Jump to content

Cała prawda o testach atramentów - a może być inaczej?


Rot&Baum
 Share

Recommended Posts

Od pewnego czasu, czytając forumowe opisy atramentów zastanawiam się jaki to ma sens

jeśli oceny przeprowadza się nie poprzedzone testem z zastosowaniem odpowiedniej metodologii.

Zawodowo mam między innymi do czynienia z kolorem, proofami kolorystycznymi a przede wszystkim z prawidłowym odwzorowaniem koloru na monitorach i wydrukach a finalnie w reklamach, bilbordach czy prasie..

Najpierw wypunktuję błędy testów a potem zaproponuję rozwiązanie a Wy powiecie co o tym sądzicie.

Będzie to wymagało pewnego reżimu ale bedzie to dla powszechnego, forumowego dobra.

A więc.

1. Forumowe testy wykonywane są na różnych papierach: czystych, w linię i w kratkę.

2. Użyte do testów papiery są od różnych producentów.

3. Gramatura papieru i jego wsiąkliwość jest różna.

4. Kolor papieru na dominantę barwową.

5. Test jest przeprowadzany za pomocą stalówek o rożnych rozmiarach.

A terach błędy najgorsze:

6. Zdjęcia testów są wykonywane w różnych warunkach oświetleniowych. Raz jest to flash, raz żarówka a innym razem zastane światło dzienne.

7. W przypadku skanowania test jest obarczony dużym błędem bo tanie płaskie skanery nie są kalibrowane i odwzorowanie koloru jest bardzo zafałszowane.

8. Ostatni, chyba największy błąd to posługiwanie się źle skalibrowanym monitorem a często laptopem.

I co widzimy w efekcie?

To wszystko powoduje że kolor testowanego atramentu jest wypadkową sumy kolorów: papieru, fabrycznych linii na papierze (to wprowadzenie koloru lokalnego), dominanty barwowej światłą, i zabarwienia dodawanego przez kiepski sprzęt (skaner, aparat, monitor).

Jaki z tego wniosek?

Warto coś w tym zrobić i to małym wysiłkiem.

Mam kilka propozycji.

1. Wykonujmy testy na papierze o typowej gramaturze, białym, od jednego producenta (np. powszechnie dotępny Oxford. Najważniejsze, żeby to nie był stary papier. Co z tego, że ładny skoro zabarwiony. Używajmy papieru bez lini i nie w kratkę! Nasz mózg rejestruje kolory sąsiadujące i nas oszukuje (jak to działa to kiedyś napiszę jak to można łatwo sprawdzić - to jest dopiero pouczające!)

2. Testy wykonujmy stalówkami o jednym rozmiarze (tu niech Administracja wprowadzi jakąś zasadę, ja sugeruję coś średniego).

3. Wykonujmy zdjęcia w świetle dziennych, bez dodatkowego oświetlenia, nie bezpośrednio w świetle słonecznym. Unikajmy światła odbitego.

Powyższe pozwoli na takie skorygowania monitora (papier testu vs. papier w ręce), że będziecie widzieli w miarę dokładnie kolor ocenianego koloru.

Zdaję sobie sprawę, że w warunkach domowych nie będziemy w stanie przeprowadzić pełnej kalibracji koloru ale mam nadzieję, że te środki, które proponuję bardzo nam pomogą.

I na koniec test schnięcia atramentu.

Dziś zapytał mnie kerad o mój atrament Lamy Black.

Zrobiłem test na wysychanie.

Wyszedł rewelacyjnie - 0,5 sek.!

Zacząłem się zastanawiać dlaczego?

Rodzaj papieru, gramatura i co najważniejsze ludzka skóra.

Pierwszy test wykonałem na zwykłym papierze xero 80 g suchą odtłuszczonym palcem(!) i stąd ta rewelacja.

Drugi test zrobiłem na papierze Prime Jet 90 g i już troszkę spoconym palcem. Dno! 4-5 sekund wysychania. To daje do myślenia.

I właśnie stąd moja propozycja. Ja to co do tej pory widziałem na forach to wkładam między bajki.

Zastanówcie się nad tym, przemyślcie i jak dojdziecie do wniosku że warto (a myślę, że warto bo to niewiele wysiłku i prawie nic nie kosztuje) to możemy sformułować zasady i to wszytko o czy napisałem sprawdzić.

Miłych przemyśleń.

A na koniec zaczyn do następnej dyskusji

Patrz foto!

post-156-0-59308400-1323548127.jpg

Link to comment
Share on other sites

Mi się wydaje, że najlepiej byłoby umieszczać atrament testowy np. Quink niebieski i to nie tylko do niebieskich atramentów i pisać na pappierze do ksero. Są z reguły białe i chyba się bardzo miedzy sobą nie różnią. Quink jest łatwy do kupienia i stosunkowo nie drogi a dobry.

Link to comment
Share on other sites

Czyli ma być laboratorium? Będzie pewnie dużo mniej i bardzo precyzyjnie, ale recenzja to nie test. Jeśli chodzi o testy - masz zupełną rację. Jeśli chodzi o recenzje już nie do końca. Testy na pewno byłyby pożądane i interesujące z punktu widzenia obiektywnej wiedzy. Recenzje to inna bajka, zawsze są subiektywne i w tym ich uroda.

Link to comment
Share on other sites

Oj tam, oj tam janykiel,

ale skoro tak chcesz to ok.

Jak ktoś coś napisze na papierze ecru w zielono-niebieską 5 mm kratkę niebieskim atramentem i zrobi foto w świetle zwykłej żarówki to już teraz wiem jaki to będzie kolor :D

Skoro chcemy rozmawiać o subtelnościach i niuansach to zadbajmy o to, żeby mieć jakieś rzetelne podstawy a nie wpuszczajmy innych w przysłowiowe maliny.

A recenzje to i owszem, piszmy, piszmy. Ale nie podpierajmy ich wtedy kiepskimi zdjęciami bo to tak jak byśmy rozmawiali o zapachach albo śpiewali o architekturze.

Czy spełnienie 3 warunków: papier, światło, stalówka to dla Ciebie taki wysiłek? Dla mnie żaden.

Ja jak już dostanę (zamówiłem!) mojego J. Herbina - Encre Authentique to oczywiście zrobię i test i napisze recenzję.

Dla Ciebie będzie tylko recenzja! :huh:

@ kerad,

podoba mi się Twój pomysł, właśnie o to chodzi. Standardowe, czyste tło. Czujesz bluesa. :unsure: Nie potrzeba nam okrągłego stołu, żeby się porozumieć :)

Link to comment
Share on other sites

Nie zrozumieliśmy się najwyraźniej. Wiem jakie są problemy z odwzorowaniem barw i co na to wpływa, amatorsko, ale wiem:) I nie jestem przeciwko testom, więcej - podoba mi się. Nie chciałbym tylko, żebyśmy ograniczyli pole manewru do testów.

Link to comment
Share on other sites

Lubię Cie janykiel, już lubię :)

Ostatnio zacząłem nawet wąchać... atrament (tylko proszę bez komentarzy). Mój nowy Lamy Black prawie nie pachnie a Waterman Havana - to ostatnio mój faworyt - ma wyraźny zapach. I to jest urokliwe, zapach papieru, zapach atramentu. I stąd moje zainteresowanie Herbinem Encre Authentigu. Dziś go zamówiłem u innego Mikołaja ale wiem, że są z nim problemy bo w większości sklepów jest out of stock. Ale ja jestem cieprliwy a Mikołaj dociekliwy.

Link to comment
Share on other sites

Szybciej to mogę nasypać do moździerza wągla i innych ingrediencji (tylko eko i naturalnych), utrzeć to razem cierpliwie i zobaczyć co z tego wyjdzie.

Już wiem, że nie wyjdzie! :P

Nie wiedzieć czemu ale mam jakiś splin jeśli mowa o dobrych czarnych atramentach i pewnie wcześniej trafi w moje ręce (czytaj: moje pióro) drugi faworyt z długiej list :lol:

Link to comment
Share on other sites

Czarny Lamy mam. Jest w moim Heavy Duty Lamy Safari, który jest ze mną zawsze w warunkach nie sprzyjających do posługiwania się czymś cennym :P

Kusi mnie Noodler's. Borealis Black albo H.O.D.

Lubię kiedy jest dużo czerni w czerni a jak jeszcze troszkę opalizuje to jest pięknie!

Edited by Rot&Baum
Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Nie zrozumieliśmy się najwyraźniej. Wiem jakie są problemy z odwzorowaniem barw i co na to wpływa, amatorsko, ale wiem:) I nie jestem przeciwko testom, więcej - podoba mi się. Nie chciałbym tylko, żebyśmy ograniczyli pole manewru do testów.

Myślę,że nic nie stoi na przeszkodzie by były dwie kategorie na FORUM: 1. "Testy" według ustalonej procedury (cudzysłów, bo i tak będzie to namiastka testu) 2. Subiektywne recenzje,które pewnie każdy też chętnie przeczyta,by czegokolwiek się dowiedzieć.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...