Jump to content

Problem z nową stalówką Kaweco Supra


Recommended Posts

Cześć!

Stalówka ma rozmiar #6 z irydową końcówką <F>. Produkcja Bocka oczywiście :) Jestem zaskoczony dlaczego tak dziwnie pisze, tylko i wyłącznie przy ciągnięciu stalówki pisze ona płynnie. Rozmiarem pasuje idealnie, myślałem jeszcze, że może to wina spływaka. Pióro myte i czyszczone porządnie gorącą wodą. Atrament pewniak, skrzydełka równe, a kulka irydowa gładka i płynna. Wie ktoś co mogło pójść nie tak? :hmm1:

5HiXFed.jpg

O9JP0sb.jpg

aDz0alr.jpg

VdIAOxb.jpg

hbPIz4y.jpgAG82jOW.jpg

Xe4vBxG.jpg

GUGTmfQ.jpg

 

Link to comment
Share on other sites

Niestety nic kluczowego w mojej sprawie nie znalazłem. Wieczorem zamienię tę stalówkę z innym piórem, które jest moim 100% pewniakiem i jeśli tam będzie działać to wyciągam spływak i leci on na śmieci, jeśli dalej będzie przerywała to odsyłam do sprzedawcy

Link to comment
Share on other sites

Nie wyrzucaj spływaka. Bardzo prosto go udrożnić. A ogrom tego typu "nieszczęść", które tu zasygnalizowałeś pochodzi ze zbyt mocno ściśniętych skrzydełek stalówki na odcinku tuż przed ziarnem. Jak wrócę z urlopu to obiecuję naprawić/uruchomić Ci to pióro (oczywiście gratis). Pozdrawiam Pablo.

Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, Pablo napisał:

Nie wyrzucaj spływaka. Bardzo prosto go udrożnić. A ogrom tego typu "nieszczęść", które tu zasygnalizowałeś pochodzi ze zbyt mocno ściśniętych skrzydełek stalówki na odcinku tuż przed ziarnem. Jak wrócę z urlopu to obiecuję naprawić/uruchomić Ci to pióro (oczywiście gratis). Pozdrawiam Pablo.

Dzięki za pomoc, ale póki mam gwarancję prościej jest mi tę stalówkę wymienić na inną :D Druga sprawa jest taka, że spływak jest z chińczyka i mam prawo mu nie ufać, w razie problemów założę ten Kaweco (o ile będzie pasował)

Link to comment
Share on other sites

Spływak chiński nie będzie poprawnie współpracować z #6, bo ma niewłaściwy owal i przez to styka się ze stalówką zbyt małą powierzchnią. Musi być oryginalny #6. Są 3 krytyczne punkty, które mogą dawać taki efekt jaki opisałeś:

1. Stalówka ma zbyt mocno ściśnięte skrzydełka poniżej ziarna (już o tym wspomniałem).
2. Stalówka zeszła z taśmy niedoszlifowana od wewnętrznej strony i są "prześwity". (to się zdarza, ale stosunkowo rzadko)
3. Spływak w szczelinie ma mikro zanieczyszczenie, drobinkę tworzywa.
Jest jeszcze jedna możliwość - leżąca bardziej w sferze chemicznej, a nie fizycznej. Opisywane to było gdzieś na forum. Chodzi o coś co utrudnia przepływ atramentu ze względu na tę właściwość chemiczną. Pomaga dokładne płukanie spływaka, stalówki w łagodnym roztworze octu spirytusowego, a później w wodzie destylowanej. Zawsze to robię przed zmianą atramentu i to działa. Przerabiałem taką walkę, właśnie z Kaweco wiele lat temu i już prawie poległem i znalazłem tę podpowiedź u dawnego, bardzo mądrego Forumowicza - Michała, którego tu już nie ma niestety...

Link to comment
Share on other sites

okej, zamienię dziś ją miejscem na PenBBSa 456 na którym osadziłem JoWo #6 i działa bez zarzutu da mi to rzetelną odpowiedź. Jeśli problem nie ustąpi to oddaję stalkę i proszę o sprawdzenie kolejnej przed wysłaniem do mnie, jeśli kolejna będzie taka sama to w ramach koleżeńskiej pomocy zwrócę się do Ciebie o fizyczną pomoc przy piórze ;)

Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, PaJaC napisał:

okej, zamienię dziś ją miejscem na PenBBSa 456 na którym osadziłem JoWo #6 i działa bez zarzutu da mi to rzetelną odpowiedź. Jeśli problem nie ustąpi to oddaję stalkę i proszę o sprawdzenie kolejnej przed wysłaniem do mnie, jeśli kolejna będzie taka sama to w ramach koleżeńskiej pomocy zwrócę się do Ciebie o fizyczną pomoc przy piórze ;)

ok :)

Link to comment
Share on other sites

Stety albo niestety wina leży po stronie stalówki. Zamieniłem je w piórach i w penbbs kaweco również przerywa, natomiast jowo w moonman'ie pisze gładko i dobrze.

Link to comment
Share on other sites

27 minut temu, PaJaC napisał:

Stety albo niestety wina leży po stronie stalówki. Zamieniłem je w piórach i w penbbs kaweco również przerywa, natomiast jowo w moonman'ie pisze gładko i dobrze.

No to masz już sprecyzowany problem. Teraz trzeba zaradzić - odesłać, albo poprawić (co w sumie jest dosyć proste).

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
26 minut temu, Pablo napisał:

No to masz już sprecyzowany problem. Teraz trzeba zaradzić - odesłać, albo poprawić (co w sumie jest dosyć proste).

bezpiecznie odesłać, lecz jeśli się nie uda, dam Tobie do rady. Przy okazji, pierwszy raz wymieniałem stalówkę jowo i wtedy nie wiedziałem jak to się robi, pogiołem skrzydełka kombinerkami i lekko to poprawiłem, lecz kulki już nie są symetryczne no i porysowałem trochę stalówkę jak zjechała mi z chusteczki :headsmack: Nie wiem czy wystarczy przelecieć te miejesce papierem wodnym odpowiednio 800/1600/3000+ i pasta polerska, czy są zbyt głębokie. Czy dałbyś rade w razie czego zrobić z nią jakiś porządek? Jedyne co mi przychodzi do głowy to klasyczne techniczne rozprężanie metalu tyle, że do tego potrzebne są dwie rzeczy których nie mam: wiedza i wysoka temperatura.

Edited by PaJaC
Link to comment
Share on other sites

34 minuty temu, PaJaC napisał:

Czy dałbyś rade w razie czego zrobić z nią jakiś porządek? Jedyne co mi przychodzi do głowy to klasyczne techniczne rozprężanie metalu tyle, że do tego potrzebne są dwie rzeczy których nie mam: wiedza i wysoka temperatura.

Tu się kłaniają podstawy z metalurgii. Jeśli masz na myśli temperaturę, w której stal robi się czerwona (przy słabym oświetleniu zewnętrznym) to mamy do czynienia ~ 400 st. C. W tej temperaturze teoretycznie stal się uplastycznia, ale automatycznie utracimy ziarno irydowe, które jest osobnym elementem stalówki wtopionym w wysokiej temperaturze. Jest metoda odizolowania ziarna i grzanie samej blaszki. Jest to możliwe - stosuje się odpowiednie szczypce z mosiądzu z wyżłobieniem. Dosyć skutecznie odbierają temperaturę i wówczas można pracować z blaszką. Niemniej ja się już za to nie zabiorę, bo to bardziej robota jubilerska. Robiłem to może kilka razy i efekt był pozytywny. Nawet pozostał mi na pamiątkę gazowy palnik. Jednak powiem, że po takiej zabawie zmienia się struktura samej stalówki. Traci sprężystość. I mimo, że ją wyprostujemy nie będzie to już to... Pendoktorzy robią to raczej na zimno. Łatwiej jest pracować ze stalówką 14k / 18k Wyższe temperatury, ale elastyczność zostaje zachowana. Wracając do Twojej pogiętej stalówki, to powiem, że lipa. Tu się szpachli jak motoryzacji nie zastosuje. Ale spróbować warto. Wrzuć jakieś zdjęcie zobaczymy.

Link to comment
Share on other sites

Myślałem, że jest gorzej ;) Te drobne rysy na powierzchni można wypolerować bez problemu. Pasta polerska i mini diax. A nawet ręcznie. Natomiast zestrojenie ziaren - tu już trzeba to zobaczyć z bliska. Jeśli różnica jest niewielka to bym poprzestał na odpowiednim doszlifowaniu na mikromeshu. Na mokro. Wcześniej należałoby oczywiście ustalić odpowiednio rozwarcie skrzydełek. Podsumowując kolejność czynności:

1. Wstępne szlifowanie zgrubne zarysowanej powierzchni.
2. Ustalenie rozwarcia skrzydełek.
3. Szlifowanie ziarna.
4. Delikatne polerowanie całości (można użyć jakiejś małej polerki i pasty, ale już bez ingerencji w ziarno)
5. Ten punkt jest opcjonalny, bo zależy od preferencji - jaką chcesz mieć tę stalówkę - lekko szurającą, czy gładką jak te chińskie. Tu osobiście stosuję polerowanie ósemkowe na twardej porcelanie (na mokro) i na końcu jeśli ma to być gładź absolutna - polerowanie na kawałeczku skóry (mam do tego pas wojskowy - wewnętrzna strona). Jest to bardzo żmudna czynność i wymaga wiele cierpliwości, bo bywało, że polerowanie trwało ponad godzinę !!!
Ostatecznie stalówkę należy dokładnie umyć, usunąć zanieczyszczenia po szlifowaniu i polerowaniu (będzie tego sporo w szczelinie) i finał.

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

ja już więcej nie szlifuję ziarna. Jak się za to zabrałem to zrobiłem z jednej Fki Mkę a z Mki BB:roflmho: (oczywiście chińskie, nie zmarnowałbym dobrych stalówek na zabawy :D) Oczywiście jak skrobały przed, tak skrobały po szlifowaniu:clap1:

Edited by PaJaC
Link to comment
Share on other sites

Widzę na zdjęciach, że stalówka zbyt płytko osadzona, za duża odległość od spływaka do ziarna. Nowa stalówka jest wstępnie naprężona i dopiero prawidłowe ułożenie na spływaku determinuje szczelinę. Gdy już zmontujesz prawidłowo, to szczelinę można trochę zwiększyć domowym, nieinwazyjnym sposobem, który tutaj opisałem: 

https://www.piorawieczneforum.pl/topic/13075-sheaffer-300-wysychająca-stalówka/?do=findComment&comment=190821

 

Edited by Klerk
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Klerk napisał:

Widzę na zdjęciach, że stalówka zbyt płytko osadzona

Tu niewiele pomoże pasowanie. Analogia do zakładania buta o numerze 44 na stopę 42. Wejść wejdzie, ale luz będzie. Kolega wsadził chiński, mały  spływak do stalówki #6. Cudów nie należy się spodziewać.

Edited by Pablo
.
Link to comment
Share on other sites

Kolega wsadził stalówkę #6 na spływak #6. Krzywizna blaszki być może nie będzie idealnie spasowana, ale mnie stalówki Bocka współpracowały z tymi spływakami bez zarzutu - w tym samym piórze: miałem dwa Moonmany M600 ze stubami Bocka, pisały mokro, bez żadnych kłopotów.

Odległość ziarna od spływaka nie zawsze ma znaczenie, niekiedy nie wpływa na przepływ. Mam italika z Plumixa w FPR Guru, ziarno od szczytu spływaka dzielą 4 mm, pisze bardzo mokro.

Obstawiałbym wadliwą stalówkę.

Link to comment
Share on other sites

Dnia 12.07.2021 o 15:56, PaJaC napisał:

Druga sprawa jest taka, że spływak jest z chińczyka

@tom_ek Kolego Szanowny, wygląda na to, że masz alergię na wszystkie moje posty :) (żart) Kolega @PaJaC wyraźnie napisał (co przytoczyłem jako cytat). Numer spływaka widnieje od spodu. Mam całą szufladę tych spływaków i nie trzeba suwmiarki, żeby już po pierwszym oglądzie stwierdzić, że spływak jest niedopasowany. Stawiałbym, że pochodzi od jakiegoś Jinhao 886, lub czegoś podobnego.

 

38 minut temu, tom_ek napisał:

Odległość ziarna od spływaka nie zawsze ma znaczenie, niekiedy nie wpływa na przepływ

Ta teza jest nie do końca prawdziwa. Bo brzmi podobnie jak: "nie zawsze na wojnie każda kula zabija". To jest wprowadzanie w błąd. Odległość spływaka od ziarna ma kolosalne znaczenie. Nie ma dużego znaczenia (i tu się zgodzę) przy spływakach ebonitowych, prostych rynnach...

Co do Twojej tezy, że winę ponosi stalówka - zgodzę się. bo jest zdeformowana. Ale spływak musi być oryginalny. #6

A tak off topowo, to kupiłbym od Ciebie tę stalówkę #6 flex - gdybyś sprzedał samo pióro. pamiętaj :)

Link to comment
Share on other sites

Numer od spodu spływaka nie określa jego rozmiaru, w ogóle nie jest związany ze spływakiem - to numer, zdaje się, wtryskarki (była o tym mowa na forum parę razy). Sprawdź na swoich, czy zawsze widnieje na nich ten sam numer. Poniżej moje, z widocznymi numerkami (z lewej strony, dla porównania, spływak Bocka):

3156697800_1626210301.jpg

 

Te spływaki "obsługują" masę piór chińskich i niektóre indyjskie. Może być, że krzywizna (łuk) stalówki nie odpowiada wycinkowi koła (np. Platinum ma mocno spłaszczone stalówki), dlatego nie będzie ściśle przylegać do takiego spływaka - ale nie zawsze jest to kłopot. Jak pisałem, stuby Bocka #6 doskonale u mnie z tymi spływakami współpracowały.

Mam fleks FPR na plastikowym spływaku Jowo, jest między nimi spora szczelina - a fleksuje aż miło (choć nie z każdym atramentem, ale jak na plastik - efekt jest rewelacyjny).

Upieram się więc, że spływak nie musi być oryginalny, przerobiłem dziesiątki takich kombinacji, czasem pióro pisze bardzo dobrze lub dobrze, czasem gorzej (jest suche), ale pisze, a nie przerywa jak na zdjęciach wyżej.

Co do odległości od ziarna - jasne, że ma znaczenie, ale napisałem "nie zawsze". U siebie tę tezę zweryfikowałem w dwóch lub trzech piórach (więc nie jest już tezą).

Ogólnie - powtarzalność i ścisłość współczesnych spływaków i stalówek (nawet w obrębie tego samego modelu) jest kiepska, teoretycznie coś powinno do siebie pasować - a nie pasuje i odwrotnie - nie powinno działać, a działa. Takie połączenie trzeba zawsze przetestować. Weźmy dwie identyczne stalówki i dwa identyczne spływaki. Wybieramy jedną z tych stalówek i pasujemy ją z dwoma spływakami - może pisać zupełnie odmiennie. I podobnie, obie stalówki mogą pisać inaczej na jednym spływaku. Takie czasy, taka dbałość o jakość produktu.

F-Ch sprzedał się bez stalówki, mogę ją więc sprzedać. Zapłaciłem za nią ok. 50 zł plus zagraniczna wysyłka. Obecnie zestaw dwóch kosztuje ponad 120 zł, jedna ponad 70 zł. Mogę odstąpić za 40 zł, w to wliczony jest koszt wysyłki na paczkomat. Do unitów Jowo wchodzi ciasno - ale pisze dobrze. Lepiej pasuje do unitów Bocka (ale właśnie, w trzech, jakie miałem, pisała różnie, w jednych lepiej, w drugich gorzej). Najlepiej pasuje do takich chińskich, jak ten na zdjęciu Pajaca i moim - ale nic dziwnego, bo indyjskie pióra Kanwrite wyposażone są właśnie w te chińskie unity.

Link to comment
Share on other sites

32 minuty temu, tom_ek napisał:

Mogę odstąpić za 40 zł, w to wliczony jest koszt wysyłki na paczkomat. Do unitów Jowo wchodzi ciasno - ale pisze dobrze. Lepiej pasuje do unitów Bocka (ale właśnie, w trzech, jakie miałem, pisała różnie, w jednych lepiej, w drugich gorzej). Najlepiej pasuje do takich chińskich, jak ten na zdjęciu Pajaca i moim - ale nic dziwnego, bo indyjskie pióra Kanwrite wyposażone są właśnie w te chińskie unity.

PW poproszę

Link to comment
Share on other sites

16 godzin temu, tom_ek napisał:

Upieram się więc, że spływak nie musi być oryginalny, przerobiłem dziesiątki takich kombinacji, czasem pióro pisze bardzo dobrze lub dobrze, czasem gorzej (jest suche), ale pisze, a nie przerywa jak na zdjęciach wyżej.

Tak, nie musi być oryginalny ale... musi być dopasowany! Z tego powodu renomowane firmy sprzedają tylko kompletne zestawy zamienników spływak +stalówka do wkręcenia w pióro. To gwarantuje niezawodne działanie i spełnienie oczekiwań klienta. Czytam, że dyskusja zahacza o stalówki fleksujące. Dopowiem, jak akurat tu dopasowanie jest ważne, "..ten tylko się dowie, kto.." fleksującą stalówkę na spływaku ułożył, ale nie tak aby pisała, tylko aby niezawodnie fleksowała(!), nie zalewała, nie saneczkowała, sprawnie się otwierała i przede wszystkim jeszcze sprawniej zamykała(!) aby różnica szerokości dała max.  Te właśności powinny być zachowane po czasie, gdy podsychajacy atrament oraz nieuniknione zabrudzenia (zapylenie) zakłócają przepływ, oraz oczywiście sprawa podstawowa: zawsze pewny start i odporność na zasychanie (tu już trzeba pokombinować z samym atramentem).

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...