Skocz do zawartości

Tales

Użytkownicy
  • Ilość treści

    218
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O Tales

  • Ranga
    F
  • Urodziny 23.03.1998

Profile Information

  • Płeć
    Male
  • Skąd jesteś?
    Legionowo
  • Zainteresowania
    Lubię pióra wieczne, zegarki, nowe technologię i grafikę 3D. Interesuję się też ogólnie obróbką filmów. Lubię grać w siatkówkę, w ping-ponga i jeździć na rowerze.

Ostatnio na profilu byli

974 wyświetleń profilu
  1. Może chodzić tutaj o ciężką współpracę z indyjskimi producentami. Chodzi tutaj o to, że przy tworzeniu dużej ilości piór potrzeba producenta, który potrafi zapewnić każdą ilość stalówek w określonym terminie, a z indyjskimi producentami bywa różnie. Istnieje też bariera językowa. Może być też tak, indyjscy producenci po prostu nie chcą współpracować.
  2. Pilot chyba nie stosuje stalówek standardowych, jakie produkują np. Bock czy Joowo. Ma własny standard, więc nie ma pewności czy dana stalówka wejdzie, nawet jeśli szerokość będzie się zgadzała.
  3. Akurat informację o octanie celulozy wziąłem z recenzji Pelikana M400 użytkownika @Aventador13 z tego forum. Wydaje mi się, że wszystkie Pelikany są robione z tego samego materiału. Oczywiście nie licząc niektórych edycji specjalnych. Dziwne, jestem skłonny założyć się o moją prawą rękę, że wcześniej (to znaczy jakieś 2 lata temu) ta informacja była dostępna także na stronie Pelikana lub w opisie któregoś ze sklepów, a wszedłem przed chwilą na jego stronę, a tam same precious resiny. Czyżby producent zaczął się wstydzić materiałów, z których wykonywał swoje pióra?
  4. Akurat Pelikany wykonane są z octanu celulozy, a MB ze szlachetnej żywicy.
  5. Słyszałem bardzo pozytywne opinie o stalówkach Faber Castell, jakoby są one supergładkie. Miałem Faber Castell Loom i WriteInk i tak, jak WriteInk, rzeczywiście pisze supergładko, tak już przy Loomie czuć wyraźny, ale przyjemny feedback. A tak na marginesie to robienie zestawień pokroju,,najlepsze stalówki'' według mnie mija się z celem, bo po pierwsze każdy lubi co innego i dla jednaj osoby dana stalówka będzie super, a dla innej będzie do bani, a po drugie bardzo często poszczególne stalówki się diametralnie różnią nawet pomiędzy tymi samymi modelami.
  6. Jeśli temat jeszcze aktualny to może ja dorzucę swoje trzy grosze. Kolega podał budżet do 250-300 zł, a tutaj podano same tańsze propozycje, więc może ja podam coś bliżej górnej granicy budżetowej. Mianowicie Sheaffer 300. Jest duże, ciężkie, męskie i jak najbardziej eleganckie. Tylko polecam przetestować w sklepie, bo nie każdemu może odpowiadać jego ciężar i wielkość. Jeśli jego rozmiar okaże się przerażający można też rozważyć Sheaffera Prelude, który jest droższy, ale za to trochę bardziej smukły. Prelude też bardzo często występuje w ogłoszeniach jako nietrafiony prezent, więc można go wyrwać w cenach dużo niższych od sklepowej.
  7. Zachęcony wpisem kolegi @yegr00 zakupiłem pióro Wing Sung 3013, tylko że w kolorze transparentnym. W sierpniu. Doszło wczoraj Na początku były z nim pewne problemy. Pisało bardzo dobrze, ale po każdym zdjęciu skuwki musiało puścić jedną kroplę atramentu. Tylko jedną. Niby nic, ale na dłuższą metę wkurza. Docisnąłem stalówkę minimalnie dalej, wtedy z kolei przestało puszczać krople, ale zaczęło pisać baaaardzo sucho. Przez stronę A5 pisałem trochę mocniej niż zwykle i teraz pisze już względnie poprawnie. Nadal dużo suszej niż powinno, ale przynajmniej nie przerywa. Mimo wszystko za 17zł nie spodziewałem się więcej. Swoją drogą pióro musi rzeczywiście być pancerne, bo przetrwało podróż Pocztą Polską bez żadnego zabezpieczenia. Sprzedawca nawet się nie pofatygował aby je włożyć do jakiegoś woreczka bąbelkowego, tylko od razu wrzucił je do foliowej torebeczki i hajda w drogę.
  8. Co do Conklina to podobno te stalówki bywają kapryśne, więc raczej wybrałbym Dia2.
  9. Dokładnie. Sprawdziłem wcześniej w Wikipedii, żeby wiedzieć mniej więcej jak datować to pióro. Uznałem 1911 r. jako datę graniczną, bo od tego roku firma posiadała taką samą nazwę jaka widnieje na piórze. Wcześniej nazywali się Standard Oil. A konkretnie to firma Standard Oil wykupiła Vacuum Oil Company w 1879, ale w 1911 się rozbiła i Vacuum Oil znowu wróciło do swojej starej nazwy.
  10. Po Dniu Pióra Wiecznego przyszedł do mojego piórnika nowy członek. Nie jest to jakieś markowe pióro. Najprawdopodobniej jest to stara reklamówka firmy produkującej oleje silnikowe. Jest wykonane z ebonitu. Datuję je na lata 1911-1915. Na korpusie jest napisane: VACUUM OIL COMPANY GARGOYLE MARINE OILS A oto zdjęcia:
  11. No to może czas na zmianę 😉Tak dla porównania. Może dzięki temu zaczęłabyś lubić je jeszcze bardziej.
  12. To dziwnie zabrzmi w odniesieniu do Lamy Safari, ale piękne pióro. Uwielbiam matowe wykończenia. Posiadam i cudownie też pisze.
  13. Wygląda dziwnie/interesująco. Można wiedzieć co to jest?
×
×
  • Utwórz nowe...