Skocz do zawartości

mraugorzata

Użytkownicy
  • Ilość treści

    32
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O mraugorzata

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Dzięki! Na razie ma załadowany dołączony nabój i nie cieknie. I jeszcze czekam na chińskie konwertery, sprawdzę jak one się spisują.
  2. Kiedyś trochę zawodowo siedziałam w tym temacie i z tego, co pamiętam, jest różna stawka w zależności od kraju, z którego się sprowadza.
  3. Naboje, które nie ciekną, były załączone w pudełeczku, w którym przyszło pióro i wyglądają jak uniwersalne. Do MR jest standard europejski, w odróżnieniu od innych piór Pilota. Dzisiaj znalazłam taką tabelkę. TABELKA Oba Piloty MR są z polskiej dystrybucji
  4. Ciężko było im zrobić zdjęcie i chyba na tym niewiele widać. Od lewej- konwerter, nabój Kaweco (nieotwierany, bo tamten poszedł do innego pióra i został w biurze) oraz otwarty nabój, który był dołączony do pióra Pilota.
  5. Nie zauważyłam, żeby pękł. Natomiast pacjent nr 2 przestał już przeciekać mimo, że nic z nim nie robiłam. No nic, pozostają mi te dołączone do pióra i uzupełnianie strzykawką, przynajmniej do czasu paczki z Chin.
  6. Szczerze to nie ogarniam tych Pilotów 🙄 Założyłam temu, co ciekł, nabój, który wyjęłam z tego drugiego (niecieknącego). Pierwszy przestał (na razie) lać. Stwierdziłam: no dobra, ziomek, zobaczymy, co u ciebie, i założyłam nabój w drugim. Pod ręką miałam nabój Kaweco, czyli uniwersalny. Najpierw ucieszyłam się, że wystartował od razu (bo pióro było po płukaniu i suszeniu), a po niespełna 5 minutach ciekło i kapało. Szybko znalazłam drugi nabój Pilota, załadowałam, ale dalej atrament zbiera się na stalówce 😬 Problematyczne osobniki, chyba nie odzyskają już mojego zaufania.
  7. Dzięki. Jakieś 2 tygodnie temu zamawiałam jinhao (wprawdzie w innym celu). 2 miesiące jeszcze i może dojdą
  8. A z jakimś innym chciał? Czy pozostają mi naboje + strzykawka? Muszę przyznać, że ten tłoczek to faktycznie na słowo honoru siedzi w piórze, lekko się dotknie i już cały się chybocze. A przy okazji znalazłam TEN TEMAT i wychodzi na to, że Pelikanowy powinien działać...
  9. No dobra, czyli może czas podrążyć temat tego tłoczka. Ogólnie tłoczek jest Pelikana i na wcisk (zaczynam doceniać opcję wkręcanego konwertera, ale w tym przypadku pióro nie jest do niego dostosowane). Zobaczę, jak będzie sprawować się z nabojem, nabój chyba potrafię założyć prawidłowo Pióro na razie stoi w stojaku, z premedytacją skuwką w dół. Wieczorem sesja pisarska.
  10. Właśnie próbuję ogarnąć o co chodzi z tym odpowietrzeniem. Do środka załadowany był konwerter. Konwerter napełniłam tak, że zalałam go atramentem ze strzykawki (bo tak na fb podpowiedzieli, żeby nie usyfić pióra, siebie i biurka). Może tutaj jakiś błąd był? Z drugiej strony- w ten sam sposób napełniłam konwerter Crossa 🤷‍♂️ i tam nie dzieje się nic złego. Żeby wykluczyć problem z konwerterem, teraz założyłam do tego pilota nabój i zobaczę, co i jak. Na fb jakaś dziewczyna pisała, że w tych Pilotach luzują się stalówki i jak na stalówce zaczyna być widać atrament, to trzeba dopchnąć, inaczej stanie się to, co stało się w moim przypadku. Kiepskie rozwiązanie, bo upierdliwe i trzeba kontrolować pióro, a nie wrzucić do piórnika i zapomnieć.
  11. Od razu poproszę o złotą łopatę za odkopanie wątku, ale... Dzisiaj mój pilot zrobił mi przykrą niespodziankę. Nie wiedziałam, że wylał atrament do skuwki, otworzyłam nad kanapą (jutro ciąg dalszy spierania kanapy...) i moim oczom ukazało się takie coś, jak na zdjęciu. Czytając Wasze wskazówki tutaj, wyjęłam spływak ze stalówką, ale wyglądało na to, że wszystko było na swoim miejscu. Od zakupu (mam go chyba od tygodnia) zbierał się atrament w okolicach odpowietrznika, ale myślałam, że to wyłącznie wada estetyczna. Nie pisałam nim przez weekend, dzisiaj otworzyłam i zostałam w skuwce zawartość całego konwertera gorzej, że w drugim pilocie (spodobało mi się to pióro i kupiłam drugie) również zbiera się atrament na stalówce (tam jest nabój). Nie wydaje mi się, żeby nabój czy konwerter były źle założone. Jak ratować pacjenta?
  12. Ależ się offtop zrobił Na chwilę obecną nie wyobrażam sobie, że kiedyś mogłabym mieć jedno to najulubieńsze i najukochańsze pióro, po którym nie szukałabym już żadnego innego (co też nie oznaczałoby, że byłoby to jedyne pióro). Chyba lubię testować nowe rzeczy (w sensie: nowe u mnie, niekoniecznie nowinki na rynku) oraz co jakiś czas kupić sobie jakiś ładny drobiazg i przez kilka tygodni czy miesięcy pozwolić mu być tym "naj".
  13. Ja swoją "dorosłą" przygodę z piórami zaczęłam z piórem, które wtedy kosztowało nieco ponad 100 zł. Z perspektywy piór za kilka tysięcy- to taniocha. Z perspektywy ówczesnego budżetu studenckiego- luksus. Jestem typem sroki, kupuję pióra, które w traki czy inny sposób mi się spodobały, dlatego w moich skromnych zasobach jest Cross Botanica i Wanderlust. Podoba mi się jeden "chinol" za 60 zł, ale... W perspektywie 2 miesięcy chciałabym kupić Monteverde Prima, więc szkoda mi kasy na zachciankę. Jednocześnie, mimo tego bycia sroką, nie lubię, jak coś leży i się kurzy, dlatego rotuję pióra, których używam. Kiedy wypiszę atrament w tym, czym piszę obecnie, pójdzie na płukanie i suszenie, a jego miejsce w piórniku zajmie coś innego. Jedyny zakup, którego naprawdę żałuję, to Lamy Safari. Nie wiem, co mną kierowało, ale nie podoba mi się w ogóle. Kanciaste i plastikowe, trochę takie szkolne, Nawet ten prosty kształt stalówki mi się nie podoba (tzn. do całej estetyki pióra pasuje, ale ja wolę takie z zaokrąglonymi bokami). Wiem, że ma ono wielu swoich fanów, ale nigdy nie dołączę do ich grona. W tym przedziale cenowym o wiele lepiej prezentuje się (według mnie) Kaweco Sport. Nigdy nie miałam w dłoni pióra droższego niż 400 zł, że nie wspomnę o takich za 1000 czy więcej Może i dobrze, jeszcze by mi się spodobały 😆 Ale czekam na Jinhao za grosze, żeby przetestować na nim atrament brokatowy, bo szkoda mi na to droższych piór.
×
×
  • Utwórz nowe...