Jump to content

Czołg czyli Rotring Core


Ann_gd
 Share

Recommended Posts

Postanowiłam popełnić kolejną recenzję. Przed i poobronny stres już mi przeszedł, rozejrzałam się bardziej przytomnie po biurku i nieśmiało rzucił mi się w oczy ON. Mój bohater. Zawsze cierpliwie i niezbyt nachalnie czeka na swoją kolej do mojej ręki, nie jest wymagający w utrzymaniu, ot jakiś nabój czy atrament w tłoczku raz na jakiś czas mu wystarczają. Nawet nie domaga się trumienki do nocowania, potrafi znaleźć sobie miejsce na każdym skrawku biurka i pośród wszelkich kartek. Nie marudzi (może kiedyś troszkę, ale z mojej winy – zalewał się biedak do korpusu będąc stalówką w górę trzymany, ale to była wina pękniętego naboju, już mu to nowym tłoczkiem wynagrodziłam), pisze wszystkim i po wszystkim, jak nie pisze, to znaczy tylko tyle, że czas nadszedł na tankowanie. Taki binarny z niego cudak :D albo dobrze albo wcale.

 

k3bq.jpg
 

 

Twarda stalówka do szybkich notatek, pisze cienko i doskonale, fajne F, całkiem mokra. Trochę grubsza niż Pilota 78 ;) ale parkerowego mazaka oznaczonego jako F nie doścignie. Naboje standardowe.

 

tws9.jpg
 

 

Pióro wygląda jak wygląda, stawiam, że z założenia miało trafiać do młodzieży. Długopis i ołówek z tej serii skrywają jeszcze podprogowy przekaz projektanta – wegetarianina i swoim kształtem przypominają marchewkę, namawiając ową młodzież do zdrowego odżywiania.

 

i-dlugopis-rotring-core-r022481-tytan.jp

 

Skuwka tego pióra waży tyle co cała reszta, jest gumowo plastikowa, ma na sobie "lamowaty" klips przymocowany jakąś nakładką na imbus. Zamykana na zatrzask.

 

ukds.jpg
 

 

Sama wystająca z korpusu część stalówki ma długość 18 mm – odkąd go mam nie był rozbierany ani czyszczony, nie było takiej potrzeby, a mam go przeszło 10 lat. Ostatnio zarobił kilka otarć, najbardziej na skuwce widoczne, wysunął się z etui i poszorował o coś w kieszonce plecaka. Nie, nie zrobił dziury w betonie, pilnuję, żeby nie upadł ;) Pióro jest całe plastikowe, stalówka jedynie stalowa, upstrzona kropeczkami czy dołeczkami, jak zwał tak zwał. Zamknięte ma długość ok. 142 mm, otwarte – 131 mm, z założoną skuwką na tył korpusu – prawie 160 mm, w najgrubszym miejscu korpusu jakieś 13 mm, a w skuwce 20 mm. No maleństwo to to nie jest. Na szczęście jest lekkie. Czerwony pierścień jako znak firmowy (tak tak, "rotring") umieszczony jest na korpusie, ale widać go również, kiedy pióro jest zamknięte.

 

34o9.jpg
 

 

Kształ sekcji jest nietypowy, ale wygodny. Jeżeli ktoś potrafi ułożyć sobie w palcach Lamy Safari czy Pilota Plumixa to tu też nie powinien mieć problemu. Co do Lamy, bywały głosy, że fajnie by było stalówkę o odrobinkę przekręcić, w Rotringu nie ma takiej potrzeby. Póki co znam osobiście (i oby tak zostało) jednego człowieka, któremu pióro kompletnie w ręku nie leżało. No ale ja przepraszam, jak się jest tak rozpieszczonym przez MB, to nic dziwnego (ujdzie mi na sucho ta drobna złośliwość, prawda? :P).

Pióro można dorwać na ezatoce, w kilku wersjach kolorystycznych, straszliwie drogie nie jest, a spokojnie może być wołem roboczym. Niestety, chyba ekolodzy maczali palce w takiej kwestii, że tej cudnej i niepowtarzalnej trumienki już nie załączają, jedynie jakiś mało poważny, podły kartonik służy mu za opakowanie.

Czy polecam? Oczywiście – polecam spróbować jak się tym pisze. Namawianie każdego w ciemno do zakupu – temu jestem przeciwna. U mnie się sprawdza i ja je lubię, ale nie wciskam nikomu swojego zdania na siłę.

Koniec.

 

PS. zdjęcia już były w galerii, dodam jedynie, że pióro oznakowane jest, żeby nikt nie kręcił w celu otworzenia w drugą stronę, żeby wiedzieć, gdzie jest okienko podglądu itd... kilka zdjęć załączam też tu, nie wszystkie poszły do galerii. porównanie grubości kreski odbyło się na kartkach różnej faktury i różnej gramatury.

 

ogey.jpg
 
t84w.jpg

g2bh.jpg

 
ue08.jpg

61wr.jpg

n5nl.jpg
olmm.jpg

zjky.jpg
 
 

 

Link to comment
Share on other sites

Miałem przyjemność pobazgrać trochę tym Rotringiem i z przyjemnością stwierdzam, że pisze się nim lekko i przyjemnie.

Rotrin Core faktycznie, drogi nie jest - poniżej 100 zł można się bardzo spokojnie wyrobić - a zawieść nie powinien.

Swoją drogą ciekawe, czemu wieczne pióra Rotring - w odróżnieniu od innych narzędzi piśmienniczych sygnowanych tą nazwą - są tak mało popularne. To niezłe pisadełka.

Dzięki za recenzje. :)

Link to comment
Share on other sites

olmm.jpg

Jakiś taki szeroki na twarzy, że się tak wyrażę :D

 

Pióro wygląda jak wygląda, stawiam, że z założenia miało trafiać do młodzieży. Długopis i ołówek z tej serii skrywają jeszcze podprogowy przekaz projektanta – wegetarianina i swoim kształtem przypominają marchewkę, namawiając ową młodzież do zdrowego odżywiania.

 

Taka trochę groźna ta marchewka... :ph34r:  ;)

Edited by bosa
Link to comment
Share on other sites

Mam to pióro w wersji kolorystycznej odwrotnej - szarość zamieniona miejscem z czernią, kupione jeszcze z trumienką. Stalówka twarda, pisze perfekcyjnie. To pióro może spokojnie być wizytówką solidności firmy Rotring. Wygląd dyskusyjny, ale ja jestem za. To więcej niż "wół roboczy", baaa, to "ba-wół roboczy" ;)

Edited by pior_nick
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...