Jump to content

SebaMo

Użytkownicy
  • Posts

    6
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by SebaMo

  1. Z tego co zauważyłem to Sonnet podrabiany kiedyś miał i najpewniej dalej ma 5-6 "piórek" wygrawerowanych na klipsie. Ponad to mają jeszcze nierówno wmontowaną kropkę z metalu pokrytego laką na końcach pióra. Sam się w takiego niegdyś - niechcący - zaopatrzyłem. Moim zdaniem najlepiej będzie jeśli sprawdzisz dokładnie wygląd pióra i przyrównasz kropka w kropkę z wrzuconym zdjęciem, które przedstawia oryginalnego Sonneta. Chociaż i wtedy nie byłbym pewien oryginalności, ze względu na podejrzane zachowanie sprzedającego, które opisałeś. Ja, że tak powiem... chyba przerobiłem temat. "Czarna laka" zeszła z pióra, teraz mam mosiężnego "Sonneta".
  2. Piszę permanentnym. Na pewnej stronie ktoś poruszył temat czyszczenia pióra z MB Permanent Blue na FPN. Podobno wymoczenie, ale dłuższe (kilka dni) pomoże. Atrament nie jest w 100% wodoodporny w kontakcie z wodą z detergentem. Przynajmniej tyle wynika z testów wodoodporności w przypadku dodania do wody płynu do mycia naczyń. Bardzo ciekawe z przelaniem atramentu do innej butelki. Wygląda na to, że pigment się w jakiś sposób "zbrylił". Myślę, że podobne zjawisko mogło zajść w piórze, tylko co jest tym czynnikiem, który to zjawisko wyzwala? Ciężko powiedzieć. Może winny jest ładunek szkła (butelka MB PB może być z innego jego rodzaju, powietrze - co jest dziwne, bo zawsze wypełnia pół kałamarza. Może to tworzywo z którego wykonane jest zamknięcie butelki, metal z którego wykonana jest stalówka, czy spływak... Nie wiem. Postanowiłem, że sprawdzę ISO, bo takiż standard posiada ten atrament. Jak się okazuje - nie znalazłem odpowiedzi na pytania nas dręczące.
  3. Zaobserwowałem ciekawą rzecz odnośnie MB niebieskiego. Wyczyściłem pióro, przepłukałem wodą i wysuszyłem, teraz nie zasycha, po kilku godzinach startuje bez problemu. Niestety jak pióro odłożę na 2-3 dni to problem wraca. Myślę zatem, że może tu chodzić o to, że inny atrament reaguje z tymże atramentem i co za tym idzie dochodzi do wytrącania się osadu, który zapycha stalówkę. Jeśli pióro się zapchało, to spróbuj namoczyć na dobę w wodzie z płynem do mycia naczyń, powinno pomóc.
  4. Łączę się w bólu. Miałem dokładnie taki sam problem z atramentem MB. Również zasychał. A wielka szkoda - jest wodoodporny = dobry do notatek (można podkreślać).
  5. Posiadam KWZ ink Stare złoto, bardzo fajny atrament. W stalówce F Monteverde wygląda raczej na coś z pogranicza żółci/brązu, w F Sheaffera (raczej trafiła mi się mokra stalówka) zakrawa o brązowo-żółty. Ogółem przyjemny kolor. Dzisiaj miała przyjść przesyłka z Pelikanem brązowym... przysłali czarny... Dlatego też radziłbym przemyśleć czy warto zamawiać na allegro od przeciętnych papierniczych, jako że może trafić się osoba pakująca zamówienie - bez użycia oczu. Ze sklepów polecam f-pen oraz twojepioro. Znajdziesz je bez problemu. Zamawiałem w nich łącznie z 5 razy. Żadnych problemów, zamówienie odpowiednio zabezpieczone. Chyba nie przełknę tej goryczy dostania niewłaściwego koloru atramentu 😐
  6. Cześć! Mam nadzieję, że reanimacja tego tematu nie będzie źle widziana, gdyż zmotywował mnie do poprawy pisma. Nie chcę również zakładać nowego. Atrament to KWZ Stare złoto, papier Lettura - jest naprawdę dobrej jakości jak za tę cenę. Na żywo wygląda znacznie lepiej. Jak widać na załączonym obrazku - bazgrzę, niemniej liczę na to, że kiedyś zobaczę efekty w postaci... ładnego pisma. Może nawet fajnego. EDIT: Oczywiście jestem mańkutem
×
×
  • Create New...