Jump to content

Visconti Speakeasy


Mariusz888

Recommended Posts

"Coraz częściej na rynku widzimy produkty będące przejawem swego rodzaju tęsknoty za latami ’20 i ’30 ubiegłego wieku. Visconti stworzyło model, który niewątpliwie świetnie odnalazłby się w tym okresie, a szczególnie tam, gdzie panowała prohibicja – mowa tutaj o czasie między 1919 a 1933 rokiem i kraju położonym „za wielką wodą”, czyli USA. Speakeasy, bo taką nosi nazwę, to kolejny model na rynku (po np. Sheaffer Roaring Twenties), który odwołuje się do tego okresu. Speakeasy – to miano, którym określano nielegalne bary, dostarczające swoim klientom (odpowiednio zamożnym) wielu zakazanych rozrywek.

Klient otrzymuje sporej wielkości kartonowe opakowanie opatrzone logiem producenta. W jego wnętrzu znajduje się kaseta w oprawie przypominającej skórę. Trudno stwierdzić, czy jest ona prawdziwa, ale robi bardzo dobre wrażenie. Na wieku wytłoczone jest duże logo producenta. Od spodu opakowanie podbito zamszem, co zauważanie wpływa na komfort użytkowania kasety. Dzięki temu prostemu zabiegowi, jej mieszczanie na blacie jest praktycznie bezgłośne. Drobny detal, ale widać, że producent potrafił o niego zadbać.

Pierwsze wrażenie? Pióro jest olbrzymie. Jego gabaryty są na tyle duże, że od razu przywodzi na myśl przyrząd predysponowany do podpisywania ważnych dokumentów, bądź po prostu przedmiot kolekcjonerski. Co więcej, poprzez ciężkie wnętrze korpusu, w którym umieszczono niewielki pojemnik korespondujący z piersiówką (do którego dostęp otrzymujemy po odkręceniu zwieńczenia korpusu oraz ukrytej pod nim zakrętki), pióro jest specyficznie wyważone. Tzn. samo w sobie jest wyważone poprawnie i nie odchyla się w tył, jednak czuć na nadgarstku, że tylnia część korpusu swoje waży. Przy składaniu podpisu jest to odczucie pomijalne, jednak jeżeli przyjdzie nam zanotować coś dłuższego, to niestety ciężar pióra może dać się we znaki.

Stalówka to jak zwykle w przypadku Dreamtouch’y bywa – istna poezja. Inaczej nie mogę tego ująć. Aksamitne prowadzenie po powierzchni papieru, mokry ślad i duża responsywność na nacisk. Przyznam, że wciąż trwam w stanie zakochania się w tych palladowych stalówkach, a że w dodatku montowane są we włoskich piórach, które tak bardzo do mnie trafiają wizualnie, to nie mogę się nimi nie zachwycać. Moim zdaniem ich elastyczność zostawia w tyle większość obecnie produkowanych stalówek złotych. Z tą w Speakeasy miałem jedną dziwną przygodę, której nie zauważyłem wcześniej. Po zamontowaniu naboju napełnionego atramentem Pilot Iroshizuku Kon-Peki, atrament zaczął kapać ze stalówki skierowanej w dół. W pierwszym momencie myślałem, że „coś jest nie tak”. Jednak gdy cały układ wysycił się atramentem – objaw ten ustąpił, i pióro pisało już normalnie (czyt. świetnie). Przy kolejnej próbie nie zauważyłem już żadnych niepokojących „usterek”."

visconti_speakeasy_sm-5.jpg

 

visconti_speakeasy_sm-11.jpg

 

visconti_speakeasy_sm-13.jpg

 

visconti_speakeasy_sm-14.jpg

 

visconti_speakeasy_sm-16.jpg

 

visconti_speakeasy_sm-17.jpg

 

visconti_speakeasy_sm-19.jpg

 

visconti_speakeasy_sm-22.jpg

 

visconti_speakeasy_probki-1.jpg

 

visconti_speakeasy_probki-2.jpg

 

visconti_speakeasy_probki-8.jpg

 

 

Link to comment
Share on other sites

Oj bardzo mi się podoba to pióro w ogóle Visconti jako marka jest świetna jeśli chodzi o wygląd - mam niestety złe doświadczania z pisaniem tymi piórami. Ale SpeakEasy kupiłbym chętnie :D

O pisaniu Visconti są różne opinie - jedni chwalą (jak ja bo nigdy nie miałem problemu), inni ganią (jeżeli mieli problem to jest to zrozumiałe), ale chyba nie ma co generalizować - miałem kiedyś w ręku Watermana który pisał gorzej niż najtańszy chiński wyrób jaki można znaleźć (żeby nie powiedzieć że nie dało się tym pisać) ;)

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Polecam bo pióro piękne i ciekawe :) Wielkość? No jest duuuuże (ale fajne :D). Ja odkąd odkryłem te ich nikczemne Dreamtouche (bo teraz wszystko porównuję do nich gdyż tak doskonale mi się nimi pisze), to teraz choruję na jeszcze więcej Visconti niż kiedyś :D Kolejny cel to Divina Desert Springs (oczywiście z Dreamtouchem :D)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...