Skocz do zawartości

heyahero

Użytkownicy
  • Ilość treści

    59
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O heyahero

  • Ranga
    XF

Ostatnio na profilu byli

86 wyświetleń profilu
  1. Patrząc na kilka moich "lam" z lat 60- i 70-tych ubiegłego wieku (plus paru innych w tym pelikana), to bym tak z tym "wyrabianiem się" nie przesadzał Wszystko zależy od mechanizmu nasadzania skuwki. Nawet najprostsze po tak długim okresie są niezawodne.
  2. Na pierwszy rzut oka - nowy papier zasysa nieco więcej atramentu. To patrząc na zdjęcia dwóch kartek na początku porównania, szczególnie w przypadku trzech pierwszych próbek. Odbija się to na cieniowaniu (ostatnia próbka z blueblackiem) i pojawia się strzępienie. To widać na powiększeniach. I w sumie nie wiem, czy ogólnie odbije się to negatywnie, czy też pozytywnie na odbiorze tego papieru wśród pióromaniaków, bo sam osobiście nigdy TR nie używałem.
  3. Na Curidasy bym się na razie nie nastawiał, póki nie rozwiążą kwestii pękających spływaków 😕
  4. Nie byłbym tak skrajny w ocenie tego pióra jak @Mechanik, bo zaraz się okaże, że jedyne prawilne pióro wieczne, to takie wykonywane ręcznie przez min. 80-letniego mistrza zen i to tylko na szczycie góry Fuji! Ewentualnie robione za pomocą maszyn parowych w niemieckim zakładzie na zamku w Heidelbergu... Ale zostawmy to. Co do marki Kaweco - wg tego co czytam, to Kaweco miało w pewnym momencie problem z losową jakością stalówek od Bocka, więc przeszli na JoWo. Problem może nie zniknął, bo od czasu do czasu pojawiają się krytyczne posty np. na FPN, ale ja bym ich produktów raczej nie skreślał. Jeżeli kupisz produkt, który jest wadliwy, to masz normalnie możliwość skorzystania z wymiany na produkt bez wad albo prawo zwrotu. Mam nadzieję, że teoria idzie na równi w praktyce w tej branży Co do samego pióra - miałem osobiście możliwość popisania sobie nim w wersji stalowej. Dla mnie osobiście Liliput to takie pióro pełne kompromisów. Z jednej strony założenie jest takie, że jest to pióro kieszonkowe, ale bardziej poręczne w tej kwestii jest Kaweco Sport Classic (i inne jego wariacje). A dlaczego? Liliput poniekąd wydaje się być stworzone raczej do krótkich notatek i wpisów w planerze niż do pisania powieści, ale zanim odkręcisz skuwkę i dokręcisz je tak, by wygodnie używać pióra, to trochę czasu mija. Na dłuższą metę mnie by to strasznie irytowało. I tutaj jak pisałem powyżej - sugeruję Classica od Kaweco. Szybciej odkręcisz, nasadzisz skuwkę i jazda! Dodatkowo to co wg mnie wyklucza dla Liliputa jako pióro podręczne, kieszonkowe, do szybkich notatek etc. to cena i podatność na "samowolne opuszczanie kieszeni". Najtańsza wersja to jakieś 180zł. Kaweco Classic jest o ponad połowę tańsze. Czytałem wiele opinii o lilipucie, że trudno go w kieszeni upilnować (sam Brian Goulet uprał je sobie w pralce), więc gdybym go przy pierwszej lepszej okazji stracił, to bym się wkurzył Co do pióra kieszonkowego w sensie stricte polecam ci jednak poszukać tańszej opcji. Jeżeli masz na myśli po prostu nowe pióro, niekoniecznie kompaktowe, to również - poszukaj innych propozycji. W sumie nie chcę napisać - kategorycznie odradzam! - ale wg mnie są lepsze pióra za tą kasę. Wspominałem już, że nie lubię metalowych sekcji? Ale w sumie to ja; ciebie to może nie ruszać PS. Sam w kieszeni noszę Pilota Petita 1 za ca. 20zł. Stalówka jak na tę kwotę - bomba! Budowa - pióro ma wygodną sekcję, dość szeroką; po zatknięciu skuwki jest bardzo wygodne przy pisaniu. Łatwo z niego zrobić tzw. zakraplacz i wtedy mamy zapas 2ml atramentu. Estetycznie - wolałbym wersję nieprzeźroczystą i z solidniejszym klipsem. Dostępność może być problematyczna (aliexpress, ebay, etsy, zachodnie sklepy, ale z założeniem zakupu "przy okazji"). Wypadnie, zgubi się, upierze się w pralce z kaloszami - nie będę rozpaczał Za to swoją robotę robi!
  5. Taka moja propozycja: Nie wiem, jak z magnetycznością tytanu. Gdyby to działało, to jako dodatkowe akcesorium mógłbyś @Makar161 sprzedawać stopery z tytanu czy też z innego metalu z ukrytym magnesem neodymowy. Może nawet takie, jakie zaproponował @tom_ek. Pióro byłoby czyste, a publika miałaby swoje stopery Just sayin...
  6. Heh, to trochę jak z anegdotą nt. żony popularnego niegdyś polityka: "Zna 12 języków obcych, tylko niech mi do cholery powie, dlaczego wypowiadając choćby zdanie musi ich używać wszystkich naraz"
  7. To było związane ze stalówkami Bocka i kiepską kontrolą jakości. Teraz w Kaweco siedzi JoWo, więc powinno być ok.
  8. @konis Ten waterman kojarzy mi się z Montblanc 256 - różnic jest całkiem sporo, ale po otwarciu (bez skuwki) również wygląda jak sympatyczny trzmiel
  9. I nagle bam! poszz bardzo - film od Waskiego wjeżdża na Youtube: brać, wybierać, decydować!
  10. Nie tylko na midori widać ten problem. Na oxfordzie 80g to samo, nie licząc lekko kiepskiego papieru z planera z sieciówki Action - 30 dni i bizut! rozmaz. Swoją drogą za 4,5zł dostajemy planer o papierze lepszym niż adekwatny Moleskine
  11. Hej @Nelman! Sprawdź sobie Kaweco Suprę. Co prawda nie jest ani matowym, ani też czarnym piórem, ale trudno Suprze odmówić solidności. To taka męska wersja Liliputa Do wyboru masz dwa wykończenia: mosiądz i nieco droższą stal. Ja bym brał mosiądz - raz, że ładnie się spatynuje, a dwa, że kojarzy się z kolorem łuski od naboju. I jest tańsza - ok. 380zł, czyli mieści się w opisywanym przez ciebie przedziale cenowym. PS. Jeszcze mi się przypomniało - pióro można skrócić wykręcając środkową tuleję; do pióra możesz dokupić opcjonalny klips.
  12. PPP, czyli "pióra późną porą": - Senator zwany "Long Blind Cap", nabity Pelikanem 4001 Brilliant Black, - Moonman N2 <F> załadowany kroplą Monteverde Canyon Rust, - Lamy Ratio 57 <M> smarujący kartkę mieszaniną KWZ Zieleń mentolowa + Stare złoto [1:4]. A w kieszeni zawsze gotowy do użycia, niezawodny Pilot Petit 1 <F> zakropiony również czarnym pelikanem.
  13. Wrzuciłem obrazki do jednego.pdf: https://drive.google.com/file/d/1npK4jEVpG29Q8XHuSXauQImjUOTOJdot/view?usp=sharing
  14. Tak, f-pen ma próbki dla niektórych producentów. Sam tak zamawiam KWZ do testów Chodzi mi bardziej o zamówienie pt.: "dzień dobry, poproszę o odlanie mi po 2ml wszystkich czarnych atramentów, które macie na składzie".
  15. @tom_ek A do czego będziesz tej czerni używał? Potrzebna ci będzie wodoodporność? Ja na swoje potrzeby - szybkie notatki i codzienny "journaling" - używam Pelikana 4001 Brilliant Black. Jest tani, całkiem przyzwoity jeżeli chodzi o "czarność czerni"; schnięcie na papierze 80g dość szybkie. Przepływ ma ok, choć jak go wsadzisz do jakiegoś wąskiego japończyka to będzie pisał baaardzo cieniutko. Jeżeli to będzie ci przeszkadzać, to do naprawdę wąskich F-ek brałbym raczej Lamy Black - mają bardzo zbliżoną z pelikanem chromatografię, ale ten przepływ w piórach ten lamy ma zauważalnie lepszy. Hero przerabiałem: jest tani, wodnisty i do prawdziwej czerni mu trochę brakuje. Pisałem już, że jest tani? Co do wodoodpornych, to miałem z nimi do czynienia głównie przy szkicowaniu na papierze 240~300g. Platinum Carbon - widać się potwierdza się to, co czytałem o jego "inwazyjności", więc cieszę się, że nie wydałem na niego tyle hajsu. Prawdziwie wodoodporny jest też np. SketchINK "Lotte" od Rohrer & Klingner, ale przygotuj się na płukanie pióra co dwa tygodnie niezależnie od tego, jak często będziesz go używał. To nie jest też atrament do zalewania nim piór bardziej "mokrych", bo trudno będzie potem opanować to, co będzie się działo na kartce papieru. Następny w kolejce jest De Atramentis Archive Ink - sam go nie testowałem, ale zbiera pozytywne recenzje i pewnie po 1-szym wyląduje w moim Peticie, którego używam razem z kieszonkowym notatnikiem. Kurcze, szkoda, że w naszych internetowych sklepach nie ma opcji zamawiania próbek atramentów w danym kolorze, pośród rożnych, dostępnych producentów. To byłaby chyba rozpusta
×
×
  • Utwórz nowe...