Jump to content

Edison Pearl czyli jak rozp...waliłem Wilanda Aleksandrę


Alveryn
 Share

Recommended Posts

To był po prostu "projekt".

"Projekt" narodził się w moim spaczonym umyśle około pół roku temu. Tkwił gdzieś tam, drążył, kiełkował, świdrował, rozbijał się na mniejsze podprojekty i wreszcie, jakieś trzy miesiące temu, zaczął się realizować. Nie postępował zbyt szybko, żerując na moim tzw. "międzyczasie", wciskając się pomiędzy inne pomysły i "projekty". Taki mały, ciekawski robak.

Zaczęło się od pióra Edison Pearl.

Zachęcony niebanalnym wyglądem (nawet sceptycy muszą przyznać, że w tych prążkach jest COŚ) i stopą zwrotu z inwestycji (w pewnym momencie było to dobrze ponad 120% czystego zysku), wszedłem drogą kupna w posiadanie tego cuda.

edi05.jpg

edi02.jpg

Piórko ciekawe. Zapakowane w firmową "trumnę" pokrytą tworzywem skopiowanym z etui Viscontiego. Konwerter w zestawie.

Plastik użyty do produkcji Pearla przypomina "piasek" zastosowany przez Marlena w piórze Aderl (albo bardzo podobnym, które widziałem u Bazarnika), ale jest bardziej przestrzenny i "miodowy". Miodny, rzekłbym. Zamierzałem zdobyć jakieś pióro z takim wykończeniem. Wygląda na to, że Marlena sobie jednak odpuszczę.

Zastosowany materiał ma pewną wadę - wydziela dość ostry zapach. Z zewnątrz tego nie czuć, ale w pierwszej chwili po odkręceniu - wali w nozdrza. Staram się to zjawisko monitorować, na szczęście traci z czasem na intensywności. Będę musiał zorganizować jakieś dłuższe wietrzenie na parapecie.

Stalowa stalówka zastosowana przez Edisona to bezczelne pójście na łatwiznę. Ja rozumiem, że złoto to standard, a stal to "budżetówka" i nie jest zbyt promowana. Ale żeby montować "gołego" Bocka bez żadnego napisu? Już lepiej by to wyglądało z oklepanym IPG albo bockową kozicą. Choćby zwykłe oznaczenie rozmiaru. Cokolwiek. Do tego zaledwie jednokanałowy spływak. Po prostu gotowy, standardowy moduł dla piórorobów.

W każdym razie, pióro pisało (zwracam uwagę na użyty czas przeszły ;)) poprawnie, z "szorstką gładkością" w stylu Pelikana, nieco sucho, ale bez przerywania. Dostatecznie.

Brak klipsa. Moim zdaniem, przy tym wykończeniu to jedyne słuszne rozwiązanie. Wprawdzie pióro może się odturlać w siną dal, a nawet popełnić samobójstwo poprzez skok z biurka, ale jak chce się pisać piórem, to trzeba się pewnej dyscypliny nauczyć. Albo liczyć z kosztami ciągłych napraw. :D

System napełniania to prawie klasyczny c/c. Prawie, ponieważ z jakiegoś powodu wnętrze sekcji było bardzo ciasne. Tak bardzo, że do wsunięcia konwertera niezbędne było nacięcie tworzywa... Zaraz, to chyba nie jest celowe nacięcie... Firmowy konwerter rozsadził wlot sekcji!!!

W tym momencie skończyły się zachwyty, a obudził potwór i zaryczał purpurową, pogrubioną majuskułą rozmiar 18:

LET'S PIMP THIS PEN!!!

Co by tu zepsuć na początek, żeby było śmiesznie? Ach, pęknięta sekcja, jak miło... Zacząłem od próby sklejenia.

Tworzywo jest mało plastyczne, sprawiało wrażenie, jakby przy mocniejszym ściśnięciu mogło się pokruszyć. Nie bardzo miałem pomysł, czym to wypełnić, więc postawiłem na agresję i wrzuciłem do rozpuszczalnika. Dzięki temu, Wy nie musicie już tego robić. :D

Materiał okazał się dość odporny na działanie acetonu. Przez pierwsze kilka minut. Potem zamienił się w galaretowatą masę podatną na kształtowanie. Ścisnąłem brzegi pęknięcia, z grubsza usztywniłem "czymś" (to było ponad 2 miesiące temu, zapomniałem :wacko:) i odłożyłem do odparowania.

Tu ciekawostka - tworzywo bardzo dobrze pamiętało kształt. Tak dobrze, że po wyschnięciu wyglądało dokładnie tak samo, jak przed moczeniem. Łącznie z pęknięciem. Inteligentna masa. :blink:

Skoro taka inteligentna, postanowiłem się z nią zaręczyć. Dosłownie. :D

Znalazłem w okolicy mojego siedliszcza... złotnika. Nie jubilera-handlarza, tylko prawdziwego rzemieślnika od metali szlachetnych. Po około godzinie perswazji, człowiek ów zgodził się ze mną, że jest w stanie wykonać na wymiar kółko z 14k złota, a następnie nakleić je na pęknięty kawałek plastiku. Nawet nie wyszło ekstremalnie drogo.

edi01.jpg

No dobrze, sekcja wzmocniona, ale nadal za ciasna. Trzeba poszerzyć. Dobrze, że mam zestaw gwintowników...

Wewnątrz sekcji wyciąłem gwint, dziwnym zbiegiem (albo i nie zbiegiem) okoliczności pasujący do wkręcanego konwertera Viscontiego. Skoro pasujący, to spróbujmy... Oj!

Okazało się, że sekcja jest za płytka i nie łapie gwintu. Trudno. :( Obciąłem konwerter przy samym gwincie, żeby pasował. :P

mokrytest.jpg

Pozostała kwestia stalówki. A stalówka to "szóstka" Bocka. Można sobie taką zamówić u Edisona, można w kilku sklepach internetowych, ale drogo. Zaraz, ja już gdzieś widziałem u siebie taką "szóstkę"...

No tak: Wiland Aleksandra.

Ale przecież nie mogę...

To był prezent na 30 urodziny...

Limitowane pióro, Święty Graal, biały kruk zwiastujący koniec lata...

Luba mnie zabije...

Oj tam... :P

Zrobiłem to. Wydłubałem stalówkę z Aleksandry. Dziwne, ale Luba była zadowolona, że znalazłem sobie pożyteczne zajęcie i sięnienudzę. Żyję nadal.

Moduł z Aleksandry ma inny gwint niż Pearl. Na początku próbowałem przełożyć spływak razem ze stalówką. Dało się, ale było bardzo ciasno, a w dodatku ciekło. Pozostało spróbować z samą stalówką.

Egzemplarz Wilanda miał (znów czas przeszły ;)) dłuższy promień krzywizny, niż Pearl. Do tego odstawał o jakieś 2 mm od spływaka Edisona. Zwykle mam opory przed ekstremalnym gięciem stalówki, dlatego wygiąłem spływak. Ach, to ciepełko domowego ogniska... ;)

Efekt można podziwiać na poniższych zdjęciach. Zrobiłem test - pióro przestało całą noc pionowo, stalówką w dół. Rano w skuwce było sucho, a po przyłożeniu do kartki - mokro. Grubość kreski to nadal raczej M, ale trochę mi się zwęziło przy dopasowywaniu do Pearla, więc jest odrobinę cieniej. Zostawię albo poszerzę, jak mi w duszy zagra. Grunt, że nie przerywa.

edi04.jpg

Próbka pisma została wykonana mocno rozcieńczonym WM South Sea Blue użytym w teście szczelności.

edi06.jpg

Nie odpowiedziałem jeszcze na jedno ważne pytanie. Ale czy ktoś je zada?

edi03.jpg

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem czy to to pytanie, ale: a co z Olą Wilandówną? ;)

Tak, to jest właśnie to pytanie. ;)

Otóż...

Kilka razy na obu PWF wspominałem o mojej paranoi związanej z mocowaniem stalówki w Aleksandrze. Wydawało mi się za luźne. Dlatego w okolicach października zacząłem badać możliwość kupienia u Wilanda nowego modułu.

Kiedy już wiedziałem, że użyję TEJ stalówki, zadzwoniłem złożyć życzenia świąteczno-noworoczne. ;) Dzięki temu, wczoraj uciąłem sobie bardzo sympatyczną pogawędkę z twórcą Oli, a przy okazji wszedłem w posiadanie interesującego bibelotu.

edi07.jpg

Ten przezroczysty walec to opakowanie od stalówki Wilanda. Obie stalówki mam zagospodarowane, dlatego do środka wrzuciłem zapasową od Duofolda. Tak, żeby nie stał sam spływak. :D

Swoja drogą, stalówka od Duofolda International też by się nadawała, gdyby nie prostokątne wycięcie służące do pozycjonowania względem spływaka - wystaje z sekcji.

Link to comment
Share on other sites

Alveryn, co to dużo gadać... Gratuluję udanego przeprowadzenia ryzykownego pomysłu. :(

Kiedy doszedłem do tego momentu, gdy wziąłeś stalówkę z Oli chciałem napisać "wstydziłbyś się, draniu!", ale kiedy dowiedziałem się, co zrobiłeś z "Wilandówną" uznałem, że wszystko jest OK. :ph34r:

Przy okazji: napisz jakąś książkę kiedyś. Masz do tego talent - mówię całkiem serio. Twoje posty czyta się z zapartym tchem.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 years later...

Niektórzy z Was wiedzą, że mam też drugiego Pearla. :D

Trzymałem go na wszelki wypadek, gdyby kiedyś trafił mnie jakiś dziwny pomysł.

Bezdomne stalówki nie rosną wprawdzie na drzewach, ale prędzej czy później coś tam się może przecież napatoczyć...

Link to comment
Share on other sites

  • 7 months later...
  • 3 weeks later...

Tekst mnie urzekł i rozśmieszył z rana, za co wielkie dzięki! Zafrapowała mnie jedna rzecz, mianowicie ten złoty! ring podtrzymujący pękniętą wewnątrz sekcję. To chociaż grawerkę jakąś zrób na tak szlachetnym materiale ;-)

Sam Pearl, cóż, nie pałam do tego modelu miłością z jednej podstawowej przyczyny: jest kopią Nakai, a to takie trochę "słabe" mi się wydaje, żeby wrzucić na tokarkę z opcją kopiowania a potem już tylko "stempelek" i ładny, zbalansowany idealnie przedmiot, tyle, że... no właśnie.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...