Jump to content

Baoer vs Jinhao


Recommended Posts

Te 2 marki znajdują się w tym samym segmencie cenowym, czym się od siebie różnią? Z tego co udało mi się znaleźć do tej pory, częściej chwalone były stalówki Baoer (kilka osób opisywało je jako "bardzo gładkie"). W jednej z recenzji autor zwrócił uwagę na to, że pióra Jinhao mają większy "feedback" - chyba chodziło mu o to, że podobna siła i ruch jak w przypadku innego pióra, w przypadku Jinhao generuje większy ruch. Podobnie jak włączenie akceleracji kursora w windows :-) chyba. Wydaje mi się, że może to wynikać z ogromnych stalówek Jinhao, które zazwyczaj są wyraźnie większe niż w Baoerach.

Ponieważ zastanawiam się nad kupnem jakiegoś Jinhao / Baoer - bardzo proszę o uwagi, jeśli ktoś użytkował pióra obu marek. Czy są jeszcze inne wyraźne różnice pomiędzy tymi firmami?

Link to comment
Share on other sites

Czesc,

Baoer i Jinhao to ten sam wlasciciel i bardzo podobne piora pod wzgledem jakosciowym - czyli generalnie bardzo w porzadku, ale po jakims czasie moze sie pojawic na przyklad odprysk lakieru.

Baoer maja przewaznie stalowki w okolicach F/M, a Jinhao to jakie widzialem to M/B z wyjatkiem 321 i 325.

Link to comment
Share on other sites

W jednej z recenzji autor zwrócił uwagę na to, że pióra Jinhao mają większy "feedback" - chyba chodziło mu o to, że podobna siła i ruch jak w przypadku innego pióra, w przypadku Jinhao generuje większy ruch. Podobnie jak włączenie akceleracji kursora w windows :-) chyba. Wydaje mi się, że może to wynikać z ogromnych stalówek Jinhao, które zazwyczaj są wyraźnie większe niż w Baoerach.

Wydaje mi się, że feedback w piórach wiecznych to raczej opór jaki stawia stalówka przypisaniu i to specyficzne i unikalne wrażenie jakie mamy pisząc piórem, które ma jakiś szlif na stalówce a nie jest gładziutkim flamastrem. Ten piękny szum, poświst ale przyjemny, nie tak jak w gęsinie na papierze o krótkich włóknach.

Odnośnie samych marek - może miałem pecha ale stalówki w jakie były wyposażone pióra Jinhao, którymi pisałem, były raczej cienkimi blaszkami bez elastyczności ani twardości i ze spływakami z narysowanym zaledwie kanałem spływowym co skutkowało zasychaniem po bardzo krótkim czasie (kilka godzin).

Ktoś może polecić jakieś pióro tych marek, którym pisze regularnie? Mam nadzieję, że to się mieści w kontekście pytania...

Pozdrawiam,

Mac

Edited by mac.kozinsky
Link to comment
Share on other sites

Dzięki, też właśnie próbowałem jeszcze trochę poszukać co to znaczy "feedback" i wynika z tego, że masz rację. Na forum chwalone częściej są Baoery - jeśli lubisz kreskę "M" to poszukaj informacji na temat modelu 388, ma dużo dobrych opinii. Jest chyba nawet wątek - jaki model Baoer wybrać i osobny wątek o 388.

Baoer/Jinhao to zresztą, jak się okazało, ta sama firma - 2 marki.

Edited by dr_Fell
Link to comment
Share on other sites

Osobiście też byłem ciekaw chińskich piór i wyżej wymienionych marek Jinhao i Baoer. Aby przekonać się kupiłem po jednym egzemplarzu i baoera i jinhao w przedziale cenowym 20-30 złotych. Owszem można nimi pisać, ale więcej już ich nie kupię po prostu typowa chińszczyzna.

Link to comment
Share on other sites

Możesz napisać więcej o tym, co znaczy "typowa chińszczyzna", konkretnie do jakich elementów wykonania i modeli miałeś uwagi? Wprawdzie klamka zapadła i parę Baoerów już do mnie (tak myślę) płynie, ale i tak jestem ciekawy. Zamówiłem te pióra, bo zdecydowana większość użytkowników ceni je m.in. za jakość wykonania - między innymi dzisiaj znalazłem recenzję, gdzie właściciel Parkera Sonnet i Baoera 388 porównywał oba pióra i różnica na korzyść Parkera była bardzo nieznaczna wg autora.

Edited by dr_Fell
Link to comment
Share on other sites

Też byłem zaskoczony wieloma recenzjami na plus dla baoera (szczególnie modelu air force) czy jinhao. Najlepiej jednak przekonać się na własnej skórze. Dlatego postanowiłem zakupić po jednym modelu z każdej marki. Wybór padł na zielonego Boera 388 i brązowego jinhao 500. Kupiłem przez internet także nie było możliwości sprawdzenia przed zakupem. Baoer zamyka się na zatrzask, ale jest tak mocny, że trzeba niemal go wyrywać z wnętrzościami.(niestety taki trafiłem egzemplarz). Przy jinhao zatrzask jest okey, ale z kolei już się luzuje odkręcana sekcja korpusu. W obu piórach są trudności przy napełnianiu atramentu.. Tłoczek pobiera góra do połowy swoich możliwości. Po dwudniowym odpoczynku nie ma szans żeby pióro zaczęło od razu pisać Jeżeli chodzi o pisanie to baoer drapie, a jinhao pisze tępo i ciężko. Oczywiście przy zatrzaskach nie ma już złotych pierścieni, ale odrapane srebrne :) I taka to chińszczyzna. Wolałem stare poczciwe hero... Oczywiście możesz trafisz na egzemplarze które Cię zadowolą.

Link to comment
Share on other sites

Guest nilfein

Powiem tak - gdyby nie skądinąd przyjazny kontakt z Baoer'em 100, to kwestia "Baoer vs Jinhao" byłby dla mnie jak wybór między dżumą a cholerą. Ale ogólnie, to całkiem przyzwoite są te rasowe chińczyki. Rzekłbym, że nawet oczko lepsze od budżetowych Parkerów. Ale... To nadal chińczyki, więc nie ma się co spodziewać rewelacji. No i ta orientalna stylistyka, która do mnie w żaden sposób nie przemawia...

Nadal na liście "do kupienia" pozostaje u mnie coś ze stajni Jinhao. :ph34r:

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Jinhao kupiłem ponad rok temu. Dwa egzemplarze, jedno do niebieskiego atramentu, drugie do czarnego. Dlaczego tak? Bo specyfika mojej pracy wymusza korzystanie z dwóch kolorów atramentu. Wracając jednak do piór... W życiu nie pomyślałbym, że "pisadło" kosztujące niespełna 30PLN może być lepiej wykonane i bardziej trwałe od Parkera. Wykonane z metalu, cienkopiszące (muszę mieć w pracy cienką stalówkę - używam atramentu Parkera, czarnego i niebieskiego) i wbrew pozorom można znaleźć stonowane modele, niekoniecznie upstrzone smokami i innymi wężami ;)

Co zaś do Parkera...Mam pióro Parker Sonnet, które właśnie zamierzam wywalić do śmieci, bo po raz kolejny, po drugiej już wymianie stalówki w serwisie, złuszcza się złoty plater. Szajs a nie marka. Nigdy więcej Parkera. Pojedynczy przypadek? Nieprawda. Miałem długopis Parkera (Urban GT - czarno-złoty), na którym plater na skuwce wytrzymał... jeden miesiąc, a po wymianie serwisowej, dwa tygodnie. Dziękuję bardzo. Wydawać kilkaset złotych na pióro, które większość czasu spędzi w serwisie, lub w podróży pomiędzy nim a mną? Zdecydowanie odradzam...

Edited by mrosi
Link to comment
Share on other sites

Ja posiadam Jinhao 159 i jest rewelacyjne. Pisze gładko, nie zasycha, wykonanie na bardzo dobrym poziomie. Nigdy nie miałem z nim problemów.

Wygoda pisania porównywalna do Parkera IM czy innych piór podobnej klasy.

Dużym plusem był konwerter, który na całkiem sporo czasu wystarcza, a moje pióro posiada stalówkę B :)

PS.

Parę razy jak je miałem znajomi się przyglądali, a ja się ich pytałem "Ile myślisz, że to kosztowało?", oni zazwyczaj na to, że ok. 300 zł :)

Link to comment
Share on other sites

Jinhao kupiłem ponad rok temu. Dwa egzemplarze, jedno do niebieskiego atramentu, drugie do czarnego. Dlaczego tak? Bo specyfika mojej pracy wymusza korzystanie z dwóch kolorów atramentu. Wracając jednak do piór... W życiu nie pomyślałbym, że "pisadło" kosztujące niespełna 30PLN może być lepiej wykonane i bardziej trwałe od Parkera. Wykonane z metalu, cienkopiszące (muszę mieć w pracy cienką stalówkę - używam atramentu Parkera, czarnego i niebieskiego) i wbrew pozorom można znaleźć stonowane modele, niekoniecznie upstrzone smokami i innymi wężami ;)

Co zaś do Parkera...Mam pióro Parker Sonnet, które właśnie zamierzam wywalić do śmieci, bo po raz kolejny, po drugiej już wymianie stalówki w serwisie, złuszcza się złoty plater. Szajs a nie marka. Nigdy więcej Parkera. Pojedynczy przypadek? Nieprawda. Miałem długopis Parkera (Urban GT - czarno-złoty), na którym plater na skuwce wytrzymał... jeden miesiąc, a po wymianie serwisowej, dwa tygodnie. Dziękuję bardzo. Wydawać kilkaset złotych na pióro, które większość czasu spędzi w serwisie, lub w podróży pomiędzy nim a mną? Zdecydowanie odradzam...

Najfajniejsze tym wszytkim jest to, że najpawdopodobniej te pióra robi ta sama fabryka ;), tak mi się coś wydaje.

Link to comment
Share on other sites

Jinhao 159 świetnie wygląda. Niestety nigdzie nie widzę stalówki F. Wszędzie M i B.

Czy oni w ogóle robią stalówki F? Swego czasu podpytywałem również sprzedawcę na ebayu, twierdził, że nie. Oczywiście, o ile uznać ebayowego sprzedawcę za wiarygodne źródło informacji.

Link to comment
Share on other sites

Najfajniejsze tym wszytkim jest to, że najpawdopodobniej te pióra robi ta sama fabryka ;), tak mi się coś wydaje.

Heh...,

To chyba nieco kuriozalne... Marka Parker stoi raczj wyżej w rankingach niż Jinhao, a okazuje się nie być nic wartą swojej sławy.

Teraz, skoro zbliża się rocznica mojego ślubu, żona stwierdzła: "Nie wiem, które pióro ci się podoba, wybierz sobie sam". Wstpnie padło na Picasso, model 90 ze złotą stalówką:

Picasso 90 złota stalówka

jednak cena 742 PLN okazała się nieco... zaporowa. W związku z tym zdecydowałem się na model 80, ze stalówką z białego złota:

Picassso 80 złota stalówka

Czy ktoś miał może styczność z tymi modelami?

Edited by mrosi
Link to comment
Share on other sites

Czy oni w ogóle robią stalówki F? Swego czasu podpytywałem również sprzedawcę na ebayu, twierdził, że nie. Oczywiście, o ile uznać ebayowego sprzedawcę za wiarygodne źródło informacji.

Powiem tak, iż gabaryty tego pióra w połączeniu ze stalówką F byłyby trochę nieadekwatne.

Heh...,

To chyba nieco kuriozalne... Marka Parker stoi raczj wyżej w rankingach niż Jinhao, a okazuje się nie być nic wartą swojej sławy.

Parker to marka, i często jest kupowana ze względu właśnie na tą markę. Często kupowana jest ze względu na swoistą pewność i w miarę dobrą solidność wykonania. W piórach typu Jinhao to często jest loteria, czasami trafisz na super egzemplarz, a czasami na psujący się badziew.

Jednak patrząc szerzej, jeżeli na parkera IM zapłaciłem w empiku parę lat temu 100 zł, a pióro zasycha (nawet na parkerowski atramencie), przerywa i wyrobiona jest skuwka to się pytam czy naprawdę jest lepsze od pióra za 39 zł? Które nie dość, że jest metalowe, zakręcana skuwka to jeszcze bardzo przyjemne w użytkowaniu.

Każdy musi sobie zadać pytanie czy woli ładne logo i znaną markę na piórze, czy odczuwać przyjemność z użytkowania !?

Link to comment
Share on other sites

Każdy musi sobie zadać pytanie czy woli ładne logo i znaną markę na piórze, czy odczuwać przyjemność z użytkowania !?

Można też nie zadawać sobie pytania, tylko kupić przyzwoitego Japończyka. Wyjdzie nieco drożej, ale będzie się miało i jakość, i logo.

Link to comment
Share on other sites

Powiem tak, iż gabaryty tego pióra w połączeniu ze stalówką F byłyby trochę nieadekwatne.

A to dlaczego? Przecież nie jest istotna sama wielkość stalówki, ale szerokość irydu :P Czy np wielkie MB149 i Pelikana M1000 nie produkują ze stalówkami "F"? Nie ma w tym nic nieadekwatnego.

Link to comment
Share on other sites

Przyszły 4 Baoery 388. Wyglądają świetnie, pisały bardzo przyjemnie. Przyjemnie znaczy dla mnie - z feedbackiem. Okazuje się bowiem, że mi się nienajlepiej pisze piórami "bardzo gładkimi" - jak Pilotem 78G. Pisząc pilotem odruchowo dociskałem go bardzo mocno, żeby "poczuć papier". Mało nie zdewastowałem stalówki nieodwracalnie. Wracając do Baoerów wszystkie poszły na prezenty, wywołały sporo zachwytów - dla siebie zamówię albo te same albo Kaigelu, które zdaje się mają jeszcze lepsze opinie.

Link to comment
Share on other sites

Można też nie zadawać sobie pytania, tylko kupić przyzwoitego Japończyka. Wyjdzie nieco drożej, ale będzie się miało i jakość, i logo.

Prawda! Szkoda, że Japończyki nie są tak popularne jak inne marki i czasami praktycznie można je nabyć tylko online. Osobiście przy droższych piórach wolę przed zakupem zapoznać się z piórem :)

A to dlaczego? Przecież nie jest istotna sama wielkość stalówki, ale szerokość irydu :P Czy np wielkie MB149 i Pelikana M1000 nie produkują ze stalówkami "F"? Nie ma w tym nic nieadekwatnego.

No dla mnie osobiście się to trochę gryzie, ale to wyłącznie moje odczucia :) Ma Sheaffera 300 ze stalówką F i powiem, że trochę za cienka jak na takie pióro :)

Moim zdaniem to jak do Mercedesa G wsadzić silnik 1,3 :D

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...
Guest Finir

Kupiłam niedawno Baoer 507 i jinhao 450. Z wyglądu mogą się spodobać, robią wrażenie solidnych,starannie wykonanych. Oba są dość ciężkie.Stalówki ładne dwukolorowe.To by było na tyle jeśli chodzi o zalety. Czar prysł po nalaniu atramentu i próbie pisania. Baoer po napisaniu kilku linijek przestaje pisać, jinhao ma niby stalówkę M a pisze jak wielkie B, papier przemięka na wylot (próbowałam różnych) i też po jakimś czasie przestaje pisać. Oba pióra płukałam, myłam suszyłam i to nic nie pomogło.Tandetę widać po wyjęciu spływaka - chyba zrobili go ze starej opony. Pogłębiłam rowki znów przepłukałam i poprawy brak. Moim zdaniem szkoda tych 50zł - tyle kosztowały oba razem. Nawet jeśli moje egzemplarze są pechowe, więcej nie kupię żadnego pióra tych firm.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...