Jump to content

Wiland Aleksandra 20/21


Alveryn
 Share

Recommended Posts

Pewnego pięknego dnia 2010 roku, w sierpniu, przyszedł ten smutny moment, że w liczbie moich lat (a potem kolejno jesieni, zim i wiosen też :)) musiałem zamienić dwójkę na trójkę. Co gorsze, na miejscu dziesiątek. Moje Szczęście postanowiło jednak ulżyć mi w cierpieniu i zrobić "lepsiejszy" prezent. Tak trafiła do mnie...

WILAND ALEKSANDRA nr 20/21.

DSC01272.jpg

WYMIARY (pokrywają się z danymi na stronie Wilanda)

Zamknięte: 16,5 cm

Otwarte: 14,2 cm

Długość stalówki: 2,5 cm !!! (część wystająca)

Średnica w najszerszym miejscu: 1,9 cm

Z założoną skuwką: wyglądałoby głupio, więc producent (powinienem raczej napisać "twórca") nie przewidział tej opcji. Słusznie.

Skuwka zakręcana.

Poniżej (trochę ucięte) porównanie z kanadyjskim Duofoldem, rozmiar, o ile się nie mylę, Senior.

Takietamzgwintownic.jpg

Próbuję mówić na to coś "Ola". Działa, dopóki jej nie widzę. Wtedy to jest Aleksandra, koniec i kropka. Duża Aleksandra. Budząca szacunek Aleksandra. Wręcz ALEKSANDRA. Rasowe pióro do podpisów. Jest widoczne, musi być widoczne, właściciel chce, żeby było widoczne. Ale równocześnie nie kłuje w oczy. Raczej wali po gałach fałszywą skromnością icon_smile.gif

Zeppelin.jpg

Zaryzykowałbym zaklasyfikowanie tego pióra jako model nabiurkowy. Z prostego powodu: za duże do kieszeni i nie posiada klipsa. Z opakowaniem stanowi spójną całość estetyczno-użytkową. Z doraźnej potrzeby zmajstrowałem drewniany stojak, ale przez większość czasu trzymam pióro w oryginalnym pudełku.

DSC01271.jpg

Etui to w zasadzie mały mebel (Visconti robi większe icon_smile.gif). Wyściełana podstawka z gumką, wysokie, zdejmowane wieko, wszystko z drewna i w ładnej obwolucie. Prostota kształtów walczy o pierwszeństwo z troską o detale. Brakuje tylko zagłębienia na kałamarz.

DSC01274.jpg

Ten złoty pręcik na zdjęciach wygląda na dużo większy, niż jest w rzeczywistości. Taka wisienka na torcie, kropka nad "i". Nadaje charakter, przełamuje czerń. Do kompletu certyfikat, oczywiście wystukany na zabytkowej maszynie do pisania. Smaczki.

Mój egzemplarz ma nowszą, dwukolorową stalówkę. Wzór - rewelacja. Uporządkowany, ale w przemyślany sposób asymetryczny. Odrobinę agresywny, z "pazurem". icon_smile.gif Przeciwwaga dla obłości i zaokrągleń samego pióra. Długość stalówki wymusza stosowanie głębszych kałamarzy do napełniania. Dobrze się sprawdza MB w "bucie". icon_wink.gif

nib.jpg

Rozmiar stalówki M. Dość mokra, dla mnie w sam raz. Dobra do cieniujących atramentów. Twarda, z przyjemnym, podłużnym ziarnem. Nie jest maślana, jak np. stalówki Pilota. Pisze z minimalnym, ledwie zauważalnym oporem. Czuje papier. Podobne wrażenie miałem przy pierwszym użyciu Pelikana M400. Dla mnie to zaleta, choć "masłem" też bym nie pogardził. Oczywiście, nie ma mowy o jakimkolwiek drapaniu.

Zdjęcia i skan pisma miałem przygotowane (dawno temu), ale mi wcięło. :) Uzupełnię, jak przyjdzie kolej na inkowanie (nie mogę zalać wszystkiego naraz, nie stać mnie na odparowanie takiej ilości atramentu; rotacja, grunt to rotacja ;)).

Na koniec ciekawostka: Ola jest bardzo szczelna (głęboki gwint korpusu, dobrze dopasowany kołnierz, zakręcana skuwka, brak zbędnych łączeń i szczelin - prawie jak w kałamarzu). Dzięki temu, po trzech miesiącach leżakowania z atramentem (rotacja, nie zapominać o rotacji!!!) pióro bez problemu startowało i nawet miało jeszcze czym pisać. Z drugiej strony, nie należy w 100% napełniać konwertera - atrament może się zassać i nie chcieć spływać. :)

Link to comment
Share on other sites

Pingwin: teraz gratulujesz, ale ciekawe, co powiesz, kiedy poznasz dalsze losy Oli. Wszak po przeszło roku każde pióro może spowszednieć, opatrzeć się i znudzić.

Przez ostatnie trzy miesiące trwał "projekt", którego efekt końcowy leży właśnie przede mną i bezczelnie szczerzy zębaty spływak...

Przed 22.00 powinienem skończyć pisać reckę, może być ew. mały poślizg, jeśli mi coś wyjdzie nie tak przy obróbce zdjęć.

Strzeżcie się, albowiem garaż Alveryna opuścił kolejny wybryk natury!!! (Zzzuoooooooo... zzzuooooooooo...)

Link to comment
Share on other sites

Kiedy oglądałem te pióra na stronie Wilanda miałem mieszane uczucia. Mnie te kształty poprostu się nie podabają. bardzo sie cieszę, że jest w Polsce producent tej półki i życzę mu jak najlepiej. Tak naprawde to podoba mi sie najbardzeij pierwszy model. Ale na jednym ze spotkań miałem okazje wziąć do ręki Aleksandre i Muki. W mojej dłoni leżały oba wprost fantastycznie, jakby byly zrobione na 'wymiar' na indywidualne zamówienie. Pisało sie nimi fantastycznie, chyba mógłbym robić Aleksandrą notatki. To bardzo dobrze przemyślane projekty. Naprawde szkoda, że tak mało i takie drogie, ale cóż; taka polityka producenta.

Link to comment
Share on other sites

No i się wydało, garaż istnieje w... Photoshopie

Gdybym miał Photoshopa, nie byłoby takich problemów z ostrością zdjęć. ;)

Nawet Photo-Painta na tym rzęchu nie mam. Męczę się z Picture Managerem, żeby chociaż jasność i kontrast pozwalały coś dojrzeć na fotkach. Miałem lepszy aparat, ale zmieniłem telefon... :D

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...