Jump to content

Pan_Q na tropie … część 6, pakt z diabłem czyli Sheaffer Imperial


Pan_Q
 Share

Recommended Posts

Grudzień, jak zwykle coś się kończy, termometr na razie wskazuje temperatury stosowne raczej dla ciepłolubych Eskimosów, a nie dla porządnych Słowian, traktujących zimę jako karę za niepopełnione przewinienia, a na dodatek ma być jeszcze zimniej i z tym czymś paskudnym, obleśnym spadającym z nieba, symbolem tortur bądź umartwiania się – śniegiem, jak zwał tak zwał, czeka nas niechybnie kolejny kataklizm. Ale to jeszcze nie koniec złych wieści, koniec roku również za pasem, ilość lat znowu powiększyła się niebezpiecznie (od razu zaznaczam, że fakt, iż kobiety, podobno mają z tym więcej problemów, jakoś wcale mi nie poprawia nastroju).

Zimno, staro, nieprzyjemnie.

Włos na głowie już nie rzednie.

(bo nie ma co)

Wietrznie, ślisko i do d***.

Wokół tylko kościotrupy.

Czy coś da się z tym zrobić? Czy da się jakoś ogarnąć tę kuwetę? Wątpię. Nie ma szans. Najmniejszych. Chyba, żeby podpisać pakt z Wielce Szanownym Panem Diabłem na kolejne 12 miesięcy, może coś się uda wynegocjonować, pewnie jednak nie, a może tak, a może jednak…

Ładuję płytę podnoszącą na duchu czyli „Piosenki z trumienki” i pora rozpocząć przygotowania.

Trzeba chwycić byka za rogi, zacząć od kwestii technicznych. Czym podpisać ów cyrograf? Jeśli chodzi o atrament to, ups na samą myśl o pobieraniu krwi słabo mi się robi, dobra to zostawię na później. A jeśli chodzi o pióro, oczywiście, czymś eleganckim i może odrobinę dekadenckim. Długopisy i wszelkiego rodzaju nowoczesne „e-„ bądź „i-„ pióra odpadają. Czerń? Tak się jakoś porobiło, iż każde poprawne politycznie pióro, które chce aspirować do miana eleganckiego, jest (musi być) czarne. Czarny Waterman, czarny Sheaffer, no i oczywiście, czarne jak smoła z ostatniego kręgu piekieł, majestatyczne cygaro MB. Ale, ale … przecież są również czarne inaczej Imperiale.

Historia linii Imperial sięga początków lat sześćdziesiątych i nawiązywała w swoim wzornictwie do wprowadzonego do sprzedaży nieco wcześniej, słynnego dzisiaj PFM-a, który ustanowił nowe podejście do designu. Oczywiście PFM został przeskalowany do wersji „junior”. Była to jedna z najbardziej udanych, najdłużej produkowanych, najbardziej zróżnicowanych, najlepiej sprzedających się, najgenialniejszych ;) linii Sheaffera. Produkowana na przestrzeni ok. 40 lat, z różnych materiałów począwszy od różnokolorowych plastyków, poprzez wersje metalowe, srebrne, pozłacane aż do solid gold. Systemy napełniania do wyboru, zarówno touchdown, areometryczny jak i naboje. Stalówki typu inlaid, conical ale i te bardziej typowe, chociaż częściowo schowane.

Reasumując, każdy fan Sheaffera znajdzie w tej bogatej kolekcji coś pasującego do siebie, jak i do zawartości portfela.

Prezentowany tutaj egzemplarz jest w stanie niemal idealnym, żadnych braków, ubytków czy też, broń Szatanie, uszkodzeń. Jedynie bardzo delikatne ślady użytkowania, w postaci prawie niezauważalnych mikrorysek na powierzchni zdobionej cienkimi, pionowymi liniami, mówią, iż jest to pióro użytkowe, a nie eksponat muzealny. Typowy kształt, zbliżony do cygara, z charakterystycznym dla linii klipsem, zwieńczonym białą kropką. Na dole skuwki biegnie delikatny napis napis Sheaffer --- Made in U.S.A.

shaefferimperial1.jpg

sheafferimperial2.jpg

sheafferimperial3.jpg

sheafferimperial4.jpg

sheafferimperial5.jpg

sheafferimperial6.jpg

Bardzo ciekawy jest system napełniania tego pióra, tak zwany touchdown czyli na końcu korpusu odkręcamy i wyciągamy sztyft, który w momencie wciskania wytwarza podciśnienie, powodujące zasysanie atramentu. Patent bardzo ciekawy, a i samo napełnianie wygląda bardziej elegancko.

Atrament, oczywiście jak na pakt z Szatanem, to tylko Coal Black :lol:

sheafferimperial11.jpg

sheafferimperial12.jpg

Wymiary:

długość pióra zamkniętego 13,6 cm

długość pióra ze skuwką na korpusie 14,3 cm

długość samego pióra 11,8 cm

średnica skuwki 1,2 cm

Stalówka 14K i jak to inlaid, jest zatopiona w czarnej sekcji, dzięki czemu tworzy z nią nierozerwalną całość. Rozmiar M.

Dlaczego akurat ten Imperial? Odpowiedź jest proste, elegancja tego pióra przetrwała próbę czasu.

A poza tym, kocham to pióro J

sheafferimperial8.jpg

sheafferimperial9.jpg

A jak wygląda użytkowanie takiego pióra w praktyce i co z jego niezawodnością?

Niestety, nijak nie chce się zepsuć. Malkontenci będą zawiedzeni, trudno. Pewnie jakbym użył go jako młotka albo zrzucił z balkonu … A tak nic, pisze miękko, jakby od niechcenia, cóż, pewnie lata i doświadczenie robią swoje. Sunie po papierze, w taki sposób, w jaki E63 pożera niemieckie autostrady.

Jak przystało na pióro tej klasy, rozpoczyna pisanie od pierwszego przyłożenia do papieru. Instrument piśmienniczy pierwszej klasy.

sheafferimperialtd2.jpg

Sheaffer w doborowym.towarzystwie.

sheafferimperial13.jpg

No i przyszła pora na podpisanie cyrografu, nie ma negocjacji, wóz albo przewóz.

sheafferimperial10.jpg

Żegnajcie … albo witajcie ponownie.

Link to comment
Share on other sites

To my dziękujemy za trud włożony w recenzję. ;)

To szóste, prawdziwie piekielne spotkanie z Pan_Q na tropie, skierowało wreszcie moja uwagę na Sheaffery. Chyba trzeba rozejrzec się za czymś porządnym, zwłaszcza, że na Allegro pojawia się czasem srebrny Imperial. Może...

Treść cyrografu - rewelacja. To chyba jedyna możliwość, jakby co... :lol:

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...