Jump to content

zmechu

Użytkownicy
  • Posts

    317
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

745 profile views

zmechu's Achievements

F

F (3/6)

  1. Spróbuj może inaczej: poklikaj sobie w internecie (Alieexpress, Allegro, sklepy internetowe) i pokaż które Ci się podobają. Pióra kupuje się "oczami" i przede wszystkim ma się podobać, dopiero potem idą własności pisarskie. Bo jak widisz każdy da swoje propozycje i dalej nie będziesz wiedział co wybrać 🙂 VFM jest bardzo fajne, ale czuć w nim chińską plastikowość (sekcja!), no i mało wdzięcznie się starzeje. TWSBI Eco powinno Ci się spodobać, bo jest lekkie, ale to praktycznie 100% plastik. 76g to japończyk, ale też plastik. Dobrze pójść do jakiegoś sklepu i sobie "podotykać", wtedy łatwiej oszacować czy waga jest OK, czy punkt ciężkości jest OK i czy laski na to lecą 😉
  2. To IMHO jest kiepskie wyjście. Po pierwsze - pióro mające 40 lat będzie albo w słabym stanie technicznym (rysy, zużycie, niedomagania) albo drogie ze względu na dobry stan 🙂 Po drugie: aby kupować vintage to trzeba się trochę na piórach znać, bo jak się zada pytanie "chcę kupić pióro vintage, co wybrać" to zaraz pojawiają się pytanie "stalówka ze złota", "z fleksem czy bez", "piston czy konwerter" i na start człowiek zamiast cieszyć się pisaniem to rozważa techniczne aspekty systemy napełniania. No i trudno mi sobie wyobrazić proponowanie nowemu kierowcy zakup gaźnikowego Chevroleta '57 zamiast Opla Corsy 🙂
  3. Jedyne z czym bym się nie zgodził, to jakość piór markowych. Czyli takich z zakresu powiedzmy 200-500zł. Oczywiście ich jakość jest większa niż chinoli, ale - niestety - szału nie ma. Jak pisałem wyżej: TWSBI pęka z niczego. Oczywiście support jest super i bez kwękania wymienia element, ale chyba $5 i tak płaciłem za transport. Wolałbym nie płacić i mieć sprawne pióro 🙂 W Lamy Studio paskudnie skorodowała dolna część sekcji. No w tej klasie pióra trochę smuteczek. A chińczyk nawet jak się popsuje to albo kupuję nowy, albo przekładam stalówkę do nowego bo i tak to klepane na jednej linii produkcyjnej. No i zawsze mam oryginalne części 🙂 Nie żebym był jakimś wielkim fanem piór PRC, ale to tak jak z samochodami - nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jak ktoś jest początkującym kierowcą to raczej Ferrari nie kupuje - bo to drogo, wóz mało funkcjonalny i nie jest łatwo docenić klasę. I lepszym wyjściem jest jakieś Cienkocienko albo Yariska, bo nie żal jak się zarysuje a i awarie w każdej dziupli da się naprawić. Stąd też moje obawy żeby polecać początkującym pióra wyższej klasy, bo delikwent wyda 300zł i pióro mu nie będzie pasowało albo będzie żył w przeświadczeniu że pióro może brudzić, zasychać czy się wycierać - a jak ktoś mu pokaże milusie Jinhao za 10 centów, to może serce zaboleć...
  4. Troszkę po czasie, ale już mówię co i jak :-) Baoer 051 - moje ulubione. Świetna stalówka, świetnie się pisze. Po 5 latach używania intensywnego i bez cackania się: górna część skuwki (metalowa) zmatowiła się oraz delikatnie zaczyna się przecierać lakier na sekcji. Ale nie wygląda to brzydko, powiedziałbym nawet że lepiej niż na początku, bo nadaje to charakteru, trochę vintage, staje się osobiste itp. Ale jak to u chińczyków - trzeba trafić, bo kupiłem sobie później nowego Baoera 051 i już nie ma takiej superanckiej stalówki. Jinhao 250, bordowo-złote. Używane sporadycznie, praktycznie nie widać śladów używania. Jinnao X450 czerwone - weteran na polu walki, używany, rzucany i walający się po torbach i biurkach. Stalówka - miodzio. Sekcja przetarta i z czarnej zrobiła się czarno-złota (mosiądz), ale wygląda to ekstra. Korpus bez śladów użycia, ale skuwka: czerwony lakier punktowo odpryskuje i złoty pasek na krawędzi się przeciera. Ale jak wspomniałem - to pióro nie brało jeńców Jinhao 823, marmurkowa zieleń. Używane sporadycznie, więc ma tendencję do zasychania, ale jak się "obudzi" to pisze bez zarzutu. Bez śladów zużycia. Reszta chińczyków ma się dobrze, ale z racji że nie są używane to leżą w szufladzie. Co jakiś czas przeczyszczę, napełnię, rozpiszę - i piszą bez zarzutów. Reasumując: na co dzień używam tych chińczyków, ale pół-na-pół, bo jednak lepiej pisze mi się nie-chińczykami a piórami z kickstartera (Ensso Piuma) lub innymi spoza PRC (ebonitowa Gama, Lamy Studio, TWSBI Eco). Reasumując #2 - chińczyki oceniam bardzo dobrze. Ładne, praktyczne, tanie. Wada - trudno trafić na dwa identyczne egzemplarze. Więc chyba niezłym pomysłem jest kupić tak z pół kilo chińczyków i wybrać 2-3 które staną się debeściakami. Piór mam ze 30, ale w bieżącym użyciu wybranych 4-5. Reasumując #3 - nie zauważyłem silnej relacji cena-jakość. Bardziej sobie cenię chińczyka za $0,02 niż np. Namisu Nova za £31, bo Nova mi przecieka a Jinhao nie. W Baoerze za $1 jedyny problem to dokręcenie śrubki w skuwce, a w TWSBI już drugi raz wymieniałem sekcję bo pęka sama z siebie. I plastik się przeciera. Gama za $25 już nie śmierdzi i wyciera się tak samo jak Wing Sung. Reasumując #4 - chyba (niestety) nie ma oczywistej odpowiedzi. Pióra droższe i markowe są droższe i markowe, więc jak mam takie jedno to na pewno będę go otaczał czcią, szacunkiem, dbał - oraz oczywiście widział tylko jego zalety, bo głupio przyznać że wywaliłem 400zł jest coś co mi w nim przeszkadza. Chińczyki zasadniczo traktuje się po macoszemu: jak się popsuje to nie żal bo się kupi nowe, jak się zgubi to trudno, wyciągam następne, a jak jeszcze pisze to w ogóle sukces, bo trudno spodziewać się fajerwerków za dolara. Reasumując #5 - osobiście celowałbym w metodę pośrednią. Jak ktoś nie ma w ogóle doświadczenia z piórozą, to kupić tanie chińczyki, porozpisywać się, a jak się spodoba to nabyć coś z żelaznej klasyki (Waterman, Pelikan) i się cieszyć piórem eleganckim plus wołami roboczymi. Jak ktoś ma doświadczenie, to od razu np. Waterman i ma się jedno dobre pióro do wszystkiego. Idąc dalej: bardzo fajnym rozwiązaniem jest właśnie kickstarter i inne pióra rzemieślnicze. Ryzyko wpadki małe, bo budowa takiego pióra to żadna filozofia, do tego zazwyczaj są wkładane gotowe stalówki (typu Bock), cena akceptowalna, no i najważniejsze: unikalność i oryginalność. O ile Pelikana czy Lamy każdy w miarę obeznany zna, to taka Piuma zawsze budzi zainteresowanie. Reasumując #6 - ja dobieram kolor pióra pod kolor atramentu :-) Czerwony atrament w czerwonym, bordowy w bordowym, zielony w zielonym a czarny jak noc Hero Black do czarnego jak noc Namisu. I w ten sposób łączę użyteczność, praktyczność i przyjemność pisania różnymi piórami.
  5. Pióro ma jak dla mnie. wśród wielu zalet, po 4 latach używania dwie wady: - nijak nie mogłem dopasować konwertera. Albo minimalnie za mały, albo minimalnie za duży. Metodą prób i błędów znalazłem pasujący, ale sporo mi z tym zeszło - pióro paskudnie cieknie. Mam czarne + czarną stalówkę i zalanie czarnym Hero powoduje w skuwce powódź. A czarnego na czarnym nie widać i paluchy brudne. Zmieniłem atrament na inny i póki co jest lepiej.
  6. Chyba nie, ten sam zapach jest charakterystyczny od lat 🙂 Ale aż się upewniłem - na szczęście mam dobrze (czyli: krzywo) przyklejone. Inaczej bym chyba reklamował, no bym się wkurzył gdybym wydał 5zł na atrament, a tam zamiast oryginalnego Hero jakiś Waterman czy inny Iroshizuku 😄
  7. Uwielbiam to może za mocne słowo, ale zapach Hero Black jest zarąbisty 🙂
  8. Ale tu nie ma Messengera 🙂 Więc nie wiem, co Ci poradzić. Bo problem jest spory. Nie wiem czy da się go rozwiązać. A może... (wiem że głupie)... może zmniejsz rozmiar zdjęcia? Albo wrzuć na jakiś hosting i wklej linka?
  9. <ględzenie mode on> Spróbuj pomóc sobie pomóc 🙂 Szybkie wrzucenie posta na forum, pełnego chaosu, błędów, literówek i skrótowców nie pomaga. Poświeć te 20 sekund więcej by przeczytać to co napisałeś. Myślę że większość osób rozszyfruje współczesne "help, mam ale -lol- ndziala, hgw, nw dlaczego, zdj, tx!" ale więcej czasu schodzi na myślenie "co autor miał na myśli" niż samą odpowiedź. Tu nie piekarnia, nie ma co się śpieszyć. I nie wrzucaj pierwszego lepszego zdjęcia, jakiś brudny pojemnik, walające się wkłady, pudełko na grafit, połamany ołówek i coś metalowego pod taśmą. Na 100% ktoś odgadnie co to za pióro, ale trochę z tym będzie zachodu. Nie lepiej poczekać do soboty, wyjąć to pióro, położyć na białej kartce, cyknąć fotkę stalówki, zoom na jakieś oznaczenia o ile są, ze dwa zdjęcia w rożnych pozycjach? <ględzenie mode=off> Napisz czy używałeś wcześniej pióra, czy jakieś miałeś w ręku i nie spodobały się itd. 90% piór ma dobry uchwyt i szybko pisze.
  10. Studio jest bardzo fajne. Z wad: - po roku-dwóch schodzi "gumiasta" powierzchnia sekcji. Sekcja jest pokryta taką antypoślizgową, przyjemną w dotyku matową powierzchnią. Z czasem jednak się wyciera i wygląda nieładnie. Wystarczy jednak porządniej to przytrzeć i zetrzeć tę matową powierzchnię. Wtedy odsłania się czarny plastik który już matowy nie jest. - po tym czasie pióro tez się leciutko "wyrabia". Zatrzask początkowo był silny, z czasem mam wrażenie że słabszy i lekko skuwka rusza się na boki - moja stalówka ma tendencję do wyłażenia nań atramentu i trudno ją doczyścić "na blask". Ale to marudzenie malkontenta 🙂 Jedno z moich ulubionych piór, niezawodna i odpala w każdych warunkach.
  11. Bez urazy, ale sam odpowiedziałeś sobie na pytanie 🙂 Tak to już jest z dobrami, nazwijmy to, luksusowymi. Irracjonalna cena, posypka z magicznego proszku i przyprawione marketingową papką - i mamy pióra po 10k, wódkę po 20k czy torebkę w cenie samochodu. Dlaczego ludzie to kupują? Z wielu powodów. Bo ich na to stać. Bo lubią mieć rzeczy, których nie mają inni. Bo kolekcjonują. Bo lubią otaczać się rzeczami unikalnymi. Ładnymi. I jak sam zauważyłeś - prestiżowymi. Takie drogie pióro nie upadnie i nikt go nie zrzuci ze stołu. Bo to nie jest pióro do notatek studenckich, adresowania kopert czy wypełniania PIT-ów. To jest pióro do zatwierdzania planów studiów, podpisywania umów które potem ktoś kopertuje i sygnowaniu ustaw podatkowych. No i zupełnie przyziemnie - ludziom w pewnym wieku lub na pewnych stanowiskach po prostu nie wypada jeździć Daewoo Tico, pić wino Cin-Cin i pisać długopisem BIC jednorazowym 🙂 Poza tym - pióro za 150zł? Bezsęsu... ja kupuję chińczyki po dolarze 😄
  12. Ech, to były czasy kuponów 10/10.01 na wish.com albo givingassistant bez dolnego limitu wypłat 🙂
  13. szukaj w zakładce Coupons: Ważność jest w "Validity period". Próg jest na kuponie, drobnym druczkiem "Your order of US $xxx or more". Szare - nieważne, tam gdzie masz "Valid" to można użyć. Górnu screen kuponu "ogólne", dolny kupony do danego sklepu.
  14. Wykorzystać na zakupy 🙂 Kupony są dwojakie: - u konkretnego sprzedawcy. Sklep daje kupon np "zniżka $5 za zakupy u nich za $100" - w całym serwisie, analogicznie "Kup za $100, wpisz kupon a odejmiemy ci $5" Kupon wpisujesz w polu pokroju "enter code", "enter discount" albo podobnym. Na Aliexpress o ile pamiętam jak kupon się "załapie" to od razu jest aktywny lub wybiera się go z listy rozwijalnej w checkout. Najważniejsze - każdy kod oprócz wartości oraz terminu ważności ma minimalną kwotę zakupu, która umożliwia skorzystanie z niego. Czyli np 5/100 to zniżka $5 za zakupy powyżej $100, 4/20 to analogicznie $4 mniej za zakupy powyżej $20. Oczywiście do piór najfajniejsze są promocje typu "2/2,01" albo "5/5,01" 😄 Ponieważ apogeum zainteresowania zakupami bezpośrednio z Chin mamy już (chyba)za sobą, to Aliexpress coraz bardziej restrykcyjnie podchodzi do kwestii promocji i np. kupon na dostawę do Polski nie działa. Majfriendy już się zorientowali, że jak pojawi się kupon typu "10/10.01" to wszystkie magazyny im czyścimy 😉
  15. Niestety, w moim Eco już dwa razy pękło przy stalówce. Raz bez powodu, ale może od używania. Drugi raz samo z siebie, pióro leżało ok pół roku praktycznie nieużywane i pęknięcie. Dałem kropelkę kleju i pęknięcie już nie brudzi, ale niestety feler.
×
×
  • Create New...