Jump to content

ink diver

Użytkownicy
  • Content count

    33
  • Joined

  • Last visited

About ink diver

  • Rank
    XXF

Recent Profile Visitors

178 profile views
  1. pęknięta stalówka Montblanc 252

    fpnibs.com zakładka workshop Alhaurin El Grande, też Hiszpania, ale prawie tysiąc kilometrów dalej na połudnowy zachód od Barcelony, Andaluzja koło Malagi. Jest szansa, że Twoje pióro kawał świata zobaczy-:) Gdybyś się decydował to prośba daj wcześniej znać na priv.
  2. Marka: KWZI Kolor: do uznania producenta, typ Confederation Brown Inne szczegóły: Szczegół nr 1 - szansa by jakiś demokratycznie wybrany kolor do tego z demokratycznie wybranymi bajerami typu cieniowanie, przechodzenie koloru w kolor, połysk, zapach i smak uzyskał ponad 50% zwolennikow jest praktycznie żadna. Prosty wniosek - większość i tak będzie nie do końca usatysfakcjonowana wyborem. Szczegół nr 2 - gdy nie ma czegoś blisko to się szuka daleko. Gdy mamy w naszym gronie jednego z ciekawszych producentów atramentów w Europie albo i dalej to szukanie po świecie jest moim zdaniem nieporozumieniem. Jeśli chodzi o kolor uważam, że lepiej zdać się na sugestie kolegi Nicponia, raczej pod kątem technicznych możliwości stworzenia unikalnego atramentu o ciekawych właściwościach i znakomitych parametrach - taki Confederation Brown /chodzi mi o typ edycji a nie kolor/ dla naszego Forum. Szczegół nr 3 - pozostaje mieć nadzieję, że kolega Nicpoń podejmie wyzwanie - bo właśnie w kategoriach wyzwania i gestu wobec forumowiczów należy rzecz traktować - w biznesową intratność przygotowania kilkudziesięciu kałamarzy wybajerzonego atramentu raczej nie wierzę. Cena: to tylko pieniądze
  3. Akrylowe pióro wieczne do 200 zł

    Jak już odbierzesz Retro to napisz - prośba - jak się prezentuje na żywo. Na foto wygląda ciekawie, cena też nie jakaś kosmiczna, może to być bardzo fajne pióro. Problemem może być tylko - przy zakupie na prezent - nierozpoznawalność marki.
  4. III to drugi kwartał 1994. Intuicyjne, nieprawdaż? Rok produkcji to jedno a "data pierwszej rejestracji" to drugie-:). Swojego Parkera 25 datowanego na 1980 kupiłem w polskim renomowanym sklepie gdzieś w połowie lat dziewięcdziesiątych. Pojęcia NOS czy internet nie były mi wtedy znane, niby skąd miałem wtedy wiedzieć, ze to model od ponad dekady już nieprodukowany / gdybym wiedział wziąłbym dwa-:)/ Rozumiem troskę o pióro, ale żeby wyprowadzać je na spacer... A serio: szlifowanie stalówki to taki trochę "one way ticket", lepiej się dwa razy zastanowić niż raz coś zepsuć, mnie odwagi starczyło tylko na chińskie stalówki, które można kupować na mniejsze i większe pęczki, a efekty szlifowania były... różne, a całe doświadczenie niewątpliwie pouczające. Znacznie bezpieczniejsze i przeważnie odwracalne zabiegi znajdziesz na filmie https://www.youtube.com/watch?v=1YRnN99412o Link jest akurat do drugiego odcinka o ustawianiu skrzydełek stalowki, warto się tym zająć po wyregulowaniu przepływu /pierwsza częśc tego samego filmu, wpisz na YT "pen adjustment" i pokombinuj. Szlif to część trzecia - tylko dla odwaznych. BTW: Kto by pomyślał że "jaki konwerter do Watermana Hemisphere" okaże się tak nośnym tematem?
  5. Kod powinien byc umieszczony na skuwce, teoretycznie na pierścieniu. W Sonnecie MKI pierscień jest tak wąski, że chyba sobie tę koncepcję odpuszczono. Na moim egzemplarzu kodu nie odnalazłem, jedyne oznaczenia to PARKER SONNET FRANCE wybite w trzech wierszach w osi pióra /rownolegle do klipsa/, zatarte do granicy czytelności z wykorzystaniem silnego szkła powiększającego. Na moich czterech Parkerach kod odnalazłem tylko na modelu "25" - CI, czyli czwarty kwartał 1980, na skuwce, na końcu układającego się w pierścien napisu P PARKER MADE IN ENGLAND QI,"75" to produkcja z wczesnych lat siedemdziesiątych więc za wcześnie na kodowanie / w moje ręce trafił jako używany, w stanie wskazującym na paroletnie używanie w 1976 (!) /, a "15" to budżetowe pióro chyba niewarte stemplowania.
  6. Diamine Earl Grey

    Zdecydowanie moje klimaty! Już jest dostępny w moim ulubionym sklepie, szkoda, że jestem właśnie po zakupach -:( A nazwa - w pierwszym momencie poczułem dysonans między szarością tego atramentu a skojarzeniem przywołanym nazwą. Po chwili refleksja / poparta wikipedią / - pyszna herbata i pyszna zabawa słowem. To też moje klimaty -:). Rescpect! BTW1 Charles, 2. Earl Grey, 1764-1845, premier UK 1830-1834 BTW2 Ciekawe, czy ktoś z producentów atramentów odważy się wprowadzić do oferty Haralda Sinozębego?
  7. Akrylowe pióro wieczne do 200 zł

    ...nie pochodzić z ChRL... - zdaje się, że właśnie wykluczyłeś z gry paru renomowanych producentów piór kojarzonych zwykle z zachodnią Europą czy USA-:) ...do 200 zł... ...być osiągalne w Polsce... proszę bardzo - Conclin Duragraph! Przecież nie pisałeś, że to w PL ma kosztować poniżej 200 PLN A serio: w PL jest oferowane w granicach 280 PLN, ale pewnie mozna cos poszukac, ponegocjować albo zwiększyć zakładany budżet, na eBay spokojnie się zmiescisz poniżej 50$, z Europy czy np. Izraela. Ciekaw jestem, czy znajdziesz coś lepszego od Conclina co będzie spełniało wyznaczone kryteria. BTW Jak to jest, ze oplaca się sprzedać pióro za 50$ firmie ze Stanów, EU czy Izraela, a nie opłaca się firmie polskiej. Może mamy zbyt wysokie płace w porównaniu do wspomnianych krajów i to one ciągną koszty i ceny w górę?
  8. I jeszcze słowo na koniec, bo coś za szybko kliknąłem - z Agio też mam same dobre wspomnienia. Bardzo zacne cygara
  9. http://parkerpens.net/sonnet.html Cienki pierscien -pierwsza seria, MK1, 1994-2003. Jak już kupisz, to jest szansa dokładnie ustalić rok produkcji, Parker stosuje wlasny kod oznaczania roku produkcji. Można o nim wszystko powiedzieć, tylko nie to, że jest intuicyjny. Google, albo ktoś z forum Ci pomoże. Kiedyś miałem namiary na klucz do tego kodu, ale gdzieś mi wcięlo. Czy M nadaje się do normalnego pisania? Moim zdaniem nadaje się i to z definicji, IMHO. Srednia grubość stalówki = normalne pisanie. W pierwszym przybliżeniu - F dla piszących drobniejszym pismem od normalnego, B dla piszących pismem większym od normalnego. Grubość kreski powinna być pochodną wielkości litery, bądź odwrotnie-:) Oczywiście od tej reguły, jak zresztą od każdej, są wyjątki. Ale to już zupełnie inna bajka, podobnie jak wybór atramentu. Litera na stalówce oznacza tylko grubość linii. Bywają mokre F-ki i suche M-ki. To jeszcze inna bajka. Nawiasem mówiąc kreska pióra z ogłoszenia wydaje się jakaś skromna jak na M. Jeśli masz ograniczony budżet a nie brzydzisz się niebieskim to polecam atrament Koh-i-Noor, circa 3 PLN, przyzwoite właściwości i - dla mnie - fajny odcień. W Warszawie i Czechach można kupić czarny i jeszcze podobno parę innych smaków. Pelikan 4001, 30ml powinien kosztowac 10 PLN max, powyżej przepłacasz. Ale nawet za 12 jest to ciągle bardzo dobry stosunek jakości do ceny. Jak kupisz to się pochwal!
  10. Panowie, więcej wiary...sonnet na foto to na 99,99% oryginał. Po pierwsze podróbki sonneta oferowane w sieci to zwykle pióra nowe. Po drugie to jest starsza wersja sonneta, mniej atrakcyjna dla producentów podróbek. Po trzecie pioro nosi drobne slady uzywania, ale takie normalne, a nie np. prawie nowy korpus i oblazłe ze szczętem złocenie, charakterystyczne dla wielu podróbek w drugim miesiącu użytkowania. Po czwarte - pióro ma jakąś historię o czym świadczy grawer na korpusie "project interga.. coś tam.". Ktoś je zapewne kiedyś kupił w większej partii, kazał wygrawerować logo i budował w oparciu o to pióro wizerunek swojej firmy. Raczej nie wybrał podróbki. Po piąte - warto popatrzeć na pozostałe przedmioty sprzedającego. Akurat ten nie oferuje sonneta pośród wielu innych typowo chińskich przebojów rynku ale w całkiem zacnym towarzystwie paru innych fajnych piór. To też o czymś świadczy. Po szóste - nie znam oferenta, ale od dawna widuję jego ogłoszenia na olx, zwykle wyglądają rozsądnie. Zwracałem na nie uwagę, bo to moje okolice a i oferowane pióra czasem ciekawe i w rozsądnych cenach, widać że sprzedający się na nich zna i nie sprzedaje jak leci co na strychu znalazł. Nie byłbym zdziwiony, gdyby się okazało, że to jeden z forumowiczów. A ten 0,01% - jak ktoś ma pecha to i w drewnianym kościele cegła w głowę dostanie-:) Podsumowywując - jeśli akceptujesz stalowy korpus i pogodzisz się z grawerem, który moim zdaniem uzasadnia bardzo atrakcyjną cenę to możesz za niewielkie pieniądze kupić bardzo dobrze rokujące pióro, które powinno Ci długo i niezawodnie służyć. Mam sonneta w czarnej lace od dwudziestu paru lat, przez kilkanaście lat był moim podstawowym piórem, przez niejedno razem przeszliśmy... i mamy się dobrze.
  11. By język giętki powiedział co pomyśli głowa... musiałem sięgnąć do źródeł i poduczyć się budowy ptasiego pióra i stosownej terminologii. A głowa pomyślała, że świetnie pomyślany i wykonany klips powinien chyba być zamocowany na skuwce odwrotnie - dutką bliżej czubka skuwki a chorągiewką skierowaną w stronę metalowego pierścienia. Bardziej intuicyjne, anatomicznie poprawne i chyba przyjemniejsze dla oka. Przy okazji pytanie - drewniana sekcja zapewne daje pewny chwyt i może się podobać, ale moje wątpliwości budzi tankowanie takiego pióra. Drewniana sekcja jest fajna póki wygląda jak drewniana, unurzana w atramencie i zaplamiona już niekoniecznie. Czyżby użytkownik był skazany tylko na naboje?
  12. Chyba mialem pecha i trafiłem na kiepski egzemplarz. A może nawet na kiepski egzemplarz kiepskiego modelu. 1/ Juz przy wstępnych oględzinach stwierdziłem, że spływak bardzo lużno wsuwa i wysuwa się z sekcji, praktycznie się nie trzyma i potrafi wypaść. Problem dorażnie rozwiązałem delikatnie smarując ostatnie 2-3mm splywaka /od strony stalówki/ pastą silikonową bezpośrenio przed dopchnięciem spływaka do oporu. 2/ Stalówka bardzo luźno osadzona na spływaku. Trzyma się praktycznie na słowo honoru. Przełożyłem na próbę stalówkę z Lanbitou 3059, również dużo za luźno. Wniosek- stalówka jest ok, zdecydowanie wymiarów nie trzyma spływak. 3/ Tankowanie atramentu bez problemów, pokrętło tłoka ma zauważalny luz /powiedzmy jakieś 15 stopni jałowego obrotu/ ale jest dla mnie do zaakceptowania, w niczym mi nie przeszkadza, Lanbitou 3059 ma przynajmniej dwukrotnie większy 'kąt jałowy" i tez mi to w niczym nie przeszkadza. Gorzej, że po godzinie zabawy z piórem, pisania, odkładania,oglądania pojawił się atrament między pierwszym a drugim oringiem tłoka. Rozebrałem pióro, umyłem, przesmarowałem oringi tłoka smarem silikonowym... i nie pomogło. Bariery drugiego oringu póki co atrament nie przekroczył, ale moje zaufanie do jakości wykonania tego "piston fillera" jest bardzo ograniczone. 4/ Spływak dziwnie pracuje. Praktycznie cały transport atramentu odbywa się w głównym kanaliku spływaka, "ożebrowanie" jest praktycznie suche, atrament pojawia się raptem w kilku "przestrzeniach międzyżebrowych", zupełnie inaczej niż w Lanbitou czy Wing Sungu 3003. Nie pomaga tankowanie przez stalówkę, czy upuszczanie atramentu pokręcaniem tłoka. 5/ Naklejka urody nie dodaje, uczulony na problemy z jej odklejaniem włożyłem skuwkę do gorącej wody - nie wrzątek, ale na tyle gorąca, że musiałem korzystać z pensety. Nieoczekiwany sukces, po paru minutach gorącej kąpieli odkleiłem nalepkę bez większego problemu. Lakier nieruszony, tam, gdzie była naklejka została tylko odrobina kleju, wymyśliłem, że przetrę to miejsce spirytusem. Klej zszedł natychmiast razem z lakierem, zdesperowany zdecydowałem się na usunięcie całego lakieru ze skuwki, dwie minuty pocierania jej wacikiem ze spirytusem i gotowe, przezroczysta, lekko zmętniała i przez to nieestetyczna tuleja bez śladu lakieru. Domycie rąk po tym zabiegu to już zupełnie inna bajka-:) 6/ Mimo wszystkich powyższych problemów pióro pisze bardzo fajnie, na oxfordzie zostawia mokrą kreskę F, w zeszycie Interdruk ta kreska wygląda już raczej jak M. Lubię mokro piszące pióra, ale jednak wydaje mi się, ze pióro podaje zbyt dużo atramentu, zwłaszcza, że zostało zatankowane średniej klasy atramentem Pelikan Edelstein Aquamarine a nie jakimś "nadplynnym" pierwszoligowcem. Ale przy takim dopasowaniu spływaka i stalówki wszystko mogło się zdarzyc. 7/ Jak napisałem powyżej tym piórem fajnie, gładko się pisze i zostawia ono bogatą kreskę. Ale pióro to nie tylko feedback, ogólnie -praca stalówki, czy zostawiona przez nią na papierze kreska. Pióro powinno cieszyć widokiem, dotykiem, precyzją wykonania. Tym razem ogólne wrażenie bardzo złe, z pewnością go nie polubię. Zdarzały mi się chińskie pióra, które pisały zbyt sucho, lepiej czy gorzej sobie z nimi radziłem, parę stalówek poszło na zmarnowanie, ale zwykle udawało się te pióra usprawnić do satysfakcjonującego - przynajmniej mnie - poziomu. Z Wing Sungiem 3008, pogromcą TWSBI -:), historia będzie inna - zachowam sobie na podorędziu stalówkę, resztę pióra wymyję, schowam głęboko do szuflady i postaram się o nim zapomniec.
  13. https://www.ebay.com/itm/Olive-Wood-Rectangle-Shaped-Cutting-Cheese-Chopping-Board-Block-Custom-Per/152653663390?hash=item238ade0c9e:g:z7IAAOSwtVFZ5NbS Tak na szybko -z analizy proporcji zdjęcia wynika grubość ok. 2cm -wstępnie materiał na 16 piór, 26$, pewnie będą jakieś straty, powiedzmy 2$/szt. Myślę, że gdybyś zdecydował się popełnić kilka sztuk z łatwością znajdziesz chętnych - w tym mnie - do ich zakupu za godziwe pieniądze. Moim zdaniem jeszcze ciekawiej prezentowałaby się pióro wykonane z wrzośca. Materiał trochę droższy, ale też do zdobycia.
  14. Pióro do 100 zł

    Swego czasu kupiłem wlasnie taki zestaw 4 stalówek Jinhao 159/450/750 - oczywiscie wbrew tytułowi oferty nie pasują do J599 i Baorer388. Stalówki bardzo dobre, dokładnie takie same jak oryginalnie montowane w tych piórach, po lekkim dopieszczeniu fajnie piszą, ale grubość kreski to raczej M, prawdopodobnie dokładnie tak samo, jak Twoje pióro w obecnym stanie, więc pewnie nie tędy droga. Ja też przymierzam się do wypróbowania w swoich piórach Jinhao stalówek "6" Bock lub Neosine i ewentualnie "5" Beafort, ale chodzi mi o pogrubienie kreski w stronę B. Może połączymy siły? Może jeszcze ktoś dołączy? Czy ktoś ma doświadczenia (i zechce się nimi podzielić) z wymianą oryginalnych stalówek w piórach Jinhao 159/450/750 i 500 na bardziej renomowane? A może komuś zbywają stalówki B lub stub, rozmiar 6 lub 5?
  15. Chyba miałeś pecha. Moje 911 /pióro, niestety/działa poprawnie, atrament wydostaje się z niego tylko szczeliną w stalówce zostawiając na papierze ładną mokrą kreskę, chyba grubszą niż deklarowane XF 0,38mm, nie drapie, nie zasycha. Zachowuje się i wygląda bardzo podobnie jak Hero 616, dlugość sekcji jak w dużym 616 - Jumbo vel Doctor/, średnica sekcji i korpusu jak w średnim 616- regular, pióro w odróżnieniu od 616 wyposażone w suwliwy tłoczek, kreska trochę cieńsza niż w 616, ale może to kwestia atramentu. Nie to żebym polecał-:), ale doczepić się nie ma czego. Doświadczenie z tym piórem mam krótkie, w ostrym ataku piórozy zapłaciłem za nie na Ali nieco mniej niż 1,4$, od początku właściwie nie wiedziałem dlaczego je kupuję, przyszło po ponad 2 miesiącach gdy zdążyłem już zapomnieć, że je kupiłem, zalałem, pobawiłem się parę dni i odłożyłem do szuflady, nigdy nie będzie jednym z moich ulubionych. Też tak macie?
×