Jump to content

Platinum Preppy F i Derform Hello Kitty - podwójna recenzja


Rittel
 Share

Recommended Posts

Czas na kolejną podwójną recenzję. Tym razem wybór piór także jest nieprzypadkowy - niecierpliwym proponuję rzut oka na zdjęcia. Zapraszam do lektury.

 

Oto nasze dzisiejsze obiekty zainteresowania:

 

u4SERhc.jpg

 

Hello Kitty i Platinum Preppy to pióra z najniższej półki cenowej. To pierwsze można znaleźć w supermarketach w cenie kilku złotych - za swoje zapłaciłem 7,99zł. Preppy zaś jest bardzo zachwalanym w internecie budżetowym piórem japońskiej marki Platinum. Jego dostępność jest dużo bardziej ograniczona, w Warszawie można je znaleźć w jednym sklepie stacjonarnym, w pozostałych częściach kraju chyba trzeba je zakupić przez Internet. Kosztuje kilkanaście złotych.

 

Pióra wyglądają niemal identycznie. Korpus w kształcie walca, skuwka w kształcie walca i sekcja w kształcie walca. Preppy jest pięknie przezroczyste, można podejrzeć wnętrze, za to Hello Kitty ma piękny obrazek Hello Kitty, można pooglądać Hello Kitty. Różnice pojawiają się także w kształcie klipsa oraz zakończenia korpusu.

Długość obu piór to 13,8 cm zamknięte, 12,3 cm otwarte i 15,5 cm ze skuwką założoną na korpus.

 

mPqjbVv.jpg

 

Hello Kitty posiada pęknięcie korpusu przy gwincie. Zrobiłem z niego eyedroppera, po pewnym czasie niczym nie zabezpieczony gwint zaczął puszczać atrament - pióro brudziło palce. Uszczelniłem pastą sylikonową, nałożyłem jej za dużo i rozepchnęła korpus. Koniec z używaniem Hello Kitty jako eyedroppera. Za to Preppy stanie się eyedropperem gdy tylko skoczy mu się atrament w naboju.

 

Jakość plastików zdaje się być nieco wyższa w przypadku Platinum, ale może to być jedynie subiektywne odczucie wywołane przez pęknięcie korpusu drugiego pióra. Negatywne wrażenie potęgują także odpryski lakieru na piórze z sympatycznym kotkiem.

 

Kształt tych piór jest dla mnie pewnym minusem. Sekcja jest całkiem szeroka i całkowicie okrągła, dłuższe pisanie tymi piórami jest dla mnie męczące, chwyt nie należy do najwygodniejszych.

 

Podobieństwo piór nie jest tylko pozorne - skuwkę, korpus i sekcję można swobodnie wymieniać między nimi:

caQr4rk.jpg

Xi8dhKn.jpg

 

Niemal identyczne są również stalówki obu piór:

 

tM7tYoU.jpg

IF6Qd3e.jpg

 

Stalówka Hello Kitty nie posiada żadnych oznaczeń, jest gładka niczym lustro. Preppy posiada stalówkę w kolorze klipsa pióra oraz dołączonego do pióra atramentu. Do wyboru jest kilka kolorów - czarny, niebieski, czerwony, fioletowy, żółty, różowy i oczywiście zielony. Oznaczenia to logo Platinum, 03 czyli szerokość stalówki (do wyboru są 0,3mm - F oraz 0,5mm - M) oraz wygrawerowany okrąg w miejscu breather hole. Po co - nie mam pojęcia.

 

Stalówka Preppyego pisze poprawnie, ale nie zachwyca. Jest wykonana z dość cienkiej blaszki i zauważalnie ugina się pod naciskiem, ale skrzydełka stalówki się nie rozchylają - czego można się było spodziewać po kształcie stalówki, podobnym do stalówek Lamy.

 

Mój egzemplarz Hello Kitty posiada stalówkę o bardzo dobrych właściwościach pisarskich. Jest wykonana z nieco grubszej blaszki niż w przypadku Preppy'ego, dzięki czemu jest sztywniejsza. Pisze bardzo gładko. Przyznam że mocno mnie zaskoczyła i nieco załamała psychicznie. Hello Kitty było drugim piórem, które zakupiłem - pierwszym był Parker IM. Stalówka Hello Kitty kładła stalówkę wielekroć droższego Parkera na kolana, będąc znacznie gładszą i przyjemniejszą w użyciu.

 

Stalówki nie mają tendencji do zasychania. Nawet po kilkunastu dniach bez używania pióra startują natychmiast po przyłożeniu stalówki do papieru. Parker może czuć się znokautowany.

 

Oznaczenia na stalówce to nie jedyne różnice pomiędzy piórami.

 

XNGzOvd.jpg

7mJiq5b.jpg

 

Spływaki wyglądają dosyć odmiennie. Sposób zamontowania stalówki jest podobny, liczyłem że będzie możliwość zamiany stalówek pomiędzy tymi piórami - Platinum posiada lepszej jakości (niepopękane!) body i właśnie stalówką ustępuje Hello Kitty. Niestety w żadnym z piór nie da się zdemontować samej stalówki (albo zbyt słabo próbowałem).

 

Strzałką zaznaczyłem właściwy spływak Hello Kitty. Szary plastik jest jedynie jego obudową. Materiał z którego wykonano ów spływak przywodzi mi na myśl ten, z którego wykonane są piszące końcówki flamastrów. Rozbierzmy zatem oba pióra.

 

y0iVk3M.jpg

KmkSQqA.jpg

vNYVlYc.jpg

 

W piórze Platinum ciągnąc za stalówkę wyjmujemy ją wraz ze spływakiem. Jest to ciekawy system, który umożliwia szybką wymianę stalówki pióra wiecznego na kulkę pióra kulkowego lub zakreślacz - zainteresowanych odsyłam do filmiku Stephena Browna z recenzją samego Platinum Preppy:

Niestety w naszych warunkach zabawa z wymiennymi częściami tego pióra jest kompletnie nieopłacalna, a szkoda.

 

W przypadku Hello Kitty wyjmujemy stalówkę wraz z kolektorem ukrywającym spływak, którego końcówka - już ewidentnie kojarząca się z flamastrem - wystaje. W sekcji znajduje się plastikowa tulejka, w której umieszczona jest ta końcówka, chroniąca ją przed zniszczeniem podczas montażu naboju. Końcówka ta nawet działa jak flamaster:

 

5XcXvws.jpg

 

Hello Kitty używa standardowych nabojów typu International, natomiast Platinum Preppy korzysta z nabojów Platinum, których dostępność w Polsce jest dosyć słaba. Dodatkowo konwerter Platinum kosztuje więcej niż Preppy. Tym bardziej więc pióro prosi się o przerobienie na eyedroppera. Instrukcję jak to zrobić można odnaleźć na forum lub w zalinkowanym filmie na Youtube.

 

Na koniec załączam zdjęcie próbki pisma tymi piórami, która już przewijała się w tle:

 

Nl69YBm.jpg

 

Czekam na opinie, uwagi i sugestie. Pozdrawiam, Rittel :)

Edited by Rittel
Link to comment
Share on other sites

nad piórem Preppy się zastanawiałam, właśnie jako coś pod eyedroppera, jednak rozpieszczona maślanie wspaniałymi stalówkami Lamy już na niego nie choruję.

pierwsze masowo kupowane i testowane przeze mnie pióra były w granicach 10 zł w marketach, mam do nich słabość, ale wolę bez kociaków. 

niech się sprawują :)

Link to comment
Share on other sites

Mówiąc szczerze, nie rozumiem idei eyedropperów. Po co komu taka ilość atramentu w piórze? Zwłaszcza, gdy ma się więcej niż jedno. Mam wrażenie, że łatwiej jest zapomnieć o napełnianiu takiej kobyły. Poza tym nawet przy ciężkich dniach gdy dużo się pisało nie zużyłem nigdy całego naboju. O tłoczku nie mówiąc.

Link to comment
Share on other sites

Akurat Eyedropper fajnie wygląda i zastanawiam się czy nie przerobić sobie Al Visty na takie coś jak w tym ciekawym filmiku : http://www.youtube.com/watch?v=b20fG_Rj0JY

 

Co do recenzji, to podziwiam, że do tak niszowych modeli chce Ci się recenzję pisać ;P Chociaż jak kiedyś gdzieś natknę się na takiego Platinum to sobie sprawię :) no a Hello Kitty n/c.

Link to comment
Share on other sites

Mówiąc szczerze, nie rozumiem idei eyedropperów. Po co komu taka ilość atramentu w piórze?

Przy tym piórze są dwa powody, dla których warto je przerobić na eyedroppera. Po pierwsze fajnie to wygląda, a po drugie przy takim użyciu tego pióra, jakie jest u mnie jedno jego napełnienie wystarczy mi do końca jego żywota. Z naboju atrament nie ucieka gdy pióro leżakuje (w odróżnieniu od Parkera), więc szczelność tego piórka powinna na to pozwolić.

 

A z Hello Kitty zrobiłem eyedropper, bo mam daleko do apteki i nie miałem strzykawki z igłą do napełnienia naboju a chciałem w nim użyć turkusowego Pelikana z butelki. Teraz natychmiast, nie czekając do jutra - nienawidzę czekania ;) Ponadto było to dopiero moje drugie pióro i jeszcze wtedy nie spodziewałem się, że za chwilę będę ich miał tyle ile posiadam teraz.

Link to comment
Share on other sites

Cieszę się, że moi rodzice nie podejrzewają mnie za narkomana. Strzykawki walają się po całym pokoju, robiąc porządki w rzeczach piórowych znalazłem też około piętnastu igieł, ostatnio kupiłem 10 strzykawek insulinowych... Takie zboczenie. Mój brak entuzjazmu wobec eyedropperów wynika chyba z tego, że na codzień używam około 4 piór naraz...

Link to comment
Share on other sites

  • 1 year later...

Zanabyłem 3 sztuki Preppy w różnych kolorach licząc na zastosowania służbowe. Niestety podają zbyt obficie atrament i właściwje na papierach ksero pisać się nie da. Strzępią jak Bóg przykazał. Właściwie to tylko w notatnikach Whitelines (genialne w swej praktyczności i jakości papieru) oraz notatnikach MD-Midori i Dainel pióra pisały cienko tak jak producent podawał w symbolu stalówki. 

Jeśli chodzi o drapnie to jest standardowo. Drapią jak to pióro. Zakup Plaisir kosztującego 4 razy więcej jest bez sensu. Pisze tak samo, a dopłata do metalowego korpusiku by mieć tak samo piszące pióro jest mało zabawne.

 

Mając trzy pióra mogę z mniejszym bólem zębów trenować piłowanie stalówek

Myślę, że po pewnym czasie spędzonym przy pracach ręcznych BĘDZIE DOBRZE - nam i Wam  :bunny01:

Edited by Morlok
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...