Jump to content

Wet and Wise - Tamenuri Studio


zmija

Recommended Posts

Ebonit, toksyczny sok z drzewa, kurze jajo, trochę srebra, godziny, dni, tygodnie...
Brzmi jak recepta na tamten świat? I dobrze, ma tak brzmieć! 
Tokarka, wióry, pył, skaleczony palec, druga w nocy, ech... trzeba od nowa, wystarczy...
Nie, to nie kulawe haiku. Z tego pyłu, brudu, samozaparcia i pasji, przez długie godziny rodzi się sztuka.
Zbyt teatralnie się zrobiło? To spuszczamy nieco pary i bierzemy pod lupę Wet and Wise Sake - Tamenuri Studio.

6CUB45r.jpg

Dziś będzie trochę o rzemiośle, urushi (o którym nic nie wiem), cierpliwości (wiem jeszcze mniej) i wartości. Będzie też chaos, głównie w moim tekście. Niezgodność czasu, miejsca i akcji gwarantowana. Niedbale użyte równoważniki zdań, wtrącenia. Brak myślników, a autor rozmawia sam ze sobą. Pani od polskiego będzie płakać. Więc jak ktoś lubi czytać luźne przemyślenia osoby, która nie wie o czym pisze, a jedynie przypuszcza, że tak może być, to ten materiał jest dla niego. Bardziej wrażliwych proszę o rozpoczęcie lektury za zdjęciami Saturna.

J1EDBNA.jpg

Jak to się zaczęło? Jak każda dobra, piórowa historia, czyli przez przypadek. Z piórami ebonitowymi miałem wcześniej do czynienia jedynie w kategorii vintage. Urushi, maki-e - słyszałem, czytałem, widziałem na zdjęciu. Generalnie wiem, że coś takiego istnieje. Ale nie ma tego w Biedronce (a mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem), więc poznać nie miałem okazji. Przeglądam czasem portale aukcyjne, głównie pod kątem staroci. I nagle widzę pióro, urushi, Tamenuri Studio, dwie ulice obok. Tu zapaliła się pierwsza żarówka. Szybki rekonesans, artysta z Warszawy, nietypowe, ale ludzie z całego świata chwalą, hm... Tania ta okazja? No wcale. A będzie łatwiejszy sposób na poznanie urushi? Być może nie. Potrzebne ci kolejne pióro? Jak rybie rower. To co robimy?

5qcZyEv.jpg

Po dwóch godzinach pióro leżało na moim biurku. Powiecie lama, nie słyszał o Tamenuri Studio. No lama, przyznaję. W dodatku nie wiadomo co to właściwie za pióro i jeszcze stalówka w nim pisze jak się ją ładnie poprosi i akurat ma na to ochotę (o czym w chwili zakupu wiedziałem). Skrzydła są, kulka jest, to się ogarnie. Bock 250 #6. Poprzedni właściciel potrafił nią sprawnie pisać (oczy świadkiem). To może tak powinno być? Jasne... "pelikaniarz", przyzwyczajony, że pióro pisze na sam widok papieru, będzie się modlił do stalówki, żeby raczyła... Wykręcamy ją! Gdzie mój Biolar? Obiektyw 5x, 10x i... mamy przepiękny baby’s bottom i jedno skrzydełko nieco za długie. Na szczęście wszystko proste, nie wygląda jakby jej się spadochron nie otworzył. Chociaż... ręki bym sobie nie dał za to uciąć. Dobra, jestem w domu. Szlifujemy, chyba już równe. Micro mesh, czas mija, łapy brudne, wychodzimy na prostą. No, wreszcie można położyć obok Pelikana i się nie pogryzą. Ale syfu narobiłem... Ktoś to jeszcze czyta?

Jn86M8n.jpg

Mogę już nim pisać, więc ustalmy co to może być. Kto wykonał pióro pod malowanie? Zrobione w fabryce, szopie, w pokoiku przy lampce? Ślęczę nad stronami TS, Instagram, FB, filmy na YT. Wreszcie, są jakieś zdjęcia tego konkretnego pióra. Wood grain urushi, full size cigar, końcówka 2020. Tylko nic o wykonawcy samego pióra. Oj, dużo tego. Ok, chyba Ranga Pens. Ale coś nie widać na ich stronie takiego kształtu. Są niby podobne, ale coś nie pasuje. Hm, może kształt pióra na zamówienie, nietypowy. Dobra, nie ma co się tak męczyć, piszę maila do mk@ts, dowiem się u źródeł. Cholera, zapomniałem wysłać z konta Stephena Browna, to sobie poczekam... cisza....

CMeQaid.jpg

Tak szczerze, to Ranga Pens bardzo by mi odpowiadało. Prymitywna "machina", poskładana z "czegoś", uroczo obraca ebonitowy pręt. Starszy pan, pięćdziesiąt lat doświadczenia, ręcznie (choć z tokarką), rasowy, indyjski warsztat. Jest klimat? Jeszcze jak! Wszystko brzmi tak, jakbym chciał, żeby brzmiało. Szukać dalej? A jak zburzy to mój idealny obraz? Upierdliwy jestem. Kolejne ślęczenie na TS, Instagramie, YT. Teraz już nie wybieram filmów na YT, biorę wszystko jak leci. Aka-tamenuri, kuro-, nanako-nuri, jakieś baseny, że niby jak pod wodą widać, ziarenka są świetne, alergia (niebezpieczne to), raden, złoto, fajny bandaż, srebro w pyłku... Śliczny ten Dorsal Fin. O, tu jest korpus podobny do mojego, w trakcie malowania. Lepszy rydz... Nie no, nawet o penholderach... Zaraz, zaraz, to ten kształt przecież! Świeża dostawa od Wet and Wise. I jest też zdjęcie. Zerknijmy na to. Wymiarów z ekranu nie zdejmę, ale proporcje już tak. Żeby tylko prosto leżały... Mierzymy, kartka, liczymy. Zgadzają się prawie idealnie proporcje długości poszczególnych elementów. To sprawdźmy jeszcze na Insta po dacie. Fajny rysunek. Nabi - you are the MAN! No, to obszar poszukiwań się zawęził. Wet and Wise..., Wet and Wise... strona, Instagram itd. Znowu to samo. Materiału do badań aż nadto. Co to za model? O, są podobne. Chyba Sake. Ciepło, coraz cieplej. Black Velvet Family on the way to Tamenuri Studio (Sake, Bauhaus, Edge and Modest). Data się zgadza. Mamy! Sake! Ten mniejszy, bo jest też większy.

FPQnw5a.jpg

Do tego miejsca mogli dotrwać jedynie wytrawni masochiści, co doceniam. Ale obiecuję się poprawić. Chciałem pokazać mętlik w głowie, rozterki zakupowe, napotkane przeszkody i chęć zdobycia informacji, które w zasadzie można dostać na tacy. Nie lubię ludziom nadmiernie zawracać głowy. No i straciłbym przez to fajną zabawę, połączoną z oglądaniem elementarza urushi, więc kolejne próby kontaktu z twórcami odpuściłem. Na szczęście poprzedni właściciel wyposażył mnie w garść informacji, o czym niżej.

ArNSAgh.jpg

P75AIWP.jpg

vtEzTAh.jpg

W tym momencie już wiedziałem co leży na biurku. Poużywajmy więc z miesiąc i może coś się o nim skrobnie w sieci. Pacjent jest przecież bardzo ciekawy. Po tym urwanym ze smyczy wstępie, można wreszcie coś konkretnego powiedzieć.

mpyjrtc.jpg

Mamy więc pióro wykonane przez Wet and Wise, model Sake (lub nieco zmodyfikowany). Powstało w Belgii. Ma klasyczny, regularny kształt cygara, skuwka bez klipsa, mocowana na gwint. Nie zostało wyrzeźbione kozikiem na pagórku, a trochę szkoda. Ebonitowy materiał, obrobiony na tokarce. Manualnie? Być może, może przynajmniej częściowo. Najbardziej jednak wydaje się prawdopodobne, że magiczną ręką kierował wzornik lub program. Na zdjęciach W&W widać nowoczesne maszyny, nie przypominające w żadnym stopniu uroczej tokareczki z Ranga Pens (może używanej jedynie do celów reprezentacyjnych). Teatr jest duży, ale aktor jeden. Coś mi mówi, że nie stoją tam bezczynnie.

NmNVz8j.jpg

Jak ta "baza pod malowanie" wygląda? Długość całego pióra to 149 mm, otwartego 134 mm, skuwka 66 mm, wystająca część stalówki 24 mm, sekcja 22 mm. Zewnętrzna średnica 16 mm, sekcja około 11 mm z delikatnym zwężeniem na środku. Wykończenie elementów nie budzi zastrzeżeń, gwinty dobrze spasowane, regularne, bez ubytków. Gdzieniegdzie zabrudzone lakierem, jednak bez wpływu na ich pracę. Działają pewnie, bez niepotrzebnego oporu i jednocześnie nie wykazują luzu. Komory skuwki i korpusu są czyste, symetryczne, również bez ubytków. Konstrukcja sprawia wrażenie solidnej i z pewnością nie podda się łatwo ani wpływowi czasu, ani ewentualnym, drobnym upadkom (oczywiście w granicach rozsądku).

BGRf4b3.jpg

Skok średnicy między korpusem a sekcją jest znaczny i nie da się go nie zauważyć. Nie wszystkim będzie to odpowiadać. Miejsca na palce jednak nie brakuje i bez problemu można znaleźć wygodną pozycję do chwytu. Dzięki przewężeniu w obrębie sekcji pióro nie ma tendencji do uciekania. Jest duże, nieznacznie dłuższe i grubsze od Pelikana M1000. Zatankowane waży 27 gram, co przy tych rozmiarach sprawia wrażenie bardzo lekkiego, przynajmniej w porównaniu z innymi piórami podobnej wielkości. Skuwki na korpus nie założymy, uniemożliwia to brak różnicy średnic i nie jest to wskazane przy urushi.

KowoWP9.jpg

Pióro pomimo swoich rozmiarów zaskakująco dobrze leży w dłoni, nie przeważa w żadną stronę i nie męczy przy dłuższych sesjach. Czy jest to konstrukcja tzw. męska, pod duże dłonie? O ile w przypadku Pelikana, osobom z małymi dłońmi odradzałbym M1000 bez wcześniejszego zapoznania się z podobnym kalibrem, tak tutaj całość jednak nie robi tak przytłaczającego wrażenia i odczucia są zupełnie inne. Nie ma tej masy, którą trzeba dźwigać. Sekcja jest cieńsza i zupełnie inaczej wyprofilowana. Ten duży rozmiar pozwala wygodnie sobą sterować i daje mniej przerysowane odczucia.

7CzEr4w.jpg

Jak pisze? Stalówka to stalowy Bock 250, rozmiar 6, grubość linii M, z jakąś formą złocenia. Było z nią trochę zabawy. Trafiła na stolik operacyjny i teraz pisze tak, jak lubię, czyli od muśnięcia. Wcześniej nie miała ochoty na współpracę, więc nie jestem w stanie powiedzieć jak taka maszyna sprawuje się "out of box". Jeżeli nikt przede mną przy niej nie majstrował i nie miała żadnej przygody, to nie napawa to optymizmem... Trochę się ugnie, co wynika już z samej wielkości, jednak różnicowanie linii przy bezpiecznym nacisku jest niewielkie, a w użytecznym zakresie wręcz znikome. Za to wygląda bardzo dobrze, jak przystało na #6 i w zasadzie oferuje wszystko, co do szczęścia jest potrzebne. Pisze przyjemnie, raczej w stronę twardą. Nie jest to mój ulubiony sposób, ale nie można nic zarzucić.

k72yoHM.jpg

System napełniania to naboje / konwerter (na pokładzie mamy Schmidt). Plastikowy spływak skutecznie zaopatruje w płyn, dając adekwatny, średnio intensywny przepływ. Podczas pisania, nawet zamaszystego, atramentu nam nie zabraknie, jednak meandry na całą szerokość kartki po kilku ruchach doprowadzą spływak do granic możliwości. Czyli nie za mokro, nie za sucho, równomiernie. Cały zespół stalówki można wykręcić i zmienić np. na złotą, co jest niewątpliwym plusem tej konstrukcji. Z drugiej strony pióro tych rozmiarów aż prosi się o stalówkę #8, jednak to wiąże się z przeprojektowaniem wszystkich elementów, więc byłoby to już zupełnie inne pióro. Jednakowe średnice skuwki i korpusu w zasadzie wymuszają zastosowanie mniejszej stalówki. Trzeba to przecież jakoś pomieścić.

yTVYfP0.jpg

Chyba najwyższa pora na wisienkę na torcie. Jak ten sok z drzewa się zachowuje? Nie lepi się to do rąk, nie odpadnie? Urushi to sztuka mająca swoje korzenie w Chinach, szerzej zaprezentowana światu przez Japonię. Lakierowanie przedmiotów użytkowych naturalnym produktem, pozyskiwanym z określonych gatunków drzew. Pierwotnym celem takiego zabiegu było zabezpieczenie powierzchni, co wydłużało czas życia tych przedmiotów. Szeroki wachlarz dostępnych możliwości (barwniki, dodatki, sposoby nakładania warstw etc.) otworzył wrota artystom. Jednak japońska sztuka nad Wisłą, to dopiero brzmi egzotycznie. Cóż, chcieć, to móc. Czego oczekiwałem od urushi w wykonaniu Tamenuri Studio? Mniej więcej tego, czego oczekuje dziecko od cytryny, kiedy widziało ją wcześniej jedynie na zdjęciu. Nadarzyła się okazja, żeby przekonać się, czy ta cytryna rzeczywiście jest tak kwaśna jak mówią, więc postanowiłem z niej skorzystać i postawić stopę na nieznanym terenie.

i4oK5Q7.jpg

Lakierowanie tego pióra odzwierciedla efekt struktury drewna, ze wszystkimi jej wizualnymi aspektami. Czyli mamy włókna, które starają się zmierzać w jednym kierunku, ale nie są regularne. Tu się zbiegną, tam rozejdą. W jednym miejscu ciemniejsza tkanka wychodzi na powierzchnię głębokim brązem, zmierzającym w kierunku ciemnej czerwieni, w innym gęsta sieć jasnych, połyskujących złotym kolorem, cienkich pasków. Drewno to jest usiane drobnymi artefaktami. Są punkty niemalże czarne, drobne, okrągłe i wyodrębniające się z okolicy, jakby może wypustka tu była, albo jakaś wewnętrzna struktura anatomiczna rośliny. Są też punkty, których obecność uwidoczni jedynie odpowiednie oświetlenie, istnieją tylko jako malutki odblask, przez chwilę, czasem mówiący tu jestem, jak ruszysz głową zniknę. Odpowiednia gra światła wydobywa też w niektórych miejscach grubsze prążki, przebiegające poprzecznie do osi pióra. Cały obraz jest bardzo dynamiczny, składa się z niuansów i rzeczy ulotnych, efemerycznych, widocznych przez moment, w określonym położeniu. Wszystko to zmienne w zależności od kąta padania światła, jego barwy i masy różnych czynników. Nie trzeba specjalisty, żeby zorientować się, że nie jest to dwuwymiarowy obrazek, z którym poradziłaby sobie prosta drukarka. Tu mamy rzeczy poukładane na różnych poziomach, różnych głębokościach, wzajemnie się zasłaniające, lecz każda może w sprzyjających okolicznościach dojść do głosu. Sama powierzchnie jest gładka i błyszcząca, nieco bardziej śliska od powierzchni plastikowych.

PbLSkgN.jpg

No dobra. Zrobiłem jakieś zdjęcia, wszyscy przecież widzą jak pióro wygląda, a teraz gadam, jakbym spożył jakąś niedozwoloną substancję i chyba tylko motyli w tej opowieści jeszcze brakuje. W tym problem, nie widzę możliwości zaprezentowania wyglądu tego pióra na ekranie monitora. To zwyczajnie jest ułamek tego, co widać na żywo. Żeby sobie uświadomić z jakim "malunkiem" mamy do czynienia, muszę tu wstawić trochę pozyskanych informacji o procesie lakierowania tego pióra. Najprawdopodobniej są całkowicie zgodne z rzeczywistością, ale potwierdzenia z pierwszej ręki na razie nie mam.

SA2bYUk.jpg

W największym skrócie wyglądało to tak:
Urushi-Arco. To technika oparta luźno na technikach togidashi, nakłada się warstwy ale potem szlifuje tak, żeby je "przeciąć" i pokazać.
Na tym konkretnym piórze jest ok 35-38 warstw.
2 bazowe (surowy lakier, tylko "uszczelnienie" ebonitu).
3-4 nakanuri (pośrednie).
Warstwa tła (wysokiej jakości lakier posypany potem srebrem).
Potem warstwa strukturalna, dzięki której widać te słoje drewna. Miesza się lakier z białkiem jaja kurzego, w tym przypadku lakier żółty, ale z dodanym sproszkowanym srebrem i lakierem nashiji, żeby był subtelniejszy kolor. Taka warstwa utrwala sie najdłużej - około 4 dni w tym przypadku.
Potem seria warstw lakieru aka-roiro, ale przeplatana srebrem (super drobny pył z czystego srebra). To jest tak: lakier, 20 minut "pre-cure", srebro, utrwalenie 24h, lakier rozcieńczony (wnika w srebro i barwi je na złotawy kolor), utrwalenie 24h i całość powtarzana 4 razy.
Potem 2-3 warstwy wysokiej jakości lakieru, każda utrwalana 24h.
Potem długie, pełne utwardzenie (48h) i szlifowanie na 3 raty - zgrubne (i znów utrwalenie, 24h.), pośrednie (i tutaj już wiem jak wyszło) i potem lakier uwazuri i korekty, i utrwalenie 24h i szlifowanie ostateczne (papier ok 5000).
Potem całość polerowana sekwencją uwazuri.
Uwazuri - nakłada sie lakier (super wysokiej jakości surowy lakier) wacikiem, wyciera sie go specjalnym papierem właściwie do sucha i utrwala około 12h. I powtarza sie tę sekwencję 4 razy.
Potem polerowanie proszkiem migakiko, mycie i znów jedna warstwa uwazuri, i znów migakiko i uwazuri i utrwalenie.
Na koniec, mycie, suszenie, kontrola jakości powierzchni i znów do utrwalenia na 48-72h.
I zasadniczo koniec, około 5 tygodni.

3qQt663.jpg

Do tego należy jeszcze dodać, że surowe urushi jest toksyczne i może powodować silne reakcje alergiczne, ze wstrząsem anafilaktycznym włącznie. Utrwalone już tych właściwości nie ma. A jak z odpornością takiej powłoki? Odporność na zarysowania powinna być zbliżona do odporności szyby szklanej, jednak uderzenia mogą spowodować powstanie mikropęknięć, które z czasem mogą postępować. Nie należy takiego pióra poddawać nagłym i wysokim zmianom temperatury, ponieważ różna rozszerzalność cieplna ebonitu i lakieru również może prowadzić do pęknięć. Lakier jest odporny na wodę, ale długie kąpiele nie są wskazane. W przypadku istnienia mikropęknięć, czy niedokładności lakierowania (np. na brzegach, gwintach, końcówkach) woda może wnikać pomiędzy warstwę lakieru a ebonit i pojawi się problem. Warto też unikać nadmiernej ekspozycji na promienie ultrafioletowe. Parapet nie będzie więc najlepszym miejscem do przechowywania pióra. Czy taka konstrukcja przetrwa długie lata? Czas pokaże. Na razie nic nie wskazuje, żeby miało być inaczej. Nie ma wrażenia pisania czymś delikatnym, co mogłoby się z byle powodu uszkodzić. Nic się nie wygina, nie ugina, nie trzeszczy, jest solidnie.

f8GWXdK.jpg

Czy warto? Tradycyjnie każdy ma własną odpowiedź. Takie pióra do tanich nie należą. Powiedzmy, że przyzwoitej klasy, seryjne pióro uznanego producenta kosztuje w okolicy 2000 PLN. Co za tę kwotę dostajemy? Z dużym prawdopodobieństwem dobre pióro. Wykonane najczęściej w całości maszynowo. Może składane ręcznie, może ktoś pochylił się nad stalówką. Wystarczy do pisania? Pewnie, aż nadto. Jest warte tych dwóch tysięcy? Jeżeli widzimy w nim tylko koszt plastiku, stali, złota i opakowania, to z pewnością nie. Co więc jest takiego szczególnego w piórach, które są fuzją rzemiosła i sztuki? No właśnie pióro nie jest tylko sumą materiałów, czy zbiorem części. To godziny, często miesiące pracy ludzi, którzy w pogoni za pasją potrafią wywrócić swoje życie do góry nogami. Niepowtarzalność wyrobu, czyjeś historie, czasem błędy naprawiane o czwartej nad ranem, żeby ostatecznie zacząć od nowa. Ale sztuka (na szczęście) nie polega na doskonałości. Tu jest ta wartość. Tak smakuje cytryna.

JwKxQXZ.jpg

Na zdjęciach w towarzystwie Pelikana Souverän M1000 I Parkera Duofold Centennial Big Red.

Ql803EH.jpg

0unnuN0.jpg

 


** Z góry przepraszam za ewentualne błędy czy niedopowiedzenia. Nie jestem kolekcjonerem ani ekspertem w dziedzinie piór wiecznych. Wyrażam subiektywną opinię zbudowaną na własnych doświadczeniach. Uwagi, poprawki i konstruktywna krytyka mile widziane.

Link to comment
Share on other sites

@zmija Czytałem Twój tekst w piątkowy poranek przy dobrej kawie. Nie doczytałem do końca, bo smakowałem go powoli, patrzę a tu filiżanka pusta. Nalałem drugą, skończyłem. Nie lubię słodzonej kawy, nie będę Ci też słodził. Ale czytało się to jak napisał @NimnuL cholernie miło i ciepło. I przy okazji piękne ze zdjęcia. Gdybyś był akwizytorem, to aż strach Cię do domu wpuszczać :). Miałbyś branie :) . Gratulacje. Napisz jeszcze kiedyś jakąś recenzję.

Link to comment
Share on other sites

.

8 godzin temu, zmija napisał:

...Pani od polskiego będzie płakać....

Na pewno, ale ze wzruszenia, że miała takiego Człowieka Pióra (gawędziasz?, prozaik?, poeta?) pod swoimi skrzydłami..,   i do tego pasjonata piór!!!

 

8 godzin temu, zmija napisał:

...Czego oczekiwałem od urushi w wykonaniu Tamenuri Studio? Mniej więcej tego, czego oczekuje dziecko od cytryny, kiedy widziało ją wcześniej jedynie na zdjęciu. Nadarzyła się okazja, żeby przekonać się, czy ta cytryna rzeczywiście jest tak kwaśna jak mówią, więc postanowiłem z niej skorzystać i postawić stopę na nieznanym terenie...

Czego oczekuję od coraz to nowych, nowych piór?  Nareszcie ktoś to wyraził, teraz wiem☺️.

 

Link to comment
Share on other sites

Recenzja rewelacyjna! Lekkość (nomen omen) pióra, to Kolega Szanowny ma niesamowitą. Wspaniale się to czyta. Dzięki!

...a co do samego "pacjenta", to...serdecznie dziękuję za "odczarowanie" TS, które notorycznie kusiło mnie w feedzie na Instagramie. Ja wiem, TS to produkty na poły artystyczne, ale:

- konieczność podjęcia "ciężkiej, fizycznej pracy", aby zmusić pióro w tym przedziale cenowym do jakiegokolwiek pisania to trochę...ahem...;

- moje OCD by oszalało widząc lakier w ukazanych na fotkach miejscach (wiem, ręczna robota, niedoskonałości, manufaktura, ale jednak);

- konkurencja w podobnej cenie jednak...trochę zamiata TS (vide przytoczony Pelikan + Duofold), tak pod względem jakości wykonania. 

Co do samego projektu pióra - trudno mieć zastrzeżenia, bo to kwestia indywidualnych potrzeb/preferencji. Ja osobiście nigdy nie miałem "ciśnienia" na pióra lakierowane techniką urushi, choć taka np. Nakaya Decapod bardzo mi się podoba wizualnie. Jako użytkownik, a nie kolekcjoner, miałbym jednak obiekcje co do utylitarności takiego pióra.

Powyższe, chłodne spojrzenie na obiekt eksperymentu każe mi wydać następujący, subiektywny werdykt:

- recenzja - 20/10;

- pióro - mocne 4/10.

Tak czy inaczej, niech się dobrze użytkuje :) 

Link to comment
Share on other sites

@zami, @NimnuL, @Darek, @Klerk, @ddntp, @nilfein - Trochę nie wiem, co powiedzieć... Dzięki :)

10 godzin temu, zami napisał:

szukam czego by się przyczepić 🙃 

W takim tasiemcu zawsze coś się znajdzie.

10 godzin temu, NimnuL napisał:

Dwa zdjęcia Jowisza widzę :) 

Tak bywa jak najpierw się pisze, a później w popłochu nie tę planetę pstryknie :)

9 godzin temu, Darek napisał:

Gdybyś był akwizytorem...

Oj, tego się właśnie bałem...

7 godzin temu, Klerk napisał:

Nareszcie ktoś to wyraził, teraz wiem☺️.

Tak to widzę, dokąd nie masz pióra w ręce, to wyobrażać można sobie wszystko, na plus czy na minus. Tylko nic z tego nie wynika :) 

1 godzinę temu, nilfein napisał:

- konieczność podjęcia "ciężkiej, fizycznej pracy", aby zmusić pióro w tym przedziale cenowym do jakiegokolwiek pisania to trochę...ahem...;

- moje OCD by oszalało widząc lakier w ukazanych na fotkach miejscach (wiem, ręczna robota, niedoskonałości, manufaktura, ale jednak);

- konkurencja w podobnej cenie jednak...trochę zamiata TS (vide przytoczony Pelikan + Duofold), tak pod względem jakości wykonania. 

Z tą stalówką to bardziej złożona sprawa. Gdybym kupił pióro nowe (bezpośrednio od TS), pewnie miałbym możliwość wymiany stalówki i po sprawie. Wtedy winę w zasadzie zrzucamy na producenta stalówki. Ale miało ono przynajmniej jednego właściciela wcześniej. Nie da się powiedzieć, czy coś jej się nie przytrafiło po drodze. 

Ślady lakieru na gwincie... Ups, zapomniałem ukryć :) A poważnie, gdzie słodziłem, tam słodziłem, ale starałem się też pokazać (i powiedzieć) ile tylko się da, żeby trzymać jakiś poziom wiarygodności. Ze zdjęciem się nie podyskutuje. Są tam, na zdjęciach "sprzedażowych" z 2020 też są. Tu ktoś akceptuje albo nie i żadna z decyzji nie jest lepsza. 

Nie postrzegam M1000 i Duofolda jako konkurencji dla W&W/TS. W moim odczuciu to zupełnie inne światy, od czego zacząłem wątek. Jak ktoś nie jest przekonany do piór pokroju W&W/TS, to sto razy lepiej zrobi kupując Pelikana czy Parkera. Tu bez dwóch zdań, bo najgorzej jest kupić pióro, którego się później nie lubi.

Dzięki @nilfein, że poruszasz takie kwestie, to otwiera ciekawą dyskusję.

Link to comment
Share on other sites

Twórca pióra jest członkiem naszego Forum (@mihauk), już nieaktywnym, choć odezwał się tutaj jakiś miesiąc temu. Również tutaj pokazywał swoje pierwsze prace, m.in. w wątkach:

 

Początkowo pracował również na Rangach właśnie, których fabryczkę zresztą odwiedził, i bardzo dobrze je oceniał:

 

Ciekawy i zdolny człowiek.

A co do pióra - kupione na grupie FB, prawda? Długo tam "wisiało".
Odczucia mam jednak podobne jak @nilfein, nie mój typ, mnie się urushi, a tym bardziej maki-e kojarzą jakoś tak odpustowo, bazarowo... Ale czego oczekiwać po człowieku, dla którego szczytem piórowej estetyki są czarne, toporne pisadła w rodzaju Sheaffera flat topa ;)

Link to comment
Share on other sites

@tom_ek dobrze skojarzył, rzeczywiście @mihauk zamieścił na Forum kilka ciekawych postów, tak mógł napisać tylko ktoś, kto własnoręcznie poznał tą technikę.  Szczególne upodobanie Japończyków do prostoty wyraża się też w sztuce wykonania piór urushi, maki-e, nam Europejczykom przywykłym  do piękna bibelotów (też dyskusyjnego), może się nie podobać, tak więc śmiało można napisać:

2 godziny temu, tom_ek napisał:

.....mnie się urushi, a tym bardziej maki-e kojarzą jakoś tak odpustowo, bazarowo... Ale czego oczekiwać po człowieku, dla którego szczytem piórowej estetyki są czarne, toporne pisadła w rodzaju Sheaffera flat topa ;)

..i mieć rację! 

Ale co powiecie na takie? 😯 🤩

IMG_1358-1024x1024.jpg

To też jest dzieło @mihauk , tu opisane:

Raden-nanako-nuri - najtrudniejsze pióro do tej pory!

 

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, tom_ek napisał:

Twórca pióra jest członkiem naszego Forum

@tom_ek, wiem, na innym, piórowym forum też podobny nick. Te materiały też widziałem. Kto lakierował pióro, to od razu było jasne. Trochę informacji z forów, stron twórców i z ich wypowiedzi w różnych mediach społecznościowym wplotłem do tego tekstu. Za to ustalenie kto "samo pióro" wykonał wymagało nieco zabawy i ta zabawa była całkiem dobra :) Urushi, maki-e itp. - rzecz gustu. Ma swój klimat i ma swój określony target. Fajnie, że ktoś u nas w kraju (zaraz ktoś napisze, że już nie u nas) zabiera się za takie coś i odnosi w tym sukcesy. Jedno też trzeba bezwzględnie oddać, wykonanie takiego pióra to długa praca. No i poznałem coś nowego ;) 

Link to comment
Share on other sites

@tom_ek - MK przeprowadził się do Francji. 

5 godzin temu, tom_ek napisał:

...dla którego szczytem piórowej estetyki są czarne, toporne pisadła w rodzaju Sheaffera flat topa

Oooooo, te to dopiero mają klimat. Dla mnie esencja pióra wiecznego 👍

Edited by zmija
Link to comment
Share on other sites

Nie wiedziałem, ale takiej odpowiedzi się spodziewałem.
 

15 minut temu, zmija napisał:

Dla mnie esencja pióra wiecznego

To prawda. Ale pióro, które najbardziej chciałbym mieć (i mam nadzieję kiedyś kupię, choć nie są łatwe do znalezienia), jest co prawda stare, ale kolorowe i nie klasyczne w formie.

Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, tom_ek napisał:

To prawda. Ale pióro, które najbardziej chciałbym mieć (i mam nadzieję kiedyś kupię, choć nie są łatwe do znalezienia), jest co prawda stare, ale kolorowe i nie klasyczne w formie.

Zdradzisz coś więcej?

Link to comment
Share on other sites

Wahl Eversharp Doric Skyliner z regulowaną stalówką, szaro-złoty jak na zdjęciu niżej, ewentualnie niebiesko-czerwony.

1070953700_1682161648.jpg

 

Choć czarne ze "spiralką" też ładne. To ze zdjęć sprzedało się na Allegro jakieś 2 lata temu (przegapiłem aukcję) za około połowę ceny, którą zwykle trzeba z nie zapłacić.

4180864800_1682161669.jpg

8086685400_1682161669.jpg

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, tom_ek napisał:

Wahl Eversharp Doric Skyliner...

1070953700_1682161648.jpg

 

@tom_ek -  Klasa! Oj, chętnie bym takie przygarnął...

5 godzin temu, Klerk napisał:

Ale co powiecie na takie? 😯 🤩

IMG_1358-1024x1024.jpg

Mnie osobiście najbardziej kręcą te w klimacie aka-tamenuri. Ta czerwień próbująca wyswobodzić się z czerni... uff...

Edited by zmija
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...