Jump to content

"Kożuch" w atramencie.


Skrybus
 Share

Recommended Posts

Witajcie, wydaje mi się, że taki temat jeszcze się nie pojawił. 

W lipcu zeszłego roku nabyłem granatowy atrament Viscontiego. W miarę użytkowania zauważyłem, że używane wraz z nim Homo Sapiens szwankuje: zacina się, słabo pobiera atrament, słowem, jak dochodzę z czasem do wniosku, może właśnie wadliwy model o czym wspominaliście również tutaj na forum. Kompletnie odmówiło posłuszeństwa po raptem dwóch tygodniach przerwy od pisania. 

Zawiozłem je do serwisu, przerzucając się na MontBlanca, który nie zawiódł mnie do tej pory nigdy. A tu zaczyna się ciąć...
Ponieważ pióro można lepiej rozebrać, zacząłem intensywniejsze czyszczenie, w trakcie którego z pióra wydobywały się zgęstnienia, gluty, kożuchy (?) koloru atramentu. Finalnie i MontBlanc trafił do serwisu. 

Postanowiłem sprawdzić atrament. niestety rozmiar zdjęć nie pozwala mi podesłać, ale są to dosłownie "gluty" wydobyte patyczkiem grillowym, czyli jak gdyby skondensowany pigment. To nie jest regularne i jednolite zgęstnienie atramentu, a gluty które najpewniej mogły przyczynić się do zapchania mi piór (mogę ew. podrzucić w komentarzu link do dysku, gdzie wrzucę zdjęcia). 

Zareklamowałem atrament u dystrybutora, który stwierdził... że tak się może zdarzać przez niedokręconą butelkę. Nie przekonuje mnie taka argumentacja kompletnie. Nie przy takim producencie, cenie i wieku atramentu (5 miesięcy, nieużywany stał może 2-3). 
Zanim jednak ruszę ostrzej w kierunku egzekwowania uznania reklamacji mam pytanie, czy tak faktycznie może się z atramentem dziać? Mam w ogóle podstawy walczyć o uznanie reklamacji tego atramentu? Nie wykluczam całkowicie swojej niewiedzy, ale zarzutu braku umiejętności zakręcenia buteleczki z atramentem nie przyjmę 😆

 

Link to comment
Share on other sites

Witam, coś takiego w mojej długiej karierze piórowej miało miejsce. Atrament miał kożuch i nie nadawał się do użytku. Niewiele to pewnie wniosło do Twojego problemu, niemniej może dodam, że był to Pelikan 4001 Blue Royal. Leżał prawie 8 lat w szufladzie biurka wśród klamotów. Szuflada była dosyć często otwierana, atrament w pudełku. Był bardzo dobrze zakręcony, bo niekiedy opakowanie leżało, niekiedy stało. Dodam, że w pomieszczeniu było znacznie cieplej niż tzw. "temperatura pokojowa" - bo utrzymywało tam się ok. 26 st. C. [pokój serwerowni]. Atrament się po prostu "zepsuł". Podejrzewam, że ten Twój też mógł być gdzieś w magazynie niewłaściwie przechowywany. A zresztą licho wie. Może trafiłeś na jakąś wadliwą serię...

Link to comment
Share on other sites

 

4 godziny temu, Skrybus napisał:

Witajcie, wydaje mi się, że taki temat jeszcze się nie pojawił. 

Oj pojawił się, pojawił i to wielokrotnie, niestety. Wystarczy w forumową wyszukiwarkę wpisać "gluty". Ja sam apelowałem w jednym z tych tematów:

https://www.piorawieczneforum.pl/topic/14499-problem-z-atramentem/?do=findComment&comment=197119

Trzeba walczyć o swoje, ale atrament do wyrzucenia. Ja eksperymentuję z naprawdę "ciężkimi" miksturami😉 do pisania, ale żeby gluty? Co to, to nie🤔. Np. pióro które używam teraz na co dzień:

https://www.piorawieczneforum.pl/topic/15222-pióro-metalowe-marki-auchan-france-czyli-noname-z-marketu/?do=findComment&comment=201436

Jestem przekonany, że winny jest skład chemiczny atramentu podatny na starzenie i długie, długie... leżakowanie w magazynach. Z kolei niektóre atramenty są zupełnie długowieczne, np. miałem Waterman blue, całkowicie wysechł, uzupełniony wodą destylowaną pisze wyśmienicie. 

Edited by Klerk
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...