Jump to content

tom_ek

Użytkownicy
  • Posts

    1,093
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tom_ek

  1. Numer od spodu spływaka nie określa jego rozmiaru, w ogóle nie jest związany ze spływakiem - to numer, zdaje się, wtryskarki (była o tym mowa na forum parę razy). Sprawdź na swoich, czy zawsze widnieje na nich ten sam numer. Poniżej moje, z widocznymi numerkami (z lewej strony, dla porównania, spływak Bocka): Te spływaki "obsługują" masę piór chińskich i niektóre indyjskie. Może być, że krzywizna (łuk) stalówki nie odpowiada wycinkowi koła (np. Platinum ma mocno spłaszczone stalówki), dlatego nie będzie ściśle przylegać do takiego spływaka - ale nie zawsze jest to kłopot. Jak pisałem, stuby Bocka #6 doskonale u mnie z tymi spływakami współpracowały. Mam fleks FPR na plastikowym spływaku Jowo, jest między nimi spora szczelina - a fleksuje aż miło (choć nie z każdym atramentem, ale jak na plastik - efekt jest rewelacyjny). Upieram się więc, że spływak nie musi być oryginalny, przerobiłem dziesiątki takich kombinacji, czasem pióro pisze bardzo dobrze lub dobrze, czasem gorzej (jest suche), ale pisze, a nie przerywa jak na zdjęciach wyżej. Co do odległości od ziarna - jasne, że ma znaczenie, ale napisałem "nie zawsze". U siebie tę tezę zweryfikowałem w dwóch lub trzech piórach (więc nie jest już tezą). Ogólnie - powtarzalność i ścisłość współczesnych spływaków i stalówek (nawet w obrębie tego samego modelu) jest kiepska, teoretycznie coś powinno do siebie pasować - a nie pasuje i odwrotnie - nie powinno działać, a działa. Takie połączenie trzeba zawsze przetestować. Weźmy dwie identyczne stalówki i dwa identyczne spływaki. Wybieramy jedną z tych stalówek i pasujemy ją z dwoma spływakami - może pisać zupełnie odmiennie. I podobnie, obie stalówki mogą pisać inaczej na jednym spływaku. Takie czasy, taka dbałość o jakość produktu. F-Ch sprzedał się bez stalówki, mogę ją więc sprzedać. Zapłaciłem za nią ok. 50 zł plus zagraniczna wysyłka. Obecnie zestaw dwóch kosztuje ponad 120 zł, jedna ponad 70 zł. Mogę odstąpić za 40 zł, w to wliczony jest koszt wysyłki na paczkomat. Do unitów Jowo wchodzi ciasno - ale pisze dobrze. Lepiej pasuje do unitów Bocka (ale właśnie, w trzech, jakie miałem, pisała różnie, w jednych lepiej, w drugich gorzej). Najlepiej pasuje do takich chińskich, jak ten na zdjęciu Pajaca i moim - ale nic dziwnego, bo indyjskie pióra Kanwrite wyposażone są właśnie w te chińskie unity.
  2. Kolega wsadził stalówkę #6 na spływak #6. Krzywizna blaszki być może nie będzie idealnie spasowana, ale mnie stalówki Bocka współpracowały z tymi spływakami bez zarzutu - w tym samym piórze: miałem dwa Moonmany M600 ze stubami Bocka, pisały mokro, bez żadnych kłopotów. Odległość ziarna od spływaka nie zawsze ma znaczenie, niekiedy nie wpływa na przepływ. Mam italika z Plumixa w FPR Guru, ziarno od szczytu spływaka dzielą 4 mm, pisze bardzo mokro. Obstawiałbym wadliwą stalówkę.
  3. Konwerter w piórze za 3000 to profanacja . Tłoczek jest pojemny, na podróż wystarczy.
  4. Klasyk Długo się do niego nie mogłem przekonać, bo nie przepadam za piórami o kształcie cygara, dziś - jedno z moich ulubionych, cenię je chyba bardziej niż poprzednika, czyli 'Flat Topa'. No i chyba w bardzo dobrym stanie, gratulować.
  5. A jak tu nie jęczeć? Miałem dwa BBS, w jednym spływak padł nie przy wbijaniu gwoździ, lecz przy wyciąganiu spływaka w celu wyczyszczenia pióra, w drugim zaś padł tłoczek przy drugiej próbie zaciągnięcia atramentu.
  6. Trudno się z tym zgodzić, jest wręcz przeciwnie, chyba że poprzedni właściciel(e) nie wiedzieli, jak pisać piórem. Czterdziestoletnie piór to jeszcze nie vintage, tak myślę. Stare pióra w dobrym stanie nie muszą być drogie. Te same zresztą pytania może sobie zadawać człowiek kupując pióra współczesne, w tym chińskie. Mało tego, przy starych człowiek ma nawet mniejszy wybór - stalówki prawie zawsze złote, napełnianie prawie zawsze gumkowe (dla mnie to zawsze była rzecz drugorzędna, ważne, żeby się napełniało - jak, to nieistotne).. No i nikt tu nie pisał, że chodzi o początkującego.
  7. Spróbuj na eBay'u, wyrzuca dużo wyników, cena niektórych przekracza trochę 150 zł, ale jest też sporo w tej kwocie.
  8. O właśnie, Manuscript Sepia z serii Calligraphy Ink dobrze kryje, słabo cieniuje. Ale bardzo ciemny jest...
  9. Jeśli nie boisz się piór używanych - to sprawdź Sheaffera 330 lub 440 (to samo, różnią się skuwką): lekkie (ale też małe), pasują do nich współczesne konwertery, dobre stalówki, oryginalne i ładne.
  10. W odniesieniu do Pilotów 78G często pojawiały się narzekania na ostre, skrobiące stalówki. Zresztą tego modelu już nie kupisz, jest 78G+, w zasadzie to samo, z jakimiś nieistotnymi różnicami, ale czy stalówki lepsze? Stalówki WingSung EF z klonów tego Pilota - w większości drapią, można trafić takie z przyjemnym feedbackiem, ale trzeba mieć szczęście (miałem ich osiem lub dziesięć, ze dwie może były ok). Gdybym był na Twoim miejscu, brałbym Lamy, jeśli nie przeszkadza Ci wygląd pióra i kształt sekcji. Rozmiar EF, bo ziarna stalówki Lamy mają dość grube. Są łatwo dostępne, więc jeśli mieszkasz w jakimś większym mieście, to możesz przetestować.
  11. Olbrzymia większość piór jest z plastiku, również tych drogich i bardzo drogich.
  12. Panowie, Kolega szuka brązu, który nie cieniuje, a Wy mu cieniujące polecacie. Ale swoją drogą to brązu bez cieniowania ze świecą by szukać.
  13. Ładne, Krzyśku, gratuluję. A jak oceniasz stalówki? I u kogo kupiłeś?
  14. Jeśli uzupełniasz tym samym atramentem, to nie widzę żadnego problemu. Jeśli innym, to i tak piszesz "zanieczyszczonym" atramentem, więc co za różnica. Jeśli po 2-3 dniach masz połowę konwertera, to może popisz kolejne 2-3 dni i wtedy uzupełnij.
  15. Po prostu zamiast w kałamarzu opuść tłoczek przed zanurzeniem pióra. A najlepiej umyj pióro przed tankowaniem nowego (innego) atramentu.
  16. No właśnie, a kilkadziesiąt razy droższy. Dlatego - po co przepłacać? Dlatego - cena ma znaczenie. Ha, no chyba ważne, bo jak kosztuje piątkę, to spodziewam się, że będzie drapać, jak kosztuje pińcet - to nie powinno, jak 5 tysiączków - to nie ma prawa. I znów cena ma znaczenie. Numerek na spływaku masz na oznaczenie nie wielkości stalówki, lecz formy wtryskowej służącej do wytwarzania spływaków. Jeśli obejrzysz inne takie spływaki (a robi się je chyba w milionach) to prócz piątek znajdziesz trójki, siódemki, ósemki...
  17. Lubię te pióra, całkiem przyzwoicie wykonane (o ile nie gmerać nadmiernie przy spływaku, bo może się tulejka z sekcji wykleić - mocowana na szelaku, czasem na symbolicznej kropelce, wiec ostrożnie z myciem pod zbyt ciepła wodą), waga półciężka, dobrze leży w dłoni, stalówki różne się jednak trafiają (moja emka była dość cienka, trafiały się też stalówki dość szorstkie). I stalówka to jednak szóstka, nie piątka. A cena w ocenie musi grać rolę
  18. Ten jest całkiem udany, ale używam wyłącznie w bardzo mokrych piórach, wówczas pokazuje pazur. W umiarkowanych i suchych - bladawiec...
  19. To prawda. Ale połyskuje na biało, więc ma tym bardziej symboliczną wymowę
  20. No tak, ale tu chyba nie było żadnego kłopotu z tłoczkiem.
  21. A po co? Przecież pokrętła tłoka nie wykręca się w całości, pióro zatankowane, wszystko gra. No chyba że tłok powinien się w tym piórze wykręcać nieco więcej (wyżej).
  22. Gdzie kupiłeś? Kiedyś długo chodził za mną Troublemaker Hanging Rice, ale że były trudno dostępne, to sobie odpuściłem.
  23. Nie mam pojęcia, co to za model (wkrótce ktoś Ci pewnie napisze), co do napełniania jednak - wykonałeś już pierwszy krok. Pióro ma wbudowany tłoczek, który "uruchamiasz" właśnie tym pokrętłem u góry. Kręcisz do momentu, aż stawia opór (dobrze zrobiłeś, że nie kręciłeś mocniej), zanurzasz stalówkę w kałamarzu z atramentem i kręcisz w drugą stronę. Gdy dokręcisz - gotowe. To niebieskie okienko pozwoli Ci sprawdzić poziom atramentu w piórze.
×
×
  • Create New...