Jump to content

Pelikan 120 Green Striped/Grün Gestreift - istnieje czy nie?


Recommended Posts

Konis pokazał nam ciekawe pióro, które myślałem, że jest Pelikanem 140. Okazało się, że na skuwce pojawił się imprint Pelikan 120. Konis napisał sprostowanie do swojego posta, że to nie jest jednak Pelikan 120 (jak wcześniej twierdził), ale Pelikan 140 ze skuwką z modelu 120. Dodał, że 120 w zielone pasy nie było.

No to jak to jest w końcu? Bo na stronie http://www.ruettinge...modell-120.html można przeczytać, ża taka 120 istniała:

"120 - green striped - black (1955 - 1965)"

Wychodzi na to, że Pelikan 120 w zielone pasy był produkowany w latach 1955-65.

Edited by Jazz_czyta_książki
Link to comment
Share on other sites

Potowierdzam! Ruettinger nie raz się mylił.

Model 120 jest zawsze zielony. Bez prążków. Nie było także czarnych piór z serii 120. Charakterystyczna jest także stalówka. Tylko pozłacana.

Pamietajmy, pelikan 120 to pióro, które jest dokładnie takie samo jak model 140. Kształt, wymiary...

Części pomiędzy 120 i 140 można swobodnie wymieniać.

Datowanie 1955-65.

Link to comment
Share on other sites

No... nie zawsze jest zielony. Mertz & Krell w latach 70., na zamówienie Pelikana, wypuściła 120-stkę także w kolorze czarnym, różniącą się w dodatku kilkoma szczegółami od wersji kanonicznej. Tu Ruettinger się nie myli.

Link to comment
Share on other sites

Guest david1600

Zarówno stalówka jak i skuwka mogą pochodzić z innego pióra ze względu na łatwość wymiany tych elementów w Pelikanie oraz te same wymiary obu modeli. Widziałem różne wersje 120 ale żadna nie była w paski.

Link to comment
Share on other sites

Nie wydaje mi się, żeby sprawa była tak oczywista jak pisze Stickyfinger. Jeżeli myli się Ruettinger, to tak samo musieliby się mylić Dittmer i Lehmann w swojej książce (wyd. I, 1929-1997), bo też twierdzą, że był 120 w zielone paski. Jednak na stronie Lehmanna takiej informacji już nie ma. Sęk w tym, że ta strona nie jest kompletna i zawiera błędy.

http://www.pelikan-guide.com/140.html

Oprócz pióra, które kupił Konis, sam widziałem dwa razy pióra, które miały korpusy jak w Pelikanach 140, ze skuwkami jak w Pelikanach 120. Ktoś jeszcze zauwazył takie oferty?

Uzupełenienie: Sprawdziłem w google. Pelikany jak Konisa to problem poruszany też na zagranicznych forach (nie tylko FPN).

Robi się ciekawie.

Edited by Jazz_czyta_książki
Link to comment
Share on other sites

Guest david1600

Pamiętaj że 120 była piórem szkolnym z pozłacaną stalówką(zawsze stalową), a tutaj jest złota identyczna jak modelu 140. Ponadto oba pióra są w tym samym rozmiarze, więc jak ktoś mógł nawet nie zauważyć i przez pomyłkę dołączyć do pióra kapę z innego modelu.

Link to comment
Share on other sites

Guest david1600

Raczej wątpię by dodawano złote stalówki do 120, wtedy byłaby to poprostu 140. Ponadto jaki sens miałaby wtedy sprzedaż 120 ze złotą stalówką i takiej samej 140, które różniłyby się tylko ringiem na kapie?

Link to comment
Share on other sites

No... nie zawsze jest zielony. Mertz & Krell w latach 70., na zamówienie Pelikana, wypuściła 120-stkę także w kolorze czarnym, różniącą się w dodatku kilkoma szczegółami od wersji kanonicznej. Tu Ruettinger się nie myli.

Thay, 120 oraz 120 Merz und Krell to mniej więcej Volksvagen Golf 1gen. i 4gen.

Merz und Krell różni właściwie wszystkim.

Mówimy o 120 pierwszej gen. pióra.

Wg mojej wiedzy to pióra tylko w kolorze zielonym (bez prążków). Pozłacana stalówka.

Jednak się myli...

Edited by stickyfinger
Link to comment
Share on other sites

Thay, 120 oraz 120 Merz und Krell to mniej więcej Volksvagen Golf 1gen. i 4gen.

Merz und Krell różni właściwie wszystkim.

Mówimy o 120 pierwszej gen. pióra.

Wg mojej wiedzy to pióra tylko w kolorze zielonym (bez prążków). Pozłacana stalówka.

Jednak się myli...

Mówimy o Peliaknie 120. W każdej możliwej wersji.

A w czym myli się Ruettinger? W tym, że istniała czarna wersja Merz und Krell? Bo ja do tego właśnie nawiązywałem. Mam wrażenia, że dosyć jednoznacznie wynika to z treści mojego postu.

Link to comment
Share on other sites

Mówimy o Peliaknie 120. W każdej możliwej wersji.

A w czym myli się Ruettinger? W tym, że istniała czarna wersja Merz und Krell? Bo ja do tego właśnie nawiązywałem. Mam wrażenia, że dosyć jednoznacznie wynika to z treści mojego postu.

Chyba jendak nie, ponieważ cały post dotyczy lat:

cytat: "120 - green striped - black (1955 - 1965)"

W tych latach Merz und Krell nie było nawet w planach.

Ztem podtrzymuję: 120 zielony - bez prążków.

Link to comment
Share on other sites

Dobrze, stickyfinger, dobrze. Znamy już Twoje stanowisko w tej sprawie. Dałeś mu wyraz w sposób zrozumiały i jednoznaczny.

Czekamy teraz na inne głosy w tej kwestii.

Jazz_czyta_książki - mógłbyś przytoczyć fragment pracy Dittmera i Lehmanna gdzie twierdzą, że był Pelikan 120 w zielone paski?

Sprawa faktycznie jest ciekawa, a źródła wydają się sobie przeczyć.

A najzabawniejsze jest to, że nawet mająć przed sobą Peliakna 120 w zielone paski zawsze można twierdzić, że to po prostu frankenpen. Tiaaa...

Link to comment
Share on other sites

Ach, czyżby rozwiewał się kolejny mit... To starszne! :bezradny:;)

Nic to. W takim razie ogłaszamy polowanie na jednorożca... eee... to znaczy na 120 - green striped - black, czyli Pelikana 120 w zielone paski (lub w coś zupełnie innego).

Ktokolwiek wiedział, ktokolwiek wie - niech pisze!

Link to comment
Share on other sites

Zagadka Pelikana 120 w zielone paski jest dosyć prosta do rozwiązania. Pelikan 120 w pierwotnej wersji (nie wiem jak Merz&Krell) miał na tylnej części korpusu numer seryjny (litera-cyfra-cyfra-litera). Jeżeli Pelikan Konisa numeru nie ma, to mamy odpowiedź na pytanie postawione w tytule. Podejrzewam, że niespodzianki nie będzie.

Numer seryjny na Pelikanie 120 z założenia miał pozwalać włascicielowi na odróżnienie swojego pióra od innych Pelikanów 120. Nie ma się co dziwić, przecież to było pióro szkolne. Numery wykorzystano też do popularyzowania marki, bo w 1958 roku każdy uczeń, który przekazał Pelikanowi numer seryjny swojego pióra, dostawał firmowy znaczek.

Link to comment
Share on other sites

Zagadka Pelikana 120 w zielone paski jest dosyć prosta do rozwiązania. Pelikan 120 w pierwotnej wersji (nie wiem jak Merz&Krell) miał na tylnej części korpusu numer seryjny (litera-cyfra-cyfra-litera). Jeżeli Pelikan Konisa numeru nie ma, to mamy odpowiedź na pytanie postawione w tytule............

Jednolicie zielony Pelikan 120 ma numer seryjny : H 50 305

3eb99c2f57a808a4.jpg

Natomiast Pelikan w zielone paseczki ma tylko napis : EXPORT. Z tego wniosek, że to jednak Pelikan 140 ze skuwką od Pelikana 120.

343dd54f325677eb.jpg

zdrówka

Link to comment
Share on other sites

Hmmm... Na wielu Pelikanach 120, które widziałem, numeru owego po prostu nie było.

Natomiast co do sekwencji symboli - może też być: litera litera cyfra cyfra.

Czyli co, szukamy Pelikana w paseczki z sekwencją znaków literowo-cyfrowych na korpusie, przy pokrętle tłoka.

To byłoby to! :)

Link to comment
Share on other sites

Byłbym przysiągł, że na tych 120, które miałem (raptem dwie) były numery seryjne. Wydaje mi się, że sam Pelikan gdzieś się na ich temat wypowiadał (tj. na temat numerów).

Jazz, co na temat numeru seryjnego piszą Martin Lehmann oraz Juergen Dittmer?

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...