Jump to content

Projektowanie własnego pisma


WKrak
 Share

Recommended Posts

Ot taka myśl mi przyszła po przeczytaniu tego posta: :D  (link do posta)

 

Oświadczenie: pismo (jeszcze) nie jest moje. Zostało przekalkowane (choć nie w 100 %) – chcę, żeby całą recenzję czytało się przyjemnie. Zakładam ponadto, że z pisaniem jest jak z kata w sztukach walki: powtarzana forma wchodzi w krew i w pewnym momencie po prostu zaczyna się dziać  ;). Od kolejnej recenzji bedą to wklejał do jej treści, żeby nie przypisywać sobie zasług worda ;)

 

Chcę sobie wyrobić pismo, bo piszę na razie niezbyt ładnie. I teraz się zastanawiam, czy by nie zaprojektować swojego pisma jako czcionkę komputerową i ćwiczyć pisząc po wydruku.

 

Ktoś słyszał może o czymś takim? Może ktoś próbował? ;)

No to biorę się za czytanie na temat tworzenia czcionek :D

Link to comment
Share on other sites

Mam podobny problem. Na szczęście wydaje mi się że jest on coraz mniejszy. Właściwie nigdy nie byłam zadowolona z mojej odręcznej "czcionki". Coś tam robiłam w tym kierunku ale jako użytkownik (jeszcze wtedy) plugawych długopisów nie miałam na to większych szans. Na szczęście zachorowałam na straszną i nieuleczalną chorobę pióromaniozę maxima której powikłaniem jest zainteresowanie obiektu chorego kaligrafią. W moim przypadku padło na gotyk. Po opanowaniu podstaw pisma gotyckiego moje codzienne pismo nie zmieniło się wcale. W końcu ciężko jakkolwiek przełożyć jego elementy do pisma odręcznego. Wydaję mi się, że problemem było również to że nie miałam pomysłu jak to idealne, wymarzone moje pismo powinno wyglądać. I myślę że znalezienie tego właśnie kroju jest w tym chyba najważniejsze. W moim przypadku było to coś co zobaczyłam na starych pocztówkach. Niezwykle piękne odręczne pismo, które urzekło mnie przede wszystkim swoją "niekomputerowością". Później dowiedziałam że ten krój nazywa się copperplate. Copperplate w założeniu nie miało stać cię codziennym pismem, raczej coś na kartki okolicznościowe, życzenia. Po kilku dniach dość intensywnego zmagania się maczanką zauważyłam różnicę w moich notatkach. Zmiana przyszła sama, początkowych objawem było pojawienie się łączenia pomiędzy literami, oraz pewnego kąta nachylenia liter. Pochwyciłam ten pomysł i zaczęłam adaptować litery z copperplate do pisma odręcznego. Teraz porównując notatki z przed i po "objawieniu" widać ogromną różnicę. Przynajmniej dla mnie. Nie jestem jeszcze do końca zadowolona z obecnego pisma ale wszytko (wolno) idzie w dobrym kierunku.

 

Zdarzało mi się wcześniej pisać po wydrukach. Ale wydaje mi się że najlepszy sposób na to żeby te kształty dostały się do codziennego użytku jest wielokrotne przepisywanie (jak dla mnie takie odbijanie to bardziej rysowanie niż pisanie). Najlepiej wydrukować sobie modelowe litery i próbować je odręcznie powtarzać(kładąc wydruk obok a nie pod kartkę po której się pisze ;)). Początki nie będą tak spektakularne ale wydaje mi się że na dłuższą metę jest to lepszy sposób. Lub połączyć oba sposoby i przejść z pierwszej metody do drugiej.

Link to comment
Share on other sites

Odkąd zacząłem pisać piórem zacząłem też dużo więcej pisać w ogóle, przy czym już na starcie widać było pewną poprawę w stosunku do pisma długopisowego. Teraz pozwalam swojemu własnemu krojowi na ewolucję, nie wyobrażam sobie żeby je zaprojektować z góry i dostosować się do tego jednego kroju. Pismo zmienia się samo z siebie, poszczególne litery ulegają zmianom (najbardziej jest to widoczne przy takich literach jak a oraz k, ale nie tylko), próbuję pisać łącząc litery w całym wyrazie, innym razem oddzielając każdą literę, a czasem łącząc litery jedynie w małych grupkach, tam, gdzie ich kształt tak ze sobą współgra, że aż prosi się o połączenie. Duży wpływ na tą ewolucję mają - tak jak napisała Yennefer - zabawy z kaligrafią - ja bawiłem się w pisanie niemieckim Kurrentschrift i widzę jego spory wpływ na swój obecny krój pisma. Tym niemniej chętnie przeczytam, jeśli ktoś z sukcesem bawił się w projektowanie pisma codziennego.

Link to comment
Share on other sites

A może po prostu warto wrócić do podstaw? - Temat był już kilkukrotnie poruszany i często odsyłał do strony IAMPETH gdzie znajdziecie wiele przykładów i kompletnych kursów nauki pisania począwszy od postawy, ułożenia ręki aż do najbardziej ozdobnych stylów. http://www.iampeth.com/lessons.php. Style businessowe można ćwiczyć piórem wiecznym lub maczanką.

Mi osobiście najbardziej przypadł do gustu podręcznik Palmera, który można sobie ściągnąć lub przejrzeć z tej podstrony http://www.iampeth.com/books/palmer_budget/palmers_budget_index.php

 

Link to comment
Share on other sites

Mnie od najmłodszych lat pilnowano abym ładnie pisał, ale nigdy mi sie to moje pismo mi nie podobało. Często za to podobalo się innym. Podobno pisze wyraźnie i czytelnie. Ale też jest faktem, że prawie całą  edukację pisałem piórem. Dopiero praca to zmieniła. Ale już długopis mi pisma tak nie zepsuł. Kaligrafia jak na razie pisma mi nie zmienia, chociaż zauważam chęć wstawiania coś z kaligafowanych liter. Teraz sobie czasami piszę rzymską kursywą i jak dla mnie jest to bardzo naturalne pismo. Wiele z można z niego zastosować w codziennym piśmie i na pewno praca z nim poprawi czytelność naszego pisanego tekstu.

Copperplate jakoś do mnie nie przemawia, co nie znaczy, że jest zły.

Link to comment
Share on other sites

A może po prostu warto wrócić do podstaw? - Temat był już kilkukrotnie poruszany i często odsyłał do strony IAMPETH gdzie znajdziecie wiele przykładów i kompletnych kursów nauki pisania począwszy od postawy, ułożenia ręki aż do najbardziej ozdobnych stylów. http://www.iampeth.com/lessons.php. Style businessowe można ćwiczyć piórem wiecznym lub maczanką.

Mi osobiście najbardziej przypadł do gustu podręcznik Palmera, który można sobie ściągnąć lub przejrzeć z tej podstrony http://www.iampeth.com/books/palmer_budget/palmers_budget_index.php

 

Popieram!

Link to comment
Share on other sites

@Long Tom. Ja już od dłuższego czasu zastanawiam się właśnie nad poprawieniem mojego charakteru pisma ale chodzi mi o pisanie piórem wiecznym a nie o naukę kaligrafii maczankami. Po przejrzeniu zasobów dostępnych w necie ostatecznie zdecydowałem się właśnie na „Palmer Method”. Jednakże mam wątpliwości czy te dostępne on line materiały do nauki nie są przestarzałe. Stąd wynika pytanie czy wg ciebie jest to dobry kierunek nauki, czy może poleciłbyś jakieś bardziej współczesne opracowania?

Link to comment
Share on other sites

Najnowszy podręcznik jaki widziałem, to napisany przez C.C. Lister'a, wydany przez Macmillan Company w 1917 roku i szczerze mówiąc nie widzę istotnych różnic w stosunku do Palmera, braci Spencer, Madararasza - poza kształtem niektórych liter i głębokością podejścia do niektórych zagadnień. Ćwiczyć można z powodzeniem piórami wiecznymi. Celowo pomijam opracowania Pana Mariana Falskiego, którego pierwsze elementarze pochodzą z 1910 i były zmorą mego wczesnego dzieciństwa :)

Link to comment
Share on other sites

No właśnie na tan podręcznik Listera się zdecydowałem już wcześniej, a jako drugi najbardziej spasował mi „The Palmer Method of Business Writting” by A.N. Palmer 1935 rok. Oba podręczniki zawierają dużo rysunków i ćwiczeń.  :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...