Skocz do zawartości

ink diver

Użytkownicy
  • Ilość treści

    77
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O ink diver

  • Ranga
    XF

Ostatnio na profilu byli

732 wyświetleń profilu
  1. Kolego Listonosz poczytaj sobie posty Syriusa, ile zrozumiesz tyle Twoje, ile nie zrozumiesz zostaw sobie na później ale póki co nie wypowiadaj się, proszę, w swoim ósmym bodaj poście w imieniu całego Forum. Jedno co trafnie napisałeś to: o tempora, o mores!
  2. Zeby nie szalec Koh-i-Noor Rohrer & Klingner
  3. Gratuluję zakupu, myślę, że będziesz trwale zadowolony. To jeden z moich ulubionych modeli, parę razy polecałem go na tym forum osobom poszukującym solidnego pióra za rozsądne pieniądze. Jedyną wadą jest oryginalny klips zapadający nie tylko w pamięć, ale i w strukturę lakieru na skuwce nieładnie ją rysując. Nic to, zwłaszcza gdy się o tym wie zawczasu i nie nadużywa tegoż klipsa, rzeczywiscie intrygującego choćby brakiem jakiegokolwiek uzasadnienia obecności tego lotniczego akcentu. Mam dwa egzemplarze - imperial blue M na który długo chorowałem i piano black ze złotą stalówką, który kupiłem chwilę później tyleż nieoczekiwanie co okazyjnie - powodem bardzo silnej przeceny / poniżej wersji podstawowej była stalówka 14k oznaczona F wyglądająca i pisząca jak soczyste B, czyli dokładnie tak jak lubię. Powtarzalność grubości linii nie jest jak widać mocną stroną stalówek Lamy i to nie tylko stalowych. Lamy Studio jest godnym następcą swojego pierwowzoru, jeszcze jednego z moich ulubionych piór czyli Parkera 75. Znając choć pobieżnie drogę zawodową Josepha Lamy trudno uznać podobieństwo tych modeli za przypadkowe. I bardzo dobrze, jeśli się uczyć i inspirować to na najlepszych! Z oczywistych względów nie należy oczekiwać fleksowania po stalówce o geometrii Z50 bez względu użyty materiał ale przyznaję, że złotą stalówką pisze się zauważalnie przyjemniej. Czy ta subtelna różnica jest warta niemałej ceny złotej stalówki to już każdy musi sobie sam odpowiedzieć, podpowiem tylko, że chyba taniej jest kupić na niemieckim eB Studio Palladium ze złotą stalówką niż samą taką stalówkę, zwłaszcza, że Palladium uzbrojone w stal też nowemu właścicielowi ujmy nie przyniesie. A wykonanie Olive? Moim zdaniem wygląda rewelacyjnie, zwłaszcza, gdy ktoś tak jak ja lubi i używa taką tonację atramentów. Chyba wiem, jak to się skończy - wybacz Franek, zauważyłem, że nie lubisz, gdy się wplata zapożyczenia językowe -ale... Boh trojcu lubit -:) A zakres znaczeniowy słów wizerunek i "dizajn" /wolę i stosuję pisownię design/ nie do końca się pokrywa, widzę nawet subtelną różnicę miedzy designem a wzornictwem i w tym między innymi upatruję siłę neologizmów i zasadność celnych zapożyczeń. Ale to już inna bajka-:)
  4. W Warszawie jest przedstawicielstwo i salon firmowy Koh-i-Noor, Al.Rzeczypospolitej 10 /Wilanów/ tel. 734 468 362. Kiedyś szukałem niebieskiego a mieli tylko czarny, uprzejma i kompetentna obsługa, obiecali specjalnie dla mnie sprowadzić jeden kałamarz (!) -:) W międzyczasie gdzieś wyczytałem, że te atramenty są mocno agresywne, ktoś się skarżył jaką krzywdę mu zrobiły w piórze. Wolałem na sobie nie sprawdzać, odpuściłem temat, zadzwoniłem, podziękowałem i zrezygnowałem. Sugeruję kontrolne zatankowanie jakiegoś pióra testowego na dłużej i zachowanie czujności.
  5. Kolega Visvamitra jakieś dwa lata temu napisał: Olive Brown to ciekawy atrament o niecodziennym, przygaszonym i ziemisto-błotno-niewiadomojakim odcieniu. Końcowy efekt kolorystyczny jest w dużej mierze uzależniony od papieru, po którym sie pisze i hojności, z jaka pióro podaje atrament. W suchych F-kach Olive Brown bedzie wyglądał smutno i blado. W piórach mokrych, z dobrym przepływem kolor zaczyna wyglądać całkiem zacnie. Tym, co zasługuje na uznanie są, bez dwóch zdań, właściwosci tego atramentu. Ma doskonały przepływ, nie strzępi nie przebija praktycznie na żadnym papierze, nawet na takim badziewiu, jak Moleskine. Czas wysychania uważam za bardzo rozsądny. Brakuje mu trochę lubrykacji, ale w mokrym piórze nie odczuwa się tych niedostatków zbyt silnie. Skłamałbym pisząc, że jest to odkrycie roku, ale w mojej ocenie atrament ten ma mnóstwo zalet i jedynie kolor / jego średnie nasycenie mogą powodować brak zainteresowania tym inkaustem. Swoją drogą atrament ten mozna stosować do "płukania" piór wiecznych Jakis czas temu zalałem Watermana Experta atramentem Noodler's King Philip's Requiem i za nic nie mogłem pióra wyczyscić. Olive Brown w pierwszej nabitce wymył to świństwo ze spływaka. Respekt. .................. Od siebie dodam, że takie własciwości myjące ma prawdopodobnie każdy atrament Daytone/Glare bez względu na kolor, indyjski producent informuje o dodatku środka myjącego w składzie atramentu i być może nie jest to tylko chwyt marketingowy. Daytone i Glare to ten sam atrament, pierwszy jest nalewany do butelek 500 ml, drugi do plastikowych kałamarzy 60ml, na ebayu odpowiednio 19,99 i 8,75 $, przesyłka gratis. Gdyby ktoś z Koleżeństwa zdecydował się na zakup dużej butelki Olive Brown ze względu na kolor bądź domniemane wlasności myjące chętnie bym partycypował w połowie czy choćby ćwiartce butelki. Pół litra we czterech. O tempora, o mores -:)
  6. Atrament owszem ciekawy, choć cena i warunki sprzedaży, zwłaszcza jak na firmę dopiero wchodzącą na rynek - nieakceptowalne. Prawdziwą rewelacją jest natomiast - dla mnie dzięki linkowi Alrun przed chwilą odkryty - anglojęzyczny blog Martixx ! Kawał solidnej roboty, a jak rozumiem, to dopiero początek.
  7. Używałem smaru silikonowego do skutecznego uszczelnienia przeciekającego tłoka w nowym felernym Wing Sungu 3008, problem zniknął od ręki i dotąd - przez ponad rok - nie powrócił. Kiedyś uszczelniłem też tym smarem lekko wyrobione mocowanie konwertera - atrament przestał kapać. Logika wskazuje a fountainpennetwork wprost potwierdza, że bezbarwny, nieagresywny i hydrofobowy smar silikonowy znakomicie się do tych celów nadaje. I na Tajwanie o tym wiedzą -:) A smar jest do kupienia w każdym sklepie nurkowym, tyle, że zwykle trochę drożej i w mniejszym opakowaniu niż w sklepie chemicznym czy motoryzacyjnym.
  8. Choćby "Uszczelka", Łódź, ul. Kasprzaka 7/9. Adres adresem, ale firmę znajdziesz na dalekim zapleczu hotelu Borowiecki, gdzieś pośrodku między hotelem a "Art-Polem" od strony Srebrzyńskiej.
  9. Myślę, że pióro dobrze wybrałaś. Niezły wybór atramentów / tusz to troszkę coś innego, raczej nie do wiecznego pióra/ czy pełną rozmiarówkę stalówek Lamy w dobrych cenach znajdziesz np. w thewritingdesk.uk Polecam podstawowe serie Rohrer&Klingner 4,25 Ł/50ml i Diamine 2,35Ł/30ml. Droższe też są-:) Na forum dzięki pasji, staraniom, pracy i wiedzy kilku Koleżanek i Kolegów - podziękowania i szacunek - znajdziesz wyczerpujące omówienia większości z nich. Lamy 2000 to swego rodzaju ikona. Makrolon jest podobno bardzo wytrzymałym tworzywem, Samsonite stosuje go z powodzeniem w swoich walizkach. Niestety często widuję na ebay.de oferty L2000 z pękniętym korpusem lub skuwką co trochę jednak daje do myślenia. Wersja stalowa u większości użytkowników tego i innych forów raczej nie znalazła uznania. Do mnie nie przemawia też koncepcja zasłaniania największej ozdoby każdego pióra - zakryta stalówka. No i tanio nie jest. A jeśli celebrujesz sukcesy swojego sklepu internetowego mierzone ilością zamówień to chyba gdzieś po drodze przegapiłaś Pelikana P1000😀
  10. Niebieskie, a właściwie granatowe czy "navy" K356 to matowo lakierowany metal. Pisze bardzo dobrze ale, przynajmniej w moim egzemplarzu, zamknięcie i otwarcie pióra wymaga sporej siły, taki "twardy klik", dla mnie to wada. Mimo sentymentu do Kaigelu / mam K316 amber i jestem nim zachwycony/ wolę jednak stalowe Hero 5020.
  11. Jeśli zdecydowałaś się na Lamy Studio a podoba Ci się stalowy Sonnet to możesz śmiało iść za ciosem i dokupić stalowe Hero 5020 - 5$ na ebay.com - to bardzo fajne pióro, dobrze piszące mokrą kreską gdzieś między F a M. Solidnie wykonane, moim zdaniem to dobry wybór na pióro numer 3. Wyższe numery będą Ci jeszcze łatwiej przychodzić😀 No i nie zapomnij podzielić się na forum wrażeniami z użytkowania nowych nabytków! Powodzenia!
  12. Źeby nie było Ci zbyt łatwo... Parker Sonnet to jedno z moich ulubionych piór przez kilkanaście lat używany na co dzien razem z P75, teraz, choć w znakomitej formie, odpoczywają sobie w szufladzie. Tyle, że to trochę inne pióro niż współcześnie oferowane - czarna laka, złota stalówka. Wersja stalowa w większości modeli Parkera zwana Flighter wygląda trochę....biednie, to oczywiście tylko moje prywatne zdanie. Mam P45 Flighter GT i współczesnego Watermana Hemi w bliźniaczym wykonaniu i żadne mnie nie oczarowało, choć piszą bardzo przyzwoicie. Ale w końcu Parker to Parker a Sonnet to Sonnet, krzywdy mieć nie powinnaś. Urban Premium pozycjonowany jest przez firmę i rynek o półkę niżej od Sonneta. Pewnie nie bez przyczyny. Ale jeśli znasz i lubisz ten model... to masz problem - zostać przy nim, czy szukać czegoś nowego. Faktem jest, że to pióro się zauważa, coś w sobie ma. Studio - dużo zalet, ale gwoli uczciwości należy wspomnieć, że pojawiają się głosy, że metalowa sekcja jest dość śliska, a wydumany klips niepraktyczny i może obcierać skuwkę. Mam dwa, mnie się nie ślizga, a klips niczego nie obciera. Tyle, że z zasady nie wykorzystuję klipsa do przypinania pióra do czegokolwiek a tylko cieszę się, że dzieki niemu nie toczy się po biurku. Grubość kreślonej przez stalówkę kreski czasem ma się nijak do literowego oznaczenia tej stalówki. To mały problem, bo i tak warto dokupić sobie drugą wyraźnie inną stalówkę by czasem cieszyć się odmianą. Caran d'Ache - brak doświadczeń, wstępne zastrzeżenia budzi uskok sekcja-korpus. Kiedyś nie polubiłem się z podobnie - suwliwie - osadzonym klipsie w piórze Delike. Ale to wszystko uwagi teoretyczne. FC Ambition - pióro ładne, nigdy nie miałem go w ręce. Uwagę zwraca krótka sekcja i uskok między nią a korpusem. Przed zakupem warto się przymierzyć w realu. Kaweco - stalówka to loteria, klips jak w Delike. A właściwie odwrotnie-:) Warto też zauważyć, że tym piórem praktycznie da się pisać wyłącznie z ze skuwką nałożoną na korpus. Cieszę się, że mogłem pomóc
  13. Jeśli szukasz czegoś nietuzinkowego i nie boisz się eksperymentować wpisz w eBay "LIY fountain pen". Mnie urzekły dwa modele - Future i "no name" inspirowany Parkerem Duofold Centennial wyceniane odpowiednio na 50+ i 75$. Oba modele wyposażone są w stalówkę /F/ a prawdopodobnie również spływak i tłoczek niemieckiej firmy Schmidt. Ten sam zestaw i to samo tworzywo wykorzystuje inspirowane klasyką Sheaffera pióro Moonman M100 /jakieś 25$/ które posiadam i z którego jestem bardzo zadowolony - gładka, minimalnie elastyczna stalówka bez wysiłku zostawia mokrą, cienką kreskę. Do LiY / bodajże Love in You -:) / za 75 $ pomału się przymierzam. Parker Sonnet to znakomite pióro ale podręcznikowa wręcz ilustracja klasyki. Na dodatek kupuje się je - zwłaszcza na odległość - albo drogo albo ze sporym prawdopodobieństwem nabycia podróbki. Niektórym udaje się jedno i drugie-:) W zakładanym budżecie przy odrobinie cierpliwości spokojnie kupisz oryginalnego Parkera 75 w znakomitym stanie, złota stalówka, klasyczny wygląd - no i nikt Ci nie powie, że widział takie w markecie-:) Za połowę ceny Parkera 75 kupisz innego youngtimera /purystów językowych zapraszam do dyskusji/ - Parkera 25/ choćby allegro/ - znakomite pióro, dla mnie połączenie klasyki z ekstrawancją, efekt wow / jak obok/ gwarantowany, ma to "coś" a proszę pamiętać, że jest to projekt z lat osiemdziesiątych. W odróżnieniu od P75 korpus i skuwka tylko ze stali nierdzewnej. Uwaga na koniec - nie bójmy się starych, używanych piór. Pewnie, że tu i tam może zdarzyć się jakaś ryska, że ziarno może być lekko przytarte. Przyznaję, problemem mogą być pióra o nietypowym z punktu widzenia współczesnego użytkownika systemie tankowania atramentu / nie dotyczy P25 i P75, pasują współczesne tłoczki/. Moim zdaniem w wielu uznanych firmach postęp technologiczny na przestrzeni ostatnich trzydziestu czy czterdziestu lat nie skupiał się na poprawie jakości pisania ale ograniczeniu kosztów produkcji, a jeśli zdarzyło się im stworzyć jakieś nietuzinkowe pióro to ceny szybowały w kosmos. Ad meritum - zerknij jeszcze na Lamy Studio, od niedawna do szczotkowanej stali, czerni i "imperial blue" dołączyły nowe ciekawe kolory. Klasyczne wzornictwo pióra w połączeniu z podobno inspirowanym śmigłem klipsem może się podobać, pełen wybór dobrze piszących, latwo wymienialnych, łatwo osiągalnych i wzgłędnie tanich stalówek to niewątpliwe zalety. Takie Safari z ludzką twarzą -:) /raczej Amazon lub eBay.de/
×
×
  • Utwórz nowe...