Jump to content

ink diver

Użytkownicy
  • Posts

    112
  • Joined

  • Last visited

Recent Profile Visitors

976 profile views

ink diver's Achievements

F

F (3/6)

  1. Smar silikonowy, "zwykły techniczny", nie musi być "piórowy", warto przesmarować przy każdym rozbieraniu pióra. Jeśli nie masz wymuszonej innymi okolicznościami potrzeby rozbierania pióra to - wprowadźmy akcent wielkanocny - od wielkiego dzwonu -:)
  2. To nie jest tak, że jakieś atramenty są przypisane do jakiegoś sposobu tankowania pióra. Z drugiej strony wbudowany tłoczek /piston filler/ sugeruje, że pióro jest z wyższej półki i jest przeważnie droższe niż modele na naboje czy konwerter, choć w ciągu ostatnich 2-3 lat Chińczycy pokazali parę tanich i fajnych tłokowców. Niewątpliwie pióra z wbudowanym tłokiem są trudniejsze w czyszczeniu czy płukaniu pióra przy zmianie atramentu i bardziej wymagające w ewentualnej naprawie. Agresywny atrament może uszkodzić nie tylko wbudowany czy wymienny tłoczek ale również spływak i stalówkę. Ogólna zdroworozsądkowa zasada - im większą wartość materialną lub emocjonalną dla użytkownika ma pióro tym mniej należy z nim eksperymentować. Jest wiele ciekawych atramentów galusowych i pięknych atramentów Noodlers... ale jest przecież całe mnóstwo innych ciekawych i pięknych atramentów! Oczywistą oczywistością jest nietankowanie piór tłokowych atramentami z drobinkami czegokolwiek, od tego są maczanki! Mniej oczywistą oczywistością jest zalewanie piór z korkową uszczelką /np. stare Pelikany/ na czas leżakowania w szufladzie wodą demineralizowaną by nie dopuścić do rozeschnięcia tejże uszczelki. Wielu użytkowników ma zwyczaj poprawiania własności smarnych zwłaszcza suchych atramentów przez dodanie kropli gliceryny bezpośrednio do konwertera, nie zaleca się dodawania gliceryny do kałamarza, bo ponoć po dłuższym przechowywaniu / miesiące, lata?/ w takiej buteleczce mogą powstać nowe formy życia -:). Wydaje się, że ten sposób zmiany parametrów atramentu jest dla użytkowników piór z wbudowanym tłokiem niedostępny, rozbieranie sekcji przy każdym tankowaniu to chyba jednak przesada.
  3. Popatrz na ofertę Diamine, podstawowe serie zwykle 30 i 80ml, seria Ink-Vent w pięknych kałamarzach 50ml, ceny bardzo przystępne a ciekawych brązów i zieleni dostatek. Atramenty przyzwoite, a na tyle tanie, że można poszaleć nawet przy ograniczonym budżecie, żadnemu mojemu pióru krzywdy nie zrobiły /czerwonych nie próbowałem-:)/ Ja kupuję na purepens.co.uk / do końca roku mają 12% zniżki na atramenty Diamine i Herbin i jeszcze parę innych rzeczy/ lub thewritingdesk.co.uk /Diamine bez zniżki ale świetna cena na Lie de The 100ml/. Przesyłka z obu sklepów bezproblemowa. A na zakupy w UK ostatni gwizdek... Smoky Quartz raczej na allegro - o ile masz darmową dostawę Smart.
  4. Z moich doświadczeń wynika, że dodanie gliceryny / 1-2 krople na mniejszy lub większy zbiorniczek pióra/ poprawia własności smarne zwłaszcza suchych atramentów, stalówka bardziej gładko sunie po papierze lepiej go zwilżając i daje mi subiektywne wrażenie, że jest bardziej mokra. Analizy ilościowej czy kropla gliceryny rzeczywiście poprawia przepływ mierzony w ml na cokolwiek się nie podejmę-:) Swego czasu gdzieś wyczytałem, że zbyt duży dodatek gliceryny niweczy jej pozytywny wpływ na jakość pisania atramentem. Gęstość atramentu wpływa przede wszystkim na jego wysycenie, czyli intensywność barwy. Związek między szerokością kreski a ilością rozprowadzanego ziarnem stalówki atramentu nie jest wcale oczywisty. Bywają suchotnicze eMki i mokre eFki, bywają papiery które nie lubią się z konkretnym atramentem czy stalówką. Próba ograniczania przepływu w dobrze sprawującym się piórze by osiągnąć cieńszą kreskę to moim zdaniem proszenie się o kłopoty. Dostrzegam wady mokrej kreski - tendencja do rozmazywania sie napisanego tekstu, strzępienia i przebijania i trudności osób leworęcznych piszących "podchwytem" ale dobry papier, trochę cierpliwości i właściwa technika pisania z nawiązką wynagradzają te mankamenty przyjemnością z pisania! Kolego Pereck - Wątpię, by udało Ci się uzyskać satysfakcjonującą Cie szerokość kreski drogą doboru atramentu. Możesz próbować dokupić i przełożyć stalówkę F, ale pewnie taniej i skuteczniej będzie wysłać pióro do Chorzowa z prośbą o przeszlifowanie jej na F ogólne dopieszczenie. Jeśli jak piszesz przeglądałeś to Forum to z pewnością wiesz o kim myślę.
  5. Mea culpa, nieprecyzyjnie się wyraziłem, ale wiadomo o co chodzi. Z nienapowietrzonego i Salomon atramentu nie wyleje😀
  6. Spływak, jak sama nazwa wskazuje, jest elementem odpowiedzialnym za odpowietrzanie zbiorniczka z atramentem😀. Jeśli, jak piszesz, pióro dobrze startuje, ma początkowo dobry przepływ, nie drapie, zostawia mokrą kreskę która stopniowo zanika to moim zdaniem wszystko wskazuje właśnie na problem z niedostatecznym odpowietrzaniem. Może to być spowodowane przytkaniem kanalika jakąś drobiną czegokolwiek, ale może też być skutkiem deformacji - pierwotnej lub wtórnej - samego kanalika. Moim zdaniem Valor jest piórem na tyle nietuzinkowym i niebanalnym, że warto zainteresować problemem obecnych czasem na tym forum kolegów Kalixta - dystrybutora Sheaffera na Polskę / nie wiem czy masz jakąkolwiek gwarancję/rękojmię na to pióro / lub poprosić o pomoc pendoctora z Chorzowa - kolegę Stickyfingera. Może się okazać, że to tańsza opcja niż samodzielna naprawa😀 No i koniecznie napisz, jak sobie poradziłaś!
  7. W ogóle jakiś trefny ten materiał - niby stal, a na magnes nie reaguje 😏
  8. kryj napisał: ...Od częstego użytku lakier którym stal jest zabezpieczona wytarł się ....... A mojego Jottera to chyba tylko wyszczotkowali i w ogóle zapomnieli pomalować 😉
  9. Harding napisał: Czy analogicznie - jeśli coś waży 300% więcej to znaczy, że jest CZTEROKROTNIE cięższe? ... Tak. Na wszelki wypadek podręczna ściągawka: jeśli coś waży 50% więcej to znaczy, jest PÓŁTORAKROTNIE cięższe 100% DWUKROTNIE 200% TRZYKROTNIE 300% CZTEROKROTNIE cięższe😀 Ad meritum - żelowym Parkerem pisało mi się bardzo dobrze ale nie akceptowałem ceny. Quinkflow na kolana mnie nie rzucił.
  10. Polecam wkady żelowe Herlitz / standard wymiarowy "parkerowski"/, cena w granicach 7-8 PLN za dwie sztuki, do kupienia np. w Auchan i pewnie stu innych miejscach. Piszą bardzo dobrze, niestety tylko niebieskie ale w przyjemnym odcieniu. A na marginesie - gwoli ścisłości, jeśli coś waży 200% więcej to znaczy, że jest TRZYKROTNIE cięższe🙂
  11. Kufel Kapelana / z pokrywką / -:) czyli Italix Chaplain's Tankard z mrpen.co.uk 25 funtów, 40g, metalowe, zakręcane, może być tylko kłopot z dobraniem stalówki... bo jest ich zbyt dużo a piszą świetnie i nie żałują atramentu.
  12. Niestety Pelikan Hub 2020 padł ofiarą koronawirusa i w tym roku się nie odbędzie. Igrzyska Olimpijskie i moje imieniny z resztą też -:( Szkoda. /informacja na podstawie otrzymanego dziś maila od organizatora/
  13. @heyahero Wczorajszy wpis zakończyłem: Wracając do Lamy Studio - powiedzcie mi co ma to zaprojektowane na początku XXI wieku przez urodzonego w 1958 roku Szwajcara Hannesa Wettsteina pióro wspólnego z Bauhausem / głownie lata dwudzieste i trzydzieste w Niemczech, po 1933 w Europie i USA/. Co ma wspólnego H. Wettstein z Miesem van der Rhode? Jak się ma deklarowany minimalizm Bauhausu do efektownego, zupełnie nieoczywistego, inspirowanego śmigłem klipsa Studio? Brak okienka do funkcjonalności? Jak się ma deklarowane przez modernizm, którego Bauhaus jest odłamem odcięcie się od tradycji i dorobku poprzedników do konstrukcji znanej ze Studio i paru innych modeli Lamy stalówki Z50 ewidentnie bezpośrednio inspirowanej stalówką Parkera 75? By długą historię uczynić krótką: Studio - tak, Bauhaus - nie 😀 ........................................................................................................................................................................................................................................................................... Oj, tu się z Tobą cholernie nie zgodzę! … Tu – to znaczy gdzie? Tam, gdzie stawiam pytania? Minimalizm =/= Bauhaus - nie mylmy pojęć. … I cytatów. Napisałem „modernizm, którego Bauhaus jest odłamem” i nigdzie nie stawiałem znaku równości czy nierówności . Zatem, czy to jest jakiś zarzut, że Wettstein nie jest na "tyle stary", by załapać się na wzorcowy mit założycielski Bauhausu? … Człowiekiem Renesansu można być w każdej epoce. Z innymi epokami/stylami jest trudniej. Śmigło w Studio. Pierwszym zasadniczym dogmatem szkoły z Dessau jest to, że "potrzeby emocjonalne są uznane za równie ważne jak pragmatyczne". Czyli, jeżeli ta forma przyczynia się do tego, że bez problemu wsuniesz pióro do kieszeni, to jest ona jak najbardziej prawidłowa i zgodna z duchem projektowania tej szkoły. ... Mniejsza o kolejność dogmatów szkoły / wolę, gdy szkoła uczy myślenia a nie dogmatów/. Jak zrozumiałem praktycznie każdy średnio twardy i niezbyt zaostrzony klips jest zgodny z duchem tej szkoły. Może z wyjątkiem tego w Studio, gdzie jest akurat jednorazowym nijak nieumotywowanym ozdobnikiem. Firma Lamy nigdy nie miała żadnego związku z lotnictwem, o ile wiem Wettstein tez pilotem nie był a pióro nie było pomyślane jako gadżet dla lotników. Nie wiem jakie potrzeby emocjonalne miałoby to śmigło zaspokajać. Co innego kojarzący się z nazwą firmy motyw dzioba w Pelikanie, będąca częścią logo strzała u Parkera czy może może i nieuzasadniona ale przez dekady obecna w grilu BMW podwójna nerka. Z tym, że dziób Pelikana czy nerka BMW nie rysują korpusu-;) Brak okienka…. działało to na zasadzie zero-jedynkowej: jest atrament, nie ma atramentu. … Lekki przechyl pióra zastępował przetwornik cyfrowo analogowy-;) Inna rzecz, że okienka w piórach tłokowych są fajne, póki są nowe i nieprzebarwione,później zwłaszcza przy zmianie koloru atramentu potrafią wyglądać szpetnie. Więc zastosowanie subtelności okienek, takich jak w 2k, czy modelach Montblanca z lat 70 mijałoby się z celem. No chyba, że masz reservtank w piórach Geha - prztyk! i napiszesz jeszcze stronę. … Okienko i reservtank – dwa grzyby w barszcz, koncepcja niezbyt spójna, a reservtank to ślepy zaułek ewolucji. Ale to już zupełnie inna bajka.. Stalówka. Nie wiem, kto od kogo kopiował… nie idźmy tą drogą; dyskusja nie ma sensu.. .. OK, skoro tak uważasz. Nie sugerujmy się datami rozpoczęcia produkcji Parkera 75 i piór Lamy ze stalówką Z50🙂, poprzestańmy na stwierdzeniu, że obie firmy były jakoś zaangażowane w naśladownictwo. Można i tak -:( .... Lamy jest tutaj konsekwentne od mniej-więcej lat 70-tych XX wieku. Wskaż mi proszę paluszkiem taką konsekwencję u Parkera, czy innych producentów piór wiecznych ... Z całym szacunkiem ale paluszkiem możesz wskazać coś w Lamy w latach siedemdziesiątych a nie u światowego potentata jakim był w tym czasie Parker - tu potrzebny jest gest nieco szerszy. Można mówić o konsekwencji Lamy albo o szerokości oferty Parkera czy innych wielkich graczy na tym rynku. Mniej zorientowanym w temacie kolegom przypomnę, że jeszcze chwilę wcześniej Joseph Lamy był przedstawicielem handlowym Parkera na Niemcy. I jeszcze - damn! - zgadzało by się to z jedną z kluczowych zasad Bauhausu (pożyczę sobie cytat z Wiki): "Używanie powtarzalnych form, czyli standardowych elementów (prefabrykatów). Elementy powinny być tak wytwarzane, by umożliwiały powstanie różnych kombinacji.. ... Radia na tranzystorach, telewizory lampowe czy na układach scalonych to też Bauhaus? Damn! Ufff... Nie będę się rozpisywał co do ołówka (drewniany ołówek, to "nie bauhaus"; automatyczny - jak najbardziej!), czy projektu obozu w Auschwitz (to trochę jakby utożsamiać religię z wiarą i pisać, że to "jedno i to samo") – … A to już zostawię bez komentarza. Dobra, bo robi się rozpierducha z wątku o wyborze pióra za 300zł. ... E tam, od razu rozpierducha. Ja nie widzę cienia nielubianego przeze mnie Bauhausu w lubianym przeze mnie Studio. Miejsca na emocje też nie widzę. Ty, choć mnie nie przekonałeś, zwróciłeś moją uwagę na parę ciekawych kwestii i zmusiłeś do pewnych przemyśleń. Jeśli moje wpisy skłonią Cię do jakichś refleksji to super, warto było pisać, na tym w końcu polega dyskusja. O samym Lamy Sudio dyskutować nie sposób - obaj wiemy, że to fajne pióro warte polecenia. Lowju! Baj-baj! ... Ja też łaczę wyrazy szacunku
  14. Stalówkowy Potworku, Z Twoich wpisów wynika, że nieobce Ci są nie tylko polskojęzyczne internetowe kwerendy. Spróbuj poszukać w sieci wypowiedzi o wyższości wspólczesnych, zwłaszcza tych tańszych modeli Pelikana nad powiedzmy 140 czy 400 z lat pięćdziesiątych. Poszukaj przewag chwilowo pozłacanych 🙂 współczesnych stalówek nad złotymi, często ukośnymi i przeważnie fleksującymi stalówkami z tamtych czasów. Może znajdziesz coś o wyjątkowym uczuciu gdy bierze się do ręki nowiutkiego Pelikana serii 200? A może gdzieś wyczytasz, że zakup tej serii to dobra lokata? A gdyby kwerenda się nie udała spójrz z większą przychylnością na to co napisał Marcin, a on wie co pisze! 🙂 A już całkiem serio - nie bój się używanego Pelikana 140 czy 400, to wspaniałe pióra i w stosunku do tego co sobą reprezentują relatywnie niedrogie, zwłaszcza przez porównanie ze wspólczesną ofertą. Pióra proste i niezawodne, a gdyby zdarzyło się jakieś nieszczęście z serwisem nie powinno być kłopotu. Stare mercedesy też tak mają. Moja sugestia - przełam się i rozejrzyj na spokojnie za dobrym egzemplarzem 400 lub - jeśli masz drobne ręce - 140. Zaryzykuj, budżetu nie przekroczysz, majątku nie stracisz, jeśli - w co nie wierzę - pióro Ci się nie spodoba to z łatwością odsprzedasz je mniej więcej po swoich kosztach, chętnego z pewnością znajdziesz. Tak czy inaczej będziesz bogatsza - o świetne pióro lub ciekawe doświadczenia🙂 Mam nadzieję, że dasz się przekonać a pisanie wiekowym bez mała Pelikanem da Ci dużo satysfakcji!
×
×
  • Create New...