Jump to content

[SUKCES] Barwnik spożywczy jako atrament


Recommended Posts

Na wstępie najważniejsze:

 

Dobra, skoro muzykę już mamy to teraz czas na najciekawsze :D Siedziałem wczoraj cały dzień na stronach sklepów wybierając kolejne buteleczki i zastanawiałem się skąd taka rozbieżność za atrament. Dlaczego jedne kosztują 10, inne 20, 40, 100zł podczas, kiedy wszystkie to tylko barwnik w wodzie lub alkoholu. Zacząłem szperać w internecie, sprawdziłem z czego składa się taki zwykły atrament i szukałem przepisów. Wszystkie receptury wymagały łatwiej bądź trudniej dostępnej chemii której zwyczajnie nie chciało mnie się zamawiać :P Niedługo po tym trafiłem na jakieś spore anglojęzyczne  forum gdzie znalazłem temat o tym jak pewien australijczyk zaczął używać barwnika spożywczego zamiast atramentu. Obejrzałem jego filmiki i w sumie to byłem pod ogromnym wrażeniem. Po roku ani pióro, ani tekst nie zachowywał się w sposób inny od markowych atramentów. Poszperałem na naszym rynku i znalazłem sklep najbliżej siebie. Na stronie przeczytałem skład i co się okazuje? Barwnik płynny zbudowany jest z: wody, barwnika, reg. kwas. i konserwantu. Mówi Wam to coś? ;) Wróciłem do domu z bananem na twarzy, przygotowałem swojego 5cio letniego Sheaffera ze wspaniałą gładką stalówką i oto wynik:

@Akszugor wybacz, że zerżnąłem Twoją estetykę ale to najczytelniejsze recenzje na forum :thumbup: Nawet się starałem żeby było jasno i wyszedłem na balkon ale za nic telefon nie chciał rozjaśnić zdjęć. Musicie zaufać mi na słowo, że kolor to taka soczysta truskawka, żadnej pomarańczy, czy różu :)

 

 

Producent: Food Colours

Seria, kolor: Red

Pióro: Sheaffer Award „M”

Papier: ksero no-name

 

 

 

Parametry techniczne:

Przepływ:  bdb/doskonały

Lepkość: bardzo dobra

Przebijanie: zauważalne na tanim papierze (tak samo jak każdy inny atrament)

Cieniowanie: zauważalne

Strzępienie: zauważalne na tanim papierze

Nasycenie: doskonałe

YoJWULX.jpg

Woti7Le.jpg

5tzf9mn.jpg

H0CdV0m.jpg

v8mQv8h.png

CMIgSGj.jpg

7sr6BJP.jpg

pSCJw2B.jpg

W4dHaap.jpg

cSjLEuW.jpg

 

vJr9JnV.jpg

TnlzTNf.jpg

aIRqvSE.jpg

 

Dlaczego czerwony? Otóż dużo marek robi taki czerwony nijaki.., zdarzają się też kalafiory. Najtańszy ładny czerwony znany mi to Sheaffer. No może do dzisiaj nim był :lol:

 

Osobiście wydaje mnie się, że jest ciut suchszy (tylko odrobine) od zwykłych atramentów, więc parę kropel gliceryny albo gumy arabskiej powinno załatwić ten problem. Nie wiem jak będzie sprawował się taki barwnik po czasie. Jak tylko przyjedzie do mnie Jinhao 992 mam zamiar zalać je nim, a po miesiącu wyciagnąć i sprawdzić jak pisze i w jakim stanie jest sekcja ze stalówką. Eksperyment uważam za ogromny sukces, gdyż kolor jest bardzo ładny, a co lepsze producent pisze, że KOLORY MOŻNA ZE SOBĄ MIESZAĆ ! Co daje nam nieograniczone możliwości ;) Buteleczka 135ml kosztowała mnie 18zł czyli 6.60zł za 50ml ! Paleta jest duża i jest w czym wybierać: 

28168486_608365886172292_496955056698048

 

Testujcie sami i piszcie co o tym myślicie :)

 

Wybaczcie, za błędy, mam dysortografię... :cry:

Edited by PaJaC
Link to comment
Share on other sites

Wydaje mi się, że na forum była już opisywana udana próba wykorzystania soku z buraka jako atramentu. Chyba jako prima aprilis ale z tego co pamiętam wyszło tak dobrze, że na żart się nie kwalifikuje :)

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Po trzech tygodniach wyciągnąłem Jinhao. Barwnik nie zbrylał się, nie zgęstniał, nie rozdzielił się, nie zmienił koloru, pozostał taki sam jak na początku. Test odniósł sukces! Piórko wystartowało od pierwszej kreski. Żadnych problemów przy czyszczeniu. Ostatnie zdjęcia są z zalania czarnym barwnikiem.

Jinhao leżało nietykane przez 3 tygodnie w szufladzie, Parker był moim podręcznym piórem do notatek na szybko więc był stale użytkowany przez trzy tygodnie. 

 

xNWeK2X.jpg

8NZATwo.jpg

yPpz5QO.jpgxpn4rbu.jpg

ISPSKCO.jpg

DAYlykP.jpg

eUKaM0Z.jpg

kmNJVfR.jpg

fOXwtgr.jpg

YxilobC.jpg

Jl0ETi7.jpg

CasGIkX.jpg

 

 

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Zrobiłeś kawał dobrej roboty tym testem. Wprawdzie nie widziałem u mnie takiego barwnika, ale zdaje się, że w Lidlu są do kupienia jakieś siakieś takie...

kfeqoj8.jpg

Zaraz jutro lecę kupić i sam też wypróbować. Jak to zrobię, dam znać, co mi wyszło. :roflmho:

Edited by Kleks
Link to comment
Share on other sites

Sprawdzaj! Te barwniki food colours przeznaczone są do aerografów, więc cząsteczki muszą być znacznie mniejsze, aby nie zapchać iglicy aerografu. Jeśli chodzi o dostępność ich na miejscu to musisz rozejrzeć się po sklepach dla cukierników :)

Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...
15 godzin temu, Stalówkowy Potworek napisał:

Niesamowite efekty! Ale chyba bałabym się tego użyć w jakimś bardziej wartościowym piórku...

A ja nie, przecież to farbka, wypłucze się, i jeszcze spożywcza, dzieciak się nie otruje😘(buziaczki dla milusińskich). Ale teraz podzielę się moim odkryciem:

Zaciekawiony rezultatami zastosowania barwników spożywczych jako atramentu, postanowiłem też spróbować, ale ponieważ nie znalazłem stosownego sklepu, wstąpiłem po sąsiedzku do papierniczego i jest(!) tusz do stempli D.RECT, wybrałem oczywiście kolor czerwony🤩 (30ml,~3,-zł).

Dodatkowo zachęciła mnie informacja, że ma właściwości wodoodporne(?), co sobie bardzo cenię. I tu się zawiodłem, być może po latach jak się wgryzie w papier, normalnie to zwykły barwnik i się wypłukuje. Ale to nie koniec atramentowych problemów, strasznie przebija (penetruje) przez papier. Zresztą ten spożywczy widzę, że też przebija☹️. Ale skoro już jest, to przecież nie odpuszczę, mam przecież możliwości w kuchennym laborze alchemika, nie chemika, tylko alchemika, przecież zacząłem od średniowiecznego inkaustu. A'propos kuchennego: ja tego nie lekceważę, tam dokonywano poważnych wynalazków, np. około 1846 roku Christian Friedrich Schönbein, niemiecko-szwajcarski chemik, odkrył proch bezdymny. Kiedy nabałaganił w kuchni i chciał to ukryć przed żoną, starł rozlane mikstury jej  kuchennym fartuszkiem, potem błysnęło, trochę pier..nęło i sprawa się rypła, ale odkrycie już się stało. Ja też ryzykuję, że kiedyś natrafię na takie pigmenty, że ślady będą nieodwracalne😭😁😆.  Ze słabą wodoodpornoścoą się pogodziłem, może to nawet zaleta, przecież wielu producentów atramentu zaznacza "washable", ale z przebijaniem nie, uważam, że atrament powinien poprawnie pisać na każdym papierze, nie tylko dedykowanym i to jeszcze o gramaturze 120. Studiując archiwalne zapiski moich poprzedników zauważyłem, że zalecają czasami dodatek ałunu (spośród wielu innych) do atramentów domowej roboty. Co to były za czasy, kiedy robiono konfitury,  ważono piwo, domowe wino a nawet wódki, i jakby inaczej(?) domowy atrament i to w jakich ilościach! Poczytajcie!!! Recepta jest tym razem wyjątkowo prosta: do kałamarza z tuszem D.RECT (innych nie testowałem) dodajemy duży kryształ ałunu, ok. 0.5ccm, tak aby się nie zdołał rozpuścić. Osiągamy wtedy roztwór nasycony. Napełniamy nabój/konwerter, plus ewentualnie kropelka gliceryny aby nie było "sucho" i cieszymy się atramentem w pięknym strażackim kolorze:). 

Link to comment
Share on other sites

@Klerk "Ze słabą wodoodpornoścoą się pogodziłem"

 

Prospekt_2S_Klein-1.jpg

Masz moje słowo, że kolor Ci się nie rozmyje, nie wyblaknie, i wyschnie w mniej niż 5 sekund. Koszt? Ok. 40zł. Testowałem go w ultraciężkich warunkach. 3 miesiące w wakacje na rozgrzanym parapecie pod Słońcem? Nic. Zanurzenie pod wodą i wystawienie na zewnątrz? Nic. Zanurzenie w acetonie? Żadnego wrażenia. Jestem w szoku jak dobre te pigmenty są. Jestem leworęczny i nie znalazłem lepszego atramentu (pigmentu) do pisania w szkołach/uczelniach. Warunek jest jeden; raz na dwa tygodnie wyczyść pióro bo ten pigment czasem sobie zaschnie w spływaku i trzeba rozpisywać

Link to comment
Share on other sites

Czerń do kwadratu, rzeczywiście współczesne technologie biją na głowę te legendarne (inkaust, stal damasceńska, samurajskie miecze, itp.). Moja drukarka HP jest jak RoboCop niezniszczalna, pije tusz jak Smok wodę z Wisły, więc kupiłem kolejną dostawę, ale tym razem najtańszego na alledrogo, czarny pigmentowy ink-mate, pół litra (😊dobrze się kojarzy) za 18,-zł (😃dokładnie tyle samo co 1/2l najtańszej siwuchy), zdumiewająca korelacja, a każdy z nich znakomicie sprawdza się w swojej roli. Dlaczego o tym piszę(?), mianowicie ten tani tusz, prawdopodobnie wykonany w tańszej technologii submikronowej a nie nanocząsteczek, nie przenika przez papier, tylko zawiesina zostaje na wierzchu, tak jak inkaust. To jest to, co tygrysy lubią najbardziej (Miś Puchatek), to jest wyśmienity atrament bez żadnej preparacji wstępnej, tylko tak wprost z butelki! Nie ma obaw o zasychanie, bo jednak to nowa technologia, mikronowe dysze drukarki startują od razu, nawet gdy stała np. 2 tygodnie. Jak ktoś ma obawy, to może dodać  kropelkę gliceryny, która prawdopodobnie i tak tam jest. Dodatkowo dysponujemy specjalistycznym płynem do czyszczenia głowic, kto sam napełnia to wie o czym mówię. Jest to jeden z takich przykładów, gdzie "tańsze, gorsze" staje się "lepsze", bo znakomicie spełnia potrzeby.

Link to comment
Share on other sites

.

Dnia 11.10.2021 o 12:45, Klerk napisał:

Ja też mam pozytywne doświadczenia z pigmentami od/dla(?) EPSON drukarki. Kiedyś już o tym pisałem, rozwinę "przy czasie", bo temat gruby🧐😊.

Jak widać, przymierzam się do tego, obecnie mogę przypomnieć na zachętę wcześniejsze próby:

https://www.piorawieczneforum.pl/topic/12084-robimy-atrament-kolorowy-na-bazie-cmyk-trwały-i-wodoodporny/?do=findComment&comment=183719

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...