Jump to content

Z piórem na koniec świata


Recommended Posts

Dzień dobry w nocy wszystkim „Markom”.

Naszła mnie ostatnio taka myśl o sens życia i doszedłem do wniosku, że super byłoby podróżować gdzieś. Najlepiej gdzieś dalej niż rano do przedszkola z dzieckiem i później do pracy i może nawet musieć tam poleciec samolotem. I tutaj pojawia się dylemat i kwestia do rozwiązania, mianowicie niewyobrażalne sobie aby pojechać/polecieć gdzieś bez pióra wiecznego (mi się nawet do toalety zdążą piórnik zabrać), a kiedyś gdzieś doszły mnie dziwne słuchy, że pióra nie lubią podróży samolotem. Jakaś tam kwestia zmiany ciśnienia i plucia atramentem w osoby postronne (tudzież mniej postronne kobiety swego życia).

Zatem zwracam się do grona bardziej doświadczonego z pokornym pytaniem czy ktoś z Was Forumowiczów ma doświadczenia w podróżowaniu samolotem z piórem wiecznym w kieszenie (brzmi trochę jak tytuł filmu dokumentalnego). Może macie jakieś pióra tudzież metody aby sobie poradzić z piórem w tak ekstremalnych warunkach?

Za wszelka pomoc, wskazówki i porady będę dozgonnie wdzięczny.

Z wyrazami szacunku 

B. Bryliński 

Link to comment
Share on other sites

Miałem niedawno okazję latać sporo z całym zestawem piór - konwerter, tłoczek, naboje. Większość przynajmniej w czasie niektórych lotów napełniona w całości/częściowo i ani razu nie zdarzyło się, żeby pluło atramentem. Ale fakt, że w czasie lotu ich nie używałem.

 

Za to miałem też zestaw fiolek z atramentami (długa podróż, w miejsca, gdzie czasami ciężko było dokupić...a nudno tak z jednym kolorem, więc miałem jakieś 15 różnych) i te dość często się rozlewały (na szczęście byłem na to przygotowany i każda była w osobnym, szczelnym woreczku 😉 ).

 

Innymi słowy - da się i wcale nie zawsze będzie wszystko brudne od atramentu.

Link to comment
Share on other sites

Już chciałam pisać, że na koniec świata zabiorę Rotringa Core - i popisać można i obronić się przy okazji :)

a tu takie raptem dylematy, nie mam pojęcia, Rittel prawdę mówi z tym napełnianiem.

Edited by Ann_gd
Link to comment
Share on other sites

Temat z lataniem i problemami z piórami jest mocno przereklamowany ;). Z moich doswiadczeń wynika, że problemów dużych nie ma, jak masz pióra na pokładzie, nie w luku towarowym. Woziłem w sumie kilkadziesiąt różnych piór ze sobą (Pelikany, Crossy, MB, Lamy, Parkery, Sheaffery itd.) i czasem któreś może pisało obficiej po locie, ale wylewów nie miałem. Kiedyś nawet kupiłem specjalne pióro zaprojektowane do latania z nim - ROTRING Initial z systemem APC (Air Pressure Compensation), też się sprawdzało, jak inne. Można go poszukać, kupić używane.

45e6b5675b84d1d6med.jpg

 

Ps. Polecam ostatecznie kupić Kaweco Sport w dowolnym kolorze, wrzucić do kieszeni i lecieć.

 

Edited by Topaz
Link to comment
Share on other sites

A ja mam przykre doświadczenie, po wylądowaniu otworzyłem pióro aby coś zanotować i upaćkałem się atramentem. Dość znacznie + najadłem się wstydu😰. Moja rada: wpiąć pióro do kieszonki, wtedy będzie stalówką do góry, a pierwsze otwarcie ostrożne, tak jakbyście rozbrajali laskę dynamitu😄.  

Link to comment
Share on other sites

@Rittel Z tym napełnianiem po wylądowaniu to tak trochę, w mojej ocenie, mało praktyczne. Może tego nie napisałem ale pióro w trakcie lotu i zaraz po nim powinno być cały czas gotowe do użycia, a przynajmniej tak sobie to wyobrażam.

@Intelins  Dziękuję za informacje. Te fiolki co wylewały to zatyczki na wcisk czy zakręcane. Myślałem o zakupieniu kilku Pineider Pen Filler pod kątem łatwości napełniania gdy się jest w podróży tudzież w miejscu gdzie nie rozłoży się człowiek z całym grajdołkiem czyszcząco-nabijającym. Tylko kilka sztuk po prawie 100 zł robi kilka stówek mniej w portfelu dlatego bardziej bym się skłaniał na ten moment ku buteleczkom z tworzywa najlepiej lub takie fiolki.

@Ann_gd Rotring Core 😲😲😲 ale jednak nie moja estetyka

@Topaz Ten ROTRING Initial wygląda w miarę estetycznie ale jak mówisz skoro nie robi różnicy w stosunku do pozostałych piór to po co w nie inwestować. Tak się teraz zastanawiam czy system Slip&Seal z piór Platinum nie sprawdziłby się równie dobrze w lataniu. A o Kaweco ciągle gdzieś tam myślę tylko jakoś nie mogę się przekonać do jego estetyki i niewielkich rozmiarów, chociaż już kilka razy przymierzałem się aby sobie zrobić zestaw piór +ołówek +długopis w jednym kolorze i mieć taki zestaw na robocze wypady tylko ostatnio kupiłem zestaw Lamy 27/32 z ołówkiem 27/132 i Kaweco traci trochę rację bytu. Dziękuję za propozycję.

@Klerk  Szczerze współczuję sytuacji i dziękujęza radę.

 

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, brylinski napisał:

Dziękuję za informacje. Te fiolki co wylewały to zatyczki na wcisk czy zakręcane. Myślałem o zakupieniu kilku Pineider Pen Filler pod kątem łatwości napełniania gdy się jest w podróży tudzież w miejscu gdzie nie rozłoży się człowiek z całym grajdołkiem czyszcząco-nabijającym. Tylko kilka sztuk po prawie 100 zł robi kilka stówek mniej w portfelu dlatego bardziej bym się skłaniał na ten moment ku buteleczkom z tworzywa najlepiej lub takie fiolki.

Zakręcane - takie, w których wiele firm wysyła próbki atramentów :-). Dodatkowo starałem się je uszczelnić na gwincie, ale jak widać - wyszło średnio. Ale też nie były traktowane jakoś wyjątkowo delikatnie. Całe opakowanie z fiolkami było w luku bagażowym zwykle.

Link to comment
Share on other sites

13 minut temu, Intelins napisał:

Zakręcane - takie, w których wiele firm wysyła próbki atramentów :-). Dodatkowo starałem się je uszczelnić na gwincie, ale jak widać - wyszło średnio. Ale też nie były traktowane jakoś wyjątkowo delikatnie. Całe opakowanie z fiolkami było w luku bagażowym zwykle.

O widzisz, a myślałem, że takie zakręcanie fiołki będą bezpieczne. Muszę to wziąć pod uwagę przy wysyłaniu próbek do znajomych. Chyba będzie trzeba jednak zainwestować w te fiolki od Pineider.

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, brylinski napisał:

O widzisz, a myślałem, że takie zakręcanie fiołki będą bezpieczne. Muszę to wziąć pod uwagę przy wysyłaniu próbek do znajomych. Chyba będzie trzeba jednak zainwestować w te fiolki od Pineider.

Ale to też nie wszystkie...może warto zamówić większą partię i przetestować najpierw - niektóre dobrze trzymały. Setka wyjdzie taniej niż jedna fiolka Pineider, a z tego już parę szczelnych pewnie się znajdzie.

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Intelins napisał:

Ale to też nie wszystkie...może warto zamówić większą partię i przetestować najpierw - niektóre dobrze trzymały. Setka wyjdzie taniej niż jedna fiolka Pineider, a z tego już parę szczelnych pewnie się znajdzie.

Zapewne masz racje, trochę mnie przestraszyłem swoim doświadczeniem bo pare dni temu zamówiłem pakiet 150 szt. (z przesyłka wyszło niecałe 25 zł) i się lekko spiąłem, że czekają mnie jakieś kombinacje alpejskie. No nic, najwyżej kupię tubkę silikonu lub jakieś pasujące gumowe oringi i się będę bawił w hydraulika ;) A cenowo to myśle, że prawie każde rozwiązanie wyjdzie taniej niż Pineider chociaż myśle, że fajnie kiedyś byłoby kupić i przetestować ku uciesze forumowej braci.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...