Jump to content

Test zasychania piór wiecznych.


Recommended Posts

Zrobiłem sobie porównanie tego, jak różne pióra radzą sobie z wysychaniem przy różnym czasie nieużywania. Podzieliłem większość swoich piór w grupy po 4 - zazwyczaj w jakiś sposób tematycznie powiązane ze sobą wewnątrz grupy i co kilka dni dokładałem kolejną grupę do testu. Założenia były proste:

  • Każde pióro jest napełnione tym samym atramentem (Gimborn Sapphire),
  • Pióra przechowywane są w ten sam sposób: w etui na 40 lub 20 piór, w pozycji poziomej,
  • Każda grupa jest sprawdzana - piszę nimi próbkę tekstu - w rosnących interwałach czasowych: 0 dni (dzień napełnienia), +1 dzień, +3 dni, +7 dni, +14 dni i +30 dni. Łącznie test trwa 55 dni.
  • Na końcu każde pióro dostaje podsumowanie i ocenę w skali szkolnej 1-6.

Dziś mam do zaprezentowania wyniki pierwszych 4 grup, kolejne będę co jakiś czas dodawał w kolejnych postach. Wszystkie razem, bez przewijania całego tematu, będzie można znaleźć w galerii w imgurze: https://imgur.com/a/2kUeP3F

Wyniki - ilość pozostałego atramentu i ocena - na ostatnim zdjęciu.

Grupa A: pióra szkolne. Wszystkie zaliczyły test.

9zJilMV.jpg

Grupa B: pelikany. Wszystkie zaliczyły test.

gnPM2zl.jpg

Grupa C : Pióra klasy średniej-wyższej. Wszystkie zaliczyły test.

qAfzegg.jpg

Grupa D : budżetowe pióra metalowe. Jedno pióro oblało. Myślę że nikogo nie zdziwi jakie :)

8bszkLK.jpg

Podsumowanie pierwszych czterech grup:

2emMx9g.jpg

Komentarz:

Jestem pozytywnie zaskoczony, że wszystkie pióra zaliczyły test (Parker IM to przycisk do papieru udający pióro). Dodatkowo, podsumowanie dobitnie pokazuje jak różne efekty może dawać ten sam atrament w różnych piórach - kolor końcowy różni się diametralnie w zależności od pióra i stopnia odparowania atramentu. Efekty są nieco lepsze niż sugerują moje codzienne doświadczenia z tymi piórami - możliwe, że szkolny niebieski atrament wybacza więcej. Na przykład Pilot Kakuno i Capless w normalnym używaniu po kilku dniach potrafiły mieć problem ze startem, a tutaj działają bez problemu nawet po 30, choć większość naboju z atramentu uciekła.

Link to comment
Share on other sites

Świetny test, szacunek za chęć przeprowadzenia tego typu testu. Jest tylko jedno ale to Twój test który obrazuje w jakiej kondycji masz swoje pióra przy użyciu konkretnego atramentu. Nie mniej jest to jakieś wyobrażenie jak mogą zachowywać się ww.modele piór.

Tego typu testy nie należy uznawać jako "wzorzec, odnośnik". Jest wiele zależności które mają wpływ na uzyskane wyniki tego typu testów. W tym przypadku wpływ na wynik ma ogólna kondycja danego modelu pióra, ustawienie stalówki, itp. Np.już bardziej ściśnięte połówki ziarna potrafią zmienić wynik takiego testu, to samo idąc w drugą stronę.

To jest świetny przykład tworzenia metod takich testów, wyniki na pewno będą się różniły, tworzę podobne testy na niemal takiej samej zasadzie i już widzę różnice. Analogia do testowania/opisywania kolorów atramentów, każdy posiada jakiś tam sprzęt na którym rożnie widzi te wyświetlane kolory, mało tego każdy z nas różnie widzi te same kolory. Pomijam już użyte pióra do przeprowadzania tego typu testów.

Link to comment
Share on other sites

12 minut temu, Syrius napisał:

Jest tylko jedno ale to Twój test który obrazuje w jakiej kondycji masz swoje pióra przy użyciu konkretnego atramentu.

To zostanie poruszone za jakiś czas, kiedy wejdą kolejne grupy - mam jedną, w której są 4 egzemplarze praktycznie tego samego pióra (pokażę ją za 8 dni), a niektóre modele powtarzają się w różnych grupach. Nie chcę na razie uprzedzać końcowych wyników następnych grup, ale powtarzalność dla różnych egzamplarzy tego samego modelu jest duża. Są też takie, które pokazują wyraźne oznaki zużycia i przy nich będzie stosowny komentarz - na razie z tych 4 grup mocno używane są tylko Pelikany 140, 400 i M800, które akurat mimo to zdały na piątkę :D

17 minut temu, Syrius napisał:

Np.już bardziej ściśnięte połówki ziarna potrafią zmienić wynik takiego testu, to samo idąc w drugą stronę.

Myślę, że w kontekście testu długodystansowego to ma akurat drugorządne znaczenie - będzie widoczne jako problem ze startem na samym początku linii, ale nie zaważy na tym czy po 2 miesiącach w naboju zostanie połowa pojemności czy 3/4. Co do reszty zgoda, właśnie dlatego - żeby było uczciwie, wszystkie pióra miały zbliżone warunki i opisałem je w pierwszym poście. Na pewno przechowując pionowo stalówką w górę wyniki byłyby inne (zgaduję - większe problemy ze startem, mniejszy ubytek atramentu), a jeszcze inne w dół (znów strzelam - łatwiejszy start, większy ubytek?). Nie mam też komory klimatycznej żeby zapewnić stałe, kontrolowane warunki przez cały czas trwania testu ;)

Jeśli możesz pokazać swoje wyniki to podziel się nimi tutaj :)

Link to comment
Share on other sites

@Rittel Niestety nie tworzyłem tak precyzyjnych zestawień, moje porównania były wyrywkowe, tworzone w różnych odstępach czasowych, służyły tylko do własnych celów/informacji. Nie robię z reguły nic na masową skalę stricte pod forum. Po prostu jestem tu bo jestem a pióra już nie są moim głównym zainteresowaniem. Weryfikuje od czasu do czasu dane by być na temat, móc w czymś pomoc ewentualnie skrytykować ;) bo darując sobie na szerszą skalę pióra, dostrzegam inaczej wszystko to czego nie dostrzegałem gdy byłem fanatykiem tego typu przedmiotów. Ale bez względu na własne przekonania cenię tego typu porównania, testy tworzone przez użytkowników piór.

@Ann_gd W moich porównaniach nie ma znaczenia czy dany model serii standardowej czy Premium Parkera zachowywał się lepiej czy gorzej. Napiszę wprost, dla mnie seria Premium dotyczy głównie wykończenia, dodanie "blichtru" i chwytliwych sloganów, w zachowaniu to te same produkty. Wyniki wychodziły takie same i tak samo żenujące. Dla mnie, fanatyka piór Parker, ten ""skończył się"" 23 lata temu, od tego czasu zarabianie na wyrobionej marce, znaku handlowym. I do dnia dzisiejszego ciągle daje się robić w bambuko kupując od czasu do czasu kolejne pióra tej marki :bezradny:

Edited by Syrius
Link to comment
Share on other sites

@Rittel dobra robota👍. Mam propozycję wzbogacenia tego testu o dodatkowe kryterium: zasychanie odkrytego pióra,  odłożonego bez skuwki. Można go zrobić na wstępie lub po zakończeniu serii, najlepiej i tu, i tam😄🤗. Ja wykonałem taki test z ciekawości, przy okazji tematu (który Ty  wywołałeś😉):

https://www.piorawieczneforum.pl/topic/16381-złe-pióro-8088/?do=findComment&comment=207945

..i byłem zaskoczony wynikiem.  Myślę, że będzie to zasadne i pożyteczne kryterium, ponieważ Forumowicze często skarżą się na zasychanie po kilkunastu minutach. 

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Ann_gd napisał:

IM i tak długo się trzymał, miałeś jakiś model premium? :P

Bardzo kusił limitowany IM Last Frontier za 500 zł promocja, jedyne 350 zł, ale skupiłem całą swoją siłę woli i się powstrzymałem. Tego tutaj dostała kiedyś moja lepsza połówka, po pierwszym naboju uznała że "chyba jest popsute" i leżało nieużywane aż trafiło na mnie ;) I teraz też leży nieużywane¯\_(ツ)_/¯ 

18 minut temu, Klerk napisał:

Mam propozycję wzbogacenia tego testu o dodatkowe kryterium: zasychanie odkrytego pióra,

Niestety NIE. Z jednego prostego powodu - przy moich przyzwyczajeniach to nie ma żadnego znaczenia, więc wyniki nie będą dla mnie interesujące. W 95% przypadków piszę bez skuwki założonej na tył pióra i mam nawyk zakładania jej z powrotem, jeśli mam nawet krótką przerwę. W dodatku przy dłuższej przerwie miałbym stale obawę że wydarzy się coś nieprzewidzianego i odkryta stalówka spotka się z podłogą ;)

Przy ZłymPiórze ten test wyjątkowo akurat mnie zainteresował, bo w końcu tą stalówkę można schować, i przy okazji pokazał ile sensu ma ta cała konstrukcja.

Edited by Rittel
Link to comment
Share on other sites

Pozwolę sobie znowu odejść trochę od tematu głównego ale nadal będąc w tematyce zasychania. Zbiegiem okoliczności jest to co podam za przykłady w tej odpowiedzi. Testy są dobre, ciekawe i opiniotwórcze, pomagają przy próbach poprawienia wad które mogą występować w danych egzemplarzach piór. Testy oczywiście robimy na piórach fabrycznych, bez naszych ingerencji. Wszystko może ulec zmianie gdy celowo zaczniemy poprawiać nasze pióra. Podam taki przykład(wybaczcie paskudną jakość zdjęć).

KZBHEfR.jpg

Na zdjęciu głównym mamy dwa pióra, u góry Parker Sonnet Premium wg.datownika pierwszy kwartał 2019. Tuż pod nim stary znajomy, Hero 5020 pierwsza wersja, "klon" starszych wersji P.Sonnet. Na mniejszych zdjęciach testy robocze, szczelności skuwki P.Sonnet.

Zacznę od Hero bo opis będzie krótki. To pióro przeszło parę poprawek, głównie stalówki(pomińmy ją). Skuwka została uszczelniona, tu czas wysychania mierzony jest w miesiącach, nie pamiętam wyniku to stary temat, sądząc po ostatnich próbach będzie to 6-7 miesięcy. Do pióra powróciłem jakiś tydzień temu, na razie nie ma o czym pisać.

Parker Sonnet Premium, pisałem o nim w innym wątku ściśle związanym z wysychaniem tego konkretnego modelu. Rzekomo pióro poprawione, nie wysycha, skuwka szczelna. Bzdura, podobnie jak ogólnikowe opisy konstrukcji skuwek tych piór, sarkofagi i inne wynalazki. Zacznę od budowy skuwki. Owszem większość piór ma te wkładki nazywane sarkofagami pełniące też rolę mechanizmu zatrzaskowego skuwki. Tego nie ma Parker S. Premier przynajmniej z rocznika 2019. W środku jest dodana metalowa, perforowana na bokach tulejka. Nie jest zamknięta na jednym z końców tworząc ten niby sarkofag, to rurka która niby ściśle przylega do ścianek wewnętrznych skuwki. Otóż nie przylega ściśle, nie jest idealnie równa. Ta tulejka jest krótsza niż wnętrze skuwki, wypełnia skuwkę z ok.centymetrowym  luzem po obu stronach skuwki(tyle jej brakuje do końca skuwki i początku). Skuwka pracuje świetnie, miękko, aksamitnie, nie wymaga dużej siły by ją nałożyć i ściągnąć. Wada, nie jest szczelna, jak nie jest szczelna to próbuje pokazać mała fotka u góry, dojrzycie strugę wody która leje się ze skuwki gdy ją napełniamy wodą. To nie jest "fake" tak leje się z tej skuwki. Na drugiej fotce prosty test z użyciem masy plastycznej używanej do czyszczenia tarcz i mechanizmów zegarków(Rodico Bergeon). Masa ta przypomina plastelinę, mięknie przy ugniataniu, twardnieje gdy zostawi się w spokoju. Pióro w zależności od warunków atmosferycznych wytrzymywało góra dwa dni, w ostatnich dniach góra kilka godzin. Po uszczelnieniu zewnętrznym skuwki, inne pióro, pewny start po kilku dniach pauzy, zero problemów. 

Drodzy forumowicze, apeluje by nie pisać bzdur lub powielać te bzdury bo akurat dane pióro fajnie wygląda lub darzycie wybrane marki, modele większą estymą. Apeluje głównie do początkujących pióromaniaków którzy powielają pewne opinie lub gloryfikują dany produkt. Mi bardzo odpowiadają Parkery Sonnet, lubię to pióro i każde inne podobne bo pasują mi proporcje, kształt tych piór. Mam nie jednego Sonneta i każdego poprzedniego poprawiałem. Ten ostatni też będzie uszczelniany i nie ma znaczenia czy go lubię czy nie, czy warty jest tych pieniędzy, opisuje go jakim jest, jaki znowu mi się trafił. Nie ma tu żadnego cudowania, pióro ma wady i sprawia problemy. 

Link to comment
Share on other sites

Znalazłem kilka chaotycznych zapisków dotyczących wysychania, większość "testów" jednak dotyczyła piór w których uszczelniłem skuwki. Jest pewna zgodność z testami kolegi @Rittel, pióra z zakręcanymi skuwkami można uznać za szczelne(Pelikan, Senator), w miarę dobrze zachowywały się tanie Dollary z Pakistanu. Ogólnie wyniki porównywalne. W tych moich zapiskach ciekawostką jest ilość pozycji w których uszczelniłem skuwki, czyli pióra miały problem ze szczelnością. Oczywiście to cała paleta różnej Chińszczyzny, Parkery głównie te obecne. Na liście nie ma Lamy, tańszych modeli Pelikana, z tego co pamiętam nie było problemów z Parkerem Jotter, Urban starszej serii. Jest duża powtarzalność wśród piór z krytą stalówką, czyli wszystko "parkero-podobne". Większość tego typu piór była u mnie uszczelniana.

Wczoraj, późnym wieczorem zabrałem się za uszczelnienie skuwki Parkera Sonnet Premium, była to prostsza wersja mojego sposobu, uszczelniłem od zewnątrz samą "czapeczkę" ozdobną skuwki. Dzisiaj po wyschnięciu kleju efekt od razu wyczuwalny. Skuwka po uszczelnieniu i przeschnięciu kleju została od razu założona na pióro, po nocy i dzisiejszych kilku godzinach do południa od razu widać różnicę. Pióro startuje tak jakby było przed chwilą tankowane przez konwerter, start pewny, pisze mokro, zero problemów.

Link to comment
Share on other sites

Informacja bardziej dla @Klerk dotycząca wysychania piór po zdjęciu skuwki. Info dotyczy tych dwóch, moich przykładów z ostatnich dni. Nie jest to miarodajny test, w obu piórach były różne atramenty(wyszła przy okazji kolejna ciekawostka). W Parkerze Sonnet Premium jest założony uniwersalny nabój Cresco niebieski, w Hero 5020 jest nabój z Watermanem Serenity Blue. Parker ma stalówkę F, Hero EF. Oba pióra startują od razu po odstawieniu na 15min ze ściągnięta skuwką, z tym że Hero pisze pierwsze litery atramentem na krawędzi całkowitego wyschnięcia, wyblakłym. Parker startuje od razu jakby była przed pisaniem ściągnięta skuwka. Nie mierzyłem czasu kiedy Parker przestanie pisać, jest to trudny test bo za każdym razem trzeba go powtarzać na nowo. Myślę że 15min to i tak dobry wynik. Tego typu testy nie można określać jako ogólne, powtarzające się, ma znaczenie wszystko, rodzaj atramentu, typ stalówki, warunki atmosferyczne a nawet rodzaj papieru. Każdemu wyjdzie coś innego w różnych odstępach czasu, przy różnych warunkach zewnętrznych. Ciekawostką jest atrament użyty w nabojach Cresco. Jest to klasyczny Royal Blue, z informacji wynika że Austriackiej produkcji(kto to produkuje nie wiadomo). Atrament tzw.woda podobnie jak Waterman Serenity Blue, jednak Waterman szybciej wysycha, szybciej gęstnieje na powietrzu.Nie bez znaczenia jest typ stalówki, jak jest ustawiona. W obu moich przykładach stalówki mają wyraźne przerwy między połówkami ziarna, adekwatne dla rozmiarów. Im bardziej sklejone ze sobą połówki ziarna tym szybciej atrament wysycha. Normalna rzecz, przy sklejonych ze sobą połówkach ziarna, atrament płynie płytką rynienką-zagłębieniem które stworzą tak sklejone połówki ziarna. Jest mało atramentu, szybciej odparowuje, szybciej wysycha. Kolejna zmienna która czyni tego typu testy tak różne jak różne są pióra i ich ogólne ustawienie.

Link to comment
Share on other sites

Kłopotliwy fakt zasychania stalówek, można analizować dwojako: (1)właściwość pióra (spływak, stalówka) lub (2)właściwość atramentu (jak szybko wysycha).

5 godzin temu, Syrius napisał:

...Tego typu testy nie można określać jako ogólne, powtarzające się, ma znaczenie wszystko, rodzaj atramentu, typ stalówki, warunki atmosferyczne a nawet rodzaj papieru....

Dokładnie tak, wszystko jest wzajemnie uzależnione.  Mnie jednak bardziej zaintrygowała właściwość (1) przeciętnego, sprawnego pióra.  Po przeczytaniu @Syrius twojego posta, pootwierałem pióra z atramentem i sprawdziłem po pół godzinie.    Wszystkie, lepiej lub gorzej, ale bez specjalnego wysiłku zaczęły pisać.  Następne sprawdzenie zrobiłem po dwóch godzinach i tu niektóre pióra wypadły z gry. 

Nie wystartowały: Jinhao 100 F (pomarańczowy atrament); Parker Vector (zielony atr.); Jinhao 992 flex (specjalny atr.)

Dały się łatwo rozpisać:   P. Vector; Waterman Hemis; Jinhao X159 (2 sztuki); MB 146 (w zasadzie pewny start); Baoer 3035; Jinhao X750 ze stalówką flex; Jinhao 80 (2 szt.)

Dwa Jinhao 911 przerobione na mokre fleksiki zupełnie nie odczuły przebywania na świeżym powietrzu, ale to kryte stalówki w dziupli.    Większość piór które przetrwały suszenie jest zalana atramentami szkolnymi różnych producentów. 

Wnioski końcowe:  pióra wcale nie wysychają tak szybko.  Jeśli ktoś ma z tym kłopoty, to jest to spowodowane jakąś usterką pióra albo skrajną właściwością atramentu. 

Link to comment
Share on other sites

Private Reserve ma serię atramentów Infinity Ink, które mają zapobiegać wysychaniu w piórze ale mimo to dobrze schnąć na papierze, ale dotąd nie widziałem ich w żadnym polskim sklepie, przykład za granicą: https://www.gouletpens.com/products/private-reserve-infinity-blue-60ml-bottled-ink Gdybym znalazł gdzieś bliżej z sensowną wysyłką to bym sprawdził w Parkerze IM.

Dzięki za rozszerzenie tematu @Syrius i @Klerk :)

@zmija małe zaskoczenia już w tej pierwszej części dla mnie były (relatywnie słaby wynik Platinum 3776, relatywnie dobry Parkera Sonneta), a w kolejce do opublikowania mam też pierwszą szóstkę - w piórze, po którym się tego absolutnie nie spodziewałem.

Z tych, które skończyły 2 miesiące, część wróciła do normalnego używania, ale niektóre zostawiłem na kolejne 2 miesiące.

Link to comment
Share on other sites

26 minut temu, Rittel napisał:

....Infinity Ink, które mają zapobiegać wysychaniu w piórze ale mimo to dobrze schnąć na papierze, ale dotąd nie widziałem ich w żadnym polskim sklepie.....

..ale glicerynę kupisz w każdej aptece, zaaplikuj 3%, a może nawet 5%🤔 do naboja w Parker IM i sprawdź wysychanie pióra. Przekonaj się jak taki specjalny atrament wysycha na zwykłym zeszytowym papierze, a jak na gatunkowym.

Link to comment
Share on other sites

Pierwszym piórem od którego zaczęła się ta moja zwariowana akcja "uszczelnianie skuwki" był Parker IM pierwszej wersji czyli przed 2016r. W nim przypadkowo zrobiłem test szczelności, długoterminowy test. W piórze był założony nabój Parker Ink Blue, pióro przeleżało 9 miesięcy, w raz z nabojem była wsadzona karteczka kiedy był założony nabój. Przyznaję nie był to test zamierzony, napisałem kilka zdań tym piórem z tym nabojem by go rozpisać, by atrament z naboju wypełnił dobrze spływak i pióro wylądowało w pudełku. Po prostu zapomniałem o nim na 9 miesięcy. Pióro po tej przerwie wystartowało natychmiast, atrament przez pierwsze kilka wyrazów był niemal czarny. Z naboju "uszło" trochę atramentu ale przyczyną tej utraty raczej nie była nieszczelność bo przecież pióro wytrzymało tyle czasu i wystartowało bez problemu. To raczej jest efekt zgęstnienia atramentu. Zauważyłem jedną prawidłowość, atrament pod wpływem powietrza zaczyna gęstnieć, nie w całości, to coś przypomina miejscowe napięcie powierzchniowe cieczy. Po wstrząśnięciu naboju wszystko wróciło do normy. Po prostu jest pewne oddziaływanie powietrza na powierzchnię cieczy/atramentu gdy jedno "spotka się" z drugim choćby na krótki czas. 

Link to comment
Share on other sites

@Syrius To detal, ale myślę że miałeś na myśli drugą wersję Parkera IM. Pierwsza jest bardzo rzadka, nigdy nie widziałem jej na żywo. Wygląda tak: https://www.ebay.pl/itm/162353301520 

@Klerk Mogę wlać do całego 30 ml kałamarza 1 ml czy na dłuższą metę to się może nie sprawdzić? Przez jakieś rozwarstwianie, gluty itp.? 

Link to comment
Share on other sites

Tak na marginesie odnośnie wspomnianej pierwszej wersji IM to nie do końca była pierwsza wersja. Parker w okresie produkcji tej wersji przechodził wiele zmian w tym zamknięcie zakładu w UK, zwalnianiem pracowników itd. Pióro o nazwie I.M. występowało pod wieloma nazwami, głównie pod nazwą Profile. Była używana nawet nazwa Vector XL a wywodzi się z serii takiego wynalazku o nazwie 3 in 1. Nazwa I.M. pojawiła się na samym końcu produkcji tego pióra, była to jakby zapowiedź nowej serii po przemianach zakładowych.

Link to comment
Share on other sites

@Rittel, podczas robienia wszelkich mieszanek trzeba być ostrożnym, niespodziewane skutki uboczne nieraz po długim czasie. Gliceryna jest w miarę bezpieczna, ale może być utrudniony przepływ, 5% to już duże stężenie i stale rośnie w miarę parowania atramentu. Gdy wypraktykujemy i jesteśmy zadowoleni, to można cały kałamarz. Jestem przekonany, że fabrycznie dodają nieco gliceryny.

Link to comment
Share on other sites

13 godzin temu, Rittel napisał:

@zmija małe zaskoczenia już w tej pierwszej części dla mnie były (relatywnie słaby wynik Platinum 3776, relatywnie dobry Parkera Sonneta), a w kolejce do opublikowania mam też pierwszą szóstkę - w piórze, po którym się tego absolutnie nie spodziewałem.

@Rittel czy w Sonnecie pojawiają się z czasem luzy na skuwce? Wtedy nowe/mało używane sztuki by lepiej znosiły test. Nie miałem nigdy Sonneta, ale kilka Frontierów tak zajeździłem, że ze skuwki robiła się grzechotka :) 

Link to comment
Share on other sites

@zmija Parker Sonnet vs Frontier to dwie różne klasy piór. Nie porównuj tych piór do siebie. Sonnet powstał wcześniej i był piórem z góry stawiany jako produkt topowy, tego potrzebował Parker. Frontier to inna klasa, pióro podstawowe a jak wyglądało, czym się charakteryzowało to pokłosie udanego debiutu Sonneta. Oba pióra były zaprojektowane przez tę samą osobę, stąd trochę fałszywe postrzeganie tych modeli. Pod względem wzornictwa, postrzegania oba modele stwarzają wrażenie jakby zaliczały się do tej samej klasy. Frontier jest bardziej rozpoznawany ze względu na jego cenę, w jakiej ilości był sprzedawany, w ilu wariantach. Sonnet to zakres cen do 100 dol.,Frontier do 20 dol.gdzie porównanie. Frontier miał wadę konstrukcyjną skuwki, luzowały się zatrzaski, luz był potęgowany przez przyciężkawą skuwkę. Jako że to produkt tani, popularny więc był używany częściej, był wolem roboczym stąd powtarzające się opinie o wadach skuwki. Sonnet jak widać nie posiada tej wady, akurat ma inną wadę, nieszczelność ale problemem w definiowaniu tego pióra jest fakt że model Sonnet jest produkowany od blisko 30 lat, pióro przechodziło wiele modyfikacji. Frontier był produkowany 6 lat. Oba pióra powstały w czasach kiedy Parker Company był Parkerem a nie pipidówą/brandem, był zarządzany przez członków rodziny którzy kombinowali by produkty firmy były ciągle na topie. Frontiera nie ma, został Sonnet który naśladuje pierwowzór. Puki co w miarę dobrze naśladuje i tyle w tym dobrego.

Link to comment
Share on other sites

Parker Sonnet mało używany bo za dobry, za drogi, żal zarysować, albo, nie daj Boże, zgubić(!!!), ale wiele lat w pudełku i zatrzask skuwki nic się nie odkształcił, działa niezmiennie.  Podobnie zatrzask Waterman Hemisphere, ale ten jednak pracuje na co dzień.

Link to comment
Share on other sites

Małe sprostowanie dla dociekliwych lub malkontentów. Podane ceny obowiązywały w czasie debiutu obu piór, oba modele dzieliło raptem dwa lata(Sonnet '94, Frontier '96) więc można uznać sugerowane ceny za stałe przy tych dwóch latach różnicy. Oczywiście dzisiaj to wygląda inaczej, Sonnet nie jest topowym modelem a po Frontierze pozostały tylko wspomnienia posiadaczy tego modelu.

Link to comment
Share on other sites

Dnia 8.05.2023 o 00:16, zmija napisał:

@Rittel czy w Sonnecie pojawiają się z czasem luzy na skuwce? Wtedy nowe/mało używane sztuki by lepiej znosiły test. Nie miałem nigdy Sonneta, ale kilka Frontierów tak zajeździłem, że ze skuwki robiła się grzechotka :) 

Nie wiem, nie używam Sonnetów, wyglądają ładnie w miarę ale nie lubię nimi pisać. Ten konkretny był praktycznie nieużywany.

Mam kolejną porcję piór po teście.

Grupa E: Parker 51 i jego klony. Mamy tu jedyne pióro, które uszczelniałem (Hero 332 - przy sprężynie klipsa jest ogromna dziura przez którą zasychało natychmiast, wepchnąłem tam kiedyś kawałek pianki-wypełniacza z pudełka. Stąd próbka pisma ciemnieje - stalówka dotyka tej gąbki i użyłem kiedyś czarnego atramentu... Mimo to, test zaliczyło! Współczesny niby Parker 51 był bliski oblania. Historyczny zaliczył, ale bez szału. Natomiast Hero 616 zaliczyło pierwszą w teście perfekcyjną szóstkę - za każdym razem wystartowało bez żadnych problemów, nie widać cienia przyciemnienia atramentu z czasem, a zbiornik atramentu w piórze po dwóch miesiącach jest praktycznie pełny! A to nawet nie jest Hero z początków produkcji, to dość współczesny egzemplarz.

uLFISwc.jpg

Grupa F: Montblanc 14 i Montblanc 24. Identyczne konstrukcyjne pióra, i identyczne wyniki.
oU7GGqZ.jpg

Grupa G: budżetowe Pelikany i Montblanki z lat 60-70. Montblanki kontynuują wyniki z droższych wersji (mimo że 3X są zakręcane i mają inne stalówki niż 2X i 1X z wsuwanymi skuwkami). W Pelikanach trudniej ocenić poziom atramentu, ale wydaje się że zachowały się delikatnie lepiej od Montblanców.

T1bK63G.jpg

Grupa H: współczesne Watermany. Expert pierwszej generacji poradził sobie słabawo, ale to bardzo zużyte pióro z dość luźną skuwką, któremu atrament wycieka wewnątrz sekcji - więc i tak zadziałało całkiem dobrze. Obecna wersja Experta zachowała się poprawnie - zawsze wolałem Experta od Sonneta. Oba Hemisphere poziom niżej niż Expert.
yqnoO6s.jpg

Podsumowanie:

oLvlow7.jpg

Następna część za jakieś 10 dni z 12 piórami lub - jeśli w tych 12 nie będzie nic ciekawego - za miesiąc z 32.

Link to comment
Share on other sites

  • 11 months later...

Zainteresowanie zanikło, więc kolejnych 32 piór już nie wrzucałem i zachowam wyniki dla siebie.

Ale dzisiaj minął dokładnie rok od napełnienia ostatniego pióra w tym teście. Po 3 miesiącach wybrane pióra wracały do rotacji, ale część została na kolejne 3 miesiące. Z tych które przetrwały pół roku wybrałem te, które miały szansę wytrwać cały rok - w tym całe pół roku bez otwierania i zaglądania dla nich. Wynik? Niekwestionowanym zwycięzcą jest Pelikano z przełomu lat 80' i 90'.

Oz74N2K.jpg

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...