Skocz do zawartości

ink diver

Użytkownicy
  • Ilość treści

    92
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O ink diver

  • Ranga
    XF

Ostatnio na profilu byli

785 wyświetleń profilu
  1. @piday - kawałek solidnej roboty, duża wiedza poparta umiejętnością i chęcią wskazania źródeł. Szacunek i podziękowania! A "miejskie legendy" nie muszą koniecznie być prawdziwe by smakowały -:)
  2. Pytanie nie tylko do kolekcjonerów. A jak spotkasz dziewczynę do złudzenia przypominającą powiedzmy młodą Salmę Hayek / czy..... .........., proszę wpisać co tam komu po głowie i lędźwiach chodzi/ choćby to podobieństwo było celowo podkreślone fryzurą, makijażem czy manierą to westchniesz do jej urody czy zbędziesz lekceważącym fuknięciem /tylko proszę nie dodawać żadnej dodatkowej litery-:)/ - podróbka!-? 😀 A z "rynkiem wtórnym" byłbym ostrożny 😀
  3. Przepraszam za wpis w formie nie do końca uporządkowanych uwag, ale tak będzie chyba przejrzyściej. - nie jest problemem kupno szkolnego pióra dla leworęcznych, problemem jest jak dorosły facet ma sobie z niego zrobić prezent 😀 - osoby piszące lewą ręką radzą sobie na wiele zupełnie różnych sposobów - proszę spojrzeć choćby tutaj www.nibs.com/content/left-handed-writers - po obejrzeniu tego materiału rodzi się pytanie czy w ogóle można mówić o "piórze dla leworęcznych" - kluczem do sukcesu wydaje się być nie cena / w domyśle jakość i prestiż/ pióra a wielkość i szlif stalówki. Ze współczesnych niedrogich i łatwo osiągalnych warto rozważyć stalówki Lamy /oznaczenie bodajże Z50/ L /właśnie dla leworęcznych/ i A / dla początkujących, ale proszę się nie zrażać, te stalówki mają prawie kuliste ziarno i są mało wrażliwe na kąt pod jakim trzymane jest pióro, rysują kreskę zbliżoną grubością do M, L znam z opisu, A mam i polecam/. Koszt stalówki Lamy to 30-40PLN, da się nim od biedy uzbroić Wing Sunga 3008 za 1,5$ i nader przyzwoicie wyglądające Lamy Studio za circa 200PLN, które - w razie niepowodzenia - zawsze znajdzie chętnego nabywcę na rynku wtórnym - żadna stalówka czy ukształtowanie sekcji nie rozwiąże podstawowego problemu pisania lewą ręką - przy pisaniu od lewej do prawej trzeba niezłej ekwilibrystyki, by stalówka byla bardziej ciągnięta po papierze niż po nim pchana. Znacznie łatwiej ciągnąć za sobą oszczep czy włócznię niż pchać je przed sobą, nieprawdaż?. Im cieńsza stalówka tym bardziej wymagająca jeśli chodzi o drapanie i haczenie, leworęcznym użytkownikom pewnie będzie trudno zejść poniżej M, co niestety rodzi kolejne komplikacje - kolejnym wyzwaniem jest fakt, ze lewa dłoń piszącego często przesuwa się po świeżo napisanym tekście, brudząc się atramentem.i rozmazując niewyschnięte litery. Producenci oferują specjalne atramenty "dla leworęcznych" co jest pewnym skrótem myślowym i oznacza atramenty szybkoschnące. Niestety właściwości zwilżające i "smarne" i zdolność cieniowania takich atramentów często są gorsze niż tradycyjnych - w przyrodzie nie ma nic za darmo. Na dodatek grube, w miarę dobrze sunące po papierze i zostawiające mokry ślad /pożądany przez wielu użytkowników/ jest nie do zaakceptowania przez leworęcznych, a cienka suchotnicza stalówka będzie raczej zostawiać w papierze otwory a nie szybko zasychającą kreskę. I gdzie tu miejsce na przyjemność z pisania? - większość użytkowników piór wiecznych narzeka na zbyt chłonne papiery. Dla "lefties" mogą być pomocne, jako szybko wysuszające nawet grubą, tłustą kreskę. - na marginesie - ciekawe, jak radzą sobie praworęczni pasjonaci piór wiecznych w kręgach kulturowych gdzie pisze się od prawej ku lewej? - Ipielgrzym, wydaje się, że najbardziej właściwe było skontaktowanie się kimś, kto opanował tajniki pisania piórem lewą ręką, w końcu po co samemu wyważać otwarte drzwi i inwestowac kasę w coś, co może skończyć się.... długopisem. - jaki długopis? Taki, jaki Ci się podoba i na jaki Cię stać. Każdy długopis pisze tak dobrze jak dobrze pisze włożony doń wkład, tak jak złota wysadzana brylantami zapalniczka pali tak dobrze jak pozwala jej na to krzesiwo, dysza i gaz. Dla mnie o ile wieczne pióro ma w sobie jakąś magię i jest kunsztownym dziełem rzemieślnika-artysty posiłkującego się techniką za co trzeba i warto zaplacic to długopis jest po prostu kawałkiem rurki ułatwiającym trzymanie wkładu... Pewnie, że lepiej by ta rurka jakoś wyglądała, może nawet parę złotych kosztować, ważne by nie popaść w przesadę - dla mnie ktoś posługujący się irracjonalnie drogim długopisem ma w sobie coś wulgarnego, porównowalnego do przypalania cygara płonącym banknotem. -jaki wkład? Klasą dla siebie jest Fisher Bullet. Można nim pisać do góry nogami nawet nurkując we wrzącym oleju oszukując grawitację przez utrzymywanie nadcisnienia wewnątrz wkładu /nawiasem mówiąc szanujący się producent powinien podać wartość tego nadciśnienia lub podać wprost maksymalną głebokość nurkowania z wykorzystaniem tego patentu/. Jeśli dla kogoś te cechy są istotne i z jakiegoś względu nie chce korzystać ze zwykłego grafitowego ołówka /jak podobno Rosjanie w kosmosie/ powinien bezwzględnie kupić Fishera nie bacząc na cenę i dostępność! Wszystkim innym polecam klasyczny "parkerowski" cienko i lekko piszący wkład w przyzwoitym wykonaniu, nie musi byc sygnowany prestiżowym logo. Ja korzystam z żelowych "parkerowskich" wkładów Herlitz, do kupienia choćby w Auchan w granicach 8pln/2szt, wkładam je przeważnie do ciężkich, metalowych chińskich dlugopisów oferowanych na Ali za 2-4 dolary stylistyka nawiazujacych / a nie kopiujacych!!!/ wzornictwo uznanych producentow lub starego, wysluzonego stalowego Jottera, polecam -:) No, troché mi sie napisalo, sorki😀 -
  4. A jeśli "pisadło" okaże się jednak oryginałem to salon może okazać się... podróbką 😀 ArekB - sugeruję wejście na stronę MB i skorzystanie z opcji "call concierge". Jeśli znasz nazwę modelu i możesz w zgłoszeniu podać numer wybity na pierścieniu to pewnie kompetentnie pomogą Ci dobrać wkład a przy okazji potwierdzisz oryginalność posiadanego egzemplarza. Droga elektroniczna ma w tym przypadku tę przewagę nad bezpośrednią rozmową w jakimkolwiek salonie, że daje drugiej stronie czas na uzupełnienie wiedzy bez utraty twarzy, a wszechwiedzący nikt nie jest. Powyższe uwagi i sugestie noszą charakter czysto teoretyczny - nie znam salonu Legic w Warszawie, nie kontaktowałem się nigdy z doradcą czy opiekunem MB, nie posiadałem i nie korzystałem z żadnego pióra MB, przez "Cień Wiatru" Zafona ledwie przebrnąłem...
  5. Miało być: a etui na pióra naprawdę fajne. Wyszło jak wyszło, trochę mi wstyd -:(
  6. Jeszcze kilka szczerych i życzliwych uwag - w końcu rzetelne zbliżenia stalówek świadczą, że nie miałeś złych intencji-:) Nie warto takich piór kupować, ale jak już się takie ma to warto nad nimi popracować. Wzornictwo może się podobać lub nie ale niewątpliwie są ludzie, którzy płacą za łudząco podobne grube setki dolarów. Jakość wykonania oczywiście ma się nijak do oryginału, ale z drugiej strony wieczne pióro to nie prom kosmiczny, tyle, że może nie jest to pióro na całe życie... Popracuj nad stalówkami, pokombinuj, powymieniaj, kup sobie jedną czy drugą za kilka $ czy małą garść chińskich blaszek, popracuj / szlifowanie to ostateczność / nad nimi - dużo info i filmów w sieci - empirycznie sprawdzisz jaką stalówką pisze Ci się dobrze, jaką lepiej a jaką wcale - nie ma reguł. Korzystaj z niniejszego forum choćby biernie, bo to bogate źródło informacji a jeśli będziesz miał konkretne pytania nie krępuj się, koledzy z pewnością chętnie podziela się swoją wiedzą. Raczej nie epatuj otoczenia swoimi MB-podobnymi wyrobami, zwłaszcza jeśli zauważysz, że ktoś jeszcze w tej grupie posługuje się wiecznym piórem-:). NIGDY nie podawaj marki, nazwy modelu czy producenta. Przyparty do muru udawaj ignoranta - nie masz pojęcia co to za pióro, ale świetnie pisze, dostałeś je od klienta-pacjenta-dziewczyny-teściowej ewentualnie znalazłeś w tramwaju czy barze w Waldorf Astorii / kwestia emploi/ i rygorystycznie przestrzegaj wymyślonej naprędce żelaznej zasady - nie daje się nikomu własnego pióra do ręki 😀. Może i będą Cię mieli za dziwaka, ale piora będą zazdrościć😀 Powinno być dobrze. Każdy od czegoś zaczynał swoją przygodę z piórami, ale nie każdy od dużego MB😀 Powodzenia! A etui na prawdę fajne😀
  7. Jeśli etui jest z prawdziwej skóry to prawdopodobnie jest najbardziej wartościowym elementem drugiego zestawu.
  8. Na marginesie - a właściwie co to jest to trzecie w często występującym w opisie hinduskich piór zwrocie "3 in 1"? 😀
  9. Mniejsza o kolor, ważne, że smakuje wybornie, trzeba tylko wybierać oryginalną, butelkowaną na Węgrzech 😀 Za słownikiem języka angielskiego przypomnę, że "oxblood" to po prostu nazwa koloru w języku polskim określanego jako czerwonobrunatny. Diamine daje tym razem dokładnie to, co obiecywało a wszelkie wampiryczno-semantyczne skojarzenia z nasyconą tlenem krwią tętniczą - choć narzucają się w sposób oczywisty - są nie do końca uprawnione a wynikające stąd rozczarowania nieuniknione. Inna rzecz, ze pewnie łatwiej - taka już ludzka natura - sprzedać wino czy atrament jako oxblood czy egri bikaver a nie czerwień złamaną burakiem. Zakaz oblizywania stalówki umieszczony na etykiecie kałamarza mógłby nawet nieco zwiększyć popyt... Swoją drogą może ktoś z obecnych tu bywalców piórowych forów anglojęzycznych wrzuci tam pytanie o źródłosłów i semantykę intrygującego niewątpliwie "oxblood" bo idę o zakład, że coś jest na rzeczy.
  10. Kanwrite to marka indyjskiej firmy Kanpur Writers, swego czasu próbowałem przeszczepić dwie czy trzy stalówki do piór Jinhao 450/750/159. Stalówki wyglądem i właściwościami /semiflex/ łudząco podobne do Ahaba, pióra pisały dobrze...póki pisały, niestety następnego dnia zasychały - widać nie chciały współpracować z chińskimi spływakami /które musiałem podszlifowywać, bo Hindusi stosują nieco grubszą blaszkę/, ogólnie mariaż nieudany. Noodlers i FPR to oczywiście amerykańskie firmy, ale jakoś nie afiszują się gdzie są produkowane ich stalówki...
  11. Aż dziw bierze, że pomysł Tom_ka spotkał się póki co z tak znikomym odzewem, szkoda, myślę, że warto podjąć temat. Bardzo chętnie sprawiłbym sobie indyjskie pióro - nigdy takiego nie miałem - tym chętniej gdyby wybór i zakup był poprzedzony szeroką dyskusją wad i zalet poszczególnych propozycji a zbiorowy zakup skutkował obniżką ceny i wzrostem atrakcyjności jako, było nie było, pióra forumowego i był tym samym owocem zbiorowej mądrości zacnego grona. Na indyjskie pióro nie chciałbym wydać więcej niż 35-40$, chciałbym, by było ebonitowym cygarem, nie było monstrualnie duże i miało mokrą stalówkę "6" M lub flex. Wstępnie podoba mi się przedstawiona na zdjęciu czarna Aka Nauka, nawet z tym równie kiepsko jak Lamy 2000 wypolerowanym korpusem 😀 A Wy, Koleżanki i Koledzy, co o tym myślicie?
  12. A tak wygląda mój pierwszy udany kolor. ........... Nieźle namieszałaś 😀
  13. @MarcinEck Na ali...ss / by trzymać się konwencji -:)/ odrobinę poniżej 100$. I dużo i mało...
  14. Prawie jak Moonman M800 😉 https://www.ebay.com/itm/2020-New-Moonman-M800-Fountain-Pen-BOCK-Resin-Luxury-Pen-Fine-Nib-Converter/283745383757?hash=item42108af54d:m:mVZ_Hz2oMS2QYLdmmEf7Gfw A poważnie - serdecznie gratuluję zakupu, robi wrażenie świeżością wzornictwa i jakością materiałów, mam nadzieję, że doprowadzisz je do stanu by pisało równie dobrze jak wygląda!
  15. Pytanie do malb0r: czy do CP1 bardziej przekonuje Cię wzornictwo czy to, że jest to najwyżej pozycjonowane Lamy mieszczące się w zakładanym budżecie? Jeśli wzornictwo - i akceptujesz cylindryczne pióra o niedużej średnicy i skromnym wyglądzie- to dobry wybór. Jeśli budżet - to polecam Lamy Studio. Można przyjąć, że wszystkie Lamy między Safari a Studio z uwagi na tę samą stalówkę piszą tak samo choć zdecydowanie różnią się chwytem,wagą i wrażeniem wywoływanym na otoczeniu-:). Obiektywnie Lamy ma wiele zalet /względnie tanie, łatwo dostępne i wymienne przeważnie bardzo dobrze piszące stalówki/, subiektywnie uważam Studio za najciekawszy model pomijając 2000, które jest jednak z trochę innej bajki... A 200 pln powinno akurat wystarczyć na kupno nowego lub prawie nowego pióra na rynku wtórnym. Jeśli będzesz zainteresowany mogę coś podpowiedzieć na priv.
×
×
  • Utwórz nowe...