Jump to content

Papier do kaligrafii


Seprioth
 Share

Recommended Posts

Wszyscy to znamy. Papier się strzępi. Wchłania za dużo atramentu. Przebija. Zatrzymuje stalówkę. Rozkrzacza linie.

Pamiętajmy, że nie mowa tutaj o piórach wiecznych, ale stalówkach (względnie o flexujących, przedwojennych cudeńkach). Do grzechów głównych papieru: strzępienia i przebijania dochodzą więc kolejne: wchłanianie zbyt dużej ilości atramentu (rozkrzaczanie linii) i hamowanie stalówki.

Więc - jaki papier? Jaka gramatura? Jaka grubość? Jakie firmy, arkusze? I tak dalej.

Od dłuższego czasu kręcę się po krakowskich papierniczych w poszukiwaniu czegoś, co będzie idealne. Najlepszy papier znalazłem jak dotąd w miejscu, w którym najmniej się spodziewałem: w tandetnych, sprzedawanych po 10 zł skoroszytach "Montana" od Herlitza (http://www.katalog.h...4&productId=206). Nawet nie wiem, co to dokładnie za papier, ale nie strzępi, nie wchłania atramentu i nie hamuje stalówki. Za to jest produkowany tylko w linie/kratki - i potwornie przebija. Nadaje się więc co najwyżej do ćwiczeń. A ironicznie inne bruliony Herlitza są wręcz złośliwie beznadziejne.

Jakieś pomysły? :)

Link to comment
Share on other sites

Wbrew pozorom nie jest sztywny - nieco bardziej od zwykłego papieru do drukarki, ale znacznie mniej od technicznego (coś jak dwie złączone kartki ksero o gramaturze 90).

Stalówka prowadzi się ok - po prostu w sam raz :) nie ślizga się, ale nie stawia też dużego oporu. Co ciekawe papier mimo dość dużej gramatury nieźle współpracuje z liniuszkiem.

Ogólnie rzecz biorąc bardzo polecam. No i powinein być dostępny w każdym sklepie dla plastyków.

PS jest też odporny na nieumiejętne flexowanie - nie robią się żadne zadziory/dziury.

Edited by Mateusz
Link to comment
Share on other sites

Stalówki do fleksowania są różne. Te w piórach rzadko drapią papier, ale te do obsadek już częściej.

A strzępienie zależy od gramatury, jak ktoś już wyżej zauważył.

Co do papieru zeszytowego, to również w TOP-2000 zauważyłem dobry, niestrzępiący papier.

Ale może to wina napakowania doń chemii, bo nie sądzę, by w tak tanim zeszycie był papier o gramaturze wyższej niż 90.

Ostatnio kupiłem stalówkę, która ugina się niczym najdelikatniejszy pędzelek z włosia. Jest tak delikatna i fleksująca, że... jak na razie nie potrafię jej używać.

Polecam też atrament Manuscript Sepia.

Jak nie lubiłem brążów, tak... ZAKOCHAŁEM SIĘ w nim :wub:

Link to comment
Share on other sites

Ja używam papieru, który polecono nam na kursie. Jest to Navigator, dostępny w arkuszach A4 pakowanych po 500 sztuk, Co do gramatury, są chyba różne wersje, ja mam akurat 80, która dobrze się spisuje z liniuszkiem.

Jeśli chodzi o postrzępione linie, to zwracano nam na kursie uwagę, aby podkładać kartkę ochronną na papier, na którym piszemy, ponieważ nawet ślad potu (woda+tłuszcz) z naszej ręki może powodować niewidoczne gołym okiem uszkodzenie (zanieczyszczenie) powierzchni, co skutkuje strzępieniem linii.

Akszugor -pochwal się proszę jaka to stalówka, o której piszesz?

Edited by inkyzen
Link to comment
Share on other sites

Jest to stalówka angielskiej produkcji Joseph Gillott 1290.

Zastanawiałem się nad zakupem, ale zrezygnowałem, bo nie mam obsadki do piórek. Mam bardzo podobną 290 (trochę większą i bez zakrzywionej końcówki). Z tego, co mi wiadomo, tymi stalówkami w ogóle się nie pisze, bo są zbyt delikatne. Służą do wykończeń i cyzelowania już gotowego tekstu.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...