Jump to content

Pióro na urlopie


aoirghe
 Share

Recommended Posts

Wyruszając na urlop stanęłam przed ważkim dylematem, jakie pióro ze sobą zabrać. Do pióra oczywiście trzeba było także zabrać atrament. W pierwszej chwili oczywistym wyborem wydawał się Skyline. W końcu stworzono go z myślą o lotach samolotem i zmianach ciśnienia podczas powietrznej podróży. Jednak jego krucha skuwka skutecznie mnie zniechęciła. Pióro "najlepsze" też nie wydawało mi się dobrym wyborem, bo jak wiadomo, podróże obfitują w nieprzewidziane, szkodliwe dla pióra okoliczności: piasek na plaży, poniewieranie w bagażu i łatwość zgubienia. W końcu wybrałam staruszka z lat 40. niemarkowe pióro tłoczkowe ze świetną złotą stalówką. Test samolotu przeszło negatywnie. Wypluło dość sporą ilość atramentu. Jednakże potem nie straszne mu były wstrząsy i poniewieranie w bagażu, nie popuszczało kleksami i pisało bez zarzutu. Jeśli chodzi o atrament, to wybór był prostszy, bo posiadam jedynie dwa plastikowe kałamarze, a wydało mi się, że plastik lepiej zniesie niedogodności podróży, niż szkło. Padło na bordowy Visconti. Nie rozszczelnił się, nie wylał, nie ciążył nadmiernie. Polecam.

gallery_2551_131_76806.jpg

Link to comment
Share on other sites

Ja bym z tym samolotem nie przesadzał :-) (Jakieś tam niewielkie popuszczenia były, ale cóż to takiego, w końcu można sobie puste pióra załadować na miejscu). Ten bordowy Visconti… ładny, przynajmniej z tego, co widziałem w sieci. Chyba się skuszę...

PS. Ładnie tam...

;-))))

Link to comment
Share on other sites

Wolę poruszać się po lądzie :) zresztą - wsiadam w autko kiedy ja chcę (czytaj: familia już się ogarnie), żadnych odpraw, siedzenia na lotniskach. Tak - to wszystko wymówki ze strachu przed lataniem :)

Link to comment
Share on other sites

Włochy lub Grecja. Wnoszę po drzewach, które wyglądają mało egzotycznie ;) 

 

A podróżowanie samolotem jest bezpieczniejsze niż samochodem. Trzeba mieć niezwykłego pecha aby to akurat nasza maszyna się rozbiła ;) Szkoda, że w parze z bezpieczeństwem nie idzie też komfort podróży. 

Link to comment
Share on other sites

@Lepki, ze zmieszczeniem to ja akurat problemu nie mam, bo kurdupel jestem :D Najgorsi są współpasażerowie w tanich liniach. Czasem uda się w miarę spokojnie wsiąść do samolotu i dolecieć na miejsce bez dziwnych akcji, ale częściej zaczyna się to od komitetu kolejkowego przy bramce na godzinę przed jej otwarciem, biegu do samolotu i ogólnym zamieszaniu "Zenek, nie przy skrzydle" "Mamo, ja chcę przy oknie!", "niedobrze mi!" a do tego wszystkiego warto dodać ze dwie-trzy sesje reklamowe wygłaszane przez interkom i paru zawianych panów, którzy widocznie tak bardzo bali się latać, że musieli się aż upić :D 

 

@aoirghe zazdroszczę wycieczki :D

Link to comment
Share on other sites

@Lepki, ze zmieszczeniem to ja akurat problemu nie mam, bo kurdupel jestem :D Najgorsi są współpasażerowie w tanich liniach. Czasem uda się w miarę spokojnie wsiąść do samolotu i dolecieć na miejsce bez dziwnych akcji, ale częściej zaczyna się to od komitetu kolejkowego przy bramce na godzinę przed jej otwarciem, biegu do samolotu i ogólnym zamieszaniu "Zenek, nie przy skrzydle" "Mamo, ja chcę przy oknie!", "niedobrze mi!" a do tego wszystkiego warto dodać ze dwie-trzy sesje reklamowe wygłaszane przez interkom i paru zawianych panów, którzy widocznie tak bardzo bali się latać, że musieli się aż upić :D

 

O tak tak, to dość popularne, moja kobieta spotkała się również z sytuacja, w której pewna zakonnica mówiła w kolejce, że musi koniecznie siedzieć z przodu, zeby wszystko widzieć....jak w autobusie :P To musiał byc jej pierwszy lot :P

Link to comment
Share on other sites

Piter, bo to są jednostkowe przypadki z tras "turystycznych" - zdarzają się spokojne loty, ale w sezonie i na najbardziej obleganych trasach bardzo często jakaś akcja się dzieje :D

 

Lepki, oj jakże się musiała zdziwić  :roflmho:

Edited by iAndrew
Link to comment
Share on other sites

Każde może popuścić. Najlepszym się zdarza. Jednak moim pewniakiem jest safety pan, podróba Watermana z lat dwudziestych. Nawiasem mówiąc, muszę wytropić jakiegoś prawdziwego Watermana tego rodzaju. Czy Boheme zamyka się szczelnie, czy tylko dla picu? 

Edited by tsyrawe
Link to comment
Share on other sites

  • 5 weeks later...

zaciekawiony tematem popuszczania ostatnio przetestowałem pięciu wspaniałych w konkurencji "Mam nudności od latania"...

 

były to w kolejności alfabetycznej:

 

Aurora 88

Lamy 2000

Montblanc 149

Pilot Capeless

TWSBI VAC 700

 

konkurencja była podzielona na dwa etapy:

 

pierwszy - w jedną mańkę na fula zalane towarzystwo leciało,... w różnych pozycjach...

 

tak dla testu czy nadmierna ilość ma znaczenie i czy kierunek dzioba sprzyja popuszczaniu...

 

drugi - poświęcony był podobnym warunkom lotu tylko wszystkie piórka zostały opróżnione do 1/3 pełnej objętości...

 

Podział na pozycje był następujący:

 

w tę mańkę:

 

dzioby w górę - MB 149, Lamy 2000

na płask - Pilot capeless

dzioby w dół - Aurora 88, TWSBI VAC 700

 

a nazad było dokładnie odwrotnie...

 

czy ktoś podejmuje się zgadywać wyniku,...

 

dla ułatwienia dodam, że zalane w cztery d..y tylko jedno sobie ulżyło, a dwa czknęły tak po malutkiej kropeczce...

 

z powrotem na lekkim rauszu było gorzej...

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...