Jump to content

Co polecacie - Sheaffer Valor, Visconti Wall Street, Montegrappa Nerouno...


Recommended Posts

Witam.

Proszę o rady w wyborze nowego pióra.

Założenia

1) Stalówka raczej wąska (nie szersza niż "F" Hemisphere, którym pisałem poprzednio)

2) Pisanie bez "zająknięcia" nawet po chwilowym odłożeniu pióra bez zakręcania skuwką, czasem na niezbyt dobrych papierach (różne druki)

3) Raczej zakręcana skuwka z możliwością założenia na tył w czasie pisania.

4) Wygląd oryginalny, nieco bardziej urozmaicony niż nudna (przepraszam wielbicieli ;)) klasyka w stylu np. Montblanc Meisterstuck. Z drugiej strony nie pożądam też wzorów w głowy smoków lub trupie czaszki :).

5) Niezbyt lekkie - lubię czuć pióro w dłoni.

6) Napełnianie niekłopotliwe (obrotowy tłoczek?) ale dopuszczam też w ostateczności naboje + konwerter.

7) Dobra jakość (trwałość).

Ostatni punkt trochę dystansuje mnie np. od piór Visconti (choć kilka modeli mi się podoba) o których można przeczytać trochę niezbyt pochlebnych opinii użytkowników. Sam tez zresztą byłem świadkiem, gdy osoba testująca Operę w sklepie po założeniu skuwki na tył pióra, ściągnęła ją potem razem z metalowym zakończeniem korpusu. Sprzedawcy nie udało się wyciągnąć tej części z wnętrza skuwki i pióro powędrowało do serwisu zanim jeszcze choć raz zostało napełnione...

Dziękuje za typy i opinie

Edited by rafgam
Link to comment
Share on other sites

Od siebie zachęcam Cię do zakupu Pelikana M800 w wersji czarnej. Swego czasu miałem możliwość korzystania z tego cudu techniki przez dwa-trzy miesiące i byłem wesolutki jak bobas podczas karmienia. Tylko z eFką będzie problem, bo eFki piszą jak eMki ;) Napełnianie to kolejny cud. Ariel napisał recenzję na blogu: "Dwie twarze Pelikana M800".

Na widok Visconti Wall Street kopara mi opadła. Bo to o to pióro chodzi, tak?

Edited by Jazz_czyta_książki
Link to comment
Share on other sites

Tak, dokładnie to...

Opadnięcie kopary :P miało miejsce po kontakcie osobistym czy tylko ze zdjęciem? Jeśli miałeś je w ręce to bardzo proszę o szczegóły...

Boję się trochę o trwałość celuloidu - pióro raczej będzie noszone w teczce a nie leżałoby spokojnie na biurku.

Co do M800 to właśnie obawiam się o stalówkę, że będzie zbyt szeroka i w dodatku (jak pisał Ariel) kapryśna.

Edited by rafgam
Link to comment
Share on other sites

Rafgam,

Większość wymagań, które podałeś w pierwszym poście powinien przepisać na kartkę i przylepić sobie na czole każdy producent. Niestety żaden tego nie zrobił i raczej nie zrobi. Na szczęście w tym wątku pojawiło się kilka piór spełniających większość postawionych warunków, które naprawdę warto mieć.

Sięgnij po Pelikana M800 lub Visconti Wall Street. Ten pierwszy to kawał pióra, które raz napełnione pisze i pisze, i pisze, i pisze… Cena do przełknięcia, jakość dobra, ale stalówka do przetestowania przed zakupem (lub nastawiaj się na wymianę w serwisie).

Wall Street to zupełnie inne pióro. Tu ze stalówką raczej nie będziesz miał problemów, ale system napełniania (w tańszej wersji, nie LE) to typowy tłoczek lub naboje. Cena wyższa, ale pióro zostało wykonane ze starych odnalezionych po latach celuloidowych walców a’la Parker Vacumatic. I to czuć. Dosłownie (zapach celuloidu). O wytrzymałość w ogóle bym się nie martwił. Wall Street spędzał u mnie w torbie, w skórzanym etui, po kilkanaście godzin dziennie.

Sheaffer Valor wbrew nazwie i marce to też włoska produkcja. Zdarzają się pęknięcia korpusów nawet w nowych piórach. W razie czego przyjrzyj się dokładnie przed zakupem.

Nie miałem okazji spojrzeć na Montegrappę Nerouno chociażby na żywo, ale doświadczenia z tą marką (wieczny problem z wewnętrzną skuwką) na stałe ostudziły mój zapał na pióro z Bassano del Grappa.

Link to comment
Share on other sites

Testowałem w sklepie Nerouno i po opiniach w necie spodziewałem się bardziej sprężystej. Dla mnie sporo traci po wzięciu do ręki.

Może się zdziwisz ale jeśli lubisz pióro czuć w ręku to zobacz Porsche. Sprzedawca powiedział mi, że robi dla niech teraz Pelikan, więc jeśli to prawda to kupujesz Pelikana, ale mnie tradycyjnego z wyglądu i cięższego. Mnie to pióro nie przekonuje, ale kolega w pracy ma i bardzo zodowolony.

Do małych i lekkich nie należy także Conway Stewart Wellington... i na pewno nie jest nudny.

Link to comment
Share on other sites

Wielkie dzięki za opinie i ew. proszę o następne. Jak na razie na pozycje faworyta z wszystkich wymienionych piór wysuwa się Wall Street, ale jeszcze klamka nie zapadła. Pelikan też nie jest bez szans, ale nie wiem jak z dostępnością M800 ze stalówką EF i czy nie będzie ona jeszcze bardziej kapryśna niż grubsze siostry...

A tak przy okazji - czy według Was na gorszych papierach lepiej pisze się cieńszą czy grubszą stalówką?

Edited by rafgam
Link to comment
Share on other sites

Na gorszych papierach? Strzępienie, przebijanie i inne atrakcje.

Jeśli już koniecznie - chyba cieńsza stalówka. Mniej strzępienia, przebijania...

Tylko drobiazg: na naprawdę złych papierach możesz mieć problemy nawet z uzyskaniem linii, nie mówiąc o pisaniu.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Dzisiaj miałem w końcu okazję zderzyć wyobrażenia o powyższych piórach ze stanem realnym w jednym ze sklepów.

I tutaj wielkie zaskoczenie - Pelikan M800 (ew. M805) który właściwie stał się już liderem mojego prywatnego konkursu piękności

niespodziewanie został wykluczony z rozgrywki... Za coś co u sporej części fanów Pelikana spowoduje odruch pukania w głowę -

jest dla mnie za lekki! Widząc jego słuszne rozmiary na zdjęciach i czytając o mosiężnym tłoku spodziewałem się naprawdę słusznej wagi.

A tu co - wydmuszka :). Szczególnie, gdy porównałem je z Starwalkerem Mountblanca którego też testowałem (choć wcześniej raczej nie chciałem nic ze stajni MB). Niestety muszę czuć ciężar pióra...

Z podobnego powodu z rezerwą podchodzę też do Wall Street i Valora gdyż pewnie będą w podobnej wadze. Popisałem też trochę Nerouno, który jakby był trochę cięższy, ale jednak w naturze to nie ta klasa co powyższe - traci dla mnie wiele z uroku ze zdjęć.

Teraz jasno widzę, że pozostaje mi wybierać tylko między piórami z metalowym korpusem.

W związku z powyższym na krótkiej liście pozostał Starwalker i niespodziewanie dla mnie Waterman Exception Night & Day Platinium ST o bardzo konkretnym ciężarze.

MB kusi zakręcaną skuwką (z obu stron pióra !) i chyba potencjalnie lepszym wykonaniem=mniejszą awaryjnością (?). Mam natomiast zastrzeżenia do nijakiej stalówki zdecydowanie najnudniejszej ze wszystkich ww piór (choć pisało się nią -F- genialnie). Bardzo zaskoczył mnie też fakt, że MB nie przewiduje stosowania do tego pióra konwertera (ciekawe czy pasują tam tłoczki i naboje z innych piór).

Jeśli chodzi o WM Exception to ma idealną dla mnie wielkość i ciężar oraz dużo ładniejszą stalówkę, która pisze nieźle ale chyba nie tak idealnie jak MB. Minusem jest dla mnie niezakręcana skuwka - obawiam się czy się z czasem nie wyrobi i będzie gubić pióra(jak w moim Hemisphere)oraz czy nie będzie rysować korpusu przy zakładaniu na jego tył.

Uff, chyba trochę przesadziłem z długością posta - liczę na wyrozumiałość kolegów, którym na pewno nie są obce emocje przymierzania się do nowego nabytku ;)

Edited by rafgam
Link to comment
Share on other sites

Bardzo zaskoczył mnie też fakt, że MB nie przewiduje stosowania do tego pióra konwertera (ciekawe czy pasują tam tłoczki i naboje z innych piór).

Na pewno pasuje standardowy konwerter Schmidta od pióra forumowego i konwertery MB z lat 80, sprzed wprowadzenia gwintu (możliwe, że chińskie również). Podejrzewam, że WM albo innego Pelikana też się tam da wcisnąć, ale nie próbowałem.

Link to comment
Share on other sites

Nieduże i całkiem ciężkie (korpus z mosiądzu, metalowa skuwka) jest opisywane przeze mnie w dziale recenzji Carandache Leman. Zaznaczam, że na razie mam tylko 2 pióra, kilkanaście testowałem więc porównanie niewielkie, ale naprawdę pióro godne uwagi.

Link to comment
Share on other sites

Ten Conway jest przede wszystkim trochę zbyt "barokowy" :) jak dla mnie. Valor podoba mi się bardzo, ale chyba nie będzie wyraźnie cięższy od M800... Poza tym obawiam się o pękanie korpusu o czym wspomina ArielN.

Z kolei Leman chyba nieco zbyt krótki tym bardziej, że jak pisze musicman skuwka nie trzyma się na korpusie w trakcie pisania.

Muszę może faktycznie pooglądać Waldmanny ale nie bardzo wiem, gdzie to jest możliwe na Śląsku

Edited by rafgam
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...