Jump to content

Obraza kaligrafii - część druga


Pingwin
 Share

Recommended Posts

  • Replies 65
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

rochę rozchwiane, ale jak na - sam piszesz - pierwsze podejścia, klasa!

Jak na pierwszy dzień prób, moim zdaniem, wyszło nieźle. :)

Jaka stalówka?

Własnoręcznie spiłowany Parker Vector. :)

Ile Ci to zajęło?

Dokładnie nie wiem, dość dużo. ;)

I czemu na heretyckich kratkach? :P

Bo okazały się najlepsze. :)

Link to comment
Share on other sites

Pingwin: mobilizujesz mnie bym się zabrał wreszcie za tą kaligrafię :)

PS nie żebym się reklamował, ale jak ktoś chciałby się poznęcać nad Vectorem by uzyskać takie pismo, z chęcią pomogę http://www.piorawieczneforum.pl/index.php?/topic/993-psucie-parkera-czyli-konwersja-zwyklego-vectora-na-scietego/ ;)

Edited by Mateusz
Link to comment
Share on other sites

redface Dziekuję.

PS nie żebym się reklamował, ale jak ktoś chciałby się poznęcać nad Vectorem by uzyskać takie pismo, z chęcią pomogę http://www.piorawiec...ra-na-scietego/

Mateusz, właśnie z Twojej instrukcji skorzystałem. :)

A swoją drogą, skąd brałeś wzory liter?

Ściągnąłem sobie z internetu takiego PDF-a o kaligrafii. Może dodać go do działu,,Do pobrania''?

Ach, adaptowane pióro wieczne? :P Ciekawy pomysł. No, jeśli to pierwszy dzień i takie narzędzie, to świetna robota. ;)

Tym Vectorem przynajmniej dało się pisać. Wcześniej próbowałem z obsadką i stalówką (Manuscript). Tragedia. :wacko:

Edited by Pingwin
Link to comment
Share on other sites

Też próbowałem zestawem Manuscript (obsadka z gęsiego pióra + stalówka) oraz zwykłym z drewnianą obsadką i stalówkami. Dla mnie też tragedia.

Przy początku litery tusz spływał takim strumieniem, że za nic nie było mowy o kaligrafi (raczej o przypadkowym paćkaniu), a gdy już spłynął na tyle by normalnie pisać, po jakiś 2cm stalówka była sucha jak pieprz (i tak w kółko). Być może to wina tuszu słabej jakośći, lub mojego braku umiejętności, bo na YT można znaleźć ludzi, którzy takimi stalówkami wymiatają...

Link to comment
Share on other sites

Hm, nie miałem do czynienia z Manuscriptami, ale takie problemy to dla mnie trochę abstrakcja. Ja od początku zakochałem się w maczanych stalówkach i nigdy nie miałem specjalnych problemów. Jeśli chodzi o obfite spływanie - może to być efekt stępienia lub rozgięcia stalówki. Ewentualnie zbyt rzadki atrament - ja do każdego kałamarza wlewam kilka kropli gumy arabskiej. Zawsze powinno się po zamoczeniu zrobić kreskę czy dwie na trzymanym w podorędziu skrawku papieru, żeby pozbyć się nadmiaru tuszu. A z kolei zbyt szybkie wysuszanie może mieć dwa powody: a) zbyt płytkie zanurzenie stalówki w kałamarzu, b) zbyt silne przyciskanie do papieru. I to drugie sugeruję wziąć pod uwagę, nie olewać, bo pióro wieczne trzeba przyciskać dużo, dużo silniej i może odzywać się zły nawyk.

W każdym razie, nie wyobrażam sobie kaligrafii czymś innym niż obsadka i stalówka. Może dlatego, że zaczynałem od antycznych stalówek kreślarskich po pradziadku? :P

Edited by Seprioth
Link to comment
Share on other sites

W każdym razie, nie wyobrażam sobie kaligrafii czymś innym niż obsadka i stalówka. Może dlatego, że zaczynałem od antycznych stalówek kreślarskich po pradziadku? :P

Ja również. I tylko takich używam, a mam ich kilkanaście w różnych typach.

Obsadkę mam jedną, wierną, drewnianą, lakierowaną na czarno (nie widać brudu :P ).

Stalówki po zakupie warto dobrze umyć w popularnym "Ludwiku", by zmyć tłustawe konserwanty fabryczne.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...