A to różnie bywa, tak raczej 80% sprzedaję a 20% sobie zatrzymuję. Moja "stała" kolekcja to 5 piór i ok. 10, sprzedawanych dalej. Ale to taka średnia z ostatnich 10 lat, aktualnie mam tylko 4 sztuki na stanie i szukam, czegoś nowego na kolejne kilka miesięcy. Teraz właśnie szukam albo ciekawego Pelikana albo coś innego ciekawego z grubszych konstrukcji. Idea jest taka, żeby sobie z różnych korzystać i poznawać coraz to nowe modele. Jak, któryś mi przypada do gustu to zostaje na dłużej a jak nie to idzie dalej w dobre ręce.

co to znaczy "z grubszych konstrukcji?"

Link to comment
Share on other sites

Snorkel jest wymagajacym systemem napełniania, jeśli chodzi o serwis. Dobrze działający jest bardzo fajny, niedziałający... Niezbyt ;p z naprawą jest tak, jak ze wszystkim - prawidłowo przeprowadzona pozwala długo cieszyć się piórem. Nieumiejętnie przeprowadzona czyni więcej szkody niż pożytku. Najgorzej kupić pióro w kiepskim stanie, które ktoś nieumiejętnie próbował naprawiać... Ale to jest nic nowego.

Link to comment
Share on other sites

Piszę różnymi Snorkelami od kilku lat i w 100% podpisuję się pod wypowiedziami Pitera22. Ja miałem szczęście, że szybko trafiłem na szpenia, któren miał części i wiedział co i jak, jak mi "odreastaurowany" za wielką wodą Valiant po kilku miesiącach używania odmówił chowania "snorkela". Ukłony dla Cezarego :)

Trzeba pamiętać, że  są to cienkie pióra mieszczące w sobie rozbudowany mechanizm, więc dużo atramentu w sobie już nie pomieszczą, co nie jest kłopotliwe przy stosunkowo czystym napełnianiu, a dla niektórych być może wręcz odwrotnie: im częściej można zaglądnąć do butelki, tym lepiej :-)

Stalówek montowanych był szeroki przekrój, 16 rodzajów jeśli chodzi o stalówki Triumph plus stalówki palladowo-srebrne o tym samym kształcie i kilka różnych stalówek otwartych. Miałem nawet kiedyś Triumpha semi-flexa :-) Także, jak pisał wyżej Dex, stalówki jakość i doznania z nią związane, nie do końca należy utożsamiać z modelem pióra na zasadzie jednoznacznego dobre/słabe.

Co powiedziawszy: ja bardzo sobie chwalę jakość stalówek z tamtego okresu, choć warto kupując zwrócić uwagę co widać na zdjęciach, co pisze sprzedający i ew. zapytać. I ewentualnie odesłać, poszukać czegoś co nam podpasuje.

 

A metodę na ciągłą wymianę parku maszynowego w użyciu doskonale rozumiem: nie można mieć wszystkich piór (ok, doprecyzuję: mnie na to nie stać) ale to nie oznacza, że nie można wieloma różnymi popisać przez dłuższy lub krótszy okres. Jeszcze gdyby zawsze udawało się uzyskać zwrot inwestycji z pierwotnego zakupu, to byłaby rewelacja.

 

Powodzenia ze Snorkelami. Prościej kupować działające :-) I pompować sztyftem "góra-dół" jedynie przy płukaniu, przy pełni księżyca i ew. zamiast papierosa po...

 

Pozdrawiam,

Mac

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...