Jump to content

Cosa

Użytkownicy
  • Content count

    32
  • Joined

  • Last visited

About Cosa

  • Rank
    XXF
  • Birthday 11/06/1979

Profile Information

  • Płeć
    Male

Recent Profile Visitors

83 profile views
  1. Hemisphere i pelikany mam. Co prawda dłonie mam nieogromne ale normalnej męskiej wielkości ale wielkościowo leżą prawidłowo. Platinum dopiero planuje kupić.
  2. Ile piór?

    Ma wiele wspólnego z wingsungiem 3008. Ten sam spływak, podobne wykonanie tłoka. Stalówka wymaga chyba jeszcze odrobiny czasu - w wingsungu produkowała genialną ultra-mokrą kreskę F od początku, tu jest trochę bardziej sucho choć nadal w granicach akceptowalnych. Na pewno jest większe, bardziej masywne. Wykonanie jest ok, zakręcana skuwką + uszczelka na korpusie powinny dać szczelność. Pojemność chyba większa niż w wingsungu - nabiera duuuzo atramentu. Jedna rzecz nieco mi nie pasuje - sekcja jest krótka w stosunku do korpusu i wyprofilowana jak w Lamy. Efekt nie jest dla mnie najwygodniejszy, choć dziś już pisało mi się nim znośnie. Generalnie niezłe pioro, choć dla mnie wykonane nieco tylko gorzej niż wingsungi. Za to większe 😀
  3. Ile piór?

    Ja oscyluję aktualnie od 5-7. Choć dzis jest 9 ;-) Dwa razy Jinhao 992 wypełnione odpowiednio: J. Herbin rouge caroubier i vert pre Pelikany: m200 z Watermanem Serenity Blue, m200 z Edelsteinem Topaz i m140 z J. Herbin Eclat de Saphir Yiren 358 wypełniony Hero blue Jakis niemiecki oldtimer wypełniony Hero black Wingsung 3008 z podmieniona stalówką na EF wypełniony jakimś szkolnym niebieskim i dziś dodany Lanbitou 3059 wypełniony Pelikanem Royal blue Napelnione są jeszcze ale nie spakowane do piórnika: Baoer 388 - Rohrer & Klinger Scabiosa Lamy Al-Star - Lamy Charged Green
  4. Waterman Graduate - ładnie wyglada, ładnie wykonane. Wizualnie pasuje do ceny. Reszta koszmar - skrobie gorzej niż herb za 3 złote lub inny cud z marketu, zasycha przez 12 godzin niepisania. Nie udało mi się, mimo usilnych starań poprawić jego właściwości pisarskich.
  5. Mam od tygodnia. Luzów brak. Co więcej kiedy naciągamy atrament, na końcu pokrętło robi (po niewielkim oporze) „ klik” i jest zablokowane przed przypadkowym odkręceniem i wypływem atramentu. Na dzień dobry z atramentem Hero robiło piękną rzekę koloru na papierze. Zamieniłem atrament na Pelikana 4001 niebieskiego - piękny acz przesadnie mokry ślad podobnie jak wyżej. Wreszcie zamieniłem stalówkę na „ chińskie Lamy” EF. Teraz to jest rewelacja. Cienko i mokro zarazem.
  6. Podmieniłem mu stalówkę na EF (takie chińskie niby Lamy) i jest lepiej w codziennym użytku - nie trzeba już czekać aż rzeka atramentu zaschnie a kreska pozostała podobnie nasycona i nieco tylko cieńsza.
  7. Graf von Faber-Castell Cognac Brown

    O przepraszam, Wing Sung F to bardziej jak czołg albo bombowiec a nie zwykły Kraz 😉
  8. Do mnie dotarła F. Pierwsze wrażenia: Duże skubane jest. I dużo wypija podczas tankowania. Drugie wrażenie - wiem czemu tyle pije - wylewa nie mniej. Właściwie to chyba bardziej mokre nie mogłoby być ;-) Właśnie je opróżniłem z pierwszego atramentu i kombinuję czym teraz zalać po wyczyszczeniu.
  9. WingSung 3003

    A racja - konwerter wychodzi :-) Tylko trzeba użyć argumentu siły. Dziś jest w użytku od rana i jest zdziebko bardziej suche od 659. Ale może się jeszcze rozkręca.
  10. W ostatnim czasie spędzając odrobinę czasu w domu i zajmując się czynnościami wybitnie stresującymi jak wbijanie do głowy podręcznika odstresowywalem się przy pomocy AliExpress i Ebay’a oraz rzecz jasna Forum. Ale do rzeczy - w poszukiwaniu WingSunga 698 znalazłem inne modele tej w moim mniemaniu szlachetnej chińskiej marki 😉 Kilka zamówiłem, kilka przyszło. Oto jeden z nich: WingSung 3003 Kolor - przezroczysty, z zakończeniami w kolorze - mnie w drodze losowania przypadł zielony. Stalowka - jak w imienniku o nr. 659 w rozmiarze EF. Dokładnie taka sama zarówno w wyglądzie jak i w działaniu. Czyli zdecydowanie bliższa japońskiemu EF niż europejskiemu - na pewno cieńsza niż w Lamy. Skrobania brak, start perfekcyjny, opór pomijalny. Nuda. Splywak przezroczysty. Muszę pamiętać o nieużywaniu trwalszych atramentów - tworzywo lubi się zabarwić. Wyglad - tworzywo jak innych Chińczykach. Nieco lepiej niż Jinhao 992 który pęka od patrzenia na niego ale tylko nieco. W skuwce jakieś dodatkowe plastiki które maja uszczelnić I zmniejszyć wysychanie - zobaczymy jak to się sprawdzi. Mocowanie - na wcisk. Nawet się trzyma, pytanie jak długo. Napełnianie - niby konwerter. Ale zamocowany na stałe. I inny niż zwykle, ładniejszy, z lepszego tworzywa. Działa bez zarzutu - atrament zasysa do końca. Generalnie - żadne cudo. Tyle ze za 7 zł. Za płynnie i cienko piszącą stalówkę EF w piórze które nie odrzuca wyglądem czy wykonaniem. Które jest tym do czego je stworzono - nie dziełem sztuki wzorniczej, nie arcydziełem myśli technicznej, po prostu piórem. Nie gorszym od 659. Ale jakieś 5x tańszym.
  11. A czy ktoś ma EF czy nawet UEF w #3776? Chwilowo przestawiłem się na EF’ki w rozumieniu europejskim i F w rozumieniu japońskim (Pilot) i w sumie jakby za bardzo nie skrobały to bym taką „igłę” jedną przytulił do pisania małych literek w formularzach i receptach.
  12. Czy to Hero (czy wingsung), jakby go tam Chińczycy zwali o numerze 590? Wlasnie jest gdzieś w drodze do mnie identyczny.
  13. Parker 45

    Ja tez mam takiego -tylko ze po mojej rodzicielce i stalówka z F zrobiła się po paru latach RM albo i RB co dla praworęcznego mnie średnio się nadaje. Muszę chyba znaleźć nowa stalówkę do niego
  14. Zawsze z nimi miałem problem, przecinkami znaczy się😉 A Safari nie będę reklamował - choćby dlatego ze brak mi do niego jakiś dowodów zakupu - dostałem w prezencie. Nawet nie pamiętam od kogo. Zaleję jakimś rzadkim atramentem, założę EFkę i będzie jak nowe.
  15. Czy jestem skazany na zwykłe atramenty?

    Niebieskie to ja używam raczej z przymusu niż chęci 😉. Po prostu te barwiące i kolorowe używam w nieprzezroczystych piórach - zwykle jakaś czerwień tez jest zatankowaną. Wygląda na to ze muszę mieć jedno do zieleni, jedno do brązów, jedno do czerwieni i wreszcie jedno do niebieskiego - w sumie może być i tak. Dziwi mnie tylko to ze w sumie przyzwoite atramenty tak się zachowują. Ale z drugiej strony z palców tez nie chcą schodzić więc może one tak mają 🙂 Muszę po prostu skończyć z obsesyjno-kompulsywnym czyszczeniem, tylko lać kolejne kolory po prostym wypłukaniu
×