Jump to content

Potrzebna porada


Recommended Posts

Stalówka pisze dobrze, spływak jest a system napełniania to piston. Pióro pisze idealnie ale zdarza mu się zwiecha - tzn tak jakby nie ciągło atramentu ze zbiornika - małe podkręcenie tłokiem w celu nasycenia spływaka rozwiązuje problem - raz na dłużej raz na krócej (tzn to nie jest tak że w trzeba tak ciągle robić) ale np po ok stronie A4 lubi się tak zrobić.

Już nawet różne atramenty były brane do testu włącznie z atramentem producenta i nic. Natomiast pióro nie może być przytkane skoro pobiera i wypluwa atrament podczas kręcenia tłokiem... :)

Nie jest to jakiś uciążliwy problem, ale mimo wszystko generalnie chciałbym poznać co to jest....

Edited by Mariusz888
Link to comment
Share on other sites

Chodzi o takie - Montegrappa Zodiac:

products_main569.jpg

Właściciel twierdzi, że nigdy nie było napełniane atramentem (ma zresztą tyle piór, że jestem w stanie w to uwierzyć). Ale czy gdyby było przypchane to płukanie nie powinno pomóc? poza tym przecież skoro tamtędy pobierany jest atrament i wciągana i wypychana jest woda lub atrament to powinno się "odepchać". Dwa, że w tym piórze nie wiem jak to zrobić i wolałbym samemu go nie zepsuć :D

Zresztą pióro po nasączeniu spływaka tłokiem potrafi przepisać całą stronę czyli teoretycznie zużywa więcej atramentu niż może się zmieścić pod stalówką. Zresztą jest to o tyle dziwne, że nie dzieje się za każdym razem - zrobiłem test i raz można śmiało zapisać 4 pełne A4 a innym razem po stronie jest out, i po kolejnej też...

Edited by Mariusz888
Link to comment
Share on other sites

Nie - samą wodą - a co - powinienem z detergentem?\

Ze strony montegrappy:

use_and_maintenance.gif

SURFACE CLEANING

To remove stains and finger prints, please wipe the surface with a soft damp cloth.

Do not use detergents or chemical products which could damage the pen's materials.

Co prawda to jest surface no ale...

Edited by Mariusz888
Link to comment
Share on other sites

Wiele elementów pióra, a w szczególności spływak jest obrabianych mechanicznie, aby nie dopuścić do miejscowego przegrzania obrabianych elementów i zapewnić odpowiednie smarowanie obrabiarki na obrabiane elementy (masło maślane, ehh - ale co tam :bunny01:) nanosi się odpowiednie smary. Większość obecnie dostępnych atramentów to standardowe kompozycje bazujące na wodzie jako rozpuszczalniku i nie radzą one sobie z usuwaniem tego co czasami zostaje po procesie produkcyjnym.

Tak jak Thay napisał powyżej standardowy ludwik świetnie sobie radzi z usuwaniem takich zanieczyszczeń, jednocześnie jest on bardzo delikatny i nie powinien powodować zadnych interakcji z materiałem z jakiego wykonane jest pióro.

Jak za pierwszym razem nie pomoże to po płukaniu pozostaw pióro w kąpieli na noc.

Edited by Nicpon
Link to comment
Share on other sites

Wg mnie to nie to - wypłukałem z ludwikiem, później woda i test atramentem - tak samo po 1,5 strony padło. No nic - jeszcze jutro spróbuję płukania.

EDIT

jednak nie wiem - przyznam że teraz udało się go obudzić bez kręcenia tłokiem - ale zauważyłęm że też pomaga trochę jak pióro poleży. Jutro mu fundnę płukanie takie że niagara by się wstydziła :D

Edited by Mariusz888
Link to comment
Share on other sites

Nie mogę już edytować, ale:

Wiele elementów pióra, a w szczególności spływak jest obrabianych mechanicznie, aby nie dopuścić do miejscowego przegrzania obrabianych elementów i zapewnić odpowiednie smarowanie obrabiarki na obrabiane elementy (masło maślane, ehh - ale co tam :bunny01:) nanosi się odpowiednie smary. W

w tym wypadku:

The hand-made ebonite feed provides a regulated and consistent ink flow.

No nic - jutro zobaczymy :)

Link to comment
Share on other sites

Nigdy nie rozbierałem jeszcze pióra - w dodatku na temat wyjmowania stalówki w Montegrappie nawet na fountainpennetwork jest mega mało informacji (włącznie z zapytanami bez odpowiedzi). Ale że się ostro wkurzyłem to... poszedłem je rozebrać choćby grzmiało i niebo płonęło :D

Ostatecznie - element w sekcji jest wykręcany, a stalówka i spływak wyjmowane z niej - doszedłem do tego metodą prób i błędów. Na szczęście niczego nie uszkodziłem. W ogóle zastanowiło mnie położenie stalówki - bo na jednych fotkach Zodiac'ów widać oznaczenie grubości stalówki daleko od sekcji a na innych blisko. No ale nic. Wyjąłem wszystkie elementy, przepułukałem wodą bo woda z płynem naciągana do złożonego pióra nic nie dała. W końcowej części spływaka znalazłem mały paproszek ktory usunąłem, Poskładałem i.... jeszcze gorzej - pióro skrobie - przy pomocy lupy sprawdziłem dopasowanie spływaka do stalówki i tu było ok - doszedłem więc do wniosku, że to pewnie wina zbyt głębokiego osadzenia spływaka względem stalówki. I tak metodą prób i błędów ustawiłem spływak trochę bliżej końca stalówki niż było oryginalnie i przepisałem prawie 3 strony A4 bez zwiechy. Pióro nie pisze zbyt mokro i potrzebny jest lekki nacisk, ale włoskie stalówki chyba tak mają niemniej z rezultatów jestem zadowolony bo pióro już się nie przywiesza (i mam nadzieję, że już nie będzie). Nie ma już też zmieniającej się gradacji nasycenia kreślonego tekstu - tzn mokro po zatankowaniu i coraz bardziej sucho aż do padu. Teraz jest jednolicie :)

Ogólnie całość zajęła mi ok 1,5 godz szukania, dopasowywania, próbowania, napełnania i płukania, ale wygląda, że rezultat został osiągnięty. :) przyznam, że był to trochę stres bo lekko te elementy nie wychodzą. Ale przynajmniej się czegoś nowego nauczyłem - przyznam, że sporo do tego przyczyniła się umiejętność samodzielnej naprawy pewnych elementów przez użytkownikóe forum :)

Tak więc dzięki za pomoc - na dniach zdam relację czy problem ustąpił na stałe. Na razie sytuacja wydaje się opanowana :)

Edited by Mariusz888
Link to comment
Share on other sites

Dzięki :) tak - to prawda, chociaż przyznam, że dla własnego zdrowia psychicznego pewnie lepsza była by nauka na jakimś tanim piórze, ale ja mam taką naturę, że jak coś nie jest lub działa jak należy to choćbym miał nie jeść, nie pić i nie spać to nie spocznę póki nie rozwiążę problemu i/lub nie naprawię tak więc determinacja trochę wpłynęła na obniżenie poziomu stresu ;) generalnie to teraz już wiem, że to raczej prosta sprawa jest chociaż wymagająca na pewnych etapach sporej dozy dokładności :)

Link to comment
Share on other sites

szkoda ze nie porobiles zdjec rozbierajac i poprawiajac pioro;(:P

Naprawde by sie przydalo wiecej poradnikow z w miare dokladnymi poradami jak cos zrobic.

Montegrappa Zodiac nie jest na pewno super popularnym piorem, ale nie ma co ukrywac ze w dziedzinie produkcji pior ciezko na nowo odkryc kolo. Wiele wskazowek i porad ktore odnosza sie do jednego piora mozna bez problemu przeniesc na inne modele, nawet innych producentow.

Jakis czas temu sam popelnilem mini poradnik (reform), dlatego ze uwarzalem ze takiej wiedzy po prostu na forum brakuje - oraz ze informacje w nim zawarte mozna wykorzystac w przypadku innych pior.

Szczegolnie pozyteczne bylyby porady starych pioromaniakow ktorzy juz nie jedno pioro naprawiali;)

Link to comment
Share on other sites

Wiesz - nawet o tym nie pomyślałem. Byłem tak zaaferowany problemem - w dodatku robienie zdjęć było by utrudnione bo miałem trochę niebieskie palce od tego, ale to nie była większa przeszkoda - większą był ograniczony czas z powodów "niepiórowych" ;)

Ciężko mi dawać jakieś wskazówki bo tak jak napisałem, rozebrałem 1 pióro podczas gdy inni rozebrali już pewnie w życiu setki piór ;) generalnie tak jak piszesz - dużo rzeczy działa niezmiennie i używajac logiki i technicznego myślenia można dojść co i jak. Większy problem jest z pewnymi wymiarami takimi jak np ułożenie spływaka względem stalówki - w tym piórze uważam, że jest kluczowe bo nawet małe przesunięcie go w tył skutkuje jeszcze gorszym jego pisaniem niż na początku. Tak, że do samego tego elementu zrobiłem chyba 4 podejścia ułożenia go.

Link to comment
Share on other sites

Podobnie miałem w Viscontim VG Maxi. Brzegi stalówki muszą się najczęściej niemal schodzić z krawędzią spływaka, żeby był dobry przepływ. Odrobinę za płytkie osadzenie i gdzieś między elementami powstaje luz, pióro kaprysi, raz jest za mokre, za chwilę przerywa, w ogóle koszmar. Czasem trzeba zgadywać, czy giąć stalówkę, czy tylko inaczej złożyć elementy.

Odnośnie paprocha - kiedyś znalazłem kłaczki waty w kanale spływowym. W piórze, które podobno dopiero co wróciło z serwisu. Nazywało się Starwalker. ;)

Gratulacje z okazji udanej naprawy. :)

Edited by Alveryn
Link to comment
Share on other sites

Odnośnie paprocha - kiedyś znalazłem kłaczki waty w kanale spływowym. W piórze, które podobno dopiero co wróciło z serwisu. Nazywało się Starwalker. ;)

Mam nadzieję że pojednyńczy przypadek, a nie równanie jakości serwisu do jakości piór ;)

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Bardzo podobny problem miałem w Van Gogh 2011 Room in Arles, rozebrałem na części pierwsze, wypłukałem i złożyłem, aktualnie pióro pisze bardziej mokro. Jedyny minus jeszcze to to, że stalówka pisze jedynie w jednym położeniu względem powierzchni kartki, lekki obrót sprawia, że po chwili piórko się zacina. Zastanawiam się czy to kwestia kształtu kulki irydowej czy może nadal za słaby przepływ.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...