Jump to content

Leonardo Momento Zero Hawaii


tom_ek

Recommended Posts

Leonardo Officina Italiana Momento Zero, wykończenie Blue Hawaii, blaszka ef, stalowa.

2389900500_1579784476.jpg

 

Uroda, wrażenia – co tu dużo pisać, pióro jest śliczne ;), klasyczne, przyciąga uwagę. Od cygarowatych bardziej podobają mi się flat topy, a że sylwetce włocha bliżej do tych drugich, to trafia w mój gust. Jest spory, nie za długi (za co mu chwała), ale utuczony; moje FPR Triveni Jr, które dotychczas miałem za grubasa, jednak szczupło przy nim wygląda (na zdjęciach jeszcze w towarzystwie TWSBI VAC 700R). Podoba mi się również nieznaczny tylko uskok linii korpusu i skuwki.

9826185000_1579784484.jpg

4529407700_1579784485.jpg

 

Wygoda pisania – tu Momento Zero mam wrażenie trochę zawodzi, ale to moje subiektywne odczucia po trzech dniach pisania, już się zmieniają. Sekcja i jej uskok, chwalone w recenzjach i opisach mnie trochę przeszkadzały, ale nie w tym sensie, że są niewygodne (bo nie są), lecz są „odczuwalne”, myślę o nich w czasie pisania, czego nie mam przy innych piórach, po prostu chwytam i piszę. Ale podobnie miałem kiedyś z TWSBI VAC (akurat jego sekcja w opisach ganiona), po paru dniach chwyt jakoś mi się z tym piórem ustalił i od tej pory pisze mi się nim przyjemnie. Leonardo to chyba również ten typ pióra, które nie układa się pod piszącego lecz vice versa. Po trzech dniach jednak przestaję już o sekcji myśleć po napisaniu paru słów, przyzwyczajam się widać. Druga rzecz – mam wrażenie, że pióro nie jest najlepiej wyważone, zbyt obciążone u góry: metalowe pokrętełko konwertera oraz wpuszczony w akryl metalowy gwint w zakończeniu korpusu. Nie wiem, czy mam rację, ale  szybciej i łatwiej mi się przedramię w czasie pisania męczy. Ale chyba i w tym jakoś się z Leonardem, jak z Vackiem, dogadamy i ustali mi się chwyt.

Obiektywne zastrzeżenia mam do stalówki – trafiła mi się drapiąca, muszę słać do poprawek. Już wcześniej miałem ze stalówką Leonardo z tego modelu do czynienia, parę miesięcy temu kupiłem sobie taką na próbę, także ef. Choć to w rzeczywistości dość tłuste f, to fajna była i gładka. Ta natomiast gładka nie jest, linia atramentu nieznacznie strzępi. Druga sprawa – zbyt luźne spasowanie stalówki w tzw. housingu, już po kilku napisanych słowach stalówka przekręca się delikatnie, nacięcie skrzydełek nie pokrywa się z kanalikiem spływaka, ale, co trzeba podkreślić, nie ma to najmniejszego wpływu na jakość pisania. Stalówka jest za to: b. gruba jak na ef, odpowiednio mokra, miękka i lekko sprężysta, dobrze cieniuje, jest niezawodna (o czym trochę dalej) i ładna.

4199800900_1579785157.jpg

7512399400_1579785160.jpg

5713269000_1579785164.jpg

 

Mimo tych niedoskonałości zupełnie zakupu nie żałuję. Jak napisałem, trzyma się je w zasadzie nieźle (choć nad tym jeszcze popracujemy), wygląda obłędnie, pisze bezbłędnie, niezawodnie – żadnych oznak zmęczenia pióra przy pisaniu dwóch stron: atrament od początku do końca podawany równomiernie, ciągle, bez najmniejszej choćby przerwy; pisze od przyłożenia. Muszę jeszcze się przekonać, jak będzie startować po dłuższych przerwach i czy w podróży nie będzie się dziwnie zachowywać, np. wylewać, mam jednak przeczucie, że będzie dobrze. Koniecznie jednak trzeba poprawić gładkość stalówki, chciałbym ją także trochę odchudzić.

W Leonardo sporo jest detali, które dodają pióru uroku i klasy (tak myślę):

  • udane moim zdaniem połączenie akrylu z metalem oraz różnych barw akrylu (biały, beżowy jak kawa z mlekiem i ciemnobrązowy, błękitny i turkusowy - tych turkusów zdjęcia nie oddają - po ciemny i głęboki granat)

7409644500_1579786256.jpg

4712438000_1579786262.jpg

 

3486467400_1579786266.jpg

 

  • odkręcana „dupka” korpusu (zastanawiam się, na ile to praktyczne. Niby troszkę krócej się ją odkręca niż cały korpus, ale kręcić tak czy owak trzeba, zaś przy zdjęciu samej „dupki” nie widać poziomu atramentu. No chyba że kto chciałby tylko popędzić atrament, czego ja dotąd robić nie musiałem, bo przepływ jest b. dobry)
  • pojemny, solidny,  i ładny tłoczek

2790757100_1579786189.jpg

 

  • klips – z tych, jakie najbardziej lubię: prosty, bez zdobień i tłoczeń, zwężający się ku dołowi, wpuszczony w skuwkę (wykonana z jednolitego akrylu, bez wkręcanego cap topa), i w dodatku z kółeczkiem :D 

2116934800_1579785995.jpg

 

  • grawerka z numerem egzemplarza

6218648200_1579785991.jpg

 

  • pierścienie na skuwce – w podstawowym modelu MZ tylko wykończenie Blue Hawaii ma nie dwa, jak pozostałe, lecz trzy pierścienie na skuwce, jak w modelu MZ Grande; dodaje jej to urody. Podobnie jak krążki akrylu między nimi – nie wiem, czy to zamierzone, czy np. efekt cięcia kosztów, ale są one wykonane z różnych kawałków akrylu, tworzę coś na kształt mozaiki

2919114400_1579786003.jpg

 

  • akryl – niesamowity, nie tylko kolorystyka, ale i jego struktura. Pióro jest gładziutkie i okrąglutkie, ale głębiej w akrylu widać wypłaszczenia, fasetowanie, jakby korpus zrobiony był – jak beczka – z klepek, każda zaś klepka z trochę innego akrylu. Brązowawe paski są w głębi jakby gładkie, natomiast błękitne i granatowe jakby poruszone „pod powierzchnią”, z pęcherzykami – nie wiem, na ile to zamierzone, ale mnie się one kojarzą ze zmarszczkami i falowaniem wody.

2112340700_1579787237.jpg

1318026800_1579787240.jpg

9202500100_1579787243.jpg

6796912500_1579787246.jpg

 

 

Słowem – pióro cud, miód, naprawdę polecam. Tylko pisać mogłoby lepiej ;)

7846339000_1579787331.jpg

 

Edited by tom_ek
Link to comment
Share on other sites

Prawie jak Moonman M800 😉

https://www.ebay.com/itm/2020-New-Moonman-M800-Fountain-Pen-BOCK-Resin-Luxury-Pen-Fine-Nib-Converter/283745383757?hash=item42108af54d:m:mVZ_Hz2oMS2QYLdmmEf7Gfw

A poważnie - serdecznie gratuluję zakupu, robi wrażenie świeżością wzornictwa i jakością materiałów, mam nadzieję, że doprowadzisz je do stanu by pisało równie dobrze jak wygląda!

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Aventador13 napisał:

Myślałem nad tym Leonardo(cena jest jednak bardzo wysoka)

Oj tam, tylko trochę droższe od japończyków. I chyba tańsze od Pelikanów, które sprzedałeś - sprzedajesz ;)

 

2 godziny temu, ink diver napisał:

Prawie jak Moonman M800 😉

Nie wiedziałem, że się tak szybko zdążyli zainspirować ;)

Link to comment
Share on other sites

Leonardo to jedno z piękniejszych piór, zwłaszcza w tym wykończeniu. Wiem, bo miałam dokładnie takie - miałam, bo choć było piękne i pisało świetnie od samego początku, również stalówka EF (ja miałam więcej szczęścia do stalówki), to jednak było dla mnie zwyczajnie za duże. Czekam aż Leonardo wypuści jakiś model mini, wtedy na pewno się znów skusze :)

Mam nadzieję Tomku, że uda Ci się doprowadzić stalówkę do porządku, ale - jak Ci już pisałam, Leonardo wymienia stalówki jeśli coś z nimi nie tak (trzeba pisać bezpośrednio do nich) :)

 

Jeszcze raz - gratulacje! 

Edited by Nikaa
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

@Nikaa, zrobiłem jednak jak radziłaś. Poszło bardzo sprawnie, nie musiałem posyłać do sklepu stalówki z tego pióra, kazali mi ją sobie zostawić, wyślą nową, sprawdzoną w officynie Leonarda, na własny koszt. Poprosiłem też o dodatkową stalówkę (F), za którą zapłaciłem z rabatem :). Rozmowy z przedstawicielem sklepu (włoski Stilo e Stile) sympatyczne, wręcz serdeczne. Bardzo mi się taka obsługa klienta podoba.

A z samym MZ już się polubiliśmy, sekcja już mi leży, zniknęło wrażenie, że pióro źle wyważone, przyjemnie się nim pisze :).

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...
Dnia 2.02.2020 o 20:14, Nikaa napisał:

tylko i wyłącznie zadowolony, zarówno z pióra jak i stalówki

Mnie to chyba trudno dogodzić ;). Przyszły stalówki, EF i F, takie, jak powinny być, gładkie, ale w połączeniu z tym piórem - lekkim, jakieś takie... poprawne, nudne, nijakie. Do tego nie takie one mokre, jak mi się na początku zdawało, musiałem pod nie dobierać atramenty i niewiele takich znalazłem, które by pokazywały najniższą głębię barwy. Na pewno nie są suche, co to, to nie, ładnie cieniują, ale są raczej średnie/umiarkowanie mokre. Przez jakiś czas pisałem nim, przekonując siebie, że pisanie sprawia mi przyjemność, aż przestałem się oszukiwać, zwłaszcza że od paru dni miałem nowe indyjskie fleksy. Podłubałem troszkę przy spływaku, wsunąłem fleks, podpędziłem atrament - i jakbym zupełnie inne do ręki pióro wziął, jak ono teraz pisze, ło rany :w00t:. Cieniutko, bardzo mokro, gładko i jeszcze fleks ma; choć przy końcu nie przylega do spływaka, nie ma żadnych kłopotów z przepływem. Urodą nie grzeszy, smuklejsza od oryginalnej, ale moim zdaniem kształtem bardziej nawet do Leonardo pasuje, które w końcu zasłużyło sobie u mnie na miano pisadła numer dwa :D.

9180135800_1582277870.jpg

7703604300_1582277868.jpg

2436157700_1582277864.jpg

3446942300_1582277873.jpg

Edited by tom_ek
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...