Skocz do zawartości

linuxp

Użytkownicy
  • Ilość treści

    103
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O linuxp

  • Ranga
    F
  • Urodziny 13.07.1984

Profile Information

  • Płeć
    Male
  • Skąd jesteś?
    Radom

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Wystarczy sama woda. Użyj cieplej, takiej żeby nie parzyła i zostaw na noc - możliwe ze potrzebne będą jeszcze kolejne takie kąpiele. Plyn do naczyń - nie wiem czy to jest bezinwazyjny sposób, ale jeżeli już trzeba to wystarczy dosłownie kropelka.
  2. Nie znam człowieka, ale w olx po wpisaniu Parker Sonnet jest dużo: tutaj przykład pierwszy z brzegu: https://olx.pl/oferta/oryginalne-pioro-wieczne-parker-sonnet-lata-90-m-CID751-IDEn42F.html
  3. Pytanie czy pióro musi być nowe? Tutaj i na innych portalach można dorwać pióro z wyższej półki za cenę Hemisphere. A skoro już o nim mowa - to tak - to pióro bym polecał. Lamy Safari - w tej cenie można mieć dwa z różnymi stalówkami - jest tylko jedno ale... profilowana sekcja, no i plastikowe - co nie znaczy, że to źle. Jest to całkiem dobry i wytrzymały materiał, a Lamy jest porządnie wykonane. Mozna byłoby spojrzeć też na Twsbi Go/Eco - jeżeli pasuje koledze pióro tlokowe. Biorąc pod uwagę, że to pióro do szkoły - to myśle, że rozpatrywałbym właśnie Hemisphere albo Safari.
  4. Nie no, ok - co kto lubi. Pisze z własnego doświadczenia Jedt tutaj tylko pewna pułapka? A mianowicie, skoro takie tanie to można sobie kupić więcej a wtedy rzeczywiście mamy dużo piór ale koszty rosną jak za jedno porządniejsze. Druga sprawa to iloma piórami piszesz na raz? Otóż to. Kupujesz żeby sprawdzić jaka grubość stalówki jest ok? A później się okazuje, że EF od Pelikana pisze jak M od Sailora... Ale jak na początku wspomniałem - to są moje przemyślenia - tez na początku nakupowalem się piór - ale później źle się z tym czułem - pojawiała się jakaś piórkowa schizofrenia? (A ja
  5. Odradzam. Szczerze, to chyba trzeba bardzo mocno bujać w obłokach, żeby nie pamiętać o tym, że ma się zakręcane pióro - zdarzyło mi się to ze dwa razy? Nie sądzę, żeby miało to urastać do rangi problemu - inna sprawa to czy ktoś lubi zakręcane czy nie. Ja, osobiście, bardzo lubię zakręcane. Mam Pelikana, Sailory - super, jak muszę zabrać pióro w jakieś "nie piórowe" miejsce to najtańsze Safari i nie ma problemu. Uważam, że to nie potrzebny wydatek oddalający od prawdziwych piór. Szczerze mówiąc jinhao to takie słomki jednorazówki... i jeszcze nie dolecą od 'majfrenda' a już mają pęknięte
  6. Mnie z szlachetnością To tak dostojnie wyglada jak się odkręca skuwkę, żeby napisać listę zakupów
  7. Wychodzi na to, ze najlepiej Sailorem HF. Pelikan EF jest grubszy a drapie, szczegolnie te gorsze papiery. Ogolnie jestem zaskoczony Sailorem, na plus, zarówno Broad i Fine pisze gładko, i przyjemnie. Broad jest maślana, nie ma feedbacku ale jak widać na rożnym papierze jest szerokości M. Fine za to ma feedback ale pisze się bardzo przyjemnie.
  8. Widocznie lepiej zakonserwowałeś Co do zeszytów z lat 70 - to myślę, że miałem możliwość pisać w takich jako dzieciak... ale cienkopisami Pilota i byłem chyba zły, bo strasznie strzępiło... Ale trudno mi teraz to powiedzieć na pewno. Kiedyś z kolegą Kleksem z tego forum dyskutowaliśmy tutaj o papierze i zeszytach. Zamieszczał nawet jakieś skany przedwojennych notatek. Tak.. kiedyś papier musiał być dobry jak w wszyscy pisali piórami, wraz z nastaniem ery długopisów można było zejść z pewnych parametrów na korzyść finansową czy ekologiczną.
  9. Wrzucam jako taką ciekawostkę. Znalazłem gdzieś taki zwykły, niebieski zeszyt szkolny z lat 80 tych. Kiedyś wydawało mi się, że gorszego papieru nie ma? Mam wrażenie, że już po produkcji był on żółty jak zeszyty dziadka... Od kiedy piszę piórami, to jednak większą uwagę zwracam na papier - tutaj jakość ma znaczenie. Oczywiście są drogie papiery jak Rhodia czy Oxford, i jeszcze droższe - tylko po co? Prawie 8-10 zł za notatnik czy zeszyt? Więc przerzuciłem się na papier do drukarki - ale papier papierowi nie równy. Co prawda to z tym prawdziwym papierem nie ma nic wspólnego, ale np. na papierze
  10. @kriis88 jak będziesz polował na Pilota w Japonii to daj znać... też bym capless'a przytulił
  11. No paznokcie chyba spoko... chociaż moja żona co miesiąc chodzi na malowanie a tutaj dwa miesiące! A piórko jak robiłeś?
  12. To ciekawe, bo u mnie lamy 1.1 jest gładka i pisze się nią bardzo dobrze, zresztą Twsbi z 1.1 też. To czym różnią się te dwie stalówki to szerokość pisma i ilość podawanego atramentu. Lamy ma kreskę sucho-mokrą, myśle ze podchodząca bardziej pod suchą ale przyjemnie się pisze. Z Twsbi natomiast leje się, oj leje. Miałem kiedyś 580 i ciężko było znaleźć sweet Spot, teraz przy Twsbi Go nie ma tego problemu ale kreska to nie jest 1.1 😕 bardziej 1.5. Twsbi z Moonstonem pelikana pisze tak jak Lamy z normalnymi atramentami
  13. Wybacz za bezpośredniość ale jeżeli chodzi o cienka EFke to polecam Pelikana 140 którego ma na sprzedaż. Kreska jest cienka - zupełnie co innego niż w obecnych efkach Pelikana. poza tym złota stalówka no i pióro z historia Sorry za prywatę. Rozważ jeszcze TWSBI EF - ma fajne stalówki.
  14. @kriis88 W mojej 400 z oblique medium był całkiem dobrze. Możliwe, że będziesz miał „japońską” EF-kę
  15. Moonstone okazał się być atramentem o średnim przepływie... przynajmniej u mnie. Lamy 1.1 - całkiem dobrze, Twsbi 1.1 nie leje tak obficie jak np Watermanowego blue blacka. Pilot 78 ze stalówka M z plumixa - to praktycznie nie chciał pisać 😕 Ale kolor fajny
×
×
  • Utwórz nowe...