Skocz do zawartości

Pablo

Użytkownicy
  • Ilość treści

    119
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O Pablo

  • Ranga
    F

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Polecam: Private Reserve z serii Fast Dry. Kiedyś był dostępny w LuxPenie. Szybko schnie i dużo koloru w kolorze
  2. A tu tak tytułem suplementu tego co napisałem powyżej: "Lanolina – wosk zwierzęcy otrzymywany podczas czyszczenia wełny owczej (tzw. "tłuszczopotem owczym"). Stanowi mieszaninę estrów kwasów tłuszczowych ze sterolami (m.in. z cholesterolem). Oczyszczony i odwodniony wosk nosi nazwę lanoliny bezwodnej (Lanolinum anhydricum). Lanolina uwodniona (Lanolinum hydricum) zawiera 25-28% wody. " Naczynia umyte takim płynem z dodatkiem lanoliny - owszem będą błyszczeć. I o to chodzi. Ale kondycja stalówki pokryta woskiem, nawet w minimalnych ilościach nie będzie się z tego cieszyć I tu możemy się s
  3. No właśnie o tym piszę. Co za różnica w którym okresie życia wykąpiesz pióro w lanolinie - czy zaraz po kupnie, czy w trakcie eksploatacji? http://www.opinie.senior.pl/Ludwik-Plus-plyn-do-mycia-naczyn-z-aloesem-i-lanolina,400.html Efekt będzie podobny. Kiedyś walczyłem w ten sposób z Kaweco Brass. Już snułem teorie spiskowe, że powodem przerywania pisania był atrament Waterman Havana. Powtórnie wykąpałem spływak w zalecanym roztworze i było to samo z nowym atramentem. Ostatecznie radykalnie podszedłem do zagadnienia i w ruch poszła benzyna ekstrakcyjna i dopiero problem odszedł. Niech się
  4. W tym świetle, to tak często polecane tu maczanki sekcji i spływaka w wodzie z dodatkiem płynu do zmywania, też mi się wydają bez sensu. A to dlatego, że płyny do naczyń mają lanolinę chroniącą skórę dłoni przed wysuszeniem. Sądzę, że pozostaje ta cienka powłoczka (film) na spływaku i stalówce.
  5. Owszem jest demontowalny. Ale trzeba mieć narzędzie proste. Wystarczy gruby spinacz biurowy (z tych największych). Wyginamy cęgami koniec drutu ok. 2 mm pod kątem prostym. Takim haczykiem można wyjąć kolektor. Łatwe to nie jest. Haczyk należy delikatnie wepchnąć do końca otworu (po wyjęciu stalówki ze spływakiem oczywiście). Uwaga! Kolektor ma przy końcu, od strony korpusu zatrzask, po pokonaniu tego oporu jest nasz. Można go wypłukać w ciepłej wodzie. Montaż odwrotny jest dużo łatwiejszy. Wsuwamy go do sekcji i na końcu pokonujemy opór "klik" i voilà Powodzenia.
  6. Kolego, z całym szacunkiem, ale my tu nie wyceniamy piór. Forum ma zupełnie inny charakter. To nie jest portal aukcyjny. Chcąc dowiedzieć się ile jest warte pióro (teraz wreszcie przejrzałem Twoje zamiary) wystaw je na którymkolwiek portalu aukcyjnym, jest ich wiele (z opcją licytacji) i jak to mówią rynek zweryfikuje wartość pióra. Tyle w temacie.
  7. Tu znajdziesz garść informacji o Twoim modelu. KLIK
  8. Model: "Gold Inlay" lata 50-e. Pewnie posiada złotą stalówkę. Pokaż zdjęcie całego pióra, bo nie mam 100% pewności.
  9. Zdjęcie wycinkowe, ale pewnie to ten model, który tu poniżej zamieszczam:
  10. A to prawda jest Ale ja popijam przy notatkach kawę , więc tym samym nawet pigmentowy się nie uchowa .
  11. Najpiękniejszą czerwień jaką posiadam (a miałem różne w tym Duke) to w/g mnie Sheaffer Skrip. Nasycony kolor, jakby z minimalną domieszką czerni.
  12. To jest fakt. W zeszycie Oxford rewers i awers mają odmienne właściwości. Do bani proces produkcyjny. Jedna strona gładka, druga lekko szorstka.
  13. Czyli wyjątek potwierdza regułę (patrz indyjska montażownia Suzuki ).👍 Podsumowując - loteria.
  14. Faktycznie - Japończycy potrafią Przy niewielkiej gramaturze (bo ledwie ponad 50) papier cienki i dedykowany do atramentu. Niemniej podtrzymuję moją tezę, która może zostać ujęta w słowa klasyka: "zależy ile jest papieru w papierze". Dawno temu, w latach 60 tych w ogóle nie było z tym problemu, bo ludziska pisali piórami i przemysł musiał wyjść naprzeciw oczekiwaniom. Dziś jest odwrotnie. Dobry papier to rarytas niestety.
  15. Hej, Rhodia to rozpoznawalna marka niewątpliwie. Natomiast cała filozofia dobrej współpracy pióra i papieru zasadza się w parametrze zwanym: "Gramaturą". Nie wnikając w szczegóły im większa ta gramatura tym lepiej, ale też bez przesady (bo zrobi się "lodowisko"). Np.: Gramatura: 80g/m² - to już dobry początek i można oczekiwać, że atrament (też dużo zależy od niego) będzie na takim papierze zachowywać się przyzwoicie. Tzn. nie będzie się strzępił i rozlewał tudzież przebijał. Oxford standardowo robi zeszyty, kalendarze o gramaturze 90g/m2. Natomiast sprawdź jaką gramaturę ma ten Twój notes. N
×
×
  • Utwórz nowe...