Jump to content

LeGrand... startowanie


Recommended Posts

Witam,

od 3 tygodni zachwycam się swoim MB 146...  :) Z racji, że to moje wymarzone pióro to mam też dość wyidealizowane podejście do niego i moje widzenie wad jest dość mocno ograniczone...

 

Ale... zastanawiam się, czy te objawy są normalne, czy jednak coś w nim jest. Mianowicie, na raczej dobrym papierze, MB nie startuje z kreską atramentu od razu, ale czasem trzeba przejechać jakieś 3-5 mm. Sytuacja ma miejsce nie zawsze, ale zdarza się zwykle przy rozpoczynaniu pisania, ale też po chwilowej przerwie, bez zakręcania skuwki. I trzeba go mocniej wtedy przycisnąć.

Czy to jest normalny objaw? Nie mam za bardzo porównania, ale Herlitz my.pen, którego używa mój syn startuje od przyłożenia stalówki do papieru a i sunie po nim jakby bardziej ślisko (czyt. lżej, bez nacisku).

Wiem, że porównanie jest dość ekscentryczne, ale jednak...

 

Jest to jego drugie tankowanie atramentem MB i jeszcze go nie płukałem wodą, chyba za wcześnie...

Płukać, czy problem może leżeć gdzie indziej? A w ogóle to płukać jak każde inne pióro, czy jest specjalna metoda do tego modelu? Chodzi mi o nierozkręcalność sekcji, jest tłok, i nie wiem jak go suszyć od środka...

Link to comment
Share on other sites

Guest Markol

Nie dorobiłem się MB 146, ale żadnemu z Pelikanów, które mam (a to podobny system napełniania), płukanie wodą z niewielką ilością płynu do naczyń nie zaszkodziło, a niejednokrotnie wręcz przeciwnie.

Atramentu MB używałem tylko w wersji w nabojach i z moich doświadczeń (z MB 145) był on raczej lekko lejący.

Myślę, że możesz spokojnie przepłukać pióro i zobaczyć, czy to pomoże. A jeśli nie pomoże, to skoro to nowe pióro, to może trzeba będzie zareklamować u sprzedawcy.

Link to comment
Share on other sites

może to kwestia płukania...? dziwne to trochę jednak, ale może... Kreska jest soczysta, ale w normie, stalka F. Tylko ten start taki... przyciskacie stalkę przy pierwszym dotknięciu do papieru, czy atrament leci od samego dotyku?

Link to comment
Share on other sites

Guest Markol

Mój MB145 (z F-ką) startuje od razu. Z przyczyn opisanych powyżej nie stosuję w nim oryginalnego atramentu tylko Iroshizuku albo J. Herbin.

Płukałem go kilkakrotnie i jak dotychczas mu to nie zaszkodziło.

Może w kanale doprowadzającym atrament (czy jak to się tam fachowo nazywa) pozostały jakieś zanieczyszczenia. Rozbierania sekcji na czynniki pierwsze bym nie zalecał, o ile nie masz doświadczenia w tym zakresie, ale przepłukanie jak najbardziej. Dobra lewatywa nie jest zła ;)

Edited by Markol
Link to comment
Share on other sites

Guest Markol

Zapewne nie szkodzą, ale zapewniają zbyt bogaty przepływ (jak na mój gust). Z wymienionymi powyżej mój Chopinek pisze bardziej "sucho" a ja nie lubię, jak mi się atrament rozmazuje po papierze :).

Dobry przepływ atramentów MB wskazuje, że problemy w Twoim piórze są raczej spowodowane niedostateczną drożnością systemu doprowadzania atramentu do stalówki (doświadczeni peninżynierowie dokładniej by to opisali), a nie wyborem atramentu.

Dlatego zalecam lewatywę Panie Dzieju, a jako stary doktor (nie od piór co prawda) wiem co mówię ;)

Edited by Markol
Link to comment
Share on other sites

Guest nilfein

Dorzucę swoje trzy grosze. Niezależnie od marki i ceny pióra, czasami po procesie produkcyjnym zostają w spływaku, na stalce czy nawet w konwerterze różne syfy (pył, oleje, smary, itp.). Może to zaburzać przepływ atramentu, powodować tzw. "trudny start", a w ekstremalnych sytuacjach nawet uniemożliwiać pisanie. Moja rada - weź szklaneczkę, nalej do niej trochę letniej wody, wpuść parę kropel płynu do naczyń, wsadź tam pióro stalką do dołu, zaciągnij ciut tej mikstury do środka, wypuść i zostaw na noc. Rano wyjmij pióro, i wypłucz dobrze zaciągając i wypuszczając z niego wodę, aż będzie zupełnie czysta i nie będzie się pienić. Potem wysusz, napełnij atramentem i przetestuj. Jeśli problem ustąpi, to super. Jeśli nie - reklamuj.

Link to comment
Share on other sites

konkretna propozycja, dzięki nilfein!

wody z płynem pociągnąć tylko trochę, żeby przemyć kanały w sekcji i wypuścić? I nie zaciągać wody do zbiornika? I puste pióro zostawić do "odmoknięcia" na noc?

To tak zrobię, jak wypiszę atrament, w międzyczasie potestuję jeszcze na innych papierach, dziś dostałem parę notatników Oxforda... ;)

Link to comment
Share on other sites

Jeżeli na lepszym papierze, jak np Rhodia pióro często przerywa + te problemy ze startem to wydaje mi się, że jest to przypadek tzw baby-bottom. Jeżeli na np Polspeed, lub innym bardziej chłonnym papierze problem startu nie występuje to może być przyczyna. Trzeba stalówkę oglądnąć pod lupą. Jeżeli irydowy koniec jest wykonany tak, że przy nacięciu jest zbytnio zaokrąglony, to będzie to. W internecie znajdziesz więcej jak to wygląda. Jeśli nowe to reklamuj.

 

Sprawdziłbym też czy może stalówka nie za bardzo odstaje od spływaka. Powinna leżeć na nim. Nie powinno być takich problemów.

Link to comment
Share on other sites

@Interaktywny, spokojnie. Nie rozpędzajmy się. Podpisuję się obunóż pod tym, co napisał @nilfein. Dokładnie to miałem napisać - szklaneczka, wodę z płynem wciągnąć (ale to dosłownie kropla płynu na szklankę) i zostawić na noc. Wypłukać, ręcznikiem papierowym osuszyć, wbrew powszechnej opinii pióro nie musi być idealnie suche wewnątrz, nic mu się nie stanie. Potem zatankować i pisać. A jeśli nie zechce - po co samemu kombinować? To 146, pióro za tyle szmalcu ma pisać, a nie być do oglądania pod lupą. Jeśli coś można zrobić na gwarancji, to trzeba z tego korzystać.

A na marginesie - sekcja w 146 jest jak najbardziej rozbieralna, tłok też się da wykręcić. Potrzeba tylko specjalnego klucza :)

Link to comment
Share on other sites

Narzędzia wyglądają tak jak niżej. Jedno do mechanizmu tłoka. Drugie do stalówki. Należy się też zaopatrzyć w oryginalne uszczelnienie, bo jeżeli to jest nowe pióro, to po rozkręceniu traci się gwarancję, jeżeli tego nie będzie - też na zdjęciu w strzykawkach. Serwis z MB w rozmowie telefonicznej to potwierdził.

 

Sugeruję płynu do naczyń nie wciągać do pióra bo gwarantuję, że tłok zacznie ciężej pracować. Wtedy rozkręcanie i smarowanie silikonem.

 

Wszystko to przerobiłem w swoim MB :(

 

Ocena pod lupą zajmuje 3 sekundy i wszystko jasne. Jeżeli nie to, to wtedy bym udrażniał.

 

Co by nie powiedzieć, zgadzam się w 100%, że jeżeli to jest nowe pióro, to absolutnie bym nie kombinował, tylko serwis. Serwis MB działa bardzo przyjemnie. W przeciwieństwie np do Pelikana.

 

Pozdrawiam.

 

mb_146_tool2.jpg

 

mb_146_tool1.jpg

Link to comment
Share on other sites

Guest Markol

MB 146 z Balzakiem MB startuje od razu zawsze, na każdym papierze, po dowolnie długim przestoju.

 

Nie ma to jak przyjacielskie pocieszenie z rana ;)

Chrumpel, wymoczyłeś dziób swojego MB? Pomogło?

Link to comment
Share on other sites

jeszcze nie, czekam na koniec atramentu, do tego czasu posprawdzam go jeszcze na różnych papierach...

trochę się boje tego płukania z płynem do naczyń - tego co pisał @Interaktywny, że tłok będzie chodził ciężej. Wypłuczę samą wodą, a na noc zostawię stalówkę z sekcją zamoczoną w wodzie z kroplą płynu, bez zaciągania. Ma to sens?

 

To też nie tak, że to jakiś dramat jest z tym startowaniem, pisze bez przerywania, a ze startem różnie bywa tylko. Po prostu za taką kasę i ideały czepiam się każdego niepasującego mi szczegółu...

 

Co do rozbierania, to nie dla mnie zajęcie, klucze też nie, choć dzięki za informacje. Bardzie chodziło mi o możliwość odkręcenia od sekcji obsadki, konwertera, ale bez samego demontażu sekcji.

Link to comment
Share on other sites

 

 

To też nie tak, że to jakiś dramat jest z tym startowaniem, pisze bez przerywania, a ze startem różnie bywa tylko. Po prostu za taką kasę i ideały czepiam się każdego niepasującego mi szczegółu...

 

 

 

Mam trochę mąbli i żaden, podkreślam żaden nie ma problemów ze startem,...

 

zdarza się, że pomimo systemu rotacji tym czym piszę, kilka miesięcy czekają na swą kolej i nic,...

 

start bez zająknięcia,

 

za każdym razem...

 

jeśli możesz to polecam serwis, nie będzie problemów, a nawet jeśli, to kolejne poprawki są zazwyczaj w cenie...

Link to comment
Share on other sites

Cześć, Hej

 

Trochę wyjaśnię jak ja rozumiem rady jakie uzyskałeś powyżej. Być może się przyda :-) Jak coś przekłamię, to mnie ktoś poprawi.

 

Jak zabierzesz się za mycie i wypłuczesz samą wodą atrament, spróbuj, po napełnieniu pióra wodą, postawić je stalówką w dół na miękkiej chusteczce albo ręczniku papierowym, tak, żeby woda swobodnie mogła wsiąkać w papier. Spróbuj zaobserwować przez okienko podglądu czy do korpusu swobodnie i regularnie wędrują pęcherzyki powietrza. Jeśli tak, kanał spływowy jest drożny. Papier powinien być chłonny i miękki.

 

Użyciu płynu ma takie uzasadnienie, że jeśli spływak jest tłusty to sama woda raczej nie wystarczy.

 

Tłok najlepiej jakby się "ślizgał" po wnętrzu pióra i dlatego był zapewne przy montażu pokryty po obwodzie jakimś przezroczystym smarem, który przy ruchu góra/dół może w niewielkiej ilości być na ściankach pióra i ułatwiać pracę tłoka bez tarcia. Płyn odtłuszczający "wyczyści" ten cieniusieńki film smaru i może teoretycznie spowodować, że tłok pracując "na sucho" i trąc o korpus albo "wyżłobi" korpus i utraci szczelność, albo w wyniku zwiększonego oporu uszkodzeniu ulegnie coś w mechanizmie wyżej.

 

Zasadniczo atramenty zapewniają wystarczające dla tłoka "smarowanie", niektóre nawet są dedykowane do zapewniania tego smarowania, więc szansa na to, że do takiego uszkodzenia dojdzie nie jest szczególnie duża. Ale chcąc wyczyścić spływak nie musisz też napełniać pióra wodą z płynem pod korek i płukać  c a ł e j długości korpusu. Jeśli się obawiasz to jasne, że sama woda. Letnia, nie gorąca.

 

Jeśli masz dowód zakupu to serwis to naprawdę żaden wstyd. Widzę, że jesteś z Warszawy. Przejdź się na Nowy Świat i zapytaj. Może umów z serwisantem, jeśli nadal jest tam w jeden konkretny dzień w tygodniu. Zorientuj się jak mogą pomóc bez wystawiania faktury.

 

 

Powodzenia,

Mac

Edited by mac.kozinsky
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

No to stało się... wczoraj wziąłem się w końcu za pierwsze płukanie pióra, co by załatwić sprawę ze startowaniem.

Sumiennie zastosowałem się do waszych wskazówek - najpierw dokładne płukanie wodą, potem, po napełnieniu wodą przyłożyłem w pionie do chusteczki i szukałem bąbelków.. Są! uff... :D Gołym okiem nie widać w okienku, ale pod lupa i owszem, malutkie ale bardzo regularne i wypływające strumieniem jedno za drugim. Czyli kanał drożny... jest dobrze.

Tu nastąpiło zawahanie czy na tym poprzestać, czy jednak potraktować na noc w wodzie z płynem. Trochę się bałem utraty smarowania tłoka, ale stwierdziłem, że skoro jeszcze nie był myty po produkcji, to jednak warto go odtłuścić porządnie. I tak zrobiłem. Dwie krople płynu na pół szklanki, zaciągnąłem trochę do sekcji, do dolnego poziomu okienka, wypuściłem, nabrałem jeszcze raz do tego samego poziomu i zostawiłem do następnego popołudnia...

Dzisiaj, drżącą ręką zacząłem płukać... Najpierw miałem wrażenie, że tłok chodzi troszkę ciężej, ale po kilku płukaniach (no dobra, po kilkunastu  ;)) wszystko wróciło do normy...

Zaciągnąłem atrament....

...i wygląda, że wszystko jest jak trzeba!!  :D  :D  :D  Startuje od razu, nie przerywa, i nawet po paru chwilach bez skuwki działa jak nalezy... Uff... serwis chyba mogę odłożyć na dalszy plan...

Kurczę, mam nadzieję, że rzeczywiście jest OK, a to nie tylko moja sugestywna wiara w sukces i działanie pióra w cenie telewizora...  :)  :)

 

Dzięki wszystkim za rady, przy takiej pomocy, następnym razem wezmę się za rozkręcanie..  :D

Eee, nie no, żartuję..  :D

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...