Jump to content

Skradziono zegarki za 700 tys. zł przez dziurę w dachu


ArielN
 Share

Recommended Posts

To już kolejny taki numer w ciągu kilku miesięcy. Tym razem zegarki zginęły ze sklepu Time Trend w Galerii Białej (Białystok). Sami zerknijcie:

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11846576,Wielki_wlam_do_Galerii_Bialej__Kradziez_zegarkow_za.html

Podobnie w marcu, do Fashion House w Gdańsku:

http://kryminalne.trojmiasto.pl/Zuchwala-kradziez-w-Fashion-House-n56307.html

Przypomnę tylko, że w salonach Time Trend często sprzedawane są też pióra wieczne.

Link to comment
Share on other sites

  • 8 months later...
Guest nilfein

Na Galerię Białą było kilka najazdów amatorów drogich zegarków. W 2008 r, w dosyć spektakularny sposób, kilku zamaskowanych panów wdarło się na nocną promocję. Panowie poruszali się błyskawicznie, przebijając w ciągu kilkunastu (sic!) sekund dwoje głównych drzwi na górnym parkingu i w ciągu kilkunastu (sic!) następnych sekund prawie poradzili sobie z szybą klasy P-4 w salonie Apart. Jedynie interwencja ochrony zapobiegła zagarnięciu całej wystawki Breitlingów, z których najtańszy wyceniony był wtedy na ok. 16.000 zł. Złodzieje to jednak byli profesjonaliści i zwiali momentalnie. Oglądałem całą akcję kilka razy, z zapisu CCTV, i powiem Wam, że takie rzeczy to tylko na Bondzie w kinie się ogląda.

Nawiasem mówiąc, te szyby antywłamaniowe, co to się niby nie tłuką, to rewelacyjna sprawa dla złodzieja. Da się toto wywalić przy użyciu najprostszych narzędzi (młotek 5kg i siekiera), a do tego ryzyko pokaleczenia się jest minimalne.

Link to comment
Share on other sites

W Kielcach w zeszłym roku z salonu Apart w Galerii Echo złodzieje z szuflad z biżuterią w takiej wysepce na środku salonu wynieśli biżuterię na kilkadziesiąt tysięcy i obsługa sklepu zorientowała się dopiero przy zamykaniu, że jest jakaś tam dziura wycięta. Teraz to już leci total profeska, bo z zapisu kamer nie dało się wychwycić momentu rabunku :blink: Chyba do tej pory nie wiadomo nawet kiedy to się stało ;]

Link to comment
Share on other sites

Guest nilfein

Szczerze powiedziawszy, dziwi mnie pewnego rodzaju nonszalancja sprzedawców w salonach jubilerskich oraz ich (sprzedawców) durnowate przyzwyczajenia i uprzedzenia. Oto moje obserwacje:

- jeżeli przyjdziesz do jubilera ubrany w cokolwiek innego niż garnitur, obsługa potraktuje Cię per noga. Ja nie mam w zwyczaju odstawiać się jak Olivier Janiak, kiedy idę kupić bułeczki i kiełbachę tudzież zestaw nowych gaci w galerii, a przy okazji wdepnę do jubi kupić jakiś drobiazg. Ergo - jak jesteś w bojówkach i bluzie z kapturem, w oczach personelu sklepów sprzedających tzw. "towary luksusowe" zostaniesz potraktowany jak potencjalny złodziej, a w najlepszym razie jak gówniarz i cham. W Time Trend w Galerii Białej po raz pierwszy w życiu zażądano ode mnie pokazania dowodu osobistego podczas płacenia kartą kredytową za relatywnie niewielkie zakupy.

- jeżeli chcesz obejrzeć drogi zegarek, w większych salonach Pan Kierownik poprosi Cię do niewielkiego pomieszczenia, gdzie sobie komfortowo powybredzasz, poprzymierzasz i pomarudzisz, a nade wszystko - nie uciekniesz. Dlaczego więc zegarki kosztujące po kilkanaście-kilkadziesiąt tysięcy za sztukę zostawia się na noc na display'u vis a vis wejścia? IMHO - skrajny debilizm, który aż się prosi o włam, bo na takie precjoza zwykły krawiec raczej się nie zasadza, bo po prostu ryzyko jest wyższe niż cena, którą da mu paser.

Zawodowi złodzieje nigdy nie idą do sklepu na przysłowiową pałę, ale prowadzą ekstensywne działania poprzedzające. Kalkulują, zbierają zlecenia od paserów, obserwują cel. Dopiero kiedy dysponują pełnią wiedzy odnośnie tego, co Pani Zosia z kasy wcina na przerwie i jak często Pan Ziutek z ochrony idzie na siku wybierają dogodny moment i realizują działania. Co więcej, rzadko kiedy łapią cokolwiek ponad to, co mają "w kontrakcie", bo jak się kroi towar o wartości kilkuset tysi, to dodatkowe parę stówek to żaden zarobek, a zbędne ryzyko. Personel zaś szkolony jest wyłącznie do wyławiania z tłumu klientów drobnych cwaniaczków próbujących nieudolnie zachachmęcić duperelki w trakcie oglądania. Z kolei sympatyczny i elokwentny pan w wyglansowanych butach i idealnie skrojonym garniturze w życiu nie wzbudzi ich podejrzeń. Stąd też bezczelna kradzież bez pozostawienia jakichkolwiek śladów jest coraz bardziej powszechna.

Link to comment
Share on other sites

Szczerze powiedziawszy, dziwi mnie pewnego rodzaju nonszalancja sprzedawców w salonach jubilerskich oraz ich (sprzedawców) durnowate przyzwyczajenia i uprzedzenia. Oto moje obserwacje:

- jeżeli przyjdziesz do jubilera ubrany w cokolwiek innego niż garnitur, obsługa potraktuje Cię per noga.

ciach

w Warszawie i na Śląsku się już trochu wyrobili.

U zegarmistrzów na pewno w salonach jubilerskich raczej też.

do Was tez dojdzie

Link to comment
Share on other sites

- jeżeli przyjdziesz do jubilera ubrany w cokolwiek innego niż garnitur, obsługa potraktuje Cię per noga

Nie cierpię nosić garniaków. Nigdy na mnie dobrze nie leżą. Z racji posiadanej przypadłości, unikam wieszania sobie czegokolwiek na szyi. Mój codzienny "mundurek" składa się ze znoszonych dżinsów i rozciągniętego swetra. Do tego ostatnimi czasy noszę krótką brodę, dzięki czemu mogę się rzadziej golić, bo dłużej nie widać różnicy. :P

Obsługa niektórych salonów tak się do mnie klei, że mógłbym robić za dywersję w celu odwrócenia uwagi. :D

Edited by Alveryn
Link to comment
Share on other sites

No właśnie, tego nie rozumiem. Wyobraźmy sobie sytuację:

1) Do sklepu z np. zegarkami wchodzi miły pan w garniturze, lakierkach, pod krawatem. Grzecznie się wita, ogląda towar.

2) 5 minut później wkracza gość w glanach i bojówkach, z długimi włosami i brodą. Dwie osoby łażą za nim i patrzą na ręce.

3) Kolejną chwilę później wchodzi persona w dres z pięcioma :) paskami przyodziana. Kolejne dwie osoby poświęcają mu całą swą uwagę.

4) Kwadrans później miły pan żegna się grzecznie i wychodzi... z zegarkiem w każdej kieszeni idealnie skrojonego garnituru.

Myślenie stereotypami może szkodzić zdrowiu i kieszeni :)

Link to comment
Share on other sites

zebys widział minę właściciela zakładu jubilerskiego jak (20 lat temu) para obszarpańców przyszła sobie łańcuszek kupić i przy okazji wybrzydzać, wzięła nie najtańszy, zapłaciła pieniędzmi i poszła

pudełka nie wzieliśmy, a kwit a i owszem

Link to comment
Share on other sites

Nawiasem mówiąc, te szyby antywłamaniowe, co to się niby nie tłuką, to rewelacyjna sprawa dla złodzieja. Da się toto wywalić przy użyciu najprostszych narzędzi (młotek 5kg i siekiera), a do tego ryzyko pokaleczenia się jest minimalne.

..............................................................................................................................................................................................................................................................................................

" Tiochnika " idzie do przodu.............zanim to odkryto, ktoś < pracujący > wpadł na pomysł aby szyby pancerne zwyczajnie po prostacku wyciąć diamentem...............ten prosty wynalazek opłacił się < człowiekowi pracy >.................

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...