Jump to content

Pióro tanie czy dobre?


Thay
 Share

Recommended Posts

  • Replies 54
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Hmm, rzeczywiście dobre pytanie.

Przy mojej lekkiej antypatii do Parkera muszę stwierdzić, że takie Vectory są całkiem wytrzymałe i dają niezły komfort pisania (pomimo ich bardzo wąskiej budowy i moich bardzo dużych dłoni), co stawia je na dobrej pozycji z ceną rzędu 30-40zł.

Z drugiej strony mam np. Pelikana M215 i jakoś niespecjalnie widziałoby mi się zamieniać go na Vectora :P

Ostatecznie wydaje mi się, że dużo zależy od tego do czego konkretne pióro ma być "dobre". Wyjazd w góry - Vector, bo mniejszy żal ze zniszczenia a i popisać przyjemnie można, wykłady - coś lepszego, ratyfikacja międzynarodowej umowy (chyba w snach...) coś z wyższej półki. :)

Link to comment
Share on other sites

To rzeczywiście bardzo prowokacyjne pytanie.

Moim zdaniem do pewnego poziomu jakość piór rośnie wraz ze wzrostem ceny.

Od pewnego poziomu, według mnie, od 400-500 zł, jakość piór nie bardzo ma przełożenie na ceny.

Płacimy za markę, która jest bardziej prestiżowa niż inne, bajery i wodotryski wymyślone przez designerów.

Niektóre LE lub SE wyglądają tak, jakby nie służyły do pisania, co powinno być głównym przeznaczeniem pióra.

Można kupić dobre, tanie pióro, jeżeli wiemy co chcemy kupić. Na platformach internetowych pełno jest znakomitych piór vintage w cenach średniej półki współczesnych wyrobów.

zdrówka

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem jak wygląda sytuacja z piórami powyżej 200zł, jednak te typowo tanie są naprawdę złe. Mowa tu o piórach no name albo słabych firm w cenie do około 50zł, które są inwestycją tak w sumie na krótki okres czasu. Zgadzam się również z konisem, że pióra bardzo drogie niewiele wspólnego mają ze swoim pierwotnym przeznaczeniem, czyli pisaniem, a oparte są tylko na bajerach.

Link to comment
Share on other sites

Konis, świetny temat :D.

Uważam, że dzisiaj można mieć dobre technicznie pióra w niskiej, a nawet bardzo niskiej cenie, nie ma z tym problemu. Jeśli użytkownik zgodzi się na pewne kompromisy "wzrokowe", może pisać piórem za kilkanaście złotych, dodanie kolejnych kilkudziesięciu złotych spowoduje zmniejszenie "liczby" kompromisów. Mógłbym to porównać np. do słuchania muzyki tego samego wykonawcy a - w postaci mp3 bitrate 128 i b - z dobrze wytłoczonego winylu bądź cd-ka, zarówno w jednym, jak i drugim przypadku usłyszymy słowa, melodię, bity, ale co wybrać, to już zależy od tego, na czym nam zależy, od indywidualnych preferencji estetycznych. Czyli, pod "górkę" zaczyna się robić wtedy, gdy estetyka zaczyna grać pierwsze skrzypce i znalezione pióro, spełniające warunki narzucone przez gust, zaczyna kosztować, czasami sporo. Płacimy za kształt, kolor, materiał, spasowanie, wyjątkowość, oczywiście za markę również itd. Chcesz mieć "idealny" klips - płacisz, chcesz mieć preferowany materiał - płacisz, niestety. A czy każde pióro musi służyć do ciągłego pisania godzinami? Bez przesady, pióro to nie tylko instrument piśmienniczy, to także bywa czasami dzieło sztuki, a poza tym, nie zawsze jednorazowo wypisujemy hektolitry atramentu, a sporadycznie możemy sporządzic notatkę każdym SE, LE a radość z obcowania z czymś wyjątkowym - bezcenna :).

Link to comment
Share on other sites

Thay

w kazdej klasie zdarzaja sie buble

Moje Graf von Faber Castell - Classic

idzie do reklamacji

1. krzywo osadzona stalowka

2. atrament wylazi na stalowke, pelza, (stalowka sie poci)....

3. ha jeszcze jedno

to EF dtapie ok co z tego ze drapie, z czasem sie rozpisze ale:

- szkodnik dostaje gesiej skorki jak slyszy

- moje zamaszyszte a na koncu Aleksandra - prawie tnie papier a na koncu "traci oddech" nie nadaza z artamentem (moze przez wykrwawianie sie na stalowce :D)

No coz dzisiaj wieczorem lub jutro idziemy do sklepu

Ps. (EDIT)

kazde z pior ktore posiadam bylo po incydentach reklamacyjnych!

Parker Watermany Pelikan

no dobrze Pelikan tak i nie (po prostu przyszedl do sklepu ze zla stalowka) (tutaj prawie nie sprzedaje sie F tylko grubsze)

nie odebralam i czekalam na F

Tylko bezraklamecyjny, bezkonkurencyjny, rewelacyjny

byl Wing Sung z konca lat 80`

Edited by Aleksandra
Link to comment
Share on other sites

Tanie pióro jest dobre, bo jest dobre i tanie :D

Z tanich współczesnych mogę polecić Hero 1000. Nie wiem, jak z powtarzalnością, ale mój egzemplarz ma heroiczną stalówkę z epickim ziarnem i legendarną gładkością. Około 130 zł, z czego połowa to "darmowa" przesyłka z dalekiego kraju.

Co jeszcze... Kultowy 78G mnie nie zawiódł. Około 50 zł.

W przedziale 100-200 zł - Imperiale od IV do VIII Sheaffera (ten ostatni rzadko się trafia tak tanio, ale co mi tam :)).

"Pancernik" Sheaffera, czyli Prelude (zdarza się za okrągłą stówkę albo i taniej) przeżył bez problemu noszenie na kontrole "w teren" wpięty za kołnierz koszuli.

Vector (30-80 zł) jest niezły i trwały - plastikowego nie udało mi się przez 5 lat zajeździć. Na tyle niezły, że stawia pod znakiem zapytania resztę Parkerów z przedziału poniżej Sonneta.

Sądząc po konstrukcji, Waterman Apostrophe (80-130 zł) to też niezły "czołg", z poprawką na ryzyko odarcia z lakieru.

Parkery 45 (za 50 zł do wyrwania) mają prawie niezniszczalne skuwki. Nawet, jak się trochę wyrobi, to i tak nie spada. Kolega w pracy pisze 40-letnim egzemplarzem.

Ceny pi razy oko.

Edited by Alveryn
Link to comment
Share on other sites

Chyba zależy jeszcze ile to jest "tanio". Dla mnie 150zł za Hemisphere to tanie pióro. I całkiem niczego sobie. Ale z drugiej strony mam Hero 329 i Hero 616, którymi też spokojnie mogę zapisać kilkanaście stron jednym ciągiem i wiem, że nie zawiodą. A dodam, że każde z tych Hero kosztowało na licytacji mniej niż 3zł... Nie lubię Parkerów (nooo, pewnie bym polubiła 51, gdybym miała, ewentualnie jakiegoś angielskiego Duofolda), ale taki Urban też nadaje się na woła roboczego. Pisze się nim dobrze, bo jest ciężkie i 'pisze na ciężkości' :D. Tanie jest także Safari (da się kupić za kwotę oscylującą wokół 50zł), które naprawdę cenię za niezawodność...

Jednocześnie podpisuję się pod tym, co tutaj ktoś powiedział wcześniej: tanie pióra, no name, marketowe plastikowe rurki to niewątpliwie pióra, wśród których ja sama nigdy nie znalazłam nic dobrego (nawet Herlitz My Pen, który kosztuje niewiele mniej od Safari, moim zdaniem jest beznadziejny).

Edited by ojania
Link to comment
Share on other sites

Hym,

jak chyba nic na świecie tak i to nie jest proste. Jak napisała ojania nie dla każdego "tanio" oznacza to samo. Ale myślę że w przedziale do 100zł prawie każdy znalazłby do siebie pasujące pióro a stosunkowo dobrej jakości - do pisania wystarczy...Przykładowe ceny i modele padły już powyżej... z dolej półki w poprawnej jakości można by jeszcze polecić Jinhao czy Picasso. Wybór jest spory i pewnie każdy coś dla siebie znajdzie. Co do przedziału powyżej 500 - zgadzam się że cena to nie zawsze jakość... czasem to już bardziej doznania estetyczne i prestiż :D

Link to comment
Share on other sites

Są pióra tanie i dobre, są tanie i złe, drogie i dobre oraz drogie i złe. :D

Cena nie zawsze jest wyznacznikiem jakości. Oto przykład pióra dobrego i taniego: http://www.artdo.redcart.pl/p/440/22710002/pioro-amigo--komplety-pismienne-dla-pana.html

Niestety nie wiem, jak jest z trwałością, mam od paru dni. Na razie jestem pozytywnie zaskoczony.

Muszę się jednak zgodzić, że pióra za kilka zł (nie licząc hiperokazji, Hero itp.) nie są zbyt udanymi instrumentami.

Moim zdaniem od pewnej kwoty (kilka, kilkanaście zł) można już trafić całkiem dobre pisadła.

Za to powyżej pewnej kwoty zaczynają się pióra pokazowe, nie przeznaczone do pisania - to może być krucho z jakością.

Link to comment
Share on other sites

A ja zaczynam mieć mieszane uczucia...bo jak na razie, tu muszę podkreślić, że chodzi o JAKOŚĆ pisania, to nie do przebicia jest dla mnie Pilot 78G. Mam też kupione dla żartu przez rodzinkę Jinhao z szafirkiem EF i w zasadzie oprócz tego, że jest "ciężkawe" to nic mu nie można zarzucić.

Wysokiej półki nie przekroczyłam chyba głównie za strachu, nie ze względów finansowych (w sensie piszę piórami wszędzie, często wyjeżdżam, pidpisuję umowy i najzwyczajniej mi szkoda bardzo drogiego pióra). Natomiast im bardziej droższe zaczęliśmy kupować, tym jakoś gorzej. Pelikan M215 EF - niby wszystko ok ale czasem nie nadąża i to mnie trochę denerwuje, Waterman Expert F pisze jak B - do reklamacji. Faber Castell Ambition F - ślicznie wygląda, Fka, niby wszystko ok ale jakoś tak, żebym padła i nie wstała, to raczej nie. A Pilot mnie faktycznie "powalił" i nie rozstaję się z nim nigdy, zawsze go mam, oprócz innych w etui i chyba najcześciej nim piszę. Porównywalny do niego jest Waterman Apostrophe - jeden z dwóch egzemplarzy jakie mamy, też prawie "powala" cienizną i niezawodnością. Akurat jak na złość ten męża, choć mój także ok (troszke grubszy).

Więc akurat u mnie super się sprawują te najtańsze a im wyżej w cenę tym jakoś gorzej, więc to mnie zniechęca do droższych zakupów.

A post Alexandry w ogóle mnie zasmucił, bo dopiero co czytałam o radości z Mikołaja, a tu zonk podobnie jak i u mnie pod choinką ;)

Link to comment
Share on other sites

Hm jedno z najlepiej piszących jakie posiadam i używam na codzień piór to Moongaraf Sonata za około 35zł. Ale także Lamy Alstar, Parker Frontier czy ostatnio P. Sonet. Fantastycznie rozpisał sie także Renoird Roman Time. Miałem w ręce i MB i Wilanda, fakt rzeczywiście klasa, ale czy warto tyle płacić. Niekiedy mam ochote na kupno MB 146, ale czy naprawde warto aż za tyle, bo mieć to warto napewno warto, to dla mnie poza dyskusją.

Link to comment
Share on other sites

Pilota już miałem. W sumie nie wiem jak działał normalnie, bo zaraz po kupnie udało mi się zepsuć odrobinę stalówkę, a później przerobiłem ją według własnego uznania. Inoxcromy mi nie podchodzą ze względu na dostępność wyłącznie rozmiarów M. Na allegro zauważyłem, że Pilot podrożał ;). Dodatkowo dowiedziałem się, że istnieją dwie wersje Sheaffera Agio i kompletnie nie wiem już co począć. Natchnijcie mnie, proszę.

Link to comment
Share on other sites

Oj boję się radzić, bo to czasami wszystko zależy od szczęścia i od modelu. Ale może jednak Waterman Apostrophe mimo wszystko?. Ja mam jeden egzemplarz i bardzo sobie chwalę, mąż ma drugi i ten jego jest mega cienki (naprawdę fajny). Jakieś 114zł na All, jakbyś trafił coś w okolicy siebie, żeby nie płacić za odbiór to może warto?. Tu podawałam próbkę (już tam zerkałeś kiedyś :() - ten trzeci to właśnie męża.

http://www.piorawieczneforum.pl/index.php?/topic/361-pelikan-m215-czarny-romby-ef-i-waterman-apostrophe-f-probki-pisma/

Ja po średnich doświadczeniach z Expertem i Faber Castell jakoś ostatnio straciłam ochotę na zakupy powyżej 200zł. Ale może akurat mam pecha albo się zafixowałam jak kozioł na konkretne wrażenia i nie umiem docenić "indywidualności" innych piór :ph34r:. Z mokrym FC to może się polubimy ale ta F jak B w Exercie to raczej niemożliwe (potwierdza fakt, że obdarowany wziął tylko raz do ręki :ph34r:).

Generalnie sporo osób w rodzinie ma Parkery IM i też sobie chwalą. Ja na mojego Jinhao też nie mogę narzekać. Najlepiej by było podejść do sklepu, gdzie można wypróbować pióro ale to rzadkość. Chyba można w Kaligrafie w Złotych Tarasach w W-wie ale to akurat nie twoje miasto no i też ceną takiego komfortu jest wyższa cena piórka - ale może we Wrocławiu znajdziesz punkt, gdzie można tak zrobić.

Link to comment
Share on other sites

W sumie jest sklep u mnie w mieście, gdzie pozwolono mi na wypróbowanie Sheaffera Agio i Watermana Hemisphere, jednak tam cena Agio wynosi 190zł, a w sklepie internetowym jest możliwość kupna za około 150zł. Muszę przejść się po innych sklepach i w końcu zadecydować co kupić.

Link to comment
Share on other sites

Model, który testowałem, pisał bardzo przyjemnie, gładko i cienko (cieniej od Hemisphere). Podobnie pisze egzemplarz Alveryna z tego co widzę. Nie wiem tylko, czy pisałem Agio, tudzież Agio Compact. Odstrasza mnie też trochę, że pisze mokro. Osobiście lubię cienką i mokrą kreskę, ale niektóre zeszyty szkolne mogą to źle znosić. Jutro wybiorę się jeszcze raz i dopytam o szczegóły. Niesamowicie trudne jest podjęcie tej decyzji :(.

Link to comment
Share on other sites

To mimo wszystko znaczna różnica w cenie. Pamiętaj jeszcze, że do Agio od biedy wsadzisz zwykły nabój (taka na przykład Moja Luba firmowego naboju Sheaffera w Agio użyła tylko na początku - startowego :().

W 78G powinieneś mieć dodany konwerter z gumką, ale poza tym - tylko naboje Pilota. Trochę trudniejsze do kupienia w naszym pięknym kraju.

Poza tym, jeśli teraz kupisz Agio, jest szansa, że uciułasz i na 78G. W drugą stronę może być trudniej. :ph34r:

Pod kątem samej stalówki wyżej stawiałbym jednak Pilota.

Link to comment
Share on other sites

...

Generalnie sporo osób w rodzinie ma Parkery IM i też sobie chwalą.

...

Też mam i mimo kilku wad też mogę polecić. Czasem lakier zejdzie trochę, są twarde, długo się rozpisują, nie współgra jakoś super z quink'iem - po kilku dniach nie-używania lubi lekko zaschnąć, ale zawsze można kupić konwerter i zmienić atrament. Ale powiem szczerze, że pomimo wszystko w przedziale cenowym 60-90zł kupiłbym ponownie, jak już się rozpisał to jako wół roboczy był naprawdę OK, pisało się całkiem przyjemnie. Ale skoro już jednego I.M. mam to zastanowiłbym się nad WM Apostrophe'm - kilka zł w tą czy tą, a popisałbym przynajmniej dla odmiany czymś bardziej miękkim.

Link to comment
Share on other sites

@an-j

Jeżeli dobrze kojarzę, to Parker wkłada do swoich tanich piór (Vector, Jotter, Urban, I.M., chyba jeszcze Esprit) te same stalówki. Piórem tanim, z inną stalówką jest Frontier, którego posiadam i jego stalówka pisze dość grubo, ale gładko i lepiej od tej "Vectorowskiej". Wolę kupić Vectora za 30 zł i cieszyć się tą samą jakością pisma co w I.M., lecz to tylko moja subiektywna opinia i wiem, że wygląd piórka dla niektórych to rzecz kluczowa. ;)

Edited by Artikk
Link to comment
Share on other sites

Artikk, ;), no to pojechałeś ;). Pewnie, że kluczowa, ponieważ, jak już starałem się kilka razy przetestować na tym forum, technicznie, obecne pióra (no może poza jedną marką, co do której, wcale nie jestem uprzedzony, którą i tak będę testować) są bezbłędne i to niezależnie czy są ze wschodu, zachodu, południa czy też zza wielkiej wody. Największe różnice pojawiają się w kwestii designu i ogólnie obróbki, ale tu już widać wyraźny wpływ ceny. Jak do tej pory nie trafiłem na pióro któremu by coś dolegało, a kilka piór już "przerobiłem".Naprawdę szukam pióra (chociaż to dosyć głupio brzmi), takiego prosto ze sklepu, nieuzywanego, któremu by coś wreszcie dolegało. I nic, szukam.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...