Jump to content

Traveler's notebook od Midori — wrażenia


tsyrawe
 Share

Recommended Posts

Lubię gadżety. Bardzo. Ale Traveler’s notebook kupiłem nie z tego powodu; no, nie tylko z tego. Wyjeżdżałem na wakacje i potrzebowałem notesu w którym mógłbym szkicowac piórem, ołówkiem i akwaralami oraz prowadzić notatki do ksiązki, którą mam zamiar napisać na emeryturze, albo wcześniej, jeśli będę miał szczęście i stracę pracę. Za wszystko inne, co poza tym notes może zaoferować, nie obrażę się. A Traveler’s notebook od Midori oferuje wiele ekstra.

 

Notes ma budowę modułową. Osobno kupuje się skórzaną okładkę, która jest ramą dla całej dalszej rozbudowy. Osobno kupuje sie wkłady zeszytowe, kieszenie, ziplocki itp, itd, itp, które mocuje się za pomocą gustownych gumek. Wygodne, proste i działa. Mój Traveler składa się z brążowej okładki z miękkiej, grubej skóry, z jednego wkładu z liniowanym papierem, ze szkicownika, wkładki z platikową koperta typu zip-lock, przyklejonej do III okładki przeźroczystej kieszeni i petelki z klipsem na pióro.

 

Na pętelce wisi Duke 209 z kaligraficzną stalówką załadowany czarnym Noodlerem – to pióro do szkicowania, z tyłu przypiąłem Kaweco Sport, my weapon of choice, do pisania. To, dla wygody podróżującego, czyli mnie, z nabojami. Oba sprawdziły się znakomicie. Kaweco przypomina mi te bullet pens z początku wieku. W stanie zamkniętym całkiem tycie, ale nie chude, po zalożeniu skuwki osiąga normalną operacyjną długość. Pisze przyzwoicie, wygląda przyzwoicie a jak się zniszczy to można bez bólu zastąpić nowym. Oba nie zsikały sie podczas dwóch przelotów samolotem, i tam, hen w górze były gotowe do roboty.

 

Co można złego powiedzieć o liniowanym papierze Midori? Ja nic nie mogę, same pochwały. Zaopatrzyłem się jeszcze we wkład z gładkim bibułkowo cienkim papierem, którego jeszcze nie miałem przyjemności potrzebować, ale przetestowałem. Za cenę, oczekiwanego przy takiej cienkości, prześwitywania dostaje sie dwa razy więcej stron, niż w normalnym wkładzie. Do tego żadnego przesiąkania atramentu na drugą stronę i innych wybryków.

 

Szkicownik wcale nie ustępuje np. Akwarelowemu Moleskinowi, a może nawet jest lepszy. Doskonale przyjmuje atrament i świetnie sobie radzi z akwarelami. Przy nieprzesadnym nawadnianiu owymiż nie wypacza się i wysycha na czas.

 

W zip-lockowej kieszeni można bezpiecznie trzymać dokumenty, bilety, czyli rzeczy, których nie mamy w planie stracić przez wymknięcie na zewnątrz. Wkładka ma jeszcze dwie normalne kieszenie w których można trzymać co wyobraźnia i potrzeba dyktuje, np. fotki zrobione  polaroidem, uschnięte liście, plastry, igły, nici... Ja nawet w dodatkowej kieszonce na trzeciej okładce trzymam mini notes Mnemosync, który zresztą polecam. Zawiera on drobne notatki, które z kolei są mi potrzebne do robienia większych.

System Traveler’s notebook oferuje jeszcze wiele innych klocków, które, jestem pewien, na pewno się przydadzą, jeśli stane się zbyt ekspansywny.

 

Notes wprawdzie nie przeżył wielkiej, egzotycznej podróży. Miał się sprawdzic na wakacjach, które składały się z dwóch przelotów samolotem oraz spędzania dni na plaży, a wieczorów w barze. Sprawdził się znakomicie w różnych niewygodnych pozycjach — co widać z rozchybotango charakteru mojego pisma — w piasku i w ciasnej torbie, a nawet, jako dodatkowy bonus, przeżył jedno tornado.

 

Zostaje ze mną w moich codziennych podrożach w domu, do pracy, do kawiarni, do ogrodu i do łóżka. Bo przecież to podróżnik, wytrzyma wiele.

 

Traveler3.jpg

Traveler2.jpg

Traveler1.jpg

Traveler4.jpg

Traveler5.jpg

Traveler6.jpg

Traveler7.jpg

Traveler8.jpg

Traveler9.jpg

Link to comment
Share on other sites

Właśnie oglądam ceny poszczególnych składników Travelera. 7 funtów za zipera, prawie 5 funtów za cztery gumki? Chyba posłucham złych ludzi :D

 

Sama okładka z jednym wkładem to koszt koło 3 stówek jak dobrze pamiętam...

 

O, i jeszcze widelcami grożą! ;D

 

Tylko podaję narzędzia do efektywniejszej pracy... Ponoć skórę już masz :D:P

Link to comment
Share on other sites

Format dobry, bo jesli komus za wąsko, to może pisać przez szerokość dwóch stron.

 

Zauważyłem, że czarny Noodlera, po wyschnięciu, odbija sie nieco, ale widocznie, na przeciwnych stronach w ciasno zamkniętym szkicowniku. Albo ociąga sie ze stuprocentowym zaschnięciem, albo cóś.

Edited by tsyrawe
Link to comment
Share on other sites

Pokombinuję z takim systemem. Jest idealny do codziennego użytku, i szybkich notatek. Kończy się notes - wymieniasz wkład. I to na taki jaki chcesz aktualnie.

 

I wkład łatwo zrobić samemu - proste szycie wystarczy. Gumki to też bardzo prosta sprawa, łatwo dostępna za grosze. Kwestia odpowiedniego materiału na okładkę i nacięć. Nie musi to być koniecznie skóra. 

 

PS. tsyrawe, chciałbym umieć chociaż w połowie tak ładnie rysować/szkicować ;)

Edited by Murio
Link to comment
Share on other sites

Niestey lub stety musi być skóra, i to gruba i miękka. Te gumki jednak wywieraja duży nacisk w nacięciach okładki. Poza tym tego rodzaju skóra nawet pobrudzona i sponiewierana nadal wygląda zacnie.

 

Druga zaletą jest papier Midori. Wytrzymuje z godnością złe traktowanie.

 

Okładka i jeden wkład plus wysyłka to ok 60 euro. Mniej niż 300 PLN.

Edited by tsyrawe
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...