Jump to content

Zakup pióra


Recommended Posts

Witam!

Szukam modelu pióra wiecznego (najlepiej firmy Parker albo Waterman) z zakręcaną skuwką.

Chciałbym, by pióro:

- miało wygląd klasyczny i elegancki, srebrny, czarny lub czarno-srebrny

- pisało raczej cienką linią (lub średnią)

- było raczej z dolnej półki cenowej

- korzystało z uniwersalnych naboi z atramentem (łatwych do zakupu i wymiany), jeśli to możliwe

- miało bardzo dobrą stalówkę

Nie przepadam za plastikowymi modelami, wolę rozwiązania metal+lakier. Czy pióra stalowe tych firm są lakierowane? Czy są ze stali szlachetnej? Mam alergię na nikiel i w związku z tym zastanawiam się, czy takie pióro może mnie uczulić?

Ewentualnie pióra jakich jeszcze firm są godne polecenia i mają modele spełniające moje oczekiwania?

Czy pióra na gwint są bardziej wytrzymałe od tych na zatrzask?

 

Link to comment
Share on other sites

Cześć.

Parker produkuje obecnie dwa modele z zakręcaną skuwką: 51 i Duofold. Ten pierwszy nie występuje w wersji metalowej a ten drugi, zwłaszcza z metalowym korpusem, nie zalicza się raczej do dolnej półki cenowej. Podobnie sprawa ma się z Watermanem, jedynym współczesnym modelem z zakręcaną skuwką jest Charleston i również nie jest ani metalowy, ani tani.

Byłoby nieco łatwiej, gdybyś sprecyzował przedział cenowy, bo pojęcie "dolna półka" jest względne.

Link to comment
Share on other sites

Jak zakręcana skuwka, naboje uniwersalne, bardzo dobra stalówka i pisało cienką linią, to Pelikan serii P200 ze stalówką F, ale to koszt ok. 500pln. Niestety nie jest metalowe, ale za to na naboje w standardzie europejskim. W tej samej cenie masz serię M200 z napełnianiem tłokowym i dużo większą pojemnością. Zarówno Parkery jak i Watermany posiadają własny system nabojów. Jak kolega wyżej napisał, dobrze jakbyś określił budżet, bo dla jednego Parker IM jest bardzo wartościowym piórem, dla innego Pelikan Souveran to dolna półka. 

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję za odpowiedzi. Z zakręcanej skuwki mogę zrezygnować, jeśli uważacie, że zatrzask działa sprawnie. Jeśli chodzi o kwotę, to maks. do 300-400zł. Chociaż wolałbym mniej.

Pelikan P200 jest bardzo ładny. Muszę się zastanowić nad tym modelem. Nie ma modeli czarno srebrnych zamiast złotych? Z tego co widzę na stronach są to czarno-złote modele.

Link to comment
Share on other sites

System zatrzaskowy skuwki działa w miarę poprawnie w piórach typu Waterman czy Parker. 

2 godziny temu, Zurek napisał:

Zarówno Parkery jak i Watermany posiadają własny system nabojów.

Tu bym się nie zgodził w kwestii Watermana, do którego naboje są w sandardzie "international" i pasują np. od Pelikana, Kaweco jak również kupione w mega paczkach po 50szt w cenie kilkanastu złotych w markecie. 

Zarówno Parkery jak i Watermany występują w wersjach ze stali nierdzewnej. Jednak problemem może być klips, który moim zdaniem może mieć jakąś domieszkę niklu - producenci nie podają takich informacji i trudno będzie to wykluczyć. Są jednak pióra bez klipsa jak np Kaweco Sport (plastik), Al Sport (aluminium) lub Brass Sport (z brązu), które mieszczą się w budżecie i zasilane są nabojami international. Jednak są to pióra dość specyficznej budowy (nie bardzo da się nimi pisać bez założonej skuwki, ponieważ mają krótki korpus) i warto sprawdzić ponieważ nie każdemu pasują - za to mają zakręcaną skuwkę ;)

Pelikan M205 (system tłokowy) lub P205 (naboje) to powinien być dobry wybór, ale z klipsem może być podobnie. 

Edited by Ice
Link to comment
Share on other sites

Na cenę modelu p200 sądzę, że wpływa wykończenie 24 karatowym złotem, ale model p205 widzę, że jest w podobnej cenie, a nie jest wykończony złotem. Czemu są w takim razie w bardzo podobnej cenie, a właściwie identycznej w niektórych sklepach?

Myślę, że model p205 to jest to. Jest wykończony czarną żywicą, więc problem alergii na metale odpada. Jeszcze chciałbym zapytać, czy ktoś posiada lub posiadał to pióro i może powiedzieć, czy jest wygodne i trwałe?

I którą stalówkę wybrać (F, EF, M), gdy pióro będzie przeznaczone do składania podpisów, ale również do robienia notatek? Preferuję w miarę cienką (długopisową) linię.

Link to comment
Share on other sites

Do podpisów z reguły lepszym wyborem są grubsze stalówki. Tego złota w platerowaniu jest tyle że na cenę raczej nie wpływa za bardzo. Cena podobna bo to w zasadzie ten sam model, tylko w innym wykończeniu, więc pracy przy jednym czy drugim jest tyle samo. A czemu nie M205? Tłoczek o tyle lepszy że taniej z kałamarza napełnić, większy wybór atramentów i sporo większa pojemność komory niż naboju. 

Link to comment
Share on other sites

Jedyne pióro jakie miałem do tej pory, było piórem na naboje z marketu. Nad tłoczkiem do tej pory się nie zastanawiałem m.in. z tego powodu. Teraz muszę rozważyć tę opcję. A jak jest z trwałością tych modeli? I wygodą użytkowania? Czy są na równi z piórami firm Parker i Waterman w tym zakresie cenowym, czy im ustępuje?

Link to comment
Share on other sites

Tak jak kolega @Zurek radzi, M205 (z systemem tłokowym) to zdecydowanie lepsza opcja. Po pierwsze, jak już wspomniano zdecydowanie większy wybór atramentów, gdyż producenci oferują z reguły tylko kilka kolorów w nabojach - co prawda konwerter (czyli "wielorazowy" nabój o budowie tłoczka) w miejsce zwykłego naboju załatwia sprawę, ale oferuje sporo mniejszą pojamność niż klasyczny system tłokowy. Ponadto, w M205 jest bardzo fajne i przede wszystkim czytelne okienko podglądu atramentu, więc nie ma obawy, że zaskoczy nas jego brak w piórze ponieważ przy każdym użyciu widzimy ile go zostało - co może się przytrafić w przypadku konwertera, gdzie trzeba odkręcać korpus, żeby sprawdzić ilość atramentu (chyba mało kto o tym pamięta używając pióro na codzień w pracy - ja nie pamiętam i często dowiaduje się o tym jak pióro zaczyna przerywać ;)) Na końcu cena - patrząc na pojemność naboje wychodzą najdrożej. 

Edited by Ice
Link to comment
Share on other sites

A ja polecę Waterman Hemisphere. Piórko metalowe, zamykanie zatrzaskowe powinno przetrwać w dobrym stanie parę ładnych lat. Atramenty Watermana są dobre. A naboje są bardzo wygodne w wymienianiu w sytuacji, kiedy publicznie skończy nam się atrament i nie mamy czasu na ceremonię napełniania z kałamarza🙂

Edited by Kolektor
Link to comment
Share on other sites

A może Kaweco Dia 2? Klasycze, zakręcane, eleganckie i solidnie zrobione, duże (wielkości Duofolda) na uniwersalne naboje (i tloczki), łatwo wymienne i dobre stalówki (dostępne nawet bardzo cienkie EF)- jest z żywicy a nie metalu ale ma sporo okuć wzmacniających konstrukcję. 

Kwestia zatrzask czy gwint - raczej nie ma kluczowego znaczenia dla trwałosci pióra. Gwint to starsze, bardziej tradycyjne rozwiązanie, pewnie dlatego kojarzy się trochę w piórami wysokiej jaksci.

i jeszcze inna a propozycja…

91D41614-4B41-48EC-B207-307DFDE35696.jpeg

Edited by Rex
Link to comment
Share on other sites

Jeśli chodzi o pióro Waterman Hemisphere to jest naprawdę ładne i sporo tańsze od pelikana, co niewątpliwie jest zaletą. Obawiam się jednak wykończenia palladem, który jest z grupy niklowców i może mnie uczulić, tak jak nikiel. Zastanawia mnie jednak ta duża różnica w cenie pomiędzy p205 i hemisphere. Czym jest spowodowana?

Pilot 78g również jest ciekawym piórem, ale wolałbym naboje uniwersalne oraz cięższą obudowę ze stali pod lakierem i żywicą.

Link to comment
Share on other sites

Pallad owszem zaliczany jest do niklowców ale nie ma takich samych właściwości jak nikiel, pallad przede wszystkim zalicza się do triady platynowców lekkich, pod względem biologicznym jest obojętny. Co do różnic cenowych, tu główną rolę odgrywa marketing, Pelikan to nadal firma, wyrobiona marka za którą trzeba dodatkowo zapłacić, Parker/Waterman to tylko brand, marka, kiedyś rywalizujące się ze sobą firmy, od 20 lat marki produkowane przez jeden, wielki koncern i "odcinanie kuponów" za wyrobiony znak handlowy.

Link to comment
Share on other sites

Pelikan to w zasadzie gwarancja jakości. Ich pióra z serii M są rewelacyjne. 
Waterman i Parker - różnie bywa, zwłaszcza w tańszymi modelami. Dla obu tych marek, ale zwłaszcza Parkera, ostatnie 20 lat nie było pasmem sukcesów. Parker zgubił się trochę na rynku. Przy czym nadal robili i robią wiele dobrych modeli. 

 

 

Link to comment
Share on other sites

Quote

Pallad owszem zaliczany jest do niklowców ale nie ma takich samych właściwości jak nikiel, pallad przede wszystkim zalicza się do triady platynowców lekkich, pod względem biologicznym jest obojętny.

Tego nie wiedziałem.

Quote

Co do różnic cenowych, tu główną rolę odgrywa marketing, Pelikan to nadal firma, wyrobiona marka za którą trzeba dodatkowo zapłacić, Parker/Waterman to tylko brand, marka, kiedyś rywalizujące się ze sobą firmy, od 20 lat marki produkowane przez jeden, wielki koncern i "odcinanie kuponów" za wyrobiony znak handlowy.

Quote

Pelikan to w zasadzie gwarancja jakości. Ich pióra z serii M są rewelacyjne. 
Waterman i Parker - różnie bywa, zwłaszcza w tańszymi modelami. Dla obu tych marek, ale zwłaszcza Parkera, ostatnie 20 lat nie było pasmem sukcesów. Parker zgubił się trochę na rynku. Przy czym nadal robili i robią wiele dobrych modeli. 

O pelikanie wcześniej nie słyszałem. O Parkerze/Watermanie już wiele lat temu słyszałem, że są to prestiżowe i bardzo dobre pod względem jakości pióra. Oczywiście nie interesowałem się tak tematem piór i długopisów. Dobrze wiedzieć, że pelikan to bardziej wyrobiona marka i gwarancja jakości.

Edited by JanW
Link to comment
Share on other sites

To i ja polecę FaberCastell e-motion np. takie:

https://www.amazon.pl/Faber-Castell-148232-motion-szlachetna-opakowanie/dp/B006SI95TA/ref=sr_1_105?__mk_pl_PL=ÅMÅŽÕÑ&crid=31M8YFLKFZPCT&keywords=fabercastell&qid=1642109986&sprefix=faber%2Bcastell%2Caps%2C124&sr=8-105&th=1

Zakręcane, dużo metalu, jakość więcej niż przyzwoita, cena niezła. W podobnej cenie duży wybór innych wersji pióra, szerokości stalówek. Dostępne w wielu sklepach w PL.

Jednak to duże pióro i swoją wagę ma, nie wszystkim to odpowiada

Link to comment
Share on other sites

Quote
 

To i ja polecę FaberCastell e-motion np. takie:

Ciekawe pióro, ale preferuję klasyczny, elegancki wygląd. I najlepiej żeby pióro było w większości pokryte lakierem lub żywicą. Coś w stylu polecanego wcześniej pelikana lub watermana.

Link to comment
Share on other sites

@JanW Dobra, to ja polecę trochę brutalnie. Nie da się "dobrze, tanio i elegancko". Poniżej 400 PLN w sklepie lecisz na kompromisach, a jeśli to ma być Twoje główne (być może jedyne) pióro, to lepiej zaczekaj, odłóż większy budżet i kup coś porządnego. Inaczej się zrazisz i tyle.

A teraz odniosę się do paru marek wymienionych przez Przedmówców. To moje prywatne zdanie, oparte na doświadczeniach. Każdy może mieć inne. I doświadczenia i zdanie.

1. Parker/Waterman (de facto to aktualnie jedna firma) z "dolnej półki cenowej" to loteria. Ja wiem, że w PL pokutuje przekonanie, że "dobre bo Parker", ale to nie ma zastosowania do współczesnych modeli klepanych w Chinach masowo. Jedyne modele Parkera warte poważnego rozważenia to Duofold (Twój budżet x3 lub x4) i nowy 51 (wersja podstawowa, ze stalową stalówką to jakieś 300, wersja DeLuxe ze złotą - jakieś 700-800). Żaden z nich nie wyczerpuje w pełni postawionych przez Ciebie kryteriów i żaden nie jest wolny od wad. Duofold, oprócz ceny, będzie miał raczej mokrą stalówkę (F to bardziej M), a "51" potrafi zasychać, bo w skuwce zastosowano "wywietrzniki" (w oryginalnym "51", który miał skuwkę nasuwaną zapobiegały one "wsysaniu" atramentu do jej wnętrza, w przypadku zakręcanej - nie mają kompletnie sensu).

Waterman to już oczko lepiej od Parkera. Tu mógłbyś się pokusić o trzy modele:

- Hemisphere, który mieści się w budżecie, ale jest wąski i - jeśli masz większe dłonie - mało ergonomiczny. Lepszy od jakiegokolwiek Parkera w tym przedziale cenowym, ale nie jest to petarda. Będziesz miał niedosyt.

- Charleston. Grubo powyżej budżetu, ale to zwyczajnie dobre pióro. Dobre, nie doskonałe. Dobry materiał, zakręcane, eleganckie, złota stalówka. I to właśnie ze stalówką miałem chyba największy problem w tym modelu. Nie zrozum mnie źle - pisze toto fantastycznie, ale...jest bliźniacza do tej z Hemisphere, tylko złota. Przez to ma nikczemny gabaryt, trochę zaburzający ogólny wygląd pióra.

- Carene. Cenowo to jakieś 1000 PLN za model w fajnym wykonaniu (wersje DeLuxe). Pióro - moim zdaniem - piękne. Również złota stalówka, tym razem typu "inlaid" (wtopiona w sekcję). Całość prezentuje się fenomenalnie, a do tego bardzo dobrze się sprawuje. Moim zdaniem, pióro warte uwagi.

Ani Watermana, ani tym bardziej Parkera, nie nazwałbym "prestiżowymi" :) 

2. Pelikan. Wbrew słowom @Rex, to nie jest "gwarancja jakości". Kiedyś może i tak, teraz - niespecjalnie. Ostatnie pióro osławionej "serii Mxxx", które nie wymagało ingerencji pendoctora kupiłem w 2010 roku bodajże i było to M150 (malutkie) ze stalką EF. Tam wszystko śmigało jak trzeba, prosto z pudła. Potem przez moje ręce przewinęło się kilka (jeśli nie kilkanaście) modeli M200/M205/M215 i z każdym było gorzej. Szacunek muszę oddać samej konstrukcji piór Pelikana. Tłok działa świetnie, zakręcana skuwka robi robotę. Pióro jest eleganckie i mega ergonomiczne. Ale stalówki to już inna bajka. Zdecydowaną większość "prosto z pudełka" musiałem poprawiać, bo albo przepływ nie taki, albo drapała (mówimy o EF/F). Do tego F Pelikana jest z zasady nieco szersze niż standardowe, więc po dodatkowych zabiegach (szlifowanie, regulacja przepływu) robiło się dość szeroko. Po naprawach - zero problemów. Ale to nie powinno być tak, że za 500-600 PLN dostajesz zestaw "zrób to sam". Nie w takiej marce jaką jest (był?) Pelikan, która - w odróżnieniu od WM/Parkera - uchodzi za prestiżową ;) 

3. Pilot/Platinum/Sailor

Dnia 13.01.2022 o 14:37, refal napisał:

pilot 78g wpada w kilka kryteriów - zakręcane, dobra stalówka, klasyczny wygląd. Ale nie ma uniwersalnych naboi ani nie jest stalowe, natomiast jest sporo tańsze od pelikana

Od razu skreślam. Pióro - choć fajne - jest w praktyce niedostępne w normalnych kanałach sprzedaży. Na lokalnym rynku pozostały pojedyncze egzemplarze, zazwyczaj z drugiej ręki, w bardzo różnym stanie rozkładu. Pióro z założenia miało być tanie, więc jest średnio trwałe (plastik rysuje się jak zły). Na sprowadzanie tego z Azji (Chiny/Japonia) szkoda czasu i pieniędzy (na Ali dostaniesz w cenie około 100 zł, będzie szło miesiącami, jakość ciężko określić, warte jest realnie połowę ceny, o ile to oryginał).

Ale sam pomysł na pióro z Azji nie jest głupi. Przerabiałem Piloty (Prera, Metropolitan, Custom 74, Custom Heritage 91 i 92), Platinum (Century 3776) oraz Sailora (1911S, PG Slim) i wszystkie (oprócz tanich Pilotów) są bardziej niż OK. Wprawdzie każdy z producentów ma swój standard nabojów, ale wszystkie są eleganckie, mają złotą stalówkę i zakręcaną skuwkę. Cenowo wszystkie są zbliżone do siebie (600-800 zł zależnie od sprzedawcy), jakość wykonania jest na bardzo wysokim poziomie, komfort użytkowania - nieporównywalny z Parkerem/Pelikanem/Watermanem w tym przedziale cenowym. Japończycy dbają o detale niesamowicie, zarówno jeśli chodzi o materiał (kto macał Sailora, ten wie o co chodzi), jak też rozwiązania techniczne (mechanizm slip&seal w Platinum zapobiegający zasychaniu atramentu w piórze przez prawie dwa lata, oringi nad gwintem sekcji w Sailorze zapobiegające jej przekręceniu i dające takie przyjemne wrażenie "miękkości").  

Z tych trzech producentów wahałbym się pomiędzy Platinum (3776, stalówka M) i Sailorem (1911S, stalówka H-M). Dlaczego? Bo oba mają stalówki M najbardziej zbliżone do europejskich F (ogólna zasada jest taka, że japońskie stalówki są rozmiar mniejsze od europejskich). U Pilota to już nie takie jednoznaczne (ich stalowe M jest jak F, ale złote M bywa jak M; generalnie - mi było trudniej dobrać optymalny rozmiar). 

4. Kaweco/Lamy

Obie marki bardzo spoko, raczej budżetowe (choć z wyjątkami w asortymencie). Typowo europejska (niemiecka) robota. Sporty Kaweco są fajne, ale to piórka kieszonkowe, budżetowe, nie grzeszące jakością. Mam takiego ancymona walającego się po teczce, na wszelki wypadek. Dia2 to pióro dość eleganckie, ale nie pozbawione wad. Miałem kilka egzemplarzy. Występował w nim problem wysychania stalówki (ink starvation) i to taki, który pióro w zasadzie dyskwalifikował (po paru zdaniach, przestawało pisać, albo pisało sucho). Niby do poprawienia, ale niesmak pozostał. Generalnie, Kaweco przez pewien czas zmagało się z problemem dotyczącym przepływu atramentu, a że większość jego piór bazuje na dokładnie tych samych "unitach" (można swobodnie wymieniać stalówki między seriami Student/Dia2/Sport itp.), to uderzało w cały asortyment. Mój aktualny Sport działa bez zarzutu, ale zraziłem się do marki na tyle, że nie kupię od nich nic droższego.

Lamy to z kolei już mój autorski, ale IMHO ciekawy wybór. Miałem kilka modeli od budżetowych (Safari/Vista/AlStar) przez średniaki (Studio - mam i lubię) po flagowce (2000 - miałem, ale ostatecznie zawsze wypadało z kolekcji). W części modeli Lamy stosuje podobą strategię jak Kaweco (wymienne stalówki). Na minus - własny standard nabojów i dość ascetyczne lub futurystyczne projekty. Generalnie, moim zdaniem, takie Studio za 250-300 PLN to zdecydowanie lepszy wybór od Hemisphere w podobnej cenie. Różnica w jakości i ergonomii jest ogromna. 

 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...