Skocz do zawartości

Silmaryel

Użytkownicy
  • Ilość treści

    13
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O Silmaryel

  • Ranga
    XXF

Profile Information

  • Płeć
    Female
  • Skąd jesteś?
    Kraków

Ostatnio na profilu byli

168 wyświetleń profilu
  1. Potwierdzam - to Waterman Allure, ten model lubi gubić pierścień na skuwce i ozdobne jej zwieńczenie, po moich dawno już nie ma śladu
  2. Jako świeży użytkownik LAMY Safari popieram poprzedników. Pióro niesamowicie lekkie, stalówka F pisze całkiem grubo i bardzo gładziutko sunie po papierze, dawno nie miałam w ręku tak przyjemnie "płynącego pióra". Koszt to około 100 zł jeśli chcesz dokupić konwerter i atrament. Jestem leworęczna, bałam się zatem skrobania i profilowanej sekcji - zupełnie niepotrzebnie. EDIT: no i Safari jest plastikowe jeśli nie lubisz metalu, a wersje matowe dodatkowo przyjemnie trzymają się dłoni
  3. Dwa tygodnie temu uważałam Lamy Safari za pióro może i oryginalne, ale wybitnie brzydkie. A jednak...coś mnie w nim urzekało coraz bardziej z każdą przeczytaną recenzją. Może ten industrialno-szkolny design, może skojarzenia z jakąś zapomnianą butelką atramentu z charakterystycznym logo LAMY w szufladach ojca. Winię przede wszystkim visvamitrę z jego recenzją i opisem "nawrócenia" na Lamy W końcu poddałam się i do mojej mini kolekcji zawitało Safari Dark Lilac. W porównaniu do stalówki Pilota Prery w rozmiarze M, f-ka w Lamy pisze dużo grubiej, mokrzej a jednocześnie jest cudownie maśla
  4. Jak widać, moje DIY wkłady pozostawiają jeszcze sporo do życzenia, ale do dyspozycji miałam chwilowo tylko kolorowe kartki z dziecięcego bloku i mało ostry nóż do papieru Jak zapiszę te, to pomyślę o czymś bardziej estetycznym.
  5. Proszę uprzejmie, oto zdjęcia Przepraszam z góry za jakość zdjęć, na chwilę obecną nie dysponuję niczym lepszym niż telefon. Na ostatnim zdjęciu widać, że środkowy notes wystaje bardziej niż pozostałe dwa (specyfika systemu "gumkowego"): jeśli okładka nie będzie odpowiednio większa to właśnie ten będzie wystawał poza nią. Mam nadzieję, że na ostatnim zdjęciu widać też delikatnie polerowane krawędzie - kawałek mokrej szmatki, wosk pszczeli, kieliszek do wódki i jedziesz Też kupowałam skórę 3mm. Pierwszy kawałek kupiłam grubości 2mm i była zdecydowanie zbyt cienka
  6. Dopiero teraz zobaczyłam twój drugi post Jeśli chcesz w skórzanej okładce nosić gruby zeszyt/dużo zeszytów to pamiętaj, żeby okładka była odpowiednio większa niż format wkładu zeszytowego. Popełniłam ten błąd robiąc pierwszą okładkę i przycięłam ją na wielkość okładki zeszytu - była po prostu za mała, zeszyty nie mieściły się i nieelegancko wystawały. W moim obecnym notatniku mieszczą się trzy zeszyty własnej roboty - dwa po 30 kartek i jeden 60, czyli w sumie ponad 100 kartek (format taki jak wkłady do Travellers Notebook od Midori, czyli wymiary okładki około 21x11 cm, planuję w przyszł
  7. Hej liare, kupowałam skórę kilka tygodni temu w Juchciku i powiem tak: trochę loteria. Na 4 kupione kawałki skóry, moje oczekiwania spełniły dwa - to znaczy skóra długo garbowana, miękka, po odpowiednim przygotowaniu ładnie zginała się w miejscu grzbietu notatnika. Pozostałe kawałki nosiły wyraźne wyraźne ślady spękań, które mocno pogłębiały się w trakcie "pracy" notatnika i których nie sposób ukryć i zniwelować pastą czy olejem do skór (czym innym są naturalnie powstające na skórze rysy i wgniecenia a czym innym głębokie pęknięcia lica ). Na plus dobry kontakt, szybka wysyłka i szeroki as
  8. Wracam z piórem, atramentem i uśmiechem Zdecydowałam się ostatecznie na model droższy niż planowałam, który chodził mi po głowie od kilku dni (dofinansowanie ze strony drugiej połówki, zmęczonej moim gadaniem o piórach podratowało budżet ) - Pilot Prera w kolorze jasnozielonym, a do niego fioletowy atrament. Akurat była na niego promocja, bo podobno seria jest wycofywana mimo niezłej sprzedaży i dobrych opinii. Jest lekkie, krótkie i kobiece z nutką klasyki, przyjemnie leży w dłoni. Miało dołączony tłoczek, co też jest plusem. Korpus zrobiony jest z syntetycznej żywicy, niby nic sp
  9. Akszugor, konstruktywna krytyka zawsze w cenie Myślę, że zwyczaj stawiania dość jasno określonych wymagań bierze się z mnogości for, na których nowi użytkownicy piszą :'chcę komputer/telefon/pióro/samochód do X kwoty. Dajcie!", na co nieco bardziej zorientowani odpowiadają, żeby podać chociaż minimalne wymagania i zastosowanie danego sprzętu. Jeśli zabrzmiało to zbyt rozszczeniowo, to przepraszam. Wiem, że wyboru za mnie nikt nie dokona, a lista miała raczej służyć pomocą ewentualnym odpowiadającym. Fakt, nie sprecyzowałam, co znaczy dla mnie lekkie. Mój Waterman waży 13 g bez skuwki, 22
  10. Jestem posiadaczką pióra Waterman Allure. Bardzo odpowiada mi jego stonowana kolorystyka oraz materiał z jakiego jest wykonany. To proste i eleganckie pióro. Niestety, dawno temu odpadły i zostały zgubione metalowe elementy wieńczące skuwkę - obręcz i kółeczko. Pojawiły się także nieznaczne odpryski lakieru na skuwce, a samo pióro zaliczyło jeden lub dwa upadki i zaczęło trochę "drapać". Przy tym stalówka F pisze jak dla mnie odrobinę zbyt grubo. Nie mogę stwierdzić, czy jest to efekt upadku, czy zawsze tak było - nie pisałam nim na tyle często, by to pamiętać. Szukam zatem nowego pióra, k
  11. Cześć wszystkim! Mam na imię Joanna, choć w internetach wołają na mnie Sil. Diagnozuję u siebie początki piórozy, za co w ogromnej mierze odpowiada to forum Zaczęło się w czasach szkolnych. W trzeciej bądź czwartej klasie dostałam swoje pierwsze pióro wieczne. W pięknym granatowym kolorze i o cylindrycznym kształcie. Matowe, jakby gumowane. Nic niezwykłego, to mógł być jakiś szkolny Pelikan lub no name, ale wyróżniał się na tle posiadanych przeze mnie i przez kolegów z klasy "pisadeł'. Nawet miał dołączony konwerter, który Tata skrzętnie schował, mówiąc, że jeszcze do niego dorosnę Do tej po
×
×
  • Utwórz nowe...