Jump to content

Jaki flex na początek?


bosa
 Share

Recommended Posts

Witojcie.

Mam do Was jedno, krótkie acz treściwe pytanie:

 

Jakie pióro z flexem na początek?

 

Pomyślałam sobie, że jak już ten brodaty dziad w czerwonej czapce przychodzi (a jak się nie wyrobi to zawsze zostaje choineczka :D) to poproszę go o coś fajnego. I wybór padł na piórko z flexem, ponieważ już od dawna o nim myślę, ale jakoś zawsze coś go wyprzedzało na liście wydatków. A tu okazja.

Chciałabym w miarę możności zmieścić się w 100, maksymalnie 150 zł.

 

Pelikan M200, Waterman 515, Noodler's Ahab? A może jeszcze coś innego? Jestem otwarta na różne propozycje.

 

PS-Zależy mi raczej na dużym fleksie.

PS.PS-Ktoś gdzieś w jakimś wątku mówił o tym sklepie: http://sklep.kaligraf.eu/ Warto pióro nabyć tam?

 

Z bosym pozdrowieniem dziękuję z góry i z dołu. :)

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 53
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Pelikan M200 ma flexa? i można go kupić za 100 zł? Powiedz gdzie, proszę :P

 

Kaligrafowi chyba Noodlersy wyparowały z oferty :/

 

Ahab to flex duży ale twardy. Trzeba go mocno przycisnąć żeby dostać szerszą linię. Sam czają się na Watermana 52, Eversharpa Skyline albo Pelikana 100 z flexem, ale troszkę brakuje na nie grosików, a do tego mam też w planach inne piórowe zakupy o wyższym priorytecie. (tj. dowolny MontBlanc)

Link to comment
Share on other sites

Musisz polować na coś vintage. Te potrafią mieć kleksa, tzn. fleksa, że hej. Na tego w czerwonej czapce to nie ma co liczyć. Sam musze troszczyć się o siebie. Zamówiłem Falcona z uflkesioną dodatkowo zlatką (Spencerian customization). Oj, spodziewam się dużego fleksa!  Ahab rzeczywiście ma fleksa, ale trzeba przycisnąć.

Link to comment
Share on other sites

Wybacz, Rittellu, gdzieś na to wpadłam i zastosowałam taki skrót bezmyślowy.

Akszugor - w takim razie muszę zrobić przegrzebke w znajomych :D

Tsyrawe - Jak to nie ma co liczyć? Przecież od przedszkola mówili, że w święta spełniają się marzenia! :(

Link to comment
Share on other sites

Możesz próbować polować n flexa w tak niskiej cenie ale spodziewaj się raczej wydatków około 200 - 250 zł. 515 jest spoko, tak jak 52, z tych najbardziej znanych. Ciężko kupić dobrego dużego flexa, same stalówki kosztują na ebayu 100+ Szukaj Watermanow i Swanow.

Link to comment
Share on other sites

pelikan m200 to nie, prędzej m250 ze zlatką (kol. Konis miał się wypowiedzieć jak to jest z miękkością zlatek w m250), ale cena kilkukrotnie przekracza założony budżet.

 

noodler's może być. jak na mój gust trochę twardy (twardszy niż stary diplomat esteem), ale... tak czy siak, ze przy zakupie strony purepens.co.uk wychodzi ca. 100zł z przesyłką.

Link to comment
Share on other sites

Musisz zadać sobie również kilka pytań:

-czy to nie kaprys?

-czy będziesz nim pisała okazjonalnie czy częściej?

-czy na pewno potrzebny Ci ten fleks?

-czy na pewno potrzebny aż tak duży fleks, czy też nie wystarczy semi?

-czy nie lepiej kupić obsadkę ze stalówką i poćwiczyć fleksowania tańszym kosztem?

Link to comment
Share on other sites

-czy będziesz nim pisała okazjonalnie czy częściej?

 

Na pewno nie na co dzień, ale raczej często.

 

-czy na pewno potrzebny aż tak duży fleks, czy też nie wystarczy semi?

 

Myślę, że nie wiem, gdyż się nie znam. Chcę tylko, żeby był zauważalny i żeby wygodni się nim pisało, nic więcej, naprawdę! :cry:

 

-czy nie lepiej kupić obsadkę ze stalówką i poćwiczyć fleksowania tańszym kosztem?

 

Powiem zupełnie szczerze, że nie pomyślałam o tym.

 

-czy na pewno potrzebny Ci ten fleks?

 

Masz rację, lepiej kupię sobie po prostu łopatę.

 

-czy to nie kaprys?

 

 

 Ależ oczywiście, że kaprys. Wszystko, co robimy w swoim życiu, co sprawia nam przyjemność, a co nie jest niezbędne do życia jest kaprysem. Więc w tym także każde hobby.

Edited by bosa
Link to comment
Share on other sites

Co to za poważne pytania? :D Jakoś gdy ktoś chce sobie strzelić kolejnego MB nikt go nie wypytuje czy to na pewno to, czego chce i czy aby naprawdę go potrzebuje?

Flexy są fajne, zupełnie inaczej się nimi pisze i wymagają więcej pracy niż zwykła kaligrafia ale za to dają wspaniałe możliwości.

Edited by Inekane
Link to comment
Share on other sites

Z jedną kwestią faktycznie muszę się zgodzić. Jak duży ma być ten flex? Jeśli naprawdę duży, powiedzmy ponad 2mm, to zauważyłem np. oglądając filmy instruktażowe, że najczęściej są to maczanki. Pióra wieczne z konieczności raczej nie oferują takich możliwości fleksowania. Z takich fleksujących piór vintage, to można zapolować np. na Esterbrook, Swan Mabie Todd, Wahl-Eversharp...

Link to comment
Share on other sites

Z jedną kwestią faktycznie muszę się zgodzić. Jak duży ma być ten flex? Jeśli naprawdę duży, powiedzmy ponad 2mm, to zauważyłem np. oglądając filmy instruktażowe, że najczęściej są to maczanki. Pióra wieczne z konieczności raczej nie oferują takich możliwości fleksowania. Z takich fleksujących piór vintage, to można zapolować np. na Esterbrook, Swan Mabie Todd, Wahl-Eversharp...

 

Dziękuję, popaczę.

 

 

Bosa - rządzisz :)

fUBdG16797.jpg

 

Dziękuję :D

 

 

Dokładnie tak, piąteczka dla tej pani! :thumbup:

:zdrowie:

 

 

Co to za poważne pytania? :D Jakoś gdy ktoś chce sobie strzelić kolejnego MB nikt go nie wypytuje czy to na pewno to, czego chce i czy aby naprawdę go potrzebuje?

 

Dziękuję za zrozumienie redface

Link to comment
Share on other sites

Tak, Bosa rządzi, ale porządnego fleksa nie kupi (mowa o piórze wiecznym) do 100 zł. Pytania są po to, by człowiek inteligentny myślał, nad tym co czyni. To różni nas od zwierząt.

Owszem, można mieć kaprys i zarazem ciekawość wsadzając palce w szparę między drzwiami szybko je popychając by zamknąć, po czym obserwować reakcję, a można też przemyśleć skutki.

Inaczej, wydać kasę na kaprys i odłożyć do szuflady? Dobre, dla bogatych czy też zamożnych. Mniej zamożni po jakimś czasie reflektują się i zadają sobie pytanie: po co to mi było?

 

Można przez kaprys, kupić wiele fleksujących piór, ale skoro nimi będziemy pisali od przypadku, to po co przepłacać? Obsadka 5 zł + stalówka 10 zł i masz full flex.

Sam mam wiele fleksujących piór i ich nie używam. Kupowałem z ciekawości, ale nie biadoliłem, że mam mało pieniędzy. Gdybym biadolił, mój wzrok padłby na obsadkę.

Kupiłem, pobawiłem się - odłożyłem. Są li tylko w kolekcji, a nie w funkcjonalnym użyciu.

Full flex jest niefunkcjonalny przy codziennym pisaniu. Artystycznie tak, kaligraficznie tak - ale to już jest "zabawa".

Co innego semi fleksy czy stalówki elastyczne jak w Pelikanie M200. Tym da się pisać w codziennych notatkach.

 

Ciekawe ile osób na forum ma full flexa i nim codziennie pisze, albo chociaż często? I nie chodzi o codzienne ćwiczenie z kaligrafią "bo ostatnio mam na to modę". Chodzi o pisanie w pracy, w szkole.

 

Bosa, zrobisz jak zechcesz. Jeśli kupisz pióro z dużym fleksem do 100 zł - daj znać gdzie. Będziemy cieszyć się razem z Tobą.

Aha i jeszcze jedno. Gdybyś napisała: mam kaprys, mam kasę i chcę duży fleks - nie zadałbym Ci tych pytań, ale wskazał miejsca zakupu...

Link to comment
Share on other sites

Każdy flex

fajny jest ;)

Po swoich piórach widzę, że im starsze pióro, tym bardziej miękka stalówka, ale to spostrzeżenie poczynione na przykładzie tylko kilku egzemplarzy. Waterman 515 jest dość twardy, trzeba mocno naciskać, ale flexa daje pięknego. Bez wysiłku, dużego flexa uzyskuję pisząc starym, nabiurkowym Whal Eversharpem. Czy mi się zdaje, czy pióra z flexem są droższe niż podobne bez flexa?

Link to comment
Share on other sites

Ciekawe ile osób na forum ma full flexa i nim codziennie pisze, albo chociaż często? I nie chodzi o codzienne ćwiczenie z kaligrafią "bo ostatnio mam na to modę". Chodzi o pisanie w pracy, w szkole.

 

Piszę na co dzień flexem. I bardzo to lubię :D

Edited by aoirghe
Link to comment
Share on other sites

Każdy flex

fajny jest ;)

Po swoich piórach widzę, że im starsze pióro, tym bardziej miękka stalówka, ale to spostrzeżenie poczynione na przykładzie tylko kilku egzemplarzy. Waterman 515 jest dość twardy, trzeba mocno naciskać, ale flexa daje pięknego. Bez wysiłku, dużego flexa uzyskuję pisząc starym, nabiurkowym Whal Eversharpem. Czy mi się zdaje, czy pióra z flexem są droższe niż podobne bez flexa?

Moje najstarsze pióro posiada najtwardszą stalówkę, jaką dysponuję. Mimo, że jest złota ;)

Link to comment
Share on other sites

Aoirghe to jesteś drugą osobą jaką znam. Pierwszą jest pewien dżentelmen z innego forum.

Mam Watermana 52 1/2 z ładnym fleksem, ale przy szybkim, zamaszystym piśmie ciężko się nim pisze. Wolno, owszem - super pióro. Tylko kto dziś wolno robi w pracy notatki (no, poza antykwariuszami)? ;)

Do fleksa potrzeba też lepszego papieru itd.

Link to comment
Share on other sites

Akszugor

Próbujesz wlać troche rozsądku w ten temat, ale to przeleci na wylot przez to forum. Tu swoje żniwo zbiera pióroza. Po co komu flex, jeśli bęzie używał go rzadko? Po co komu 20+ piór, skoro wszystkimi na raz nie da sie pisać?

 

 

Fakt. Po co mi tyle Pelikanów?

Albo: po co mi zepsute Parkery - jak to po co, by dopełnić kolekcję?!

 

Nie chciałem się wymądrzać, tylko pokazać, że czasem tanim kosztem można sobie pofleksować, pobawić się, a resztę pieniędzy wydać na... kolejnego Pelikana!!! :D:rechot:

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...