Jump to content
Marshall

Marshall, moje pióra wieczne

Recommended Posts

...pisanie piórem podobało mi się od zawsze.

Tytułem wstępu trochę histerii więc:
Do podstawówki chodziłem w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Pisało się długopisami. Nie pamiętam kiedy dokładnie ani w jaki sposób ale zostałem posiadaczem pióra Hero 330. Tak wnioskuję po zdjęciach i opisach, że to ten model był. W tamtych latach popularny, najbardziej chyba popularny i dostępny model pióra wiecznego. Tak samo było jeśli chodzi o atrament, dostępny był Hero niebieski.
Piórem pisałem z krótkimi przerwami do ok. 2000 roku. Nigdy nie chorowałem na piórzycę, nigdy nie byłem maniakiem kaligrafii, choć podziwiałem - mój ojciec Wojciech dzięki nauce kaligrafii w szkole miał piękny charakter pisma. W ślady ojca nie poszedłem.
Z pisaniem piórem pożegnałem się ok. 2000 roku właśnie, kiedy kolejne z nich pękło noszone w koszuli czy spodniach i ubabrało nieodwracalnie kolejny ciuch. Miałem ten zwyczaj noszenia pióra w kieszeni i zapominania, że tam jest. Wtedy oparłem się o blat, czy docisnąłem do klaty i pióra niesiony komputer...
W ciągu tych paru lat przewinęły się różne pióra, od Hero 330, przez jakieś tanie Parkery (na pewno Vector był) i Watermany. Był też na pewno jakiś Ballograf.

Przerwy było więc kilkanaście lat. Do teraz.

Zaczęło się od tego, że szukałem czegoś na prezent dla moich dzieciaków - chłopaki w wieku szkolnym, młodzież. W zasadzie to prezenty grają od kilku lat rolę wypełniacza do kasy. Dostają coś drobnego ale użytecznego i przydatnego, plus do tego żywa gotówka w biletach NBP. No i akurat gdzieś w Internetach przemknęło mi przed oczami pióro wieczne! Tadaaammm!! Świetny prezent! Postanowiłem oczywiście kupić tanie i dobre, padło na Zenitha Omegę + Faber Castell School. Kupując chłopakom, oczywiście kupiłem i sobie. Także...

Powrót dzięki Zenithowi Omedze:

20181200_pioro_wieczne_zenith_omega_0001

 

20181200_pioro_wieczne_zenith_omega_0002

 

Parę dni później zawitało pióro Faber-Castell School +.

20181200_pioro_wieczne_faber-castell_sch

 

20181200_pioro_wieczne_faber-castell_sch


 

Piszę nimi od ok. trzech tygodni. Oczywiście nie urywają tylnej części ciała ale... W tzw. międzyczasie doszły kolejne, bawię się, piszę, porównuję.

 

Generalnie od trzech tygodni na nowo uczę się pisać. Od 20 lat pracuję w IT, niemal wszystko oprócz podpisu szło więc z drukarki, nawet notatki na kompie, ew. jakieś drobne, małe, szybkie notatki na jakichś karteczkach. Odzwyczaiłem się od pisania! Wracam do tego!

W związku ze wszystkim powyższym trafiłem na to fajne Forum. Mam dużo czytania - świetna lektura, obrazki, informacje! Mam sporo zabawy!

No i to tyle na początek...  :)

Edited by Marshall

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witaj

Wygląda zdecydowanie na to, że masz początki choroby zwanej piórozą 😉

W stadium zaawansowanym objawia się chronicznym nieżytem kieszeni 😄

Choroba prócz tego sprawia masę przyjemności, czego Ci na Nowy Rok życzę 😉

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam nadzieję, że nie bierze mnie to. Ja i tak mam za dużo hobby: Fotografia, Canoe, Cycki, Bushcraft i Survival...

Choć...  :)

Parę dni później pojawił się czarny Parker Vector ze stalówką M.
Vectora miałem kiedyś, kiedyś więc z sentymentu.

 

20181200_pioro_wieczne_parker_vector_bla

 

20181200_pioro_wieczne_parker_vector_bla

 

Po pierwszych zabawach  okazało się, że jakieś takie grube to M, to wpadł i Vector ze stalówką F.

 

20181200_pioro_wieczne_parker_vector_red

 

20181200_pioro_wieczne_parker_vector_red

 

Pisałem, pisałem, piszę, piszę. Fajnie jest.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć. Czytając Twoją historię trochę uśmiałem się pod nosem, tak jakbym czytał o sobie. Również pracuję w branży IT ale w trochę innym zakresie, bardzo dobrze rozumiem Twoją fascynację piórami, powrót do nich po długiej przerwie i nowe-stare odczucia. Ta branża strasznie "kaleczy"człowieka, młodzież może tego nie zrozumieć, człowiek całkowicie odzwyczaja się od ręcznego pisania. Pomijam już fakt czym się pisało, a pisało się tym co wpadło w ręce, żadne pióra, kaligrafia to zupełnie coś nieznanego. Mam bardzo podobny charakter pisma charakterystyczny dla tej branży, piszemy jak maszyny, jak tekst wydrukowany z komputera. Litery proste z wyraźnymi odstępami, typowe pismo "komputerowców"z długoletnim stażem. Człowiek po 20-30 latach rzeczywiście odkrywa wszystko na nowo, cieszą drobiazgi, fascynuję wszystko. U mnie powrót był nieco wcześniej, kilka lat wcześniej i pomału wracam do "normalności". Pozdrawiam i życzę uciechy z pisania, miłego pisania piórami wiecznymi :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

:)   Coś w tym jest, fakt.

Pisałem, bawiłem się no ale nie mogłem się oprzeć Watermanowi Graduate, więc pojawił się i on.

20181200_pioro_wieczne_waterman_graduate

 

20181200_pioro_wieczne_waterman_graduate

 

Uznałem, że to pióro kupię sobie na "gwiazdkę". Oprócz paru innych rzeczy, które sobie nakupiłem "na gwiazdkę"...  :)

 

20181200_pioro_wieczne_waterman_graduate

 

No i to by było na tyle na ten moment. Mam te kilka piór, teraz tylko zabawa, próbowanie, testowanie i wybór tego, które najbardziej mi się podoba.

The end.

 

A nie... W sumie to podczas buszowania zakupowego, kupowania atramentów, tłoczków i tym podobnych gadżetów wpadły jeszcze do koszyka:

 

Jeszcze jeden Zenith Omega

20181200_pioro_wieczne_zenith_omega_blac

...i jeszcze jeden...

20181200_pioro_wieczne_zenith_omega_gree

 

...bo te które kupiłem dla chłopaków miały bardzo luźne i wkurwiające tym skuwki. Nie opłacało się odsyłać, więc dorzuciłem do zakupów jeszcze dwa, te z luźnymi zostały u mnie.
Już te luzy naprawiłem. Zapalniczka, temperatura, przygniecenie i voila!!

No i jeszcze takie kuriozum! Pióro wieczne Herb 330. Herb!! Chińczycy są niesamowici! Podrabiają nawet tanie, chińskie pióra!   :D  Musiałem to obadać, w cenie około 2,50 PLN za sztukę z polskiego portalu aukcyjnego. Trzy wziąłem, kto bogatemu zabroni?

 

20181200_pioro_wieczne_herb_330_ef_0001.

 

No i to już wszystko. Naprawdę wszystko. Przysięgam!

Oraz przysięgam, że już więcej piór nie kupię!!!!

 

Teraz tylko testy, testy, zabawa i przemyślenia. Oraz problemy różne. Ale o tym wszystkim po kolei troszkę później.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

:D  hahahahaaa

Nie mam kasy na kolejne drogie hobby. No ale nie powiem, podoba mi się kilka piór. Np. czarny Waterman Perspective GT.  :)

 

Ale sobie wmawiam, że na żywo jest brzydszy, źle leży w ręku, a  stalówka skrobie.

I w ogóle ale to w ogóle absolutnie nie przychodzą mi do głowy głupie pomysły w stylu "...a może bym sprzedał któryś z noży i sobie w to miejsce kupił to pióro?"

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Marshall To coś pod nazwą Herb 330 też kupuję ale jako dawcy gumek i stalówek do Hero. Stary temat, ciekawe jest to że te pióra są sprzedawane głownie u nas, na chińskim portalu nie znajdzie się tych piór ale z drugiej strony nie dziwię się. Pióra mają marną jakość plastiku i wadliwe spływaki, wysychają bardzo szybko. Ale stalówki mają przyzwoite, można trafić na prawdę niezłe stalówki i też od czasu do czasu kupię z 2-3szt.głównie na części.

Share this post


Link to post
Share on other sites

OK, miesiąc się bawię, to czas na głębokie przemyślenia.
Po kolei:

Zenith Omega.
Pierwsze które wpadło. Od razu wiadomo było, że szału nie będzie. Plastik-fantastik. Ale pióro nieźle pisało. Każde następne wydawało się być lepsze ale...
Jakoś tak... Lubimy się. Pióro (wygląd, jakość plastiku, etc) nie urywa d*** ale żadnych, absolutnie żadnych problemów z nim nie ma. Pisze od przyłożenia, lubi się z każdym papierem, nie zasycha, nie przerywa, kreska, nasycenie, wszystko na identycznym poziomie non-stop. Pióro które nie zawodzi. Zostanie!

 

Faber-Castell School+.
Wpadło jako drugie. Początkowo fajnie ale wygląda na to, że takie grubsze pióro nie dla mnie. Pisze OK choć czasem ma jakieś takie swoje zaciachy. To przerwie, to nie polubi jakiegoś papieru. Ogólnie nie przypadło mi do gustu. Jak tylko trafiła się okazja, oddałem pierwszej osobie, której się spodobało.

 

Parker Vector M i F.
Kupione przede wszystkim dlatego, że kiedyś takiego używałem. Sentymentalny jestem. Pierwszy z nich, Vector ze stalówką M zrobił bardzo dobre wrażenie. Po pierwszych testach padła decyzja o zakupie jeszcze jednego, ze stalówką F. Przyszło, takie jakie miało być. Pióro dobre, lubimy się, żadnych złych przygód, czy niespodzianek.

 

Herb 330.
Pióro zalałem zielonym atramentem Pelikana. Trochę jakby skrobie ale mimo wszystko pisze się nim fajnie. Mega cieniutka kreska... W wolnej chwili zaleję atramentem i popróbuję dwóch pozostałych egzemplarzy, bo jednak ten pierwszy to gnój. Syrius ma rację. Pióro zasycha po 24 godzinach leżakowania z zamkniętą skuwką i ciężko je rozpisać...

 

Waterman Graduate
Pióro dla mnie. Zdecydowanie. Dobrze mi leży w ręku fajnie się nim pisze. Stalówka F, taka akurat dla mnie. Ale... ZONK - z piórem jest jakiś problem!!
Nie wiem czy dobrze opiszę ale wygląda to tak, jakby - z fizycznego punktu widzenia - pióro wytwarzało w tłoczku podciśnienie. Po zapisaniu mniej więcej, niecałej jednej kartki A5 pióro zaczyna pisać słabiej, zaczyna podawać mniej atramentu, w końcu zaczyna przerywać i przestaje pisać. Po podkręceniu tłoczka wszystko wraca do normy i zabawa zaczyna się od nowa. Podobnie jest przy zastosowaniu naboju, z tym że nabój trzeba wyjąć i włożyć z powrotem, żeby pióro zaskoczyło. Samo naciskanie naboju pomaga na chwilkę tylko.
Tłoczek Pelikana, naboje Pelikana, atrament Pelikana.

Czy to pióro jest uszkodzone? Przejdzie mu, nie przejdzie? Macie jakieś sugestie, pomysły, rozwiązania?

Taka złośliwość losu i/lub rzeczy martwych. Jak pióro najbardziej mi leży i podoba się, to musi drażnić....

 

Edited by Marshall

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć. Myślę nad problemem Watermana, nie będzie to wiązało się z wysychaniem, wspominałeś o tym przy temacie uszczelniania skuwki w którym trochę się udzielałem. Niektóre problemy ciężko jednoznacznie określić, opisać. Spotkałem się z taką wadą tylko nie mogę sobie przypomnieć jak sobie z nią poradziłem. Kupuję tanie pióra celowo, chce poznać budowę, chce się nauczyć je naprawiać, poprawiać, jak się da lub bardziej jak się uda, ulepszać. Sporo nauczyłem się, radzę sobie praktycznie z większością problemów które najczęściej dotykają pióra tylko jeszcze trudno mi konkretnie zdefiniować niektóre te problemy. Większość wad być może mogę nawet nie zauważyć, mogą samoistnie rozwiązać się bo wyrobiłem sobie taki nawyk. Każde nowe pióro rozkładam, dokładnie myję, przy okazji przyglądam się jak wygląda spływak, jak wygląda stalówka. Poznaję budowę pióra i od razu jak coś zobaczę poprawiam. Składam wszystko i pióro "działa" bez problemu, pen doktorem nie będę :D bo tu bardziej rządzi przypadek.  Nie pomogę w rozwiązaniu problemu, nie mam tego modelu Watermana, nie mam zwyczaju opisywać czegoś, czego nie widziałem na oczy, nie rozbierałem. Może ta odpowiedź da Ci impuls do podejmowania własnych prób rozwiązywania problemów ;) ale nie namawiam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No spróbuję. Ciepła woda destylowana, tak?

Przepłukać kilkukrotnie sekcję np. strzykawką, wymoczyć i jeszcze raz przepłukać? Tak to ma się odbywać?

Jest gdzieś jakaś dobra, prosta instrukcja operacji?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Woda może być zwykła. Najlepiej ciepła. Tak dokłądnie-przepłukać, pomoczyć(z dodatkiem detergentu może być; płyn do mycia naczyń bądź mydło w płynie będzie w porządku) i znów przepłukać-dobrze, aby wypłukać wszelkie resztki płynu do mycia i zabrudzenia, któe jeszcze mogły zostać, a blokowały przepływ. Powinno pomóc :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Domyślam się, że zalałeś i wystartowałeś nowe pióro. To że nie "łyka" powietrza wskazuje na wadę spływaka, albo nadlewek, albo utkwiło jakieś brudactwo:mellow:, ale że to się przytrafiło Watermanowi?:hmm1: Moje doświadczenia wynikają ze zabawy z tanimi piórami, podobnie jak Syrius, sporo uciechy dla majsterkowicza:D Jedne naprawiłem, inne "ulepszyłem" (serio), niektóre zepsułem. Watermana mam, ale nie odważyłbym się go rozebrać, chyba że w stanie wyższej konieczności. Poprzestań na płukaniu, a potem, jak mus to mus, do warsztatu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Klerk W moim przypadku nie chodzi o bawienie się piórami, to bardziej konieczność. To próba własnych sił, po co mam komuś płacić skoro sam mógłbym coś sobie naprawić. Nie mam dobrych doświadczeń z "fachowcami" od piór. Są fachowcy, entuzjaści, fanatycy i takim osobom można powierzyć wszystko bo oni to lubią robić i zrobią bardzo dobrze. Tylko takich fachowców nie wszędzie można spotkać, u mnie, w okolicy gdzie mieszkam nie ma żadnej "kultury piórowej", pióro uważane jest jako przedmiot minionej epoki. Owszem lubię majsterkować i pewnie to stwarza okazję, daje impuls by samemu coś zrobić. A żeby zrobić trzeba wiedzieć jak to zrobić, dowiedzieć się jaka jest przyczyna usterki, w czym tkwi problem. Tanie pióra są usterkowe, posiadają wady, niedoróbki, dobry materiał szkoleniowy ;) Pisząc te słowa przyznam że to jednak jest trochę zabawa, ta rzekoma konieczność przerodziła się w  hobby jakim jest naprawianie, poprawianie piór. Ciekawe rzeczy wychodzą, człowiek sam siebie poznaję :) Co do piór, bez znaczenia czy to Waterman, Pelikan czy chińskie Hero, tanie czy najtańsze markowe pióra i tak w większości przypadków są produkowane w Chinach, to takie same pióra tylko z nadrukowanymi, wytłoczonymi znanymi nazwami. Mają podobne, jak nie takie same spływaki, stalówki z tego samego materiału mogące mieć te same wady, wyróżnia je w większości przypadków cena i to wszystko. W drogich piórach jest mniejsze prawdopodobieństwo występowania wad i usterek co nie znaczy że nie występują wcale.

Share this post


Link to post
Share on other sites

OK, zrobione.
Pióro po kąpieli. Wydaje mi się, że mu się podobało.

Wlałem do słoiczka ciepłą wodę destylkę i trochę płynu do zmywania naczyń.
Kilkakrotnie za pomocą strzykawki (igła wbita w nabój) przepłukałem pióro wodą z płynem.
Później pióro poleżało w tej wodzie z detergentem jakieś 20 min. Później znów kilkakrotne płukanko.

Zmiana wody na czystą. Płukanie, wylegiwanie w wodzie, płukanie.

Krótkie suszenie, później konwerter, płukanie atramentem i zaciągnięcie go do zbiorniczka.

Pisze. Ciekaw jestem, czy pomoże.  :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

odrobina octu z ciepla woda i powtarzamy cykl jak powyzej. Zapuszczone piora zostawiam nawet na 2 dni w roztworze octowym..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fok, kaszana!!  :(

Pomogło ale trochę.
Pióro pisze dłużej, może w sumie dwie strony A5 tekstu. Po pierwszej linia robi się cieńsza, pióro robi się bardziej suche i suche i suche... W końcu przestaje pisać.
Przepłukałem go jakieś 20 razy strzykawką 5ml. Mocno ciepłą wodą z detergentem i później czystą. Kicha.

Może ono nie lubi atramentu Pelikana?

Mam wkurwa.  :(

Edited by Marshall

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyraźnie widać co jest, daj już spokój z tym płukaniem. Pióro do warsztatu, albo odważnie... "zrób to sam". Jeżeli jesteś człowiekiem ostrożnym, przetrenuj na jakimś tanim piórku, ale o takiej samej budowie/stalówce B)

Share this post


Link to post
Share on other sites

OK, za namową Syriusa rozebrałem sekcję, wypłukałem dokładnie, wyszorowałem, umyłem w ciepłej wodzie destylowanej z detergentem, a później w samej ciepłej destylowanej wszystkie elementy.
Wysuszyłem, złożyłem do kupy, zalałem atramentem Waterman Absolute Brown. Pióro wystartowało bez problemów, wydawało się, że wszystko jest OK.

Po jakimś czasie jednak znów poczułem, że staje się bardziej suche.

Podkręciłem więc tłoczek i zrobiłem test. Z krótkimi, kilkuminutowymi przerwami zapisałem niecałe 3 strony A5. Papier zwykły, Polspeed A4 80g.

 

Strona pierwsza. Już w połowie pióro zaczyna dawać mniej atramentu.

20190106_waterman_graduate_test_0001.jpg

 

Strona druga. Pióro pisze ale miejscami zaczyna już przerywać.
Nie postawi kropki, urwie szóstce ogonek.

20190106_waterman_graduate_test_0002.jpg

 

Strona trzecia. Pióro wyraźnie suche, przerywa.
W pewnym momencie przestaje pisać, nie ma możliwości rozpisania go. Pomaga tylko i wyłącznie podkręcenie tłoczka.

20190106_waterman_graduate_test_0003.jpg

 

W międzyczasie dopiwywałem po linijce na Oxford Optik Paper 80g:

20190106_waterman_graduate_test_0004.jpg

 

Pióro jest nowe, kupione w połowie grudnia.

Będę je reklamował. Watermana reklamuje się u sprzedawcy, czy jest jakiś serwis firmowy?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem podobny problem, jak to, co pokazałeś na kartkach. Wing Sung 3008, a zatem pistonfiller. Po napełnieniu było wszystko cacy, później powoli, coraz bardziej ilość atramentu podawanego malała, aż wcale nie pisał. Pomogło rozłożenie, dokładne wyczyszczenie i poszerzenie kanalików(bardzo delikatnie!)
Sądzę, że i twoje cierpi na zbyt słaby przepływa ze względu na budowę spływaka-jeśli to byłby coś zaschniętego/smar czy inne zanieczyszczenie, to powinno się już wymyć po kąpieli, którą mu urządziłeś ;)

Tylko...to było pióro za kilkanaście złotych, które trochę używałem i którego nie szkoda. Tu-oddaj na gwarancji. Nie ma co samemu kombinować...

Share this post


Link to post
Share on other sites

A próbowałeś na nabojach Watermana? Nie wiem jak Pelikanowe ale waterman ma w środku kuleczkę... 

Wydaje mi się, ze gdyby to był problem podciśnienia to w momencie kiedy pioro pisze cieniej i gorzej, to wystarczyłoby go odwrócić stalówka do góry na chwile i później powinno pisać znowu normalnie przez jakiś czas..?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×